Bert Clendennen

Bert Clendennen

czwartek, 31 maja 2012

kościół jest stworzonym przez Boga organizmem, a nie organizacją

Zawsze pamiętajmy, że kościół jest stworzonym przez Boga organizmem, a nie organizacją stworzoną przez człowieka. Jezus daje mu życie, a ludzkie plany są tylko śmiertelnym środkiem zastępczym. Szatan uczyni wszystko, co w jego mocy, by powstrzymać kościół przed wykonaniem Bożych poleceń. Chcę wam podać kilka podstawowych przykładów ataku, tego, co robi szatan w jaki sposób to robi. Po pierwsze, używa prześladowań. Czasami przychodzą z zewnątrz, lecz często pochodzą z wewnątrz.

W Księdze Męczenników autorstwa Fox’a, znajduje się obraz większości z tych otwartych ataków. Jezus ostrzegał nas przed nimi: „Gdybyście byli ze świata, świat miłowałby to, co jest jego; że jednak ze świata nie jesteście, ale Ja was wybrałem ze świata, dlatego was świat nienawidzi ... Jeśli mnie prześladowali i was prześladować będą...”(Jana 15:19 i 20). Ewangelia Jana 16:2 i 33 mówi: „Wyłączać was będą z synagog, więcej, nadchodzi godzina, gdy każdy, kto was zabije, będzie mniemał, że spełnia służbę Bożą ... Na świecie ucisk mieć będziecie...”. Księga Dziejów Apostolskich odnotowuje bicie, kamienowanie, wiezienie i śmierć. Dzisiaj katolicy, marksiści, poganie, mahometanie, hinduiści, buddyści i liberałowie, wszyscy atakują kościół. Jednakże większe zagrożenie stanowią ataki z wewnątrz, które wkradły się pomiędzy nas według Listu Judy 4 i 11. Ci, którzy się wkradli, powodują, że droga prawdy jest pohańbiona (2 Piotra 2:1 i 2).

Ich ugodowe zasady przyciągają ludzi i wywierają wielką presję na tych, którzy trwają przy starych zasadach. Zauważyłem, że kościoły, które odwróciły się od podstawowych biblijnych zasad, usunęły swoich pastorów z ich urzędów, ponieważ ci nie chcieli iść na kompromis. Odsunęli ich z powodu podeszłego wieku, choć dla wielu z nich byli duchowymi ojcami. Znalazłszy człowieka który im się spodoba, naśladują jego rozwiązłość (2 Piotra 2:2). Naśladowanie takiego człowieka w jego rozwiązłości powoduję, że szatan ma znacznie mniej problemów.

Kościół, jako całość, poszedł na kompromis, poświęcając prawdę. „Mówcie nam raczej słowa przyjemne, nie prorokujcie o trudnościach”, tak brzmi wołanie większości. Szatańskie ataki z wewnątrz są o wiele bardziej bolesne, gdyż pochodzą od wierzących. Atak z zewnątrz niewiele może zaszkodzić kościołowi (Mateusza 6:22 i 23). Pamiętam, kiedy powstał film, ukazujący Chrystusa jako homoseksualistę. Ten tak zwany kościół organizował marsze protestacyjne, próbując uzyskać zakaz emisji tego filmu. Zadzwonili do mnie i chcieli, abym maszerował z nimi po ulicach, lecz ja powiedziałem: „Nie, raczej nie. Jezus nie potrzebuje mnie aby się bronić. On jest Bogiem i będzie Bogiem, gdy wszyscy którzy stworzyli ten film będą w piekle”. Atak zewnętrzny nie może nam zaszkodzić. To Ananiasz i Safira z wewnątrz stanowią wielki problem, a także przekręcanie poselstwa i fałszywe doktryny, które tak łatwo znajdują dzisiaj uznanie w imię jedności.

Dzisiaj wiele znanych osobistości w kręgach Zielonoświątkowych [i w innych ewangelicznych również –AO] mówi nam, że Bogu obojętne jest w co wierzysz, On patrzy tylko na serce. Szatan będzie używał wszelkich środków by dodać coś do Bożego Słowa, odjąć coś z niego lub rozminąć się z Jego prawdą. „...Czy rzeczywiście Bóg powiedział ...” (1 Mojżeszowa 3:1). Tak brzmiały jego pierwsze słowa do człowieka. Znalazł niewielki motyw, by zmienić jego podejście. Jeśli mu się nie powiedzie, będzie próbował zachwiać naszą równowagę, wyolbrzymiając rzeczy nieważne i umniejszając ważne. Różnorodność pułapek w tej dziedzinie jest zbyt liczna, by je wymieniać. Jedną z metod jest usunięcie Ducha Świętego z programów kościoła. Większość kościołów mogłaby kontynuować 95 procent swych przedsięwzięć gdyby Duch Święty został zabrany z ziemi. Można by o nich powiedzieć, że „...wyroczni Pana nie pytali” (Jozue 9:14). Rzadko zwracają się do Niego po radę, choć czasami proszą, by błogosławił ludzki program. Naszym zadaniem w Bożym programie nie jest podejmowanie decyzji, lecz wykonywanie ich. Programy nie stanowią zamiennika mocy.

Musimy powrócić do przewodnictwa Ducha Świętego. Inną pułapką jest paraliżowanie kościoła poprzez kompromis. Ewangelia Jana 17:14 uczy nas, że powinniśmy być oddzieleni od świata. Przyjaźń ze światem to wrogość wobec Boga (Jakuba 4:4). Chrystus umieścił kościół w świecie, lecz to szatan umieścił świat w kościele. Dobrą ilustracją tego przykładu jest łódź. Łódź znakomicie funkcjonuje w wodzie, lecz tonie gdy woda dostanie się do środka. Szatan wie, że Bóg musi rozprawić się ze świeckim kościołem. Dlatego kieruje nas do miejsca, w którym Bóg będzie naszym przeciwnikiem. Pomyślcie o tym; istnieją też inne dziedziny kompromisu, które powodują utratę błogosławieństwa, mocy, świadectwa, czystości i możliwości działania. Nasz przeciwnik chciałby z grzechu kompromisu uczynić zaletę. Udało mu się to w przypadku milionów ludzi. W imię miłości tolerujemy fałsz. Wierząc temu kłamstwu, wielu ludzi tak jak Samson, zostało pozbawionych swej mocy. Stosują „dyscyplinę partyjną”. To sprowadziło na kościół poważne problemy.

Bóg zdecydowanie namawia nas do oddzielenia się od fałszywej doktryny i fałszywej praktyki. On pozwala, aby różne lokalne kościoły odpowiadały na potrzeby różnych rodzajów ludzi. Jednakże szatan popycha do rozłamów wśród tych, którzy naprawdę są zbawieni. Nie chodzi tutaj o podstawowe kwestie, lecz raczej o osobowości – osobiste odczucia, przyjaźnie, pochodzenie, dumę i zyski, oraz inne kwestie osobiste. Szatan cieszy się, widząc jak wierzący kierują swoje wysiłki i poświęcają czas na walkę pomiędzy sobą. Nienawidzi, jeśli „podejmujemy walkę o wiarę” (Judy 3). Jeśli walczymy o wiarę, szatan wie, że walczymy z nim. Zasadniczo schemat postępowania szatana zawiera jeden lub więcej z następujących elementów: „Pokonanie nas w bezpośredniej walce (2 Koryntian 2:11, 2 Tymoteusza 2:26), odsunięcie nas od walki (1 Koryntian 9:27), postawienie nas w miejscu, gdzie Bóg będzie musiał nas sądzić (Dzieje 5:3-5), podżeganie nas do walki między sobą (Galacjan 5:15), lub spowodowanie, że zapomnimy lub nie będziemy w stanie użyć naszej zbroi (Efezjan 6:10- 18).

Jeśli powiedzie mu się w którymś z tych przypadków, będzie zwycięzcą i nie pozwoli nam być świadectwem Jezusa na tej ziemi. Toczymy wojnę o jedną rzecz: być lub nie być takimi, jakimi Bóg chce abyśmy byli. Nie jesteśmy tu po to, by czynić Jezusa Panem naszych miast w sensie tego świata. Jesteśmy tu po to, by być takimi, jakimi Bóg chce abyśmy byli i jeśli takimi będziemy, wtedy będziemy czynić to, co powinniśmy.

„Szkoła Chrystusa” - cykl Walka, z rozdziału – Atak szatana na kościół.

środa, 30 maja 2012

staliśmy się miejscem spotkania Boga z człowiekiem

Poświęćmy kilka chwil na przypomnienie sobie, do czego Bóg powołuje kościół. Oto jest jego cel i funkcja. Pamiętajcie, że kościół to ludzie a nie budynek. List do Efezjan 2:19 do 22 mówi: „Na którym i wy się wespół budujecie na mieszkanie Boże w Duchu”. Cel kościoła wymieniony jest w wersecie 22. Miejsce przebywania Boga. Miejsce, w którym Bóg może mieszkać. Po drugie, jest to świątynia, w której zgubiony może znaleźć Boga (werset 21).

Jezus chodził po tej ziemi w ciele, takim jak nasze. To ciało było miejscem spotkania Boga z człowiekiem. Na Golgocie złożył w ofierze swoje ciało. W dniu Pięćdziesiątnicy przyjął inne ciało, kościół. I teraz my, jako kościół, jako ciało Chrystusa, staliśmy się miejscem spotkania Boga z człowiekiem. Jesteśmy miejscem, w którym mieszka Bóg. List do Efezjan 2:21 mówi nam, że jest to pozycja świętości. „Której sługą zostałem według daru łaski Bożej, okazanej mi przez jego wszechmocne działanie. Mnie, najmniejszemu ze wszystkich świętych, została okazana ta łaska, abym zwiastował poganom niezgłębione bogactwo Chrystusowe i abym na światło wywiódł tajemny plan, ukryty od wieków w Bogu, który wszystko stworzył” (wersety 7-9).

Kościół jest tutaj przedstawiony jako środek, przez który świat pozna różnorodną mądrość Bożą (werset 10). Jest Bożym przykładem dla duchowego świata. (Efezjan 3:10 – 21). Zgodnie z wersetem 21, kościół przynosi Bogu chwałę. W rozdziale 4 w wersetach 7-16 powiedziane jest to samo, że jest odbiorcą Bożych darów. „I On ustanowił jednych apostołami, drugich prorokami, innych ewangelistami, a innych pasterzami i nauczycielami” (werset 11). Werset 12 mówi nam, iż kościół jest środkiem do udoskonalenia świętych i budowania ciała Chrystusowego. Jest środkiem, przez który dojdziemy do jedności wiary, do duchowej dojrzałości i stabilności w prawdzie. Jest środkiem, przez który wzrastamy do wymiarów pełni duchowej (wersety 13 i 14). „Z którego całe ciało spojone i związane przez wszystkie wzajemnie się zasilające stawy, według zgodnego z przeznaczeniem działania każdego poszczególnego członka, rośnie i buduje siebie samo w miłości” (werset 16).

W liście do Efezjan 5:21–33 napisane jest mniej więcej to samo. „Ulegając jedni drugim w bojaźni Chrystusowej. Żony, bądźcie uległe mężom swoim jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak Chrystus Głową Kościoła, ciała, którego jest Zbawicielem. Ale jak Kościół podlega Chrystusowi, tak i żony mężom swoim we wszystkim. Mężowie, miłujcie żony swoje, jak i Chrystus umiłował Kościół i wydał zań samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy go kąpielą wodną przez Słowo, aby sam sobie przysposobić Kościół pełen chwały, bez zmazy lub skazy lub czegoś w tym rodzaju, ale żeby był święty i niepokalany. Tak też mężowie powinni miłować żony swoje, jak własne ciała. Kto miłuje żonę swoją, samego siebie miłuje. Albowiem nikt nigdy ciała swego nie miał w nienawiści, ale je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus Kościół, gdyż członkami ciała jego jesteśmy. Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, i połączy się z żoną swoją, a tych dwoje będzie jednym ciałem. Tajemnica to wielka, ale ja odnoszę to do Chrystusa i Kościoła. A zatem niechaj i każdy z was miłuje żonę swoją, jak siebie samego, a żona niechaj poważa męża swego”. Te słowa z Listu do Efezjan pokazują, że kościół ma być Oblubienicą Chrystusa.

W Ewangelii Mateusza 18:15-17 i w Liście do Koryntian 6:1-20 zadaniem kościoła jest rozstrzyganie sporów pomiędzy wierzącymi. W Liście do Filipian 4:10-19 ma wspólnie łożyć na misję. W Dziejach Apostolskich 13:1-5 kościół posyła misjonarzy. W 1 Liście do Tymoteusza 3:5 stanowi miejsce powoływania i zaopatrywania misjonarzy. Jest miejscem, w którym doznajemy troski, jaką ojciec obdarza swoich domowników. Jest filarem i podwaliną prawdy, by przestrzegać tego, co prawe i objawiać to ginącemu światu (1 Tymoteusza 3:13- 15). Jest miejscem, w którym śpiewamy i chwalimy Boga (Hebrajczyków 2:11-12). Jest miejscem równości w Jezusie (Jakuba 2:1-9). Jest miejscem, w którym pracujemy i trudzimy się, w którym wspólnie kochamy i służymy Jezusowi (Objawienie 2:2-4), jest miejscem dzielenia się, miejscem cierpienia (Objawienie 2:10). Jest miejscem, w którym drzwi są otwarte dla naszych wspólnych możliwości (Objawienie 3:8). Dla tych wszystkich celów ustanowiony został kościół.

„Szkoła Chrystusa” - cykl Walka, z rozdziału – Atak szatana na kościół.

wtorek, 29 maja 2012

kwatera główna szatana nie znajduje się w karczmie

Widzimy, że walka toczy się wokół dwóch rzeczy: Ciała i Ducha. Kiedy nie zostawiamy miejsca dla ciała, odcinamy się od szatana i wygrywamy wojnę. Tak więc nasza walka przeciwko szatanowi zaczyna się tutaj, w nas samych. Mówię o tobie i o mnie, nowo narodzonych wierzących, kościele żywego Boga. Jeśli nie daliśmy diabłu przystępu, prawie rozstrzygnęliśmy walkę. Chcę teraz mówić o ataku szatana na kościół.

Czytamy z Księgi Objawienia 2:10: „Nie lękaj się cierpień, które mają przyjść na cię. Oto diabeł wtrąci niektórych z was do więzienia, abyście byli poddani próbie...”. Teraz przeczytajmy 1 List do Tymoteusza 4:1: „A Duch wyraźnie mówi, że w późniejszych czasach odstąpią niektórzy od wiary i przystaną do duchów zwodniczych i będą słuchać nauk szatańskich...”. „I rzekł Piotr: Ananiaszu, czym to omotał szatan serce twoje, że okłamałeś Ducha Świętego... (Dzieje Apostolskie 5:3). „...a tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne nie przemogą go” (Mateusza 16:18).

Pierwsza duchowa wzmianka na temat kościoła łączy się z nauczaniem o ataku szatana przeciwko niemu (Mateusza 16:18). To powinno dać nam do myślenia. Szatan, z którym mamy do czynienia wie, że albo kościół albo on. Kościół na początku swego powołania toczył wojnę z diabłem, a Jezus powiedział, że diabeł go nie przemoże. Chociaż ostateczna klęska szatana jest nam obiecana i dokonała się przez Chrystusa na Golgocie, dopóki to nie nastąpi, diabeł będzie nas atakował w każdym miejscu, w jakim damy mu przystęp. Dlaczego szatan, najwyższe stworzenie Boże i najpotężniejsze z całego zastępu anielskiego, miałby atakować zwykłych ludzi, wierzących, na których reszta ludzkości spogląda z góry? (1 Koryntian 1:18-31). Odpowiedź na to pytanie jest kolejnym kluczem do duchowej walki. Szatan nienawidzi Jezusa, a Jezus żyje w nas. Żyjemy tutaj po to, by upodobnić się do Niego, a kościół jako całość ma za zadanie pokazać Go światu. Taki jest powód ataków szatana.

Kiedy Jezus był fizycznie obecny na ziemi, szatan Go kusił, obserwował i próbował zabić. „Której żaden z władców tego świata nie poznał, bo gdyby poznali, nie byliby Pana chwały ukrzyżowali” (1 Koryntian 2:8). W końcu udało mu się ukrzyżować Jezusa, po to tylko, by stać się pokonanym na całą wieczność. Teraz Jezus zmartwychwstał w wielkim zwycięstwie i siedzi w chwale po prawicy Ojca. Diabeł nie może dotknąć fizycznego ciała Jezusa (Łukasza 24:39). Co więc robi? Swoją zemstę kieruje na duchowe ciało Pana na ziemi, kościół, nabyty krwią (1 Koryntian 12). Jedynym sposobem zaszkodzenia Głowie jest atak na ciało. Dlatego też my możemy uczestniczyć w Jego (Jezusa) cierpieniach (Filipian 3:10). „...dopełniam na ciele moim niedostatku udręk Chrystusowych za ciało jego, którym jest Kościół...” (Kolosan 1:24).

Sposób, w jaki szatan działa jest zbiorem wielu, z pozoru nie powiązanych ze sobą zdarzeń. Tron szatana nie znajduje się w niebie ani w piekle, lecz powiązany jest z trzecim lokalnym kościołem wspomnianym w Księdze Objawienia 2:12,13. „A do anioła zboru w Pergamie napisz ... Wiem, gdzie mieszkasz, tam, gdzie jest tron szatana...”. Jakże zadziwiający jest fakt, iż kwatera główna szatana nie znajduje się w karczmie, ani w domu rozpusty, centrum hazardu, pogańskiej świątyni czy w więzieniu. Znajduje się w kościele. Objawienie 2:24 w dalszej kolejności mówi nam, że jego doktryna również ma miejsce w kościele. Szatan ma pełną świadomość tego, iż jeśli powstrzyma kościół, wygra odwieczny konflikt. Dlatego też Bóg mówi do mnie i do ciebie, którzy trwamy w jedności z Nim, „podczas budowania Mojego kościoła, pilnujcie, aby budować go według wzoru”. Gdyby prawdziwy kościół został wyeliminowany, znaczyłoby to, że Jezus kłamał, Bóg Ojciec poniósł porażkę, Duch Święty zostałby pokonany, a cały rodzaj ludzki stał się własnością szatana. Czy nie dziwi was, że nie spotykamy się z jeszcze gorszymi atakami? Bóg jest tak łaskawy, że ochrania nas przed tym (Job 1 i 2).

Wiele z tego, co nazywa się kościołem, w bardzo niewielkim stopniu przypomina Biblijny obraz kościoła. Szatan musi walczyć tylko z tym, co jest prawdziwym kościołem. Lepiej mu idzie w fałszywym kościele, nie reprezentującym Chrystusa, niż w knajpie. Ta walka skupia się całkowicie na prawdziwym kościele, resztce tych, którzy nie zgodzili się uczestniczyć w systemie nierządnicy, tych, którzy zrozumieli, że zdrowa doktryna jest warunkiem wstępnym, by być prawdziwym kościołem na tej ziemi.

„Szkoła Chrystusa” - cykl Walka, z rozdziału – Atak szatana na kościół.

poniedziałek, 28 maja 2012

cielesny plan wykonania duchowego dzieła.

W swym pragnieniu by być pierwszym, znanym i podziwianym, mężowie Boży rozpoczynali przedsięwzięcia w Bożym Imieniu; aby jednak za nie zapłacić, musieli wystawić siebie na sprzedaż. Wymyślają najbardziej dziwaczne chwyty, metody i słowa by zainspirować dawcę. W jednym liście napisane było: „Bóg mi powiedział, że jeśli milion osób przekaże mi po 240 dolarów, On da mi lekarstwo na raka”. Z tego listu wynikało, że Boga można kupić lub przekupić. Poza tym, Bóg już dał nam lekarstwo na raka w Panu Jezusie, „...Jego sińce uleczyły was” (1 Piotra 2:24). Jeśli kościół rozstrzygnie tę walkę ciała i Ducha, jeśli kościół tylko wróci do swego duchowego miejsca, będzie ono działać.

Ludziom, którzy zechcą łożyć na budowę tych religijnych imperiów składa się najbardziej dziwaczne obietnice cudów i powodzenia finansowego. Można by pomyśleć, że gdy powodzenie nie nadeszło i cuda się nie wydarzyły, biedna dusza uzmysłowi sobie, iż Bóg wcale nie przemawiał. Prawda jest taka, że ciało zawsze odwołuje się do ciała i zawsze lubiło hazard. Tak więc biedna dusza znów ma nadzieję wbrew nadziei i znów daje. Ta sama chciwość, która powoduje, iż ludzie wydają sto dolarów w nadziei zyskania tysiąca, popycha ludzi do wrzucania monet do maszyn w Las Vegas. Te metody, wymyślone przez człowieka a zainspirowane przez szatana, mają skłonić Boga do zaakceptowania planu, którym nigdy nie był zainteresowany. To właśnie znajdujemy w Księdze Izajasza w 58 rozdziale.

Mówienie o duchowej walce jest dzisiaj bardzo popularne. Ta walka może być rozstrzygnięta jedynie wtedy, gdy ja i ty rozstrzygniemy walkę pomiędzy ciałem a Duchem. Uznając siebie za martwych i nie pozwalając ciału dojść do słowa, nie dajemy diabłu przystępu – ciało jest martwe. Szatan przyszedł do Jezusa i nie mógł Mu nic zarzucić. Jezus mówi: „nie dawajcie diabłu przystępu” (Efezjan 4:27). Drugi plan szatana był prawie tak skuteczny jak pierwszy z tą jednak różnicą, że działa w przeciwnym kierunku, podsuwając człowiekowi cielesny plan wykonania duchowego dzieła.

Kiedy Bóg naprawdę powołuje do wykonania Swego dzieła, takiego jak budowanie Jego kościoła, diabeł podsuwa człowiekowi cielesny plan realizacji tej budowy. Widać to wszędzie, w każdym uczynku robionym na pokaz w celu budowania kościoła. Szatan spowodował, iż Bóg przeklął niektóre z nakazanych przez siebie dzieł. Paweł mówi, iż kościół w Galacie rozpoczął w Duchu, a zwiedzony przez szatana skończył w ciele, próbując wykonywać Boże dzieła (Galacjan 3). Końcowym poselstwem Boga dla tego kościoła były słowa: „Nie błądźcie, Bóg się nie da z siebie naśmiewać; albowiem co człowiek sieje, to i żąć będzie. Bo kto sieje dla ciała swego, z ciała żąć będzie skażenie, a kto sieje dla Ducha, z Ducha żąć będzie żywot wieczny” (Galacjan 6:7 i 8).

Plaga niemoralności, która stała się przekleństwem kościoła i obiektem szyderstwa światowych mediów jest bezpośrednim rezultatem wtargnięcia ciała. To ciało, ta stara natura o której mówimy jest ciałem szatana. On nie może ujawnić się bez ciała, więc kiedy nie oddajemy naszych członków szatanowi na oręż nieprawości, odcinamy się od niego i walka jest rozstrzygnięta. Ludzie, którzy odnieśli sukces w swoich cielesnych przedsięwzięciach religijnych i postrzegani są przez cielesny kościół jako bohaterzy, łudzą się, iż zostali zwolnienie z przestrzegania Bożych praw moralnych. Wynikiem tego jest powtórzenie klęski Koryntian; grzech w kościele, którego nie ma nawet między poganami.

Oczyszczenie kościoła nie będzie popularne ani łatwe, musi jednak nastąpić. Nie może być żadnego kompromisu. Tak jak pewien bohater kreskówek, znaleźliśmy wroga, którym okazaliśmy się my sami. Według Pisma Świętego, kościół, po który powróci Jezus będzie „pełen chwały, bez zmazy lub skazy...” (Efezjan 5:27). Skaza w Piśmie Świętym wskazuje na ciało, „... szaty skalanej przez ciało” (Judy 23). Wymieniając uczynki ciała (Galacjan 5:16 do 21), Paweł kończy takimi słowami: „...o tych zapowiadam wam, jak już przedtem zapowiedziałem, że ci, którzy te rzeczy czynią, Królestwa Bożego nie odziedziczą” (werset 21). Nie ma wątpliwości, że walka jest realna, jest śmiertelna. Jednakże pomimo wysiłków ciała i diabła, Jezus będzie miał Swój kościół. Pozostaje tylko pytanie, czy ty będziesz częścią tego kościoła i czy twoje zwiastowanie buduje ten kościół. Tylko ty możesz odpowiedzieć na to pytanie. W świetle tego, co usłyszałeś i czego się nauczyłeś, wiesz, co musisz zrobić. „Kto więc umie dobrze czynić, a nie czyni, dopuszcza się grzechu” (Jakuba 4:17).

Pewnego razu wezwano mnie, by modlić się o starszego kaznodzieję, mającego ponad 80 lat. Głosił kazania przez ponad sześćdziesiąt lat i był napełniony Duchem Świętym. Teraz wydawało się, że kaznodzieja umiera. Nigdy nie widziałem takiego strachu. Nigdy nie widziałem takiego przerażenia w oczach ludzi, którzy wierzyli że umierają. Po zakończeniu modlitwy wróciłem do kościoła, poszedłem do swojego biura i zamknąłem drzwi. Musiałem otrzymać odpowiedź. Ukląkłem i powiedziałem Bogu: „Dlaczego ktoś, kto był napełniony Duchem Świętym i głosił przez ponad 60 lat miałby bać się śmierci?” Nie minęła jedna sekunda zanim przyszła odpowiedź. Bóg rzekł: „Nie wykonał tego, co mu kazałem, a teraz ma się za Mną spotkać”. Możesz mieć tysiące ludzi, lecz jeżeli ten kościół jest cielesny, jest przeklęty przez Boga, a ty razem z nim.

„Szkoła Chrystusa” - cykl Walka, z rozdziału – Walka.

piątek, 25 maja 2012

mówią: ...uczyńmy sobie imię

Gdy przeczytacie ewangelię Mateusza 17, zobaczycie, iż Jezus poprzedził Swoje słowa na temat postu takim stwierdzeniem: „...Dla niedowiarstwa waszego...” (werset 20). Skoro niedowiarstwo jest grzechem , a „Kto z Boga się narodził, grzechu nie popełnia” (1 Jana 3:9), widocznie porażka była wynikiem prób wypędzenia demona swoją własną mocą, choć z użyciem duchowej terminologii. „Gdyż ciało pożąda przeciwko Duchowi, a Duch przeciwko ciału, a te są sobie przeciwne, abyście nie czynili tego, co chcecie” (Galicjan 5:17). Nasze starania by uzdrawiać chorych i wypędzać demony kończą się niepowodzeniem z powodu walki pomiędzy ciałem i duchem. Dopóki nie rozstrzygniemy tej walki, będziemy zdezorientowani, ponieważ nie będziemy w stanie czynić tego, co Bóg nam nakazał. Jako broń w tej walce bardzo wyraźnie zalecana jest „Modlitwa i post”. Jezus w Swym stwierdzeniu „Ale ten rodzaj nie wychodzi inaczej, jak tylko przez modlitwę i post” właściwie mówił nam, że jeśli chcemy odnosić sukcesy w życiu duchowym, musimy rozprawić się z ciałem. Kiedy pościmy, osłabiamy ciało, kiedy modlimy się, wzmacniamy Ducha. Oto klucz do wygrania wojny.

W Liście do Rzymian 7:15-24 mamy żywy obraz walki pomiędzy duchem a ciałem w życiu apostoła Pawła. W wierszu 15 walka jest zacięta: „Albowiem nie rozeznaję się w tym, co czynię; gdyż nie to czynię, co chcę, ale czego nienawidzę, to czynię. A jeśli to czynię, czego nie chcę, zgadzam się z tym, że zakon jest dobry. Ale wtedy czynię to już nie ja, lecz grzech, który mieszka we mnie. Wiem tedy, że nie mieszka we mnie, to jest w ciele moim, dobro; mam bowiem zawsze dobrą wolę, ale wykonania tego, co dobre, brak; albowiem nie czynię dobrego, które chcę, tylko złe, którego nie chcę, to czynię. A jeśli czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który mieszka we mnie. Znajduję tedy w sobie zakon, że gdy chcę czynić dobrze, trzyma się mnie złe; bo według człowieka wewnętrznego mam upodobanie w zakonie Bożym. A w członkach swoich dostrzegam inny zakon, który walczy przeciwko zakonowi, uznanemu przez mój rozum i bierze mnie w niewolę zakonu grzechu, który jest w członkach moich. Nędzny ja człowiek! Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci?”

Są tacy, którzy nie wierzą w „starą naturę”, którzy nauczają, iż apostoł Paweł w trakcie tej walki nie był zbawiony. Twierdzę, iż nie ma takiego nowonarodzonego wierzącego, żywego lub martwego, który by nie doświadczał tych samych zmagań pomiędzy cielesną i duchową naturą. Całe uświęcenie polega na pokonaniu tego „ciała śmierci”, starej natury Adama. Adam Clark w swoim bardzo trafnym komentarzu na temat wersetu 24, powiedział: „Apostoł Paweł, używając określenia „ciało śmierci” zrobił aluzję do jednego z środków, za pomocą którego Rzymianie uśmiercali człowieka. Za pewne zbrodnie człowiek został skazywany na śmierć poprzez przykucie go łańcuchem do martwego ciała. Skazaniec musiał żyć, spać, i jeść przy tym martwym ciele, aż umarł z powodu odoru. Za pomocą tego określenia Paweł dał nam do zrozumienia, iż cielesna natura jest tym dla duchowego człowieka, czym martwe ciało dla żywego człowieka”.

Wojna pomiędzy ciałem a Duchem widoczna jest w całym Piśmie Świętym i okazuje się być podstawową przyczyną braku efektywności kościoła. Słowa „...albowiem zamysł ciała, to śmierć...” (Rzymian 8:6) mówią nam najostrzejszym językiem, że kiedykolwiek i gdziekolwiek kościół toleruje tą naturę, za każdym razem rezultatem jest śmierć. „Bo ci, którzy żyją według ciała, myślą o tym, co cielesne; ci zaś, którzy żyją według Ducha, o tym, co duchowe” (Rzymian 8:5). Jest to kryterium realności. Jesteśmy albo jednym albo drugim, nie ma kompromisów. Alegoria do dwóch synów Abrahama pokazuje, że pomiędzy tymi dwoma naturami nigdy nie może zapanować zawieszenie broni. Ismael, zrodzony z ciała, był próbą pomocy Bogu w spełnieniu Jego obietnic. Kiedy Bóg powołał Abrahama, obiecał mu syna. Obiecał, że poprzez tego syna wszystkie Jego obietnice dane Abrahamowi zostaną wypełnione. Upłynęło wiele lat i ciągle nie było syna. Abraham starzeje się, Sara też, więc postanawiają pomóc Bogu. Poprzez Hagar, służącą Sary, Abraham zrodził Ismaela, syna według ciała. Był to próba pomocy Bogu. Wszystko w domu Abrahama układało się pomyślnie, dopóki nie urodził się Izaak, syn według Ducha. Wtedy zaczęła się walka. Nie było pojednania, żadnej możliwości rozejmu ani wtedy ani teraz. Nie ma potrzeby dzielić namiotu, gdyż jak długo oboje przebywają w tym samym domu, wojna będzie trwała.

Duchowa wojna, która rozpoczęła się w namiocie Abrahama pomiędzy ciałem a Duchem, fizycznie wciąż trwa jako konflikt izraelsko-arabski. Boży werdykt w tej kwestii brzmiał: „Wypędź tę niewolnicę i jej syna” (1 Mojżeszowa 21:10). Była to wtedy jedyna odpowiedź i teraz też jest jedyną. „...Nie czyńcie starania o ciało...” (Rzymian 13:14), to Boże ultimatum dla kościoła chrześcijańskiego. Pod żadnym pozorem nie wolno nam ulegać ciału. Nie ważne jak utalentowane, jak rekomendowane, jak sławne, jak silne, żadne ciało nie może być obiektem podziwu w Jego oczach. „Czy aż tak nierozumni jesteście? Rozpoczęliście w duchu, a teraz na ciele kończycie?” (Galacjan 3:3). Szatan jest grabieżcą. On wie, że każda próba wykonania duchowego dzieła przez ciało jest obrzydliwością dla Boga. Dlatego też on, Szatan, używa wszelkich możliwych środków by narzucić tę naturę prawdziwemu kościołowi Bożemu. Jego dwa główne plany by tego dokonać to: 1. Zaangażować kościół w przedsięwzięcia, którymi Bóg nie jest zainteresowany. 2. Podsunąć kościołowi pomysł, że prawdziwe dzieło Boże można wykonywać środkami cielesnymi. Spójrzcie na pierwszy plan. Sukces szatana jest przytłaczający. Jakieś osiemdziesiąt pięć procent religijnych przedsięwzięć to „egoistyczne podróże” zainspirowane duchem Babilonu. Mówią: „...uczyńmy sobie imię …” (1 Mojżeszowa 11:4).

„Szkoła Chrystusa” - cykl Walka, z rozdziału – Walka.

czwartek, 24 maja 2012

jeśli Jezus będzie widoczny, grzesznicy będą zbawiani

Cała Szkoła Chrystusa wpaja w nas prawdę, że toczymy wojnę przeciwko mocom, zwierzchnościom i władcom ciemności. Próbujemy wam uświadomić, że cokolwiek się dzieje, cokolwiek robimy, będzie odbywać się na przekór diabłu, a nie z powodu niego.

Rozpoczniemy od czytania z Księgi Izajasza 58:1-7: „Wołaj na całe gardło, nie powściągaj się, podnieś jak trąba swój głos i wspominaj mojemu ludowi jego występki, a domowi Jakuba jego grzechy! Wprawdzie szukają mnie dzień w dzień i pragną poznać moje drogi, jakby byli narodem, który pełnił sprawiedliwość i nie zaniedbał prawa swojego Boga, domagają się ode mnie sprawiedliwych praw, pragną zbliżenia się do Boga powiadając: Dlaczego pościmy, a Ty tego nie widzisz? Dlaczego umartwiamy nasze dusze, a Ty tego nie zauważasz? Oto w dniu waszego postu załatwiacie swoje sprawy i uciskacie wszystkich swoich robotników. Oto gdy pościcie, kłócicie się i spieracie, i bezlitośnie uderzacie pięścią. Nie pościcie tak, jak się pości, aby został wysłuchany wasz głos w wysokości. Czy to jest post, w którym mam upodobanie, dzień, w którym człowiek umartwia swoją duszę, że się zwiesza swoją głowę jak sitowie, wkłada wór i kładzie się w popiele? Czy coś takiego nazwiesz postem i dniem miłym Panu? Lecz to jest post, w którym mam upodobanie: że się rozwiązuje bezprawne więzy, że się zrywa powrozy jarzma, wypuszcza na wolność uciśnionych i łamie wszelkie jarzmo, że podzielisz twój chleb z głodnym i biednych bezdomnych przyjmiesz do domu, gdy zobaczysz nagiego, przyodziejesz go, a od swojego współbrata się nie odwrócisz”.

W pierwszych pięciu wersetach tego rozdziału prorok Izajasz zagłębia się w kwestię, która prawdopodobnie spowodowała więcej zamieszania i wzbudziła więcej pytań, niż jakikolwiek inny temat w Biblii. Oto lud, który codziennie szuka Boga, pragnie poznać Jego drogi, nie zaniedbuje Jego praw, domaga się od Niego sprawiedliwych praw i pragnie zbliżenia się do Boga. Pościli, a pomimo tego wszystkiego Bóg ich nie widział i nie słyszał. Kiedy widzicie słowo „widział”, oznacza ono „znał”. Pomimo tego wszystkiego, Bóg nie znał tego ludu. Dlaczego? Boża odpowiedź zawarta jest w wersetach 3,4 i 5. Spójrzcie na to ponownie. „Dlaczego pościmy, a Ty tego nie widzisz? Dlaczego umartwiamy nasze dusze, a Ty tego nie zauważasz? Oto w dniu waszego postu załatwiacie swoje sprawy i uciskacie wszystkich swoich robotników. Oto gdy pościcie, kłócicie się i spieracie, i bezlitośnie uderzacie pięścią. Nie pościcie tak, jak się pości, aby został wysłuchany wasz głos w
wysokości”.

Ich motywy były całkowicie sprzeczne z Bożą wola. Cała ich religijna aktywność miała na celu zmuszenie Boga do zaakceptowania natury, którą On odrzucił w Edenie. Podczas upadku człowieka na duchu ludzkim dokonał się taki wielki gwałt, który spowodował, że duch został uzależniony od duszy. Człowiek stał się zupełnie innym stworzeniem. Porządek jego życia i zasady postępowania zostały zmienione. Nie był już więcej „istotą duchową”, zdolną do społeczności z Bogiem. Stał się „istotą duszy” , którą zawładnęły pragnienia ciała. Tą istotę Bóg wyrzucił z Ogrodu (który symbolizował Jego obecność), a u wejścia umieścił miecz płomienisty, który mówił: „twój rodzaj nigdy nie może wrócić tam, gdzie jest Moja obecność”. Od tego dnia aż dotąd, ta natura próbowała zmusić Boga by ją zaakceptował.

W dzisiejszej religii bardzo wyraźnie widać tego ducha. Większość przypadków zbierania pieniędzy jest próbą zmuszenia Boga do poparcia tego, czym wcale nie jest zainteresowany. Ismael zaczyna budować religijną wieżę Babilonu, a potem chce, aby Bóg go wspomógł. Pieniądze są powodem większości apelów kierowanych każdego miesiąca do twojego domu. Są to współczesne wieże Babilonu, budowane po to, by ewangelista uczynił sobie imię, próbując skłonić Boga do poparcia tego. Lecz to nie jest post!... W Swojej odpowiedzi, Bóg pokazał, że jeśli chcemy być wysłuchani, musimy zadać śmiertelny cios naturze, która jest wrogiem sprawiedliwości. „Lecz to jest post, w którym mam upodobanie: że się rozwiązuje bezprawne więzy, że się zrywa powrozy jarzma, wypuszcza na wolność uciśnionych i łamie wszelkie jarzmo, że podzielisz twój chleb z głodnym i biednych bezdomnych przyjmiesz do domu, gdy zobaczysz nagiego, przyodziejesz go, a od swojego współbrata się nie odwrócisz” (Izajasza 58:6,7).

Nie pozostawiając cienia wątpliwości, Bóg pokazuje nam, iż post nie jest kartą przetargową. Nie możesz postem skłonić Boga by zaaprobował twój religijny porządek. Nie możesz pościć ileś tam dni, by Bóg był ci coś winny. Post nie ma związku z Bogiem, ma związek z tobą. Bóg nigdy nie prosił człowieka, by przygotował mu plan ewangelizacji. Jego plan siedzi po Jego prawicy. Jezus wyraził się jasno. „A gdy Ja będę wywyższony ponad ziemię, wszystkich do siebie pociągnę” (Jana 12:32). Paweł powiedział to w taki sposób: „Ale ... się upodobało Bogu ... żeby objawić mi Syna swego” (Galacjan 1:15 i 16).

Kościół powinien być narzędziem, poprzez które wyrażany jest Chrystus. Jeśli Jezus będzie widoczny, grzesznicy będą zbawiani. To jest klucz. Na dzisiejszych zebraniach religijnych z trudnością można zobaczyć Jezusa. Zamiast tego, mamy pokaz religijnej cielesności. Ludzie przychodzą na te spotkania z tych samych powodów, dla których idą oglądać świeckie gwiazdy. Zamiast Chrystusa, kościół stworzył ważne osobistości religijne, a rezultat tego jest naprawdę zatrważający. Staliśmy się najbardziej dekadenckim społeczeństwem na ziemi, żyjąc w czasie największego religijnego ożywienia, które nigdy nie dotarło do Ameryki. Bóg wybrał post, aby złamać jarzmo cielesnej natury i uwolnić duchowego człowieka. Mówimy o walce. Kiedy duchowy człowiek jest wolny od jarzma cielesności, moc Boża może przepływać. Jezus nauczał tej prawdy w Ewangelii Marka 9:28 i 29. Kiedy uwolnił opętanego chłopca, uczniowie zapytali go na osobności: „...Dlaczego to my nie mogliśmy go wygnać?” Jezus odparł: „...Ale ten rodzaj nie wychodzi inaczej, jak tylko przez modlitwę”.

„Szkoła Chrystusa” - cykl Walka, z rozdziału – Walka.

środa, 23 maja 2012

to on nas zmienił, a my nazwaliśmy to przebudzeniem

Pewna kobieta w Huston, na konwencji Pełnej Ewangelii mówiła świadectwo, "Dzisiaj, zanim tu przyszłam, wypiłam dwa koktaile alkoholowe, a kiedy zaczynałam pić trzeci, Duch Święty powiedział mi, "już masz dosyć". Oby powstał prawdziwy Duch Święty. Zostaliście powołani, by zobaczyć, że On powstanie jeszcze raz. Koń [Trojański] podszedł do naszych drzwi. On nic nie zmienił, ale po prostu trochę dodał. Byliśmy zachwyceni tym, że mówił językami. Otworzyliśmy bramę i koń wszedł. Był z wyglądu piękny i zostaliśmy uśpieni. Z tym koniem weszło wszystko ze świata, ciała i diabła. Nie wierzymy już w to, w co kiedyś wierzyliśmy. Czego kiedyś broniliśmy, już nie bronimy. Staliśmy się obcymi. Za negatywne i brak miłości uważa się, jeżeli ktoś czemuś się sprzeciwia. Boimy się ogłaszać prawdę. Mówimy ludziom, "Możecie mieć te wszystkie odpady, ale Ducha Świętego też." Wpuściliśmy tego konia do środka. Płot został rozwalony i ukąsił nas wąż. Bóg powołał was, byście coś z tym zrobili.

Diabeł przyszedł to tych trzech Hebrajczyków i wmawiał im, że Bóg nie miał na myśli tego, co powiedział. Przyszedł do nich tak, jak do Adama i Ewy. Jestem pewien, że powiedział do nich, "Nie musicie umierać. Tylko się pokłońcie i krzyżując palce pokażcie, że naprawdę tak nie myślicie". Słyszałem to aż do znudzenia. Bóg chce, bym był fanatykiem. On spodziewa się, że będę sprzeciwiał się światu. Koń jest w środku i brama jest otwarta. Wszystko jest stracone lub ginie. Co stanie się z następnym pokoleniem, jeżeli ktoś nie wyrzuci tego konia i nie zamknie bramy? To nie będzie łatwe. Nie jest też łatwo pójść do piekła.

W takiej godzinie kościół musi stać. Kiedy zabrzmiała muzyka, wszyscy pokłonili się posągowi Nebukadnesera. Sadrach, Mesach i Abednego stali, jak trzy obolałe kciuki. Przez ponad 50 lat my byliśmy takimi sztywnymi kciukami, które odmówiły pokłonu. Naraz jesteśmy popularni. Świat nas kocha. Byliśmy ludźmi, o których pisali teologowie. Byliśmy fanatykami. Przez świat byliśmy uważani za opętanych. Teraz z tym koniem w środku to, co kiedyś było wielkim poruszeniem Ducha Świętego, stało się kompatybilne z tym światem. Stojąc wśród skłaniającego kolana, idącego na kompromis tłumu religijnego, ci trzej Hebrajczycy byli widoczni. Żołnierze ich złapali i król ich nastraszył, ale oni odmówili pokłonu. Ponieważ się nie pokłonili, nie mogli też się spalić.

Świat dobijał się do naszych drzwi i nazywał nas diabłami. Wystarczyło być zielonoświątkowcem, [ewangelicznie wierzącym chrześcijaninem – AO]  by być znienawidzonym. Kiedy brat Bishop udał się do Seguin, szeryf spotkał go pięć mil przed miastem i powiedział, "Nie wpuszczamy tu takich śmieci, jak ty". Zielonoświątkowcy byli traktowani gorzej, niż Cyganie. Nie wiemy, jaki był koszt przyniesienia tego poselstwa dla świata - ile kłopotów, prześladowań, nienawiści i innych rzeczy, które musieli przejść dawni pionierzy. Nie mogli kupować nieruchomości. Koszt zasiewu tego poselstwa w Teksasie był wysoki. Dr Parum i jego mała grupka wierzących żywiła się tylko surową brukwią przez długich 6 tygodni, by zasiać Ewangelię w Teksasie. Pięćdziesiątnica jest poselstwem przemieniającym życie. Jest to Boża łaska i Boże zwycięstwo. Jest to jedyne poselstwo naszych czasów. Jest to ostateczne objawienie Boże.

To jest późny deszcz - żaden inny deszcz od czasów Apostołów nie był taki, jak ten. Pięćdziesiątnica nie znosi rozwodnienia. Jedyny sposób, by świat mógł wejść i wszedł, była imitacja. Zwalczaliśmy system Babilonu, aż miecz przywierał do naszych dłoni. Głosiliśmy przeciwko "religii uścisku dłoni". Byliśmy przeciwko wszystkiemu, czego nie ma w Biblii. Potem do naszej bramy przybył ten koń, zielonoświątkowy antychryst i omamił nas. Walczyliśmy długo i zaciekle i byliśmy zmęczeni, a on stanął z jego językiem modlitwy i powiedział, "Patrzcie, ja też robię to, co wy". To nas zupełnie rozbroiło i otworzyliśmy bramę. Nie wymagaliśmy nic - wszedł taki, jaki był.

Myśleliśmy, że dołączył do nas, ale on nas poprowadził na rzeź. Pięćdziesiąt lat doświadczenia w walce zostało przehandlowane za świecki tłum z wyuczonym językiem, wyuczonym tańcem i wyuczonym Chrystusem. Koszt tego zwiedzenia jest nieobliczalny. Teraz w kościele są te same grzechy, jakie są w świecie. Naród pogrąża się w kryzysie moralnym. Uzdrowienie zostało zredukowane do wyznania. Zbawienie zostało zredukowane do chodzenia do kościoła, a chrzest Duchem Świętym do mówienia językami. My nie zmieniliśmy tego konia, to on nas zmienił, a my nazwaliśmy to przebudzeniem.

„Szkoła Chrystusa” - cykl Przebudzenie, z rozdziału – Koń Trojański

[Ponieważ nie jestem z kościoła zielonoświątkowego, czuję się niezręcznie wypisując te wszystkie cytaty, które pastor Clendennen odnosi do kościoła zielonoświątkowego. Ja myślę, że to co on opisuje w swoich książkach, to wszystko choć działo się w amerykańskim ruchu zielonoświątkowym w USA dziesięć lat temu, to teraz te tendencje dotarły do Polski . Niestety ta duchowa demoralizacja i duchowa infiltracja o której pisze pastor Bert dotyka dzisiaj wiele wspólnot nie tylko zielonoświątkowych. Jeżeli ktoś czyta mój blog i zaciera ręce z powodu opinii pastora Berta  na temat zielonoświątkowców, to chcę Tobie powiedzieć, że czas najwyższy abyś popatrzył na siebie i na wspólnotę do której należysz. Powinieneś sobie zadać pytanie, czy wszystko jest w należytym porządku, czy przez Ciebie i przez Twoją wspólnotę przepływa życie Boże?  Te ostre napomnienie i słowa ostrzeżenia należy brać pod uwagę z całą powagą niezależnie od przynależności do tego czy innego kościoła. Pastor Clendennen był zielonoświątkowcem i uczciwie odnosi się do swojego środowiska. Dziś taki remanent jest potrzebny każdemu kościołowi niezależnie od nazwy.   – AO]