Bert Clendennen

Bert Clendennen

środa, 8 października 2014

Szkoła Chrystusa - Poświęcenie

Czy uważamy, że nasze społeczeństwo jest tak pozbawione wyobraźni, że sugerujemy iż do zbawienia wystarczą mu tylko pieśni i kazania? Wydaje się, że ugrzęźliśmy w bagnie. Wielu poszukiwaczy nie może pozostać w takim kościele jaki widzą. Nie chodzi o to, że członkostwo wymaga zbyt wiele, lecz o to, że jego wymagania są zbyt małe. Istnieje różnica pomiędzy powołaniem ze strony instytucji a powołaniem ze strony masowego ruchu społecznego. Wielka różnica. Powołanie ze strony instytucji, czy to religijnej czy innej, zawiera wezwanie do postępu, do udoskonalenia siebie samego. Powołanie ze strony ruchu masowego, czy to religijnego czy rewolucyjnego, jest wezwaniem do poświęcenia siebie dla sprawy i zatracenia siebie w czymś ważniejszym niż my sami. Tak więc słabość kościoła nie polega na tym, że wymaga zbyt dużo od swoich członków, lecz że wymaga zbyt mało.


Główna słabość współczesnego kościoła może być określona jako oddzielenie od życia codziennego poprzez terytorialne ograniczenie się do budynków religijnych. Pomyślcie o tym. Niemalże wierzymy, że pastor zamyka Boga w budynku, a my od czasu do czasu chodzimy Go odwiedzać. Kościół ograniczony jest do półtoragodzinnych spotkań w niedzielne poranki; uważamy, że odpowiedzialność za religię spoczywa na specjalnej grupie społecznej, na duchownych. Pozostańmy przez chwilę przy tej myśli. Kościół jest ograniczony terytorialnie, gdyż zamknęliśmy go w budynku. Jest ograniczony czasowo, gdyż niedzielne spotkania musza trwać półtora godziny. Jest ograniczony osobowo, gdyż uważamy, że odpowiedzialność za religię spoczywa na specjalnej grupie duchownych. To wszystko ma niszczące działanie. Kiedy uważamy że chrześcijaństwo jest tym, co dzieje się w budynku, tworzymy naturalną tendencję do minimalizowania chrześcijaństwa w innych miejscach. Nie uważamy, że bycie świadectwem dla Chrystusa w szkole, w pracy, lub w domach jest ważne, skoro ograniczamy to do budynku kościelnego.

Gdy myślimy o chrześcijaństwie jako o czymś, co ma miejsce w niedzielny poranek, jesteśmy skłonni przypuszczać, że to, co dzieje się kiedy indziej, w fabrykach, w biurach itp. nie jest równie religijne. Kiedy uważany, że religia jest domeną księży, rabbich i duchownych, główne zło polega na konsekwentnym umniejszaniu znaczenia wszystkich innych mężczyzn i kobiet. Problem składania odpowiedzialności na kilku profesjonalistach, bez względu na to jak oddanych sprawie, polega na tym, że zwalnia to od odpowiedzialności zwykłych ludzi, którzy wcale nie są z niej zwolnieni. Jeśli chcemy odbudować kościół, wszyscy muszą w tym uczestniczyć.

Główne niebezpieczeństwo współczesnego chrześcijaństwa polega na umniejszaniu roli tego, co naprawdę powinno mieć wielkie znaczenie. Ograniczając chrześcijaństwo do miejsca, czasu lub osób, umniejszamy jego znaczenie. Zajmujemy się tylko częścią życia, podczas gdy powinniśmy być zainteresowani całością. Zawsze, gdy kościół oznacza tylko budynek, szczególny rodzaj nabożeństwa lub człowieka w specjalnym ubiorze, to znaczy, że sól straciła swój smak. Jest to fałszywe przedstawianie Boga. Prawda jest taka, że nie tylko członkowie zborów, lecz cały kościół potrzebuje radykalnego nawrócenia. Patrząc powierzchownie może się wydawać, że kościół jest w znakomitej formie, lecz bliższe poznanie sytuacji jest niepokojące. Nasza sytuacja przypomina Imperium Rzymskie, wydające się być u szczytu swej potęgi. W środku widać było wielką potęgę, lecz tak naprawdę na obrzeżach traciło prowincję za prowincją.

Bert Clendennen - Poświęcenie

Kościół utracił wiele takich współczesnych prowincji, z których trzy są szczególnie niepokojące. Wyższe wykształcenie - choć zostało zapoczątkowane przez kościół, który przez wiele lat miał na nie wpływ, teraz zazwyczaj jest to utracone terytorium, przynajmniej jeśli chodzi o apologetykę wiary chrześcijańskiej. To samo można powiedzieć o młodzieży jako całości. Trzecią straconą prowincją jest zorganizowana praca. Patrząc na to, jaki efekt wywiera chrześcijaństwo na kulturze, możemy stwierdzić ile jest w nim życia. Czym bardziej uświadamiamy sobie podobieństwo pomiędzy naszą kulturą a kulturą Imperium Rzymskiego, tym bardziej dostrzegamy znaczenie wspaniałego fragmentu powieści Borysa Pasternaka „Doktor Żywago”. Powinniśmy się wstydzić, że nowy Rzym nie stanowi dla nas takiego samego wyzwania. Pasternak napisał: „Rzym był bazarem pożyczonych bogów i podbitych ludów, halą przetargową na dwóch poziomach, ziemi i nieba. Stosem nieczystości, skręconym w potrójny węzeł jak obstrukcja jelit. Dakowie, Herkulanie, Scytowie, Samarytanie; ciężkie koła bez szprych, oczy zatopione w tłuszczu, podwójne podbródki, niedouczeni cesarze, ryby karmione ciałami uczonych niewolników, wszystko to stłoczone w korytarzach Koloseum, wszystko nikczemne. I tam, wśród tego bezguścia złota i marmuru nastąpiła emanacja życia w zdecydowanie ludzkiej postaci, celowo prowincjonalnej, w postaci Galilejczyka. W tym momencie przestali istnieć bogowie i narody a pojawił się człowiek. Człowiek cieśla; człowiek oracz; człowiek pasterz. Człowiek bynajmniej nie zarozumiały. Człowiek z wdzięcznością wielbiony we wszystkich matczynych kołysankach i w galeriach świata”.

Jezus musi żyć i jeszcze raz żyć w Swoim kościele. Współczesny kościół wydaje się być niezdolny do nawiązania kontaktu ze współczesnym człowiekiem. Kościół postrzegany jest jako coś, o co tak naprawdę się nie walczy i czego się nie broni. Budynek kościelny jest dobrym miejscem do zawierania związków małżeńskich, dobrym miejscem w którym dzieci na szkółce niedzielnej mogą nauczyć się wielu pożytecznych rzeczy. Chodzi o to, że takie pojmowanie całkowicie zgadza się z myślą, iż kościół ma tylko marginalne znaczenie. Zazwyczaj nie spodziewamy się, że ewangelia mogłaby skłonić mężczyzn i kobiety do zmiany pracy, sprawić, iż pójdą na krańce świata, zmienią postępowanie rządu, lub skierują kulturę na inne tory. Kościół raz jeszcze musi się stać miejscem, w którym Chrystus jest realny.

sobota, 21 czerwca 2014

Odmienna kultura

Duch Święty jest obecny w nas, w naszym umyśle, w naszej woli, jest obecny w naszych emocjach i w odczuwaniu Boga. Jeśli prawdziwie zostaliśmy Nim napełnieni, to będziemy kochać to, co Bóg kocha, nienawidzieć tego, czego Bóg nienawidzi i płakać nad tym, nad czym On płacze. Będziemy się wyróżniać jako dzieci Boga Najwyższego. Kościół jest niedopasowanym odmieńcem, nie jest z tego świata. Jeśli z jakiegoś powodu straci tą nieziemskość, wtedy staje się przekłamaniem Boga. W tym organiźmie nie ma miejsca dla polityki; ma on swój nadrzędny cel, by objawić zagubionemu światu Bożego Syna.

Ponieważ kościół jest celem Boga i zarazem jest środkiem, przez który ten cel jest realizowany to musimy zrozumieć pewną prawdę: “By kształtować jakąkolwiek odmienność kulturową czy społeczną, musimy kontrolować sposób myślenia tego społeczeństwa.” Każdy dyktator począwszy od Nimroda kierował się taką zasadą. Stalin zabraniał Rosjanom otrzymywać korespondencję zza granicy; radio, telewizja i gazety mogły publikować tylko to, co było dozwolone. Poprzez całkowitą kontrolę sposobu myślenia mógł mieć władzę nad większością. System ten dał tak dobre efekty, że Rosjanie myśleli, że to Amerykanie byli niewolnikami stanu.

Widzę Kościół i Boże Królestwo jako styl życia, naród pomiędzy narodami, lecz nie wywodzący się z nich. Jesteśmy odmienną kulturą. Mamy swoje własne poglądy, ideały, cele, wartości, etykę, a połączeni jesteśmy Duchem Świętym. W momencie “Narodzenia na Nowo” otrzymaliśmy Chrystusa i teraz to On, ten który jest “Prawdą”, pracuje w nas, by wprowadzić nas w całą prawdę i przekształcić nas na Swój obraz. W ramach działania wewnątrz pierwszym zadaniem Kościoła jest przedstawić się jako duchowo przekształcony organizm by być przykładem, przewodzić i wyrażać w środku i na zewnątrz ten rodzaj wzajemnych relacji i postawy, jakiej Bóg wymaga od Swego ludu.

Dwóch nie idzie razem jeśli się nie umówili. Tylko na tej podstawie możliwa jest jedność. Stajemy się tym, w co wierzymy; jesteśmy uformowani poprzez nasze poglądy. By być jedno musimy kształtować się tymi samymi poglądami. Nauczanie ma być bezpośrednie. Nie ma miejsca na myśli ekumeniczne w dzisiejszych czasach. Dla Boga bardziej istotna jest prawda niż jedność. W drugim rozdziale listu do Galacjan Paweł napomina Apostoła Piotra, ponieważ “nie postępują zgodnie z prawdą ewangelii.” (Galacjan 2:14). Nikt z ludzi nie poznał lepiej wartości pokoju i jedności niż Apostoł Paweł. Napisał on hymn o Miłości (1 Koryntian 13) i usilnie nawoływał kościół by być jednej myśli. To on nazwał kościół jednym ciałem, jednym duchem, jedną nadzieją i jednym powołaniem. Jednak zobacz jak postąpił. Przeciwstawia się Piotrowi prosto w twarz. Dlaczego miałby to zrobić? Ponieważ wiedział jak okropne są konsekwencje fałszywej dokryny. Gorsze niż utrata pokoju.

Niestety są kaznodzieje i nauczyciele którzy, ze względu na to co nazywają spokojem, pogodzą się ze wszystkim w kościele. Wymieszanie prawdy i fałszu, ciała i Ducha występuje pod płaszczykiem miłości. Jeśli nauczasz przeciwko temu, jesteś nazwany heretykiem lub jeszcze gorzej. Kaznodzieje głoszący jedność za wszelką cenę zgodziliby się z Ahabem, że Eliasz był powodem problemów w Izraelu i pomogliby książętom Judy zamknąć usta Jeremiaszowi. Nie mam wątpliwości, że ci o których mówię oskarżyliby Pawła o bigoterię i brak miłości podczas napominania Piotra. Tacy ludzie mogą być szczerzy, ale szczerze się mylą. Nie mamy prawa oczekiwać czegoś innego jak czysta Ewangelia, niezmieszana i niezmącona. By utrzymać tą Ewangelię czystą musimy być gotowi na poświęcenie, zakłócenie spokoju, niezgodę i ryzyko podziału. Kiedy każdy człowiek jest pozostawiony swoim własnym sprawom, wszyscy są zgubieni.

Tylko ci, którzy zgadzają się z Bogiem i myślą jak On mogą być częścią Oblubienicy. Jako wierzący jesteśmy teraz na okresie próbnym. Na stażu władzy. Oblubienica ma ponować z Chrystusem, ale ci którzy mają z Nim panować muszą najpierw Jemu się podporządkować. Bóg pozwala wrogowi nas napastować, by sprawdzić czy nadajemy się do sprawowania władzy z Chrystusem. “Czy idzie dwóch razem, jeżeli się nie umówili?” (Amosa 3:3). By panować z Chrystusem musisz się z Nim zgadzać. Oznacza to odrzucenie każdego systemu, który nie zgadza się z tym, który jest Słowem Boga. Jezus powiedział, “wielu jest wezwanych, ale mało wybranych.” Każdy narodzony na nowo wierzący jest powołany by być częścią Oblubienicy, ale tylko niektórzy są wybrani. Musimy przejść test codzienności, który eliminuje większość.

Jako Nowe Stworzenie mamy nauczać duchowo. Musimy automatycznie przechodzić między dwoma królestwami. Nie mamy walczyć o nasze zbawienie, ale o dziedzictwo. Musimy być sprawdzani i wypróbowani nie po to by udowodnić sobie, że jesteśmy dobrymi Chrześcijaninami, ale by udowodnić naszą miłość i wierność Chrystusowi.

Bóg nie zaoferuje władzy temu, kto się z nim nie zgadza. Odmiennym jest również ten, kto nie do końca się zgadza. W dzisiejszej ekumenicznej aurze, kiedy ludzie usiłują uczynić wszystko kościołem, kiedy wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, mamy skupić się na tych rzeczach, co do których się zgadzamy. Dla prawdziwego kościoła zgodzić się z Rzymem oznacza to samo co powiedzieć światu, że są dwie drogi zbawienia. Rzym naucza, że jest się zbawionym z uczynków, a Biblia mówi, że przez Łaskę. Takie połączenie wypacza Boga i nie można tego nazwać Kościołem. Jak możemy być razem krzewem winnym, jeśli Ty wierzysz w jedno o Bogu, a ja w coś zupełnie innego?

Oblubienica ogranicza się do tych, którym Bóg może zaufać. Chrystus jest jedyną osobą w historii, która zapracowała sobie na to zaufanie. Jako człowiek Chrystus był pierwszym narodzonym z nowej rasy i każdy “nowo narodzony” wierzący jest przeznaczony by być przemienianym na Jego obraz. Powód jest prosty; Bóg musi mieć to samo zaufanie i pewność w naszych myślach, działaniach i naszym posłuszeństwie, jakie odnalazł w Chrystusie. Siedzieć na Jego tronie, żyć i panować z Chrystusem oznacza, że musisz dojrzeć do miejsca stabilności i Bogobojności. (Oznaki duchowości). Nasza mentalność musi dojrzeć w Bogu i musimy mieć zrozumienie i autorytet, byśmy byli mądrzejsi niż diabeł. Jeśli mamy panować z Nim w wieczności musimy nauczyć się jak osądzać sprawiedliwie i sprawować kontrolę nad upadłą naturą. Musimy, jako kościół, posiadać moc i kierownictwo Boga.

Aby tak się stało, Duch Święty musi sprawować nad nami zupełną kontrolę. Własne JA musi umrzeć. W tym większość zawodzi, ponieważ ich styl życia wyznacza im ich własną drogę. Duch Święty nie będzie dzielił swojego życia razem z twoim. Dwie osoby z dwoma różnymi pragnieniami nie mogą posiadać jednego ciała - jedna musi odejść.


pastor Bert Clendennen
fragment z książki "The Ultimate Thing"
"Rzecz ostateczna"
tłumaczenie: Karolina


piątek, 13 czerwca 2014

Upał pustyni lub bezpieczeństwo obozu pracy





W 2 Mojżeszowej 12:11 czytamy, „A w ten sposób spożywać go będziecie: Biodra wasze będą przepasane, sandały na waszych nogach i laska w ręku waszym. Zjecie go w pośpiechu. Jest to ofiara paschalna dla Pana.” A teraz 2 Mojżeszowa 3: 9-14, „Teraz oto krzyk synów izraelskich dotarł do mnie. Widziałem także udrękę, którą Egipcjanie ich dręczą. Przeto teraz idź! Posyłam cię do faraona. Wyprowadź lud mój, synów izraelskich, z Egiptu. A Mojżesz rzekł do Boga: Kimże jestem, bym miał pójść do faraona i wyprowadzić synów izraelskich z Egiptu? I odpowiedział: Będę z tobą, a to będzie dla ciebie znakiem, że Ja cię posyłam: Gdy wyprowadzisz lud z Egiptu, służyć będziecie Bogu na tej górze. A Mojżesz rzekł do Boga: Gdy przyjdę do synów izraelskich i powiem im: Bóg ojców waszych posłał mnie do was, a oni mnie zapytają, jakie jest imię jego, to co im mam powiedzieć? A Bóg rzekł do Mojżesza: JESTEM, KTÓRY JESTEM. I dodał: Tak powiesz do synów izraelskich: „Jestem” posłał mnie do was!”

 

Po czterystu latach niewoli nadszedł czas, aby lud Boży został uwolniony z rąk swoich wrogów. Bóg znalazł Mojżesza daleko na pustyni przy krzaku, który się nie spalał. Bóg powiedział do Mojżesza: „Krzyk mojego ludu dotarł do mnie i posyłam cię, abyś ich uwolnił.” Mojżesz sprzeczał się z Bogiem, Bóg powiedział, „Powiedz im, Jestem posłał mnie do was.” To co Mojżesz rzeczywiście usłyszał, to, „Będę w Egipcie tym, kim muszę być.” Bóg będzie wszystkim tym, czym musi dla nas być. Ludzie Boży tak długo byli niewolnikami, że prawie zapomnieli, że nimi są. Największą tragedią życia jest popaść w rutynę życia i przebywać tam tak długo, że mylimy śmierć z życiem. Tacy ludzie myślą, że wszystko jest w porządku, podczas gdy wszystko jest stracone.
 

Kościół naszych czasów popadł w rutynę i jest bez życia. Zderzaki religii, które ograniczają Boga do form zorganizowanego systemu, stały się największą przeszkodą dla przebudzenia. Bóg chce dać przebudzenie i wyzwolenie. Ale nasze umysły stały się tak stłumione przez system, w którym jesteśmy, że trudno jest rozbudzić człowieka i pokazać mu, że coś jest nie tak. Dobrzy ludzie, którzy co niedzielę siedzą w kościelnych ławkach i kochają Boga, wspierają Ewangelię, mówią „Amen” na programy, ale mimo to są daleko od ducha przebudzenia. Tych ludzi najtrudniej jest dotknąć. Kiedy Bóg powiedział Mojżeszowi, „Jestem wysyła cię do Egiptu...” Mojżesz zaczął się sprzeczać, ale Pan go zachęcił. Nie ma takiego człowieka, który znając Boga, nie chciałby doświadczać przebudzenia. Ale kiedy zagłębiasz się w to, czym naprawdę jest przebudzenie i ile ono kosztuje, odkryjesz, że niewielu ludzi jest tym zainteresowanych. Ten, który wyzwala lub przynosi przebudzenie na początku jest zawsze bohaterem. Ludzie chcą z niego zrobić króla. 
 

Można dzisiaj poruszyć kościół myślą przebudzenia. Możesz otrzymać reakcję zgody, ale kiedy mówisz, „Będzie cię to kosztować noce spędzone na modlitwie”, tracisz ich. Kiedy Mojżesz wkroczył do Egiptu, odkrył, że są gotowi zrobić z niego króla. Kiedy żąda od Faraona, aby ich wypuścił, oni mogą krzyczeć. Kiedy wchodzi do pokoju Faraona i mówi, „Tak mówi Pan, wypuść mój lud...”, oni są gotowi wyruszyć. Kiedy rozpoczęła się długa wędrówka, nie było między nimi słabego. Wszyscy byli szczęśliwi.
 

Nie ma takiej osoby, która nie byłaby świadoma tego, że Bóg zaczął działać na tej planecie. Nie tylko w kościołach. Duch ludzi jest otwarty. Bóg rozpoczął coś, co zakończy się wraz z powtórnym przyjściem Chrystusa. Kiedy mówimy o tym, gdzie idziemy, możemy krzyczeć, aż mury prawie pękają. Ale kiedy nadchodzi czas, aby wyruszyć w skwar pustyni i skosztować gorzkie wody w Mara, tracisz tłum. Wszyscy są podekscytowani przebudzeniem. Dawid powiedział, „Pozwól nam sprowadzić arkę..” Wszyscy chcą ją sprowadzić. Ale kiedy ludzie zmarli z powodu swojego nieposłuszeństwa, gotowi byli zostawić ją gdzieś indziej. Kiedy przychodzi ponosić odpowiedzialność za przebudzenie, płacić cenę przebudzenia, niewielu jest zainteresowanych. Kiedy człowiek wstaje i ogłasza czego chce Bóg dokonać, wszyscy wydają okrzyki. 
 

Trzy miliony niewolników wyruszyło z okrzykiem, mając złoto Egiptu w swoich kieszeniach i kolczyki Egipcjan w swoich torbach. Naród, który przetrzymywał ich przez czterysta lat popada w ruinę. Nic dziwnego, że wśród tłumu powstali nauczyciele, którzy głosili, „Teraz, kiedy odnieśliśmy zwycięstwo, już nigdy nie będziemy mieli problemu lub próby.” Wyruszyli z Egiptu z pieśnią; wszystko było wspaniałe. W zasięgu wzroku żadnego problemu. Nie uszli daleko, a piasek pustyni zaczął parzyć ich w stopy. Woda w Mara była gorzka, zaczęli narzekać. Mojżesz nie był już bohaterem. Był fałszywym artystą, który naciągnął ich na coś, czego nie chcieli. Woleli niewolniczy obóz religijnego systemu, który nic nie kosztował, od prawdziwego działania Boga, które będzie kosztować wszystko.

Imitacja

Albowiem tajemna moc nieprawości już działa.” 
(2 Tesaloniczan 2:7). 

Z tym zdaniem związana jest zdumiewająca prawda poparta innymi wersetami Pisma, jednak tak źle rozumiana przez całą masę wyznawców Chrześcijaństwa. Razem te fragmenty Biblii tworzą to, co Apostoł Piotr nazywa “teraźniejszą prawdą”. [2Piotr1:12 BG] Nazwał to “obecna, teraźniejsza prawda”, ponieważ działa ona tylko w erze kościoła.

Objawienie tej prawdy zaczyna się w rozdziale 13 Ewangelii Mateusza, kiedy Jezus podał nam siedem przypowieści o królestwie Bożym, znanych jako tajemne przypowieści. Nauczając w tych przypowieściach Jezus wyjawiał sekrety, ponieważ to właśnie oznacza słowo tajemnica. “Otworzę w podobieństwach usta moje, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata.” (Mateusza 13:35).

Jezus położył fundament nowego nauczania, a następnie powiedział uczniom, “Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie; Lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę.” (Jana 16:12-13). To późniejsze objawienie przyszło przez Apostoła Pawła i odnosi się do niego w 1 liście do Koryntian 2:9, 10 gdzie mówi, “Głosimy tedy, jak napisano: Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało, i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy go miłują. Albowiem nam objawił to Bóg przez Ducha ... nawet głębokości Boże.” Paweł nazwał to przesłanie “MOJĄ Ewangelią” i powiedział, że był człowiekiem cierpiącym ze względu na to, że wyjawił Boży sekret.

Przez cztery tysiące lat Boży odwieczny i “Ostateczny Cel” był sekretem (powód dla którego stworzył świat, dlaczego umieścił na nim człowieka i pozwolił Szatanowi zwieść naszych pierwszych rodziców), a przelane zostały rzeki krwi i łez. Jego cel w tym wszystkim był zachowany w tajemnicy przez cztery tysiące lat. Chwała tego wszystkiego zostanie wyjawiona i okaże się warta tej całej krwi, łez, kiedy będzie miał miejsce ślub Baranka.

To objawienie Bożego “Ostatecznego Celu” Kościoła, Bożej Oblubienicy przez Apostoła Pawła ściągnęło na niego gniew Piekła. Powód jest prosty, gdyż dla Szatana jedynym i największym zagrożeniem jest kościół. On (Szatan) jest zdeterminowanym wrogiem Kościoła, kieruje okrutną, zorganizowaną wojną przeciwko “Tajemnicy Pobożności” [1Tym. 3:16], ale osiąga punkt kulminacyjny w fałszywym kościele, nierządnicy z 17 rozdziału Objawienia. “I przyszedł jeden z siedmiu aniołów, mających siedem czasz, i tak się do mnie odezwał: Chodź, pokażę ci sąd nad wielką wszetecznicą, która rozsiadła się nad wielu wodami, Z którą nierząd uprawiali królowie ziemi, a winem jej nierządu upijali się mieszkańcy ziemi. I zaniósł mnie w duchu na pustynię. I widziałem. kobietę siedzącą na czerwonym jak szkarłat zwierzęciu, pełnym bluźnierczych imion, mającym siedem głów i dziesięć rogów. A kobieta była przyodziana w purpurę i w szkarłat, i przyozdobiona złotem, drogimi kamieniami i perłami; a miała w ręce swej złoty kielich pełen obrzydliwości i nieczystości jej nierządu. A na czole jej wypisane było imię o tajemniczym znaczeniu: (dosłowne tłumaczenie z języka ang.: A na czole jej wypisane było imię, TAJEMNICA, WIELKI BABILON...) WIELKI BABILON, MATKA WSZETECZNIC I OBRZYDLIWOŚCI ZIEMI. (Objawienie 17:1-5).

Wiele z tego, co neo-Zielonoświątkowy kościół prezentuje jako Bożą Oblubienicę ma szaty nierządnicy. Jej garderoba jej splamiona cielesnością, a zmarszczki są znakiem duchowego cudzołóstwa. Tacy ludzie nie należą do Bożej Oblubienicy, gdyż “ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje,” i “wszystko, co się narodziło z Boga, zwycięża świat.(w języku angielskim - ten, który narodził się z Boga zwycięża świat) (Galacjan 5:24; 1 Jana 5:4). Tajemnica nieprawości reprezentuje arcydzieło Szatana i osiąga punkt kulminacyjny w światowym kościele.

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Szkoła Chrystusa - Degeneracja

W Hebrajczyków 2:3.czytamy „jakże my ujdziemy cało, jeżeli zlekceważymy tak wielkie zbawienie? Najpierw było ono zwiastowane przez Pana, potem potwierdzone nam przez tych, którzy słyszeli”. Jeżeli zaniedbamy roślinę w ogrodzie, zacznie się naturalny proces pogarszania i roślina zmienia się na gorsze. Jeżeli zaniedbamy jakieś zwierzę domowe, zamieni się ono w dzikie i bezwartościowe. Tak samo dzieje się z ludźmi. Dlaczego człowiek miałby być wyjęty z pod prawa natury? Natura zna go, jako jeszcze jeden gatunek i prawo odmiany gatunku dotyczy całego stworzenia.

Jadąc drogą, widziałem pola zaorane i pięknie utrzymane i pomyślałem sobie w związku z tą lekcją o „powrocie do natury”. Zawsze wzdłuż płotu z drzew i krzewów wiedzę ciernie tylko czekające na najmniejsze zaniedbanie ze strony farmera. Jeżeli zaniedba te drzewa, wkradnie się pustynia i zabierze z powrotem to, co farmer jej zabrał Taka jest również natura człowieka. Na mury świata duchowego, w którym urodziliśmy się, wdziera się stara natura Adama.

Czeka cierpliwie, byś zaniedbał to wielkie zbawienie. Kiedy to zaniedbasz, chwasty, wrzośce i przekleństwo starej natury wróci z powrotem. Jeżeli człowiek zaniedba się przez kilka lat, zmieni się w gorszego i niższego człowieka. Jeżeli zaniedba swoje sumienie, zamieni się ono w bezprawie i siedlisko rozpusty. Jeżeli zaniedba swoją duszę, musi ona niechybnie popaść w ruinę i zepsucie. 

oglądaj na viemo 





poniedziałek, 5 maja 2014

Danny Kirby - Ostrzeżenie przed odstępstwem

Zapraszamy do pobrania/wysłuchania bardzo wartościowego kazania pt. "Ostrzeżenie przed odstępstwem" wygłoszonego przez br. Dannego Kirby podczas konferencji "Postu i modlitwy", która odbywa się w zborze KZ w Lesznie w dniach 26.04-02.05.2014r.

Br. Danny Kirby - to wieloletni współpracownik w służbie pastora Berta Clendennena oraz przez kilka lat pełniący funkcję pastora nauczającego w zborze pastora Dawida Wilkersona.


Ostrzeżenie przed odstępstwem

Danny Kirby - Ostrzeżenie przed odstępstwem









Inne kazania pastora Kirbiego:


01. Boże pragnienia
02. Bóg szuka tych którzy nie są usatysfakcjonowani 
03. Samuel jako wzór naczynia czasów ostatecznych

są dostępne na stronie Radia Pielgrzym pod adresem:  http://pielgrzym.shoutcast.com.pl/index_Kazania_Rozni%20mowcy_Kirby%20Dany0.php




Kazania z konferencji w Polkowicach grudzień 2013

Oglądać majestat Jezusa
Strzeż tego, co ci powierzono
Chodzenie w Bożym duchowym świecie 


są dostępne za stronie zboru w Polkowicach pod adresem:

http://polkowice.chwz.pl/index.php?option=com_remository&Itemid=100&func=select&id=15&orderby=4

 


Zachęcam również do wysłuchania ważnego przesłania wygłoszone podczas "Zgromadzenia modlitwy i postu" (maj 2012, Leszno) przez pastora Danny  Kirbego:

Bóg przygotowuje naczynia, cz. 1

Bóg przygotowuje naczynia, cz. 2
Wzrastanie w objawieniu dzięki dziełu krzyża
Pełne poświęcenie
Post
Co to znaczy modlić się aż przemodlisz?
Trzy zwodnicze głosy w czasach ostatecznych
Słowo końcowe

poniedziałek, 10 marca 2014

Szkoła Chrystusa - Pokaż nam drogę na Syjon

Mówimy o przebudzeniu i widzimy, że musi być z powrotem do kościoła wprowadzony realizm. Jeżeli mamy oglądać przebudzenie, o które modlą się nasze serca, musimy być świadomi, że to, co ludzie nazywają przebudzeniem, w większości nie jest prawdą. Istnieje resztka i ta resztka musi powstać. Boże narzędzie, ta resztka musi powstać i reprezentować realność, którą głosimy. Kiedy wszystko jest niepewne i nierealne, cienie są brane za materię. Kościół w takim stanie staje się łatwą zdobyczą dla zwiedzionych i zwodzicieli. Zniknęła miłość prawdy i kościół jest pełen imitacji. Prawda stała się niemodna i każdy zaczyna robić to, co wydaje mu się słuszne. Kościół w takich czasach jest prowadzony od jednej sztuczki religijnej do drugiej, od uczenia się mówienia na językach, do bawienia się w wydłużanie nóg, od imitacji darów do guru wewnętrznego uzdrawiania. To wszystko weszło, gdyż bawiono się z prawdą. Na to nie powinno się było pozwolić. Wzrost możliwości wyboru i zmiany doprowadziły do zmniejszenia się poświęcenia i stałości. Kiedyś czytałem o człowieku, który odziedziczył antyczną chustkę jedwabną. Kiedy zgubił tą chustkę, zaangażował całą rodzinę w poszukiwanie tej jedwabnej chustki. Ona była cenna. Nigdy nie słyszymy, by ktoś poszukiwał zgubionej chusteczki jednorazowej. Kościół wszedł w nowoczesny świat wyrzucania. Prorok powiedział o ludziach Bożych, „...tułali się po górach, schodzili z góry na pagórek, zapomnieli o swoim legowisku.” (Jerem. 50:6). To jest obraz kościoła lat 90- tych – od góry do pagórka, od jednego pseudo przeżycia do drugiego.

wtorek, 11 lutego 2014

Szkoła Chrystusa - Nagi krzyż

Jak już wiecie, krzyż jest reprezentowany przez dawne ołtarze Izraela. Wokół ołtarza nie mogło być żadnych gajów ani dekoracji. Poganie mieli swoje ołtarze - podróbki prawdziwego ołtarza. Moderniści mówią, że ewangelia o krwi z krzyża jest inspirowana przez pogańskie krwawe ofiary i ołtarze. Jest odwrotnie. Pogańskie ofiary, to naśladowanie, świadome lub nieświadome autentycznych ofiar z Pisma Świętego. Ponieważ oni nie chcieli patrzeć na ponury widok ich ołtarzy zalanych krwią, sadzili wokół nich drzewa, by zmniejszyć tą ostrość. Kościół musi zawsze pamiętać, że krzyż jest straszny. Nie jest to widok przyjemny, jest to krwawy horror.


Wielki kaznodzieja G. Campbell Morgan powiedział, „Są tacy, którzy patrzą na krzyż Chrystusa, jako na coś ordynarnego. Zgadzamy się, że jest to najbardziej ordynarny przedmiot w historii świata, ale czyja jest ta ordynarność? Nie Syna Bożego, który oddał Swoją krew, by zmyła nasze grzechy. Jest to ordynarność tych, którzy Go tam przybili, którzy bluźnierczo odrzucają jego potrzebę. Jest to ordynarność tych, którzy krytykując Biblię, czynią grzech lekkim. Ponieważ Boży ołtarz w dawnych czasach był straszny i odrażający. Ludzie sadzili gaje z drzew wokoło, ale Bóg tego zabronił. Ofiara jest straszna. Musimy przedstawiać światu i sobie obnażoną wspaniałość - krwawą chwałę krzyża. Tylko wtedy ludzie staną twarzą w twarz z okrucieństwem grzechu

Wygląda mi na to, że jakieś osiemdziesiąt lat po zesłaniu Ducha Świętego my zielonoświątkowcy utraciliśmy prostotę i chwalę krzyża. Nie może być żadnych gajów, żadnego upiększania, żadnego umniejszania tej surowości. Musimy głosić w absolutnej wierności to, co Bóg nam dał. Czym będziemy bliżej chwały tego nagiego krzyża, tym więcej chwały Pana będzie nas otaczać. Jesteśmy szczęśliwi, mogąc to głosić, a grzesznicy są poruszani prostotą tej nieupiększanej i nieozdabianej Ewangelii. Żadne ziemskie i fizyczne piękno nic może zakrywać surowości i tragedii tej niewinnej śmierci. Ozeasz 4:13 pokazuje ludzi ciągle upiększających swoje ołtarze. Słuchajcie tego: „Na szczytach gór składają ofiary, a na pagórkach spalają kadzidła, pod dębem, pod białą topolą i pod terebintem, bo ich cień jest przyjemny”. Widzicie to? „Ich cień jest przyjemny”. Światło jest przekonujące i powoduje, że grzesznicy czują się lekko przy krzyżu. Łagodzenie surowości Słowa, by uczynić uświęcenie i odpowiedzialność lżejszymi, jest obrzydliwością dla Boga. Nie może być gajów, jedynie palące światło prawdy Bożej.

poniedziałek, 3 lutego 2014

Szkoła Chrystusa - Niebiański człowiek i Słowo Boże

Bez względu na to, jak bardzo zmuszałbyś trupa do jedzenia, nie osiągniesz rozwoju ani wzrostu. W tym człowieku musi być życie, przy pomocy którego ten pokarm może dać wzrost. To mamy na myśli, mówiąc, że aktywność, która nosi znamiona niezbędności, ustaje w nowym stworzeniu. Suwerenny akt jest czymś niezależnym od nas. To łaska od Boga dla grzeszników, którzy w zamian nie dają Mu nic. Kiedy to życie jest w nas, nasz wzrost następuje na postawie życia, które jest w nas i które współpracuje z życiem w Jego słowie. Słowo natchnione Duchem przywraca do życia to, co jest martwe, ale Duch towarzyszący słowu wymaga odpowiedzi w Duchu przez tych, którzy suwerennie zostali wprowadzeni do społeczności z Chrystusem przez słowo. To samo życie w Słowie, które decydowało o naszym nowym narodzeniu, rządzi naszym życiem. Znaczy to, że to samo życie, które nas ożywiło, musi być w Słowie, które rządzi życiem, by doprowadzić nas do pełnej dorosłości. Wszystko dotyczy życia. Nauka pochodzi z życia, a nie życie z nauki. Kościół powstaje z życia, a nie życie z kościoła. Nie jest to dodatek do nauki lub kościoła, ale dodatek do niebiańskiego człowieka, który jest konieczny. W Słowie jakie mamy, nauka pochodzi z życia. Kościół istniał przed nauką o kościele. Przychodzi życie, a tam gdzie jest życie, reszta też przyjdzie. Musi być życie, a życie kształtuje kościół.


[„I zawołał donośnym głosem: Upadł, upadł Wielki Babilon i stał się siedliskiem demonów i schronieniem wszelkiego ducha nieczystego i schronieniem wszelkiego ptactwa nieczystego i wstrętnego. Gdyż wszystkie narody piły wino szaleńczej rozpusty jego i królowie ziemi uprawiali z nim wszeteczeństwo, a kupcy ziemi wzbogacili się na wielkim jego przepychu. I usłyszałem inny głos z nieba mówiący: Wyjdźcie z niego, ludu mój, abyście nie byli uczestnikami jego grzechów i aby was nie dotknęły plagi na niego spadające, Gdyż aż do nieba dosięgły grzechy jego i wspomniał Bóg na jego nieprawości.”  Obj. 18:2-5]

Odwrócenie tego porządku prowadzi do Babilonu. Co to jest Babilon? Babilon reprezentuje utratę żywego autorytetu Słowa Bożego. Król Jehojakim pociął Słowo Boże i po tym naród judzki został uprowadzony do Babilonu. Kiedy odrzucił żywy autorytet Słowa Bożego, wszystkie naczynia ze złota i srebra zostały zabrane do Babilonu. To jest podobieństwo. Oznacza to, że lud Pański nie będzie miał życia, gdyż naczynia zostały zabrane. Do tego czasu oni składali ofiary, przestrzegając porządku lewitów. Możecie mieć formę i system, a być w Babilonie. To Słowo Pańskie, żywe i duchowe, ustrzeże was przed Babilonem.

On był zrodzony przez słowo i my też jesteśmy. Piotr napisał, „jako odrodzeni nie z nasienia skazitelnego, ale nieskazitelnego, przez Słowo Boże, które żyje i trwa” (1 Piotra 1:23). Jan napisał, że tym słowem był Chrystus. To słowo doszło do nas. Musieliśmy dać odpowiedź, a teraz tak, jak On, musimy przejść próbę. On, jako pierworodny nowej rasy, do której my należymy, był zrodzony, doświadczony, wypróbowany i rządzony w całym Swoim życiu przez Słowo Boże. Chrystus ucieleśnił i wypełnił całe pismo. Wiele razy powtarzał, ,Aby się pisma wypełniły”. Aby tak było, musiał stale chodzić w Duchu Bożym. On żył życiem Ducha i dlatego postępował według Słowa Bożego. Inaczej nie może być. Kiedy ktoś po raz pierwszy zagląda do słowa Bożego, wydaje mu się, że są różne drogi. Jest droga wiary, droga woli Bożej, droga słowa Bożego i droga Ducha Bożego. Kiedy jednak lepiej zrozumie Boga, uświadomi sobie, że wszystkie te drogi łączą się w jedną. Nie możesz chodzić w wierze bez chodzenia w Słowie Bożym. Nie możesz chodzić w słowie Bożym bez chodzenia w woli Bożej. Nie możesz też chodzić w woli Bożej, jeżeli nie chodzisz w Duchu Bożym.

Jezus był do takiego stopnia rządzony, prowadzony słowem Bożym, że nawet jako człowiek na krzyżu, zupełnie bezbronny, powiedział, „by się wypełniło Pismo” (Jan 17:12). Ten człowiek jest pod rządami słowa Bożego, ponieważ jest rządzony Duchem i ponieważ Duch bierze odpowiedzialność. Obejmuje to podobieństwo do Chrystusa. To jest droga do ostatecznej woli Bożej. Słowa Bożego nigdy nie wolno odstawić. To, co powiedzieliśmy, nie oznacza, że możemy próbować chodzić w Duchu, a zaniedbać słowo Boże. Mam na myśli nasze próby chodzenia w Duchu, a zaniedbywanie słowa Bożego. Paweł pisze, „Słowo Boże niech mieszka w was obficie we wszelkiej mądrości” Wiele razy możesz nie znać właściwego miejsca Pisma Świętego, ale Duch Święty może wykorzystać ku dobremu to, co jest ze słowa Bożego. Stworzono już coś takiego, jak ruch jedynie Ducha Świętego. Jeżeli usłyszysz kogoś, kto mówi, „to jest nowe objawienie”, jest to bzdura. Lepiej od tego uciekaj. Kiedy mówi Duch Święty, On nigdy nie omija słowa Bożego. Możemy nie potrafić podać dokładnego miejsca lub dosłownego cytatu, ale jesteśmy nim rządzeni. Należymy do niebiańskiego człowieka. Jaki On jest, tacy my jesteśmy na tym świecie. Co odnosi się do Głowy, odnosi się też do członków [Ciała Chrystusa]. Jeżeli jesteśmy połączeni z niebiańskim człowiekiem i to samo życie jest w nas, będziemy rządzeni przez to samo słowo Boże. Będziemy rządzeni przez słowo Boże, poprzez Ducha życia, który jest w tym słowie. „Słowa, które powiedziałem do Was, są duchem i żywotem” (Jan 6:63). Duch życia jest wszystko wiedzący. Dlatego, jeżeli jesteśmy prowadzeni przez Ducha, wiemy w naszych sercach, czy jakaś rzecz jest od Boga, czy nie. Nie można okłamać wybranych. Diabeł zwodzi przez imitacje, a te imitacje są wszędzie.  „A Jezus odpowiadając, rzekł im: Baczcie, żeby was kto nie zwiódł.  Albowiem wielu przyjdzie w imieniu moim, mówiąc: Jam jest Chrystus, i wielu zwiodą.” Mat. 24:4-5   Jednym z największych znaków zbliżającego się przyjścia Pana Jezusa Chrystusa, jest zwiedzenie. Chrystus ostrzegał, „By was kto nie zwiódł...” Zawsze podkreślano, „uwaga na zwiedzenie". Niebiański człowiek, wybrany Boży, nie może zostać zwiedziony. To jest niemożliwe. Jeżeli rządzi nim Duch, to trzyma się granic słowa Bożego.

W tym tygodniu polecam bardzo cenne przesłanie na temat współczesnego kościoła: Szkoła Chrystusa - Niebiański człowiek i Słowo Boże - kliknij na obrazek aby obejrzeć materiał VIDEO !




poniedziałek, 27 stycznia 2014

Szkoła Chrystusa - Dom Boży

"Kiedy widzisz prawdziwy dom Boży, widzisz Chrystusa, prawdziwy kościół - jego formy, przepisy i prawa. Każdy szczegół musi być w nim na swoim miejscu. Czytając dalej dowiesz się, że wszystko w tym domu było zmierzone. Mamy tu do czynienia z Chrystusem, uczymy się Chrystusa. W tej lekcji zwrócimy najpierw uwagę na Boże sposoby odnowy. Kiedykolwiek jest odstępstwo od boskich myśli, kiedy jest brak świeżego objawienia Boga, kiedy duchowość, Boża Moc i chwała odejdzie, Bożą reakcją na taki stan jest objawienie Jego Syna. W Ewangelii Jana Bóg ponownie przywraca w pełni Swoje myśli Jego ludowi. Chrystus jest pełnią myśli Bożych dla nas. Bożym zamiarem od wieczności jest to, by Jego myśli były urzeczywistnione w Jego Synu."

"Ta wielka odwieczna myśl jest wśród ludzi w osobie Jezusa Chrystusa. Mamy tu Betel - dom Boży. Gdziekolwiek w Biblii zobaczysz "Dom Boży", tam widzisz kościół, a gdzie jest kościół, jest Chrystus. Czy jest to przybytek na pustyni, czy świątynia Salomona, w bardziej duchowych słowach w Nowym Testamencie nazywa się kościołem. Nie jest to coś innego, to jest Chrystus. Pan Jezus, będąc domem Bożym, spełnia każdą funkcję, ustanowioną w tych pozostałych domach w Piśmie Świętym. "

"Bóg jest w Chrystusie. W żadnej innej osobie nie mieszka On w takim sensie, jak w Chrystusie. Obecność Boga w Chrystusie jest unikalna i w Nim jedynie jest Miejsce Najświętsze. Ostateczny autorytet głosu Bożego jest w Chrystusie i jedynie w Chrystusie. Jest to dom wspólny. Co to jest dom Boży w sensie kolektywnym lub wspólnym? W Nowym Testamencie oznacza to wszystko, co obejmuje pojecie "w Chrystusie". Termin "w Chrystusie" pojawia się ponad sto razy w Nowym Testamencie."

”"Być w Chrystusie" znaczy być w domu Bożym. Nie być w Chrystusie, to być poza domem Bożym i to bez względu, do jakiego kościoła należysz. Być w Chrystusie oznacza całkowite wyłączenie ze wszystkiego, co nie jest w Chrystusie. Różnica pomiędzy tobą i Chrystusem jest tak bezwzględna i tak ostateczna, jak szerokość i głębokość grobu. By znaleźć się w Chrystusie, w Tym Domu, musisz przejść przez ołtarz. Ołtarz zawsze mówi o śmierci. W Starym Testamencie można było czuć zapach ołtarza dużo wcześniej, niż można go było zobaczyć, gdyż było to miejsce śmierci."

"Szczególnie mamy na myśli to, by być w Chrystusie i przez to być w domu Bożym oraz to, z czym mamy do czynienia w momencie bycia w Chrystusie i bycia w domu Bożym. Miliony ludzi przystąpiło do kościołów rożnych denominacji i kościołów niezależnych, ale nie są w domu Bożym, gdyż nie są w Chrystusie. Dom Boży, to Chrystus i jeżeli mówimy o domu Bożym, jako o wspólnocie w której jesteśmy, to tylko dlatego, że jesteśmy w Chrystusie. Paweł, pisząc do Koryntian, mówi, "bo też w jednym Duchu wszyscy zostaliśmy ochrzczeni w jedno ciało, tak i Chrystus." 1 Koryntian 12:12 i 13."

"Zwierzchnictwo Chrystusa oznacza dany Mu autorytet Boży do rządzenia. Od ołtarza przechodzimy do chrztu. To może być jedna z najbardziej niezrozumiałych doktryn w Biblii. Wielu ludzi uważa, że chrzest zbawia. Są tacy którzy głoszą, że człowiek jest zbawiony w wodzie, lub przez chrzest. Pierwszym krokiem do tego domu jest to, czym się teraz zajmujemy ołtarz, śmierć i to do czego chrzest ma służyć. W chrzcie, jak mówi Paweł, jesteśmy pogrzebani z Nim "Pogrzebani tedy jesteśmy wraz z nim przez chrzest w śmierć, abyśmy jak Chrystus wskrzeszony został z martwych przez chwałę Ojca, tak i my nowe życie prowadzili". Rzym. 6:4 Kiedy jesteśmy zanurzeni pod wodę, jest to symbol pójścia do grobu z Chrystusem - jesteśmy z Nim pogrzebani. W śmierci Chrystusa Bóg spowodował koniec naszego cielesnego życia. Stary Adam ma pozostać w grobie. My nie musimy umierać. Bóg mówi, że już umarliśmy. "A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje wraz z namiętnościami i żądzami." Galacjan 5:24. My musimy tylko zaakceptować naszą śmierć. To oznaczają słowa Pawła, by być martwymi dla grzechu."

"Tak więc chrzest jest ołtarzem gdzie Bóg uważa nas za umarłych w Chrystusie. Z tego powodu chrzest był wykonywany natychmiast, kiedy człowiek przyszedł do Chrystusa. Nie było to rok później, by przekonać się, czy ten ktoś wytrwa, czy nie. Prawdopodobnie nie wytrwają, jeżeli tego nie dokonamy z wiarą zaraz na początku."

W tym tygodniu polecam bardzo cenne przesłanie na temat współczesnego kościoła Szkoła Chrystusa - Dom Boży - kliknij na obrazek aby obejrzeć materiał VIDEO !

 https://www.youtube.com/watch?v=L5dudeJ5plE

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Szkoła Chrystusa - Duch Prawdy

W początkach naszego poznawania Boga On objawi nam pożądliwość naszych serc. Bóg nie będzie robił wyjątków dla ciebie, aż dojdziesz do realności krzyża Jezusa Chrystusa i uznasz, że ciało jest martwe. Bóg będzie konfrontował cię z twoim JA, aż to się stanie. Bóg będzie się rozprawiał z pożądliwością twojego serca, nawet gdyby miał cię doprowadzić do bankructwa, aż twoje reputacja nie będzie miała znaczenia. Bóg jest jedynie zainteresowany tym, by Chrystus był ukształtowany w tobie, byś mógł być godny Pana i Jemu się podobać. Bóg honoruje tych, którzy chcą się Jemu podobać i chodzić z Nim. Kolosan 1:10-25, "wydając owoc" jak mówi Biblia "w każdym dobrym uczynku i wzrastając w poznaniu Boga, utwierdzeni wszelką mocą według potęgi chwały jego ku wszelkiej cierpliwości i wytrwałości, z radością, dziękując Ojcu, który was zdolnymi uczynił do uczestniczenia w dziedzictwie świętych w światłości, który nas wyrwał z mocy ciemności i przeniósł do Królestwa Syna swego umiłowanego, On jest obrazem Boga niewidzialnego, pierworodnym wszelkiego stworzenia, ponieważ w nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, czy to trony, czy panowania, czy nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone. On też jest przed wszystkimi rzeczami i wszystko na nim jest ugruntowane, On także jest Głową Ciała, Kościoła: On jest początkiem, pierworodnym z umarłych, aby we wszystkim był pierwszy, ponieważ upodobał sobie Bóg, żeby w nim zamieszkała cała pełna boskości i żeby przez niego wszystko, co jest na ziemi i na niebie, pojednało się z nim dzięki przywróceniu pokoju przez krew krzyża jego. I was, którzy niegdyś byliście mu obcymi i wrogo usposobionymi, a uczynki wasze złe były, teraz pojednał w jego ziemskim ciele przez śmierć, aby was stawić przed obliczem swoim jako świętych i niepokalanych, i nienagannych"


Ostrzeżenie, które mam dla was, jest zapisane w 1 Tymoteusza 4:1 "A Duch wyraźnie mówi, że w późniejszych czasach odstąpią niektórzy od wiary i przystaną do duchów zwodniczych i będą słuchać nauk szatańskich". Czy mormonizm jest nauką szatańską? To łatwo ocenić. Świadkowie Jehowy? Kult Jima Jones'a? Tego rodzaju nauki diabelskie nie stanowią zagrożenia w kręgach chrześcijańskich. Mamy jednak chrześcijan, którzy ulegają naukom diabelskim. Takie doktryny diabelskie pochodzą od ludzi, którzy mówią, "Tak mówi Pan". Doktryny diabelskie przychodzą przez chrześcijańskie radio, chrześcijańską telewizję. Doktryny diabelskie przychodzą od ludzi, których świat uznaje za wielkich mężów Bożych. Co to jest doktryna diabelska? Jak poznać, czy nauka, której słucham, jest doktryną diabelską? Większość nauk diabelskich pochodzi z rozdziałów i wersetów biblijnych, przez usta fałszywych proroków, którzy używają fragmentów zapisanego słowa, wyrwanych z kontekstu.

Nauki diabelskie, to takie, które wywyższają ciało, nie zważając na świętość Boga. Nauka diabelska, to każda nauka i wszystko, co mąż Boży może powiedzieć, że pochodzi od Pana, co wywyższa ciało a rezultat tego nie prowadzi do świętości, miłości, poświęcenia, ofiary i namiętnej miłości do Świętego Boga. Nauka diabelska prowadzi mnie do celów opartych na mojej własnej woli. Bożym celem w tobie jest upodobnienie cię do obrazu Chrystusa. By tego dokonać, On skonfrontuje cię ze świeckością twojego serca. Będziesz skonfrontowany z bałwochwalstwem, pożądliwością, samowolą, która bierze swoje wzorce z otoczenia. Będziesz skonfrontowany z samowolą, która jest pod wpływem tego, co widzi w telewizji, czyta w czasopismach gazetach i słyszy od tak zwanych wzorców społeczeństwa. Ta samowola wywyższa się ponad Boga.

W tym tygodniu polecam bardzo cenne przesłanie na temat współczesnego kościoła Szkoła Chrystusa - Duch Prawdy - kliknij na obrazek aby obejrzeć materiał VIDEO !


https://www.youtube.com/watch?v=hUyl1wm1ECM