Bert Clendennen

Bert Clendennen

niedziela, 10 lipca 2011

A11 - luźne rozważania na temat współczesnego chrześcijaństwa

Tych dwunastu czasami odnosiło porażki. Mamy porażkę apostołów w wypędzeniu demona. Co się stało? Ciało przejęło kontrolę. Przejawiali pychę, przejawiali zazdrość, przejawiali gniew. Spali kiedy powinni się modlić. Opuścili Jezusa w Jego największej próbie. Wrócili do ciała. Przejęło ono panowanie w ich życiu; dlatego moc zawiodła w ich rękach. Zawiedzie również w twoich, jeżeli pozostawisz ołtarz i miejsce ciału.

Najsmutniejsza rzecz, jaka może się przydarzyć wierzącemu, a szczególnie kaznodziei, to nauczenie się jak być religijnym bez Boga. Tak wiele mamy dzisiaj imitacji. Apostołowie nie rozpoznali Bożego planu odkupienia i upominali Jezusa, kiedy powiedział im, że musi umrzeć. Ludzie ci nie osiągnęli doskonałości, ale gorąco pragnęli być doskonali - Bóg uhonorował ich i nie wstydził się być nazwany ich Bogiem. Nie możemy się zniechęcać kiedy poniesiemy porażkę. Istnieje ostateczna doskonałość, która zostanie osiągnięta, kiedy zobaczymy Jezusa twarzą w twarz. „Umiłowani, teraz dziećmi Bożymi jesteśmy, ale jeszcze się nie objawiło, czym będziemy. Lecz wiemy, że gdy się objawi, będziemy do niego podobni, gdyż ujrzymy go takim, jakim jest" (1Jan 3:2). Oto ostateczna doskonałość. Nie osiągniemy jej dopóki Jezus nie przyjdzie.

„Szkoła Chrystusa”
str. 729

Jak jesteś po prostu dobrym człowiekiem zboru, dajesz na ofiarę w każdą niedzielę, śpiewasz w chórze, pracujesz jak zwykle, nie będziesz miał żadnych kłopotów ze strony nieprzyjaciela. Jeśli jesteś miłym, dobrze ułożonym kaznodzieją, który nie przejmuje się faktem obecności zła lub ignoruje manifestację mocy Bożej, nie będziesz doświadczał wielkich kłopotów w tym świecie. Kiedy przyjmiesz obietnicę mocy jako osobistą obietnicę i zaczniesz czynić dzieła Boże, wtedy przyjdzie prześladowanie. Może się wydawać, że kłopoty pochodzą od ludzi, ale szatan zawsze tym kieruje.

Prześladowanie to przyjdzie w dwóch kierunkach. Bezpośredni atak. Aktywiści Piątej Kolumny w samym kościele. To znaczy, będziesz miał takich w zborze. Prawdopodobnie przywódcy religijnych frakcji. Kiedy zaczniesz wychodzić poza granice konwencjonalnej religii i zaczniesz manifestować królestwo Boże, odkryjesz opozycję przeciwko sobie, pochodzącą od wewnątrz. Religijni ludzie. To właśnie religijni ludzie przyszli do Samsona przy skale Etam i wydali go w ręce wroga. Będzie prześladowanie od wewnątrz. Jeżeli idziesz za Bogiem, a ta droga przekracza albo narusza zwyczaje religijnego środowiska, znajdziesz się w kłopotach ze strony tej społeczności religijnej.

„Szkoła Chrystusa”
str. 718



Prezentujemy niewłaściwy obraz i świat widzi nas, zamiast Chrystusa. W tym miejscu wypaczyliśmy Ewangelię Chrystusową. 1 tak, jak pewne jest, że iskry lecą do góry, tak pewne jest, że duch homoseksualizmu zostanie uwolniony na tej ziemi. Wypaczona Ewangelia, która czyni człowieka obiektem, stoi za wszystkimi wypaczeniami i niemoralnością w kościele i poza nim. Wiele z tego, czego się dzisiaj naucza i zwiedzenie, którego obecnie doświadczamy, nie dzieje się poprzez ludzi, którzy umyślnie zwodzą. Zwiedzenie przychodzi poprzez ludzi, którzy bawili się wypaczeniem diabła i Bóg wydał ich na pastwę niecnych zmysłów. Są oni teraz zwiedzeni. Są ludźmi o niecnych zmysłach. Wierzą w to, co głoszą. Jedna rzecz, to być zwiedzionym, a druga, to być tym, który zwodzi. Wielu Antychrystów, którzy przyszli, Pan powiedział, że wielu wyszło od nas, byli zielonoświątkowymi Antychrystami. Jest to jedyny rodzaj, jaki mógł nas zwieść. Oni musieli przyjść działając tak, jak my, mówiąc językami, prorokując. Musieli przedstawiać zewnętrzne znaki tego, co prawdziwie mamy w naszych sercach.

Ale aby zaatakować to święte miejsce, zielonoświątkowy Antychryst [jak już w wielu miejscach pisałem, warto tę myśl rozszerzyć na inne kościoły i przeprowadzić uczciwą inwentaryzację w jaki miejscu jesteśmy, niezależnie od tego do którego kościoła pod względem organizacyjnym należymy. W wielu miejscach zbory koncentrują się na budowaniu, a dziś jest potrzeba skoncentrowaniu się na odbudowywaniu tego co przez lata zniszczyliśmy w Kościele Bożym] musiał być swego czasu jednym z nas. Patrzymy na to, co dzieje się w wypaczeniu Ewangelii, tonowaniu jej, dostosowywanie jej do Hollywoodu i polityków, którzy nigdy nie zmienili stylu swojego życia. Mimo wszystko, patrzy się na tych ludzi, jak na trofea łaski Bożej. Kiedy to widzisz, rozumiesz, co się stało. Ludzie zmienili Ewangelię, aby objąć to duchowe wypaczenie, a robiąc to, stali się ofiarami swojego własnego zwiedzenia. Nie tylko zwodzą innych, ale sami są zwiedzeni. Wierzą w kłamstwo, które głoszą. To jest straszny dzień. Jako słudzy Boży będziecie mieli do czynienia z umysłami codziennie atakowanymi wlewaną w nie wypaczoną Ewangelią. Poprzez telewizję, radio, drukowane słowo, kasety, wierzący jest bombardowany inną ewangelią, będącą wypaczeniem tej prawdziwej. Przed nami jest wielka praca. Tylko Bóg może to zmienić. Żadne religijne nauczanie nie jest w stanie samo z siebie tego zrobić. Musi się to stać dzięki mocy żyjącego Boga.

Obserwujemy kłamstwo szatana przedostające się do kościoła zielonoświątkowego. Homoseksualiści mówią, Bóg mnie takim uczynił [jestem jaki jestem] a religijni ludzie wierzą w to. Skoncentrowana na sobie, samowolna osoba, twierdzące, że zna Chrystusa, jest wypaczeniem wszystkiego, czego naucza Ewangelia.

Człowiek został stworzony, aby manifestować Boga. Manifestować „siebie", to wstydzić się Ewangelii Chrystusowej. Paweł powiedział, „Nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej." Kiedy Chrystus umarł, zawinął w siebie „starego człowieka", wziął go do grobu i zostawił go tam. Chrześcijanin musi teraz uznać „starego człowieka" za zmarłego. Manifestować to, co Bóg odrzucił, oznacza wstydzić się Ewangelii Chrystusowej. Jest to jednak smutnym komentarzem, kiedy zdasz sobie sprawę, że większość kontrowersji Ewangelii powoduje człowiek, próbujący zmusić Boga aby zaakceptował to, co już odrzucił.

„Szkoła Chrystusa”
str. 790 i 791

Po czterystu latach niewoli nadszedł czas, aby lud Boży został uwolniony z rąk swoich wrogów. Bóg znalazł Mojżesza daleko na pustyni przy krzaku, który się nie spalał. Bóg powiedział do Mojżesza: „Krzyk mojego ludu dotarł do mnie i posyłam cię, abyś ich uwolnił" Mojżesz sprzeczał się z Bogiem, Bóg powiedział, „Powiedz im, jestem posłał mnie do was." To co Mojżesz rzeczywiście usłyszał, to, „Będę w Egipcie tym, kim muszę być." Bóg będzie wszystkim tym, czym musi dla nas być. Ludzie Boży tak długo byli niewolnikami, że prawie zapomnieli, że nimi są. Największą tragedią życia jest popaść w rutynę życia i przebywać tam tak długo, że mylimy śmierć z życiem. Tacy ludzie myślą, że wszystko jest w porządku, podczas gdy wszystko jest stracone. Kościół naszych czasów popadł w rutynę i jest bez życia. Zderzaki religii, które ograniczają Boga do form zorganizowanego systemu, stały się największą przeszkodą dla przebudzenia. Bóg chce dać przebudzenie i wyzwolenie Ale nasze umysły stały się tak stłumione przez system, w którym jesteśmy, że trudno jest rozbudzić człowieka i pokazać mu, że coś jest nie tak. Dobrzy ludzie, którzy co niedzielę siedzą w kościelnych ławkach i kochają Boga, wspierają Ewangelię, mówią „Amen" na programy, ale mimo to są daleko od ducha przebudzenia. Tych ludzi najtrudniej jest dotknąć.

„Szkoła Chrystusa”
str. 793

Poselstwo każdego przebudzenia było uważane w swoim czasie przez tradycyjne religie za radykalne i skrajne. Przebudzenie nadchodzące teraz nie będzie inne. Wzbudzi gniew i nienawiść religijnych. Wiem to, gdyż z tym się spotkałem. Samo słowo „przebudzenie" mówi o radykalnych zmianach. To znaczy ożywić to, co umarło. To znaczy wskrzeszać martwych. Powstanie z martwych wymaga czegoś więcej, niż poprawnego zachowania i dobrze wyszkolonego chóru. Wymaga czegoś więcej, niż dobrze ułożonych kazań. Wymaga to demonstracji Królestwa Bożego, „Ten zaś Bóg, który odpowie ogniem, ten zaiste jest Bogiem.” (1 Król. 18:24). To są słowa jednego z największych przebudzeniowców w historii religii. Grzmiał on na ludzi, którzy słuchali miękkich słów fałszywych proroków i fałszywych przywódców, którzy spowodowali, że ludzie opuścili Boga swoich ojców. Grzmiącym głosem, nie zważając na swoje osobiste bezpieczeństwo, rzucił wyzwanie królowi i martwej religii tamtych czasów.

„Szkoła Chrystusa”
str. 661

Największym wrogiem wiary jest to, co widzialne; coś, co widzimy. Ludzkie serca w tym miejscu zawodzą. Taktyka diabła polegająca na zastraszaniu wyraźnie widoczna jest w księdze Dziejów Apostolskich. W trzecim rozdziale Dziejów Apostolskich Piotr, Jakub i Jan uzdrowili chromego. Piotr nie dzwonił na „niebieską linię modlitewną", głosił ewangelię i pięć tysięcy ludzi zostało zbawionych. Religijny diabeł wezwał ich na rozmowę i próbując ich zastraszyć, zakazał im głoszenia ewangelii. Ponieważ znali Tego, w którego uwierzyli i wiedzieli, że posiadają moc, ich odpowiedź brzmiała: „Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi”. Prosto od tego spotkania z szatanem udali się na spotkanie modlitewne. Nigdy nie modlili się o moc; oni ją mieli, modlili się tylko o odwagę. Ze spotkania modlitewnego znów poszli na ulice. Zamknięto ich. Diabeł zwołał zebranie, podczas gdy aniołowie otworzyli więzienie. Diabeł posłał po nich; znalazł jednak puste więzienie, zamknięte drzwi i stojące straże. Wtedy nie byli na ulicach, przenieśli się za kazalnicę. Gwałtownicy porywają królestwo - wprowadzają w czyn Bożą władzę. Wojna dalej trwała. Niektórzy ludzie, tak jak Szczepan musieli zginąć. Kiedy jednak wojna się skończy, diabeł będzie w piekle, kościół na tronie, a wszechświat zostanie uprzątnięty.

„Szkoła Chrystusa”
str. 421

Nazywaj to jak chcesz, doskonałość, świętość, pełne uświęcenie - nie tylko jest to możliwe, jest to Boże przykazanie dla każdego z nas. Będąc sługami Boga, nie tylko jesteśmy zwiastującymi prawdę, mamy być przykładem prawdy dla tych, którym usługujemy. Nie możemy utracić wiarygodności kościoła, czyli społecznego wymiaru wiary przez głoszenie jednego, a życie inaczej. To stało się wielkim problemem kościoła. Kaznodzieje za kazalnicą, którzy w niedzielę wykonują obrzędy religijne, poza kazalnicą są fasadą. Realność jest wielkim wołaniem i pragnieniem świętych Bożych. Musimy żyć świętością, którą głosimy, aby ludzie, którym usługujemy nie tylko słyszeli słowa, jako pochodzące od Boga, ale widzieli te słowa dosłownie przeżywane i działające w naszym życiu. Prawda ta dotyczy usługujących kościołowi, jak również postawy kościoła wobec świata. Jesteśmy żywymi modelami. Nie tylko mamy wypowiadać prawdę; jesteśmy filarem
i fundamentem prawdy. Mamy demonstrować światu wszystko, co Bóg mówi w swoim Słowie.

„Szkoła Chrystusa”
str. 727

Wy, jako słudzy Boży, nie możecie służyć kościołowi, póki nie usługujecie Bogu. Póki kościół nie dotyka Boga, nie ma nic, czym mógłby dotykać ludzi. Mojżesz o tym wiedział. Spędzał wiele czasu na górze z Bogiem. W 2 Mojżeszowej 32, Mojżesz jest na górze i otrzymuje to, czego ludzie potrzebowali. W tym samym czasie Aaron był w dolinie i dał im to, czego chcieli. W wierszu 7 Mojżesz schodzi z góry (obecności Bożej), by stawić czoła grzechowi Izraela. Po jego wstawiennictwie i Bożym sądzie Mojżesz wchodzi do przybytku. W rozdziale 33, wiersz 8, kiedy Mojżesz wszedł do przybytku, zstąpił obłok (Boża chwalą). Kiedy ludzie zobaczyli tą chwałę, powstali i oddali pokłon u wejścia do swoich namiotów.

„Szkoła Chrystusa”
str. 688

Jako naczynia Boże, mamy być nosicielami Bożej chwały. Nasza światłość ma świecić tak, by ludzie widzieli w nas Boga. Nie ma innego planu. Znaczenie modlitwy, to moc i manifestacja Ducha Świętego.  Łukasz 3:21 i 22 mówi, że kiedy Jezus się modlił, Duch Święty zstąpił na Niego Łukasz mówi nam,  że kiedy Jezus się modlił, został przemieniony.

Duch Święty zstąpił na stu dwudziestu ludzi, którzy trwali jednomyślnie w modlitwie. Dzieje 4 mówi, „A gdy skończyli modlitwę, zatrzęsło się miejsce, na którym byli zebrani, i napełnieni zostali wszyscy Duchem Świętym.” W Łukasza 5:16 „Jezus oddalił się na pustkowie i modlił się.” W wierszu 23 uzdrowiony został człowiek sparaliżowany. Łukasz 6:12 mówi, „I stało się w tych dniach, że wyszedł na górę, aby się modlić, i spędził noc na modlitwie do Boga.” W Łukasza 6:17 i 18 jest powiedziane, że po modlitwie „zstąpił z nimi w dół, i zatrzymał się na równinie, również liczne rzesze, którzy przybyli, aby go słuchać i dać się wyleczyć ze swych chorób; a także dręczeni przez duchy nieczyste byli uzdrawiani.” Stoimy w zdumieniu, kiedy Eliasz ściąga ogień na górze Karmel, ale zapominamy, że przedtem on spędził wiele czasu z Bogiem. Modlitwa jest priorytetem. Niech Bóg pomoże nam to zrozumieć. Obyśmy naprawili ołtarz i oddali się Bogu. Tylko wtedy będziemy mieli coś, co możemy dać ludziom.

„Szkoła Chrystusa”
str. 689

Kiedy ten wewnętrzny ogień przestanie płonąć intensywną miłością do Chrystusa, nie pozostanie nic dla obrony kościoła przed duchem tego świata, który wchodzi z nienawiścią do wszystkiego, co duchowe. Z obniżeniem duchowego pragnienia uwielbianie Boga jest zimną formalnością, albo cielesną imitacją tego, co kiedyś było prawdziwe. Wiele lat temu głosiłem kazanie na temat, „Wiedz czego słuchasz ‘. Podałem przykład, że kiedy byłem jeszcze chłopcem i wyrastałem w małej społeczności, mieliśmy tam syrenę, która wyła punktualnie o godzinie 12.00. Według niej można było ustawiać zegarek. Kiedy syrena zawyła, wiedzieliśmy, że już czas opuścić warsztat i zjeść posiłek. Z biegiem czasu taki sam sygnał miał samochód policyjny, ambulans i samochód straży pożarnej. Dlatego, kiedy słyszeliśmy syrenę, trzeba było patrzeć na zegarek, by się przekonać, czy to jakieś nieszczęście, czy czas na posiłek.

Obserwowałem też imitację tego, co było prawdziwe, kiedy się narodziłem. Widziałem powstawanie imitacji prawdziwego dawnego uwielbiania, które płynęło z serca i sprowadzało chwałę Bożą na zgromadzenie. Pozwalamy na praktyki tego, co jest dokładną kopią świata, by zdobyć zainteresowanie. W takich czasach kościół staje się świecki, samolubny i prawie, jeżeli nie całkiem, bez Chrystusa. Przez prawdziwe przebudzenie to wszystko się zmienia. W kościele oraz indywidualnie powstaje świadomość grzechu. W tym miejscu kościół uświadamia sobie, jak daleko odszedł i jak niewierny był swojemu Panu. Jak mało chwały naprawdę oddawał Bogu. W uścisku wstydu i osądzenia kościół uniża się w głębokiej pokorze i wyznaje swoje fałszywe świadectwo, świeckie praktyki i obojętność na duchowe potrzeby innych wokoło. Potem jest czas reformacji, kiedy grzeszne praktyki, które miały miejsce i odstępcy od Boga są wyciągnięci i potępieni. Kiedy kościół z radosnym sercem zwraca się ku rzeczom duchowym, następuje oczyszczenie i obmycie. Kościół stara się przez modlitwę i gorliwość pozyskać tych, którzy są bez Ewangelii.

Inną cechą charakterystyczną lub efektem ruchu przebudzeniowego są wspaniale wybuchy radości, nie te imitacje i sprośne rzeczy, które widzimy dzisiaj. Kiedy minie agonia osądzenia i straszne poczucie opuszczenia, smutku i okrucieństwa grzechu, wtedy takie serce ogarnia błogosławiony pokój z powodu przebaczenia. Żadna radość, którą oferuje ten świat, nie może się równać z radością i pokojem Bożym, jaki napełnia serce, które może śpiewać prawdziwie, „Moja dusza ma się dobrze”. Nie ma lepszej radości. Tej radości żaden język nie potrafi wyrazić.

„Szkoła Chrystusa”
str. 621

Innym wspólnym czynnikiem wszystkich prawdziwych przebudzeń jest to, że wywierają wielki wpływ na masy społeczeństwa. Przebudzenia pozostawiają po sobie trwałe, pozytywne wpływy. Wszystkie prawdziwe przebudzenia tworzą nową erę w postępie ludzkości. Wszystkie przebudzenia zaczynają się od dołu. Ich przywódcy są prawie zawsze z ludu. Nigdy nie przyszło to przez wysoko postawionych ludzi kościoła. Największy wpływ przebudzenia widać wśród biednych, których kościół zaniedbał. W czasie odstępstwa, kościół zwraca uwagę na osobistości, ale kiedy przyjdzie przebudzenie, Boża uwaga zwrócona jest na tych, których kościół zaniedbał.

W czasach zmniejszającej się wiary kościół jest zawsze opróżniony z ducha ofiarności. Staje się samolubny, świecki, a swoich wpływów używa dla zapewnienia świeckich wygód. Jeżeli w to nie wierzycie, popatrzcie jeszcze raz. Koło prawie każdego kościoła w Ameryce jest sala gimnastyczna. Nazywają to centrum życia rodzinnego. Nie ma znaczenia, że dwa miliardy ludzi nie słyszało jeszcze Imienia Jezus, a my potrafimy wydać pół miliona dolarów, by ludzie mieli się gdzie bawić. Popatrzcie na nasze fantazyjne ławki, chociaż ja tego nie potępiam, ale mówię wam, gdzie jesteśmy. Kiedy Duch Boży się oddala, patrzymy na zegarki i wszystko obraca się wokoło wygód. Kiedy duch życia zaczyna znikać, duch heroizmu odchodzi, a masy społeczeństwa, które nie są atrakcyjne z powodu swojego ubóstwa, są zaniedbywane przez tych, którzy powinni być nimi najbardziej zainteresowani.

„Szkoła Chrystusa”
str. 622

Kiedy Duch Święty objawia świętość Chrystusa, objawia również nieświętość naszego życia. To objawienie prowadzi do całkowitego zaparcia się „siebie” i do absolutnego poddania się Jezusowi, jako Panu. Wtedy On czyni nas świętymi, dając nam skłonności i łaski Chrystusa, by z naszego wnętrza wypływała świętość do całej naszej istoty.

Głównym środkiem do uświęcenia jest Słowo Boże. Jednak jest tak wiele kazań i nauk, które nie mają żadnego wpływu na czynienie ludzi świętymi. Popatrzcie na kościół. Ludzie chodzą do szkoły niedzielnej przez całe życie i dalej są pełni „siebie”. Nie mają świętości, o której mówimy. To nie słowo uświęca, ale Bóg. Ludzie mogą używać słów, studiować je i wypowiadać, a świętość tych słów może być im zupełnie obca. Tylko Bóg przez Ducha Świętego czyni świętymi.

„Szkoła Chrystusa”
str. 515

To nie jest nowe. Jeremiasz powiada. „to są ludzie buntowniczy”, a Izajasz, „synowie, którzy nie chcą słuchać zakonu Pana, którzy mówią do jasnowidzów: Nie miejcie widzeń a do wieszczów: Nie wieszczcie nam prawdy! Mówcie nam raczej słowa przyjemne, wieszczcie rzeczy złudne!” (Izaj. 30:9,10). Inaczej mówiąc, przemawiaj delikatnie, mów słowa przyjemne, powiedz nam o naszych prawach i przywilejach, byśmy czuli się dobrze, ale nie mów nam o wymaganiach sprawiedliwości świętego Boga. Prawda, że to znamy? Niektórzy z was są pastorami i wiecie, że takie jest nastawienie, a może nawet wy daliście miejsce na takie nastawienie. Postawa 85% członków kościoła jest taka, że chcą się dobrze czuć. Bóg nie ma nic przeciw temu, byście się dobrze czuli, ale ważniejsze dla Niego jest, byście dobrze żyli.

Dlaczego jest taka miękkość z kazalnicy? Uważam, że w dziedzinie, której mam teraz dotykać, ten wiatr Boży staje się tornadem. Miękkość z kazalnicy w wielu przypadkach wskazuje, że kaznodzieja nic rozprawił się z grzechem w swoim własnym sercu. Nie możecie efektywnie głosić przeciw ukrytym grzechom, bałwochwalstwu i świeckości u innych, jeżeli nie załatwicie tego w swoim życiu. Musicie wiedzieć, że jeżeli pozwolicie Duchowi Świętemu, by was używał i by ten wiatr wiał przez was, to on będzie oczyszczał i uświęcał kościół. To jest jedyny klimat, w którym On będzie działał.

Ludzie, którzy mają grzech w swoim życiu, którzy nie rozprawili się z bałwochwalstwem w swoich sercach, nie mogą przekazywać słowa napomnienia, ani wzywać kościoła do upamiętania i sprawiedliwości, gdyż w swoich sercach są osądzani. Są jak Dawid, który po popełnieniu cudzołóstwa i morderstwa nie mógł korygować swoich synów, kiedy grzeszyli. Niewyznany grzech i nieprawość zabierają nam możliwość przynoszenia napomnienia, korekty i wzywania kościoła do upamiętania. Jeżeli nie pozwolimy, by wiatr Ducha wiał swobodnie w naszym życiu, jesteśmy bezużyteczni dla Boga.

„Szkoła Chrystusa”
str. 574

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz