Bert
Clendennen
"A vessel of recovery"
"Naczynie odnowy"
tłum. Katarzyna Zieleźnik
"A vessel of recovery"
"Naczynie odnowy"
tłum. Katarzyna Zieleźnik
Chrześcijaństwo kiedyś i dziś
Rozdział 1
c.d.
Musimy zrozumieć, że Bóg jest
chętny i ma moc zbawić świat, który już odkupił, jeśli tylko my, to znaczy
Kościół chcemy, by On to uczynił. Mówiąc najdelikatniej są to wielkie słowa.
Otwierają one przed nami Boże znaczenie i tajemnicę modlitwy, które tak
niewielu pojmuje. Te słowa wzywają nas, byśmy prosili Boga przez Ducha
Świętego, by otworzył nasze oczy na to, czym jest modlitwa w duchowej
rzeczywistości. Większość chrześcijan zadowala się jakimś błogosławionym
doświadczeniem, które pokazuje, w jaki sposób modlitwa może zaspokoić ich
własne potrzeby. Jak niewielu zdaje sobie sprawę z tego, że poprzez modlitwę
odkrywamy całą tajemnicę partnerstwa pomiędzy człowiekiem a Bogiem w radzie, do
której go dopuszcza.
Bóg wszystko, co chce uczynić dla
tego świata, decyduje uczynić przez ludzi, których przyjął do swej rady. Bóg
potrzebuje ludzi, którzy całkowicie poddadzą się Jego woli i pozwala na to, by
Duch tak bardzo ich ogarnął, by mogli modlić się z mocą w imieniu Jezusa. Bóg,
na prośbę takich ludzi, skieruje działanie Ducha Świętego i wyśle Go, by udał
się i uczynił to, o co oni się modlili. To jest w rzeczy samej tajemnica
modlitwy, że zwykły śmiertelnik, uczyniony z prochu, może stać się jednym z
wyjątkowych Bożych doradców. Bóg słucha takich ludzi i staje się wykonawcą ich
planów i pragnień. Bóg jest nieskończony i wszechmocny i taka też jest
modlitwa.
Co te wszystkie stwierdzenia
dotyczące modlitwy mają wspólnego ze stanem Kościoła ? Po pierwsze powinny
zrodzić bolesne przeświadczenie o tym, jak niewiele Kościół umie się modlić i
jak bardzo niezdolna jest większość Kościoła do tego, by modlić się efektywnie.
Potrzeba nam czasu, by zrozumieć co oznacza życie chrześcijańskie dla
większości, nawet tych, których postrzegamy jako duchowych. Nauczono ich, by
przyszli do Jezusa po zbawienie, jako zbawieni teraz chcą żyć w świecie
oczekując, że Bóg obdarzy ich łaską, by mogli żyć zgodnie z tym, w co wierzą.
Najczęściej nie zdają sobie sprawy z tego, czego żąda Chrystus w odniesieniu do
uświęcenia ich całego jestestwa. Nie mają pojęcia, że ich powołaniem jest
poświęcić swe życie, by czynić Chrystusa Panem i Królem na całej ziemi. Obca
jest im myśl, że każdego dnia swego życia mają się modlić o przyjście Bożego
Królestwa. Tak mało wiedzą o tym, że Duch Święty pragnie ich użyć w swej
służbie.
Aby stać się naprawdę efektywnymi,
Duch Święty musi otworzyć nasze oczy byśmy zrozumieli czego od nas żąda
Chrystus i co to dla nas oznacza. Chrystus żąda, by tak jak On całkowicie oddał
siebie nam i za nas, byśmy i my całkowicie oddali się Jemu i za Niego. Miara
oddania się Chrystusa nam i za nasze zbawienie jest miarą naszego oddania
się Jemu i Jego służbie. Musimy, jako
Boży ludzie, przekonać cały Kościół, że na miłość Chrystusa można odpowiedzieć tylko
dobrocią. W naszych duszach musi być namiętność, która odpowie na namiętność
Jego miłości do nas. Żądanie Chrystusa jest następujące - On żył na ziemi a teraz w niebie będąc pełnym
miłości, która przewyższa wszelkie poznanie, a zatem nic nie jest w stanie
zaspokoić Jego serca lub naszego, jak
tylko miłość z naszej strony, która pragnie żyć w każdej chwili w Jego
obecności i dla jego przyjemności. Tak jak Jego miłość objawiała się w życiu
pełnym poddania woli Ojca, tak też nasza miłość musi podobnie objawić się w
pełnym poddaniu Jego woli.
Jak możemy uzyskać moc, by poddać
się żądaniu Chrystusa i stale żyć w niezmiennej uległości względem Niego ?
Pewnie znajdą się tacy, którzy powiedzą, że to piękny ideał, lecz jak go
wcielić w życie ? Posłuchajcie co odpowiada Chrystus – On osobiście podejmuje
się zaspokojenia żądań, które wysuwa względem nas. Ta miłość, która oddała
siebie na krzyżu mając tylko jedną myśl, by całkowicie nas posiąść, jest tą
samą miłością, która strzeże nas i działa w nas w każdej godzinie, każdego
dnia. On nie tylko wydał siebie za nas ale również dał nam Siebie. On pragnie
udowodnić nam, że jest w pełni gotowy, by trzymać nas z dala od grzechu,
działać w nas i poprzez nas wykonywać wszystko, co przynosi zadowolenie Jego
woli.
Można by zadać pytanie – dlaczego
tak mało z tego doświadczamy ? Odpowiedź jest prosta – nie znamy tego, nie
wierzymy w to, więc nie poddajemy się temu. Duch Święty tak słabo w nas działa,
gdyż jest powstrzymywany przez ducha tego świata, który jest w nas. To
najprawdopodobniej jest najważniejsza przyczyna naszej porażki. Chrystus
wzywa nas, by kochać Go gorąco, tak jak On umiłował nas. Żadna inna moc za
wyjątkiem Jego własnej miłości rozlanej w naszych sercach przez Ducha Świętego
nie jest w stanie sprostać Jego żądaniom. Sam Chrystus, mieszkający w nas
poprzez Swego Ducha musi to uczynić.
W końcu, jak ktoś, kto pragnie
całkowicie poddać się żądaniu Chrystusa względem swego życia, może oczekiwać, że Chrystus osobiście wykona całą
pracę w nas ? Potrzeba tylko, by Duch Święty uwielbił Chrystusa w Jego żądaniu
wobec nas i naszym wobec Niego. Kiedy zobaczymy, że niemożliwym jest, by człowiek poznał i kochał
Chrystusa we właściwy sposób, wtedy przyjdziemy w naszej bezradności, rzucimy
się Mu do stóp i powiemy jak trędowaty : „Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić”
Z chwilą, kiedy odwrócimy się od tego świata i od swych pragnień i zgodzimy się
na to, by być ukrzyżowanymi wraz z Chrystusem, odnajdziemy, w Jego śmierci,
moc, dzięki której przezwyciężymy grzech.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz