Bert Clendennen

Bert Clendennen

niedziela, 14 kwietnia 2013

Danny Kirby - Bóg szuka tych którzy nie są usatysfakcjonowani

Zachęcam do wysłuchania trzech niezwykle inspirujących i wartościowych  kazań wygłoszonych przez Danego Kirby  podczas konferencji „Boże naczynie w czasach ostatecznych” w zborze Chrześcijańskiej Wspólnoty Zielonoświątkowej w Polkowicach w dniu 21.07.2012 r. 

Danny Kirby był wieloletnim współpracownikiem w służbie pastora Berta Clendennena oraz przez kilka lat pełnił posługę kaznodziei w zborze pastora Dawida Wilkersona. Pastor Danny Kirby będzie głównym mówcą  na konferencji która odbędzie się w Lesznie w dniach 27 kwietnia - 3 maja 2013 r.




 


Kazania:

01. Boże pragnienia

02. Bóg szuka tych którzy nie są usatysfakcjonowani 
03. Samuel jako wzór naczynia czasów ostatecznych

są dostępne na stronie Radia Pielgrzym pod adresem:  http://pielgrzym.shoutcast.com.pl/index_Kazania_Rozni%20mowcy_Kirby%20Dany0.php






Zachęcam również do wysłuchania ważnego przesłania wygłoszone podczas "Zgromadzenia modlitwy i postu" (maj 2012, Leszno) przez pastora Danny  Kirbego:

Bóg przygotowuje naczynia, cz. 1

Bóg przygotowuje naczynia, cz. 2
Wzrastanie w objawieniu dzięki dziełu krzyża
Pełne poświęcenie
Post
Co to znaczy modlić się aż przemodlisz?
Trzy zwodnicze głosy w czasach ostatecznych
Słowo końcowe

sobota, 13 kwietnia 2013

Międzynarodowa konferencja modlitwy i postu w Lesznie


Konferencja odbędzie się w Lesznie w dniach 27 kwietnia - 3 maja 2013 r.

 


Głównym mówcą będzie pastor Danny Kirby - wieloletni współpracownik w służbie pastora Berta Clendennena oraz przez kilka lat pełniący posługę kaznodziei w zborze pastora Dawida Wilkersona. Usługiwać będą również pastorzy z Ukrainy, Belgii, Niemiec, Polski.

Plan konferencji:

Sobota:
Godz. 11:00 – nabożeństwo 1
Godz. 15:00 – nabożeństwo 2

Niedziela:
Godz. 10:00 – nabożeństwo 1
Godz. 17:00 – nabożeństwo 2

Modlitwa i post
Poniedziałek - Czwartek:
Godz. 8:00-12:00 – 1 blok modlitewny
Godz. 12:00-13:00 – przerwa
Godz. 13:00-17:00 – 2 blok modlitewny
Godz. 17:00-18:00 – przerwa
Godz. 18:00 – nabożeństwo z usługą Słowa Bożego

Piątek:
Godz. 8:00 – rozpoczęcie Godz. 12:00 – zakończenie
Podczas obu bloków modlitewnych będą krótkie usługi Słowem, świadectwem, pieśnią. Można będzie również poprosić o modlitwę w prywatnej sprawie(uzdrowienia z choroby, zwycięstwa w trudnościach, itd.).

Więcej informacji na temat konferencji można uzyskać na stronie internetowej www.kzleszno.pl lub pisząc na adres e-mailowy: kamil.halambiec@op.pl



Przesłania wygłoszone podczas "Zgromadzenia modlitwy i postu" (maj 2012, Leszno) przez pastora Danny  Kirbego:

Bóg przygotowuje naczynia, cz. 1
Bóg przygotowuje naczynia, cz. 2
Wzrastanie w objawieniu dzięki dziełu krzyża
Pełne poświęcenie
Post
Co to znaczy modlić się aż przemodlisz?
Trzy zwodnicze głosy w czasach ostatecznych
Słowo końcowe

znajdują się pod adresem:
http://www.kzleszno.pl/materiay/multimedia-kazania-muzyka/12-kazania/110-konferencja-modlitwy-i-postu-leszno-2012.html

Naczynie chwały cz.4

Bert Clendennen
"A vessel of recovery"
"Naczynie odnowy"
tłum.
Katarzyna Zieleźnik


Rozdział 6 - Naczynie chwały cz.4

W ostatnich dniach - mówi Bóg - wyleję Ducha mojego na wszelkie ciało, i będą prorokowali synowie wasi i córki wasze, młodzieńcy wasi widzenia mieć będą, a starcy - sny. Nawet na niewolników i niewolnice moje wyleję w owych dniach Ducha mego, i będą prorokowali.” (Dzieje Apost. 2:17-18)

Niezdolność rozróżnienia pomiędzy mistycyzmem a duchowością jest główną przyczyną większości zwiedzeń w chrześcijaństwie. Kiedy mówimy o Kainie, nasze myśli skupiają się na morderstwie, które popełnił, ale warto pamiętać o innej także rzeczy. Kain nie odwrócił się od Boga, nie zignorował Go, on Go uznał i zbudował Mu ołtarz. Kain uwielbiał Boga poprzez swój zmysł estetyczny, a następnie zamordował swojego brata. Chrześcijaństwo jest głównie tworzone przez ten zmysł, który widzimy w jego architekturze, rytuałach, jego muzyce, oświetleniu, lub jego braku, w jego tonie, atmosferze, jego szatach i tym podobnych. Wszystkie religie mają tę duszewną cechę wspólną, w mniejszym, lub większym stopniu. Jak blisko prawdy może dotrzeć mistycyzm jeśli chodzi o postrzeganie jej i interpretację ? Jakie wspaniałe rzeczy może dostrzec wyobraźnia nawet w Biblii ? Jaki dreszcz zachwytu, zadziwienie czy  ekstaza może być wywołana pośród publiczności, czy zgromadzenia przez duszę prowadzącego. Jednak to wszystko może być ułudą nie mającą nic wspólnego z bożymi, czy wiecznymi sprawami.  Cóż to za sztuczny świat, w którym żyjemy. Prawdziwą tragedią tego dramatu jest fakt, że to jest prawdziwy świat dla tak wielu.

Bóg ma tylko jedną odpowiedź na tę pożałowania godną sytuację, On chce odnowić Swój Kościół. Trzeba odzyskać wszystko, co straciliśmy. By to odzyskać potrzebne jest przygotowane wcześniej  naczynie, przez które Bóg będzie mógł działać. Bóg musi rozpocząć od Pasterza - Swoich Ust, by to naczynie odnowy pozyskać. „Moje owce znają mój głos...” , głos zawsze wskazuje na osobę. Prawdziwy pasterz staje się dosłownie głosem Boga. Resztka, która jest zwiastunem nowego początku, będzie słuchać Bożego głosu, jeśli będzie pochodził z ust Bożego, prawdziwego pasterza.

Zanim rozpocznie się odnowa, „starcy” muszą śnić sny. Kim są ci starcy ? Greckie słowo oznaczające starca brzmi presbuteros. Odnosi się ono do brody. Olej namaszczenia spływał z głowy Aarona na jego brodę. On był ustami Mojżesza. Mojżesz, Boży Starzec, był namaszczony, jednak nie umiał się wypowiadać i Aaron stał się jego ustami, on był drugą połową Starca. Olej namaszczenia był wylewany na głowę – Mojżesza, spływał na brodę – jego usta i w końcu na szatę – ciało wierzących.

Kto jest kamieniem węgielnym? Jezus, On jest przepełniony tym olejem, ale potrzebuje Swoich starców. Oni są Jego ustami. Kiedy Bóg będzie gotowy na wylanie Swojego Ducha, Jego starcy śnić będą Jego sny i przekażą te słowa dalej, w jasny sposób, Ciału Chrystusa. Możemy być pewni, że to jest właśnie to słowo, ponieważ Duch Święty powiedział przez Piotra, że to właśnie zapowiadał prorok Joel. Słowo starcy użyte w drugim rozdziale Dziejów Apostolskich, to słowo, z którego wywodzi się słowo prezbiter, nadzorca. To mężczyźni pełni Ducha Świętego, którzy doglądają Bożej służby. Wymaganiem stawianym starcowi w Bożym Królestwie jest widzieć to, co widzi Bóg i mówić to, co On mówi.

Hebrajskie słowo użyte do określenia proroka to navi, nabi. Wywodzi się ono z innego hebrajskiego słowa – jasnowidz, widzący. Jasnowidz to ktoś, kto widzi rzeczy, których naturalnie nie można zobaczyć. Widzi to, czego inni nie widzą. Jasnowidz ma wgląd w Bożą Salę Tronową, a następnie powraca jak Mojżesz z  promienną twarzą. To właśnie widzimy u Ezechiela w rozdziale 43. Jerozolima i świątynia są zniszczone. Jasnowidz, Ezechiel, w wizji zostaje przeniesiony i ogląda odbudowaną świątynię w całym swoim blasku. Powiedziano mu, że ma powrócić i zwiastować to, co widział. Jasnowidz widzi, a następnie powraca do navi, nabi. Dzieje się tak po to, by zwiastował z taką gorliwością, że aż ślinotok pojawi się na jego ustach.

Starcy śnią sny. Jedno ze znaczeń słowa sen brzmi; to co jest wewnątrz, hipnoza, „boski letarg – z gr. ypnos”.  Oznacza to, że Bóg tak bardzo mi się objawił, że moje zmysły już się nie liczą. Mój naturalny słuch, wzrok, mowa nie mają już znaczenia. Zostałem przez Boga ponadnaturalnie pochwycony i sam Bóg mnie wypełnia. Powracam z tego boskiego zachwycenia i zwiastuję tak gorliwie, że aż ślinotok pojawia się na mych ustach. Zatem pierwszym krokiem na drodze do pozyskania naczynia odnowy Kościoła i ostatecznego wylania Ducha Świętego na ten świat, są starcy, którzy muszą dostać się do miejsca najświętszego, muszą widzieć to, co widzi Bóg i muszą słyszeć to, co Bóg mówi. Następnie powracają i zwiastują Kościołowi to, co widzieli. Jeśli pasterz chce usłyszeć Boży głos, musi przestać usługiwać przy stołach i jeszcze raz oddać się modlitwie i Słowu Bożemu.

Kiedy Boże głos dotrze do świątyni, wtedy resztka, ludzie nowego początku, zbiorą się. Poprzez [zachwyconych Bogiem] starców Bóg powoła młodzieńców i młode niewiasty, którzy będą mieli widzenia. Młodzieniec to ktoś, kto został dotknięty fragmentem snu starca. Widzenie to fragment snu. Młodzieniec przyjmuje  fragment tego snu, a Bóg rozpala go w jego wnętrzu. Ta wizja płonie w nim. Kiedy starcy śnią sny, a młodzieńcy płoną, wtedy synowie i córki  Królestwa stają się sługami i służebnicami, na których Bóg wyleje Swojego Ducha. Kiedy to się wydarzy, kiedy naczynie będzie na swoim miejscu, całe ciało wierzących będzie dotknięte do tego stopnia, że zaczną zachowywać się jak Starcy, mając pianę na ustach  i chwałę Bożą. 

 Naczynie chwały cz. 3

czwartek, 11 kwietnia 2013

wierzący, to osoba skłonna do złożenia w ofierze teraźniejszości dla przyszłości

„Czyż nie wiecie, że my wszyscy, ochrzczeni w Chrystusa Jezusa, w śmierć jego zostaliśmy ochrzczeni? . Pogrzebani tedy jesteśmy wraz z nim przez chrzest w śmierć, abyśmy jak Chrystus wskrzeszony został z martwych przez chwałę Ojca, tak i my nowe życie prowadzili. Bo jeśli wrośliśmy w podobieństwo jego śmierci, wrośniemy również w podobieństwo jego zmartwychwstania, Wiedząc to, że nasz stary człowiek został wespół z nim ukrzyżowany, aby grzeszne ciało zostało unicestwione, byśmy już nadal nie służyli grzechowi;” (Rzym. 6:3-6)

Istnieje fundamentalna różnica pomiędzy apelem [ideą] ruchu masowego i apelem [ideą] organizacji praktycznej [społecznej]. Praktyczna organizacja, religijna lub inna, oferuje możliwości awansu. Apeluje głównie do własnych zainteresowań, czyli oferuje możliwości awansu. Większość tego jest dobra. Apel Chrystusa odnosi się do tych, którzy chcą uwolnić się od siebie, którzy chcą wybrać śmierć [swojego „JA”, swojej woli]. Wszystkie masowe ruchy [idee] przyciągają i trzymają nie dlatego, że mogą zaspokoić pragnienie awansu, ale ponieważ mogą zaspokoić pasję wyrzeczeń. Biedni chętnie Go słuchali. Ludzie, którzy widzą swoje życie, jako zepsute, mogą znaleźć cel w postępie. Ewangelia jest tak skonstruowana, że kiedy jest głoszona wiernie, doprowadza ludzi do miejsca, gdzie widzą siebie takimi, jakimi są. Takich ludzi szansa indywidualnej kariery nie poruszy do wielkiego wysiłku, ani nie obudzi w nich wiary lub poświęcenia. Ich wewnętrzne pragnienie dotyczy nowego życia, odrodzenia, poczucia wartości i celu przez utożsamianie się ze świętą sprawą. Tu człowiek dokonuje wyboru. Aktywny, biblijnie wierzący, napełniony duchem kościół oferuje takie możliwości. Prawdą jest, że wśród ziemskich zwolenników ruchów masowych są również szukający przygód. Jezus miał takich, którzy dołączyli dla własnych, samolubnych interesów, jak Ananiasz i Safira.

Kiedy ruch przebudzeniowy zaczyna przyciągać ludzi, którzy są zainteresowani swoją własną karierą, jest to znak, że minął już etap żywotności [idei]. [Dany ruch] nie jest już zaangażowany w kształtowanie nowego świata, ale w zachowanie obecnego stanu. Przestaje być ruchem, a staje się przedsięwzięciem. Czym więcej stanowisk i urzędów taki ruch musi oddać, tym bardziej nieodpowiednich pracowników to przyciąga. Kiedy tak się dzieje, misja takiego ruchu jest skończona. Wiara w Boga i jego królestwo musi wypełniać pustkę spowodowaną utratą wiary w nas. Tu możemy wybrać śmierć [starej egoistycznej natury człowieka]. Czym mniej człowiek ma prawo pokazywać na swoją doskonałość, tym bardziej jest gotów posiadać doskonałość dla Boga i Jego sprawy. Palące przekonanie, że mamy święty obowiązek względem innych jest siłą napędową ożywionego kościoła. Jeżeli zabierzemy to przekonanie, kościół zacznie kopać okopy, jak Izrael, kiedy Dawid postanowił walczyć z Goliatem. Jedną z najbardziej potencjalnych atrakcji Ewangelii jest oferowanie przez nią namiastki indywidualnej nadziei. Kiedy nasze indywidualne interesy i plany nie są warte, by dla nich żyć, pilnie potrzebujemy czegoś, dla czego warto żyć, poza sobą. Prawdziwa ewangelia daje ludziom taką nadzieję.

Kiedy jednostka w społeczeństwie jest dojrzała do apelu Bożego, jest również dojrzała do apelu każdego innego ruchu masowego. Wyznawcy Moona, komuniści, [faszyści]  i tym podobne grupy są formą poświęcenia się, oddania, lojalności i podporządkowania, które w gruncie rzeczy dają zdesperowanym jednostkom coś, czego mogą się trzymać, co nadaje znaczenie ich pustemu i zepsutemu życiu. Stąd oferowane namiastki będą pasjonujące i skrajne. Możemy mieć wiarę w siebie, ale wiara, którą mamy w Bogu i Jego sprawie, musi być ekstrawagancka i bezkompromisowa. Substytut ubrany w umiarkowanie nie może wyrugować naszego JA, które chcemy ukrzyżować. Nie możemy powiedzieć, że mamy coś, dla czego warto żyć, jeżeli nie jesteśmy gotowi za to umrzeć. Gotowość, by umrzeć, widoczna dla nas i dla innych jest właściwą drogą. Jeżeli ja widzę to w sobie i inni to widzą, wiadome jest, że doszedłem do miejsca, gdzie postanowiłem umrzeć. O pierwszych apostołach napisano, „...nie umiłowali życia swojego tak, by raczej je obrać niż śmierć” (Objaw. 12:11). Biblia mówi o uwolnieniu od strachu przed śmiercią. Nikt nie jest naprawdę wolny, póki nie jest wolny od niewoli strachu przed śmiercią.

Kto jest najbardziej podatny na nawrócenie i poruszenie Boże, lub inne ruchy masowe [idee]? Istnieje tendencja do osądzania rasy, narodu lud kościoła przez najbardziej niegodnych ich członków. Chociaż jest to zdecydowanie nie w porządku, ta tendencja ma pewne usprawiedliwienie, gdyż charakter lub przyszłość grupy jest często zależna od najmniej ważnych elementów. Największą grupą ludzi jest na przykład klasa średnia, czyli porządni, przeciętni ludzie. Oni pracują, płacą podatki, a rządzą siły na obydwóch końcach, czyli najlepsza i najgorsza. Jednostka nadzwyczajna odgrywa dużą rolę w kształtowaniu narodu, ale tak samo indywidualni ludzie na drugim krańcu – upadli, nieodpowiedni, wyrzutki społeczeństwa, kryminaliści i wszyscy ci, którzy stracili swój grunt, albo nigdy go nie mieli. Najlepsi i najgorsi zwykle grają rolę w historii i grają ją ponad głowami większości, która jest w środku. Powód, dla którego najgorsze elementy w narodzie mogą mieć znaczący wpływ jest taki, że oni nie mają poszanowania dla teraźniejszości. Prawdziwie wierzący, to osoba skłonna do złożenia w ofierze teraźniejszości dla przyszłości. Jeżeli nie mamy tu wiary, poza wolą Bożą, to stajemy się najlepszymi celami do tego, co Bóg czyni. Ludzie chcą ukryć swoje zepsute życie w jakichś spektakularnych akcjach społecznych. Tacy są potencjalnymi konwertytami dla każdego ruchu, który oferuje nadzieję. Odrzuceni i pogardzani są często surowcem do potężnego poruszenia Bożego. Kamień, który odrzucili budowniczowie, stał się kamieniem węgielnym nowego ruchu.

Czyż to nie ironia historii, że niepożądani w krajach Europy zaczęli budować Nowy Świat? Tylko oni mogli to zrobić. Boży apel jest taki, „Oddajcie Mi swoje życie. Jeżeli je zachowacie, utracicie je, ale jeżeli je utracicie, zachowacie je dla życia wiecznego.” Musi być niezadowolenie z obecnego stanu i niezwykła wiara w przyszłość, by człowiek chciał ofiarować siebie dla tej sprawy. „...Oni nie umiłowali życia swojego tak, by raczej je obrać niż śmierć”. Objawienie 12:11).

„Szkoła Chrystusa” - cykl Przebudzenie, z rozdziału –  Moc krzyża – Apel Boży

środa, 10 kwietnia 2013

Wspomnienie Szkół Chrystusa prowadzonych przez pastora Berta Clendennena.

Brat Jack, który był z pastorem Clendennenem m.in w Wietnamie przygotował krótkie wspomnienie służby pastora Berta w Rosji. Jest to wyraz szacunku i uznania dla służby Berta Clendennena w byłym ZSRR. Zachęcam wszystkich, aby poświęcili kilka minut i obejrzeli ten materiał. -




Zobacz też krótką prezentację poświęconą życiu pastora Berta Clendennena zawierająca opis projektu tłumaczenia na język polski anglojęzycznych publikacji.Prezentacja na serwerze Radia Pielgrzym.  

Przypominam, że na serwerze Radia Pielgrzym znajdują się również książki pastora Clendennena, "Upadek cywilizacji" i "Droga do uczniostwa" w wersji pdf, kilka mało znanych kazań w wersji audio oraz wiele interesujących artykułów m. in: Koń trojański, Degeneracja, Poświęcenie bez reszty. Zapraszam do słuchania, oglądania i czytania materiałów udostępnianych na  stronie Radia Pielgrzym. Polecam również uwadze krótki życiorys pastora Berta Clendennena.

wtorek, 9 kwietnia 2013

my również musimy przejść nasze Getsemane

[Ilekroć Biblia mówi o naszym umieraniu, musimy pamietać, że nie chodzi o cielesne umieranie, odbieranie sobie  życia. Chodzi o duchowy wymiar umierania naszego Ja, naszej woli, naszych pragnień, naszego jak Biblia to określa "starego człowieka". Takim umieraniem jest świadomy chrzest w wieku dorosłym, gdy zanurzamy się pod powierzchnią wody, w tedy  umieramy i zostajemy pochowani a zmartwychwstajemy do nowego życia stając się jak to Biblia nazywa "nowymi stworzeniami".  Ten proces umierania towarzyszy nam aż do fizycznej śmierci. Paweł apostoł powiada, "nie żyje ja, ale żyje we mnie Chrystus". To jest cel tego umierania - przyp autor Bloga] 

Czytamy w Jakuba 1:18, „Gdy zechciał, zrodził nas przez Słowo prawdy, abyśmy byli niejako pierwszym zarodkiem jego stworzeń.” A teraz w1 Koryntian 1:18, „Albowiem mowa o krzyżu jest głupstwem dla tych, którzy giną, natomiast dla nas, którzy dostępujemy zbawienia, jest mocą Bożą.” Kolosan 1:20, „i żeby przez niego wszystko, co jest na ziemi i na niebie, pojednało się z nim dzięki przywróceniu pokoju przez krew krzyża jego.” Mateusz 16:24, „Wtedy Jezus rzekł do uczniów swoich: Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój, i niech idzie za mną.” Kiedy czytacie te miejsca, rozumiecie, co się dzieje. My, dzieci Boże, jesteśmy zaproszeni, by być częścią pierwszych owoców. Pierwsze owoce są najsłodsze i najdelikatniejsze ze wszystkich. Według 1 Koryntian 15:20 Jezus jest pierwiastkiem tych, którzy zasnęli. Oddawanie pierwocin w Starym Testamencie polegało na potrząsaniu tymi owocami przed Panem, ofiarując je, jako obietnicę tego, co miało przyjść, czyli Chrystusa. Potrząsanie pierwszymi owocami przed Bogiem było zapowiedzią zbiorów, które miały nadejść. Paweł pisał, że Chrystus był pierwszym owocem tych, którzy powstaną z martwych i typem tych, którzy przyjdą, tak, jak potrząsanie pierwszymi owocami w Starym Testamencie sygnalizowało, że nadchodzi żniwo. Kapłan Starego Testamentu miał przywilej jeść te owoce. My jesteśmy zaproszeni by skorzystać z przywileju bycia pierwszymi owocami i by iść naprzód jako pierwsi.

Pierwsza fala musi umrzeć. My, którzy zostaliśmy zaproszeni, by być pierwszą falą, jesteśmy zaproszeni, by umrzeć. Jeżeli przyjmiemy zaproszenie, by być pierwszymi, będziemy na pewno spożywać pierwsze owoce. Musimy wiedzieć, że nie może być owocu w naszym życiu, aż zrozumiemy śmierć Jezusa i śmierć naszego życia. Ze wszystkich lekcji o przebudzeniu ta musi być zapisana w naszych sercach. Pierwsze owoce powstają przez krzyż Chrystusa i cud Jego zmartwychwstania. Zaproszenie, by być pierwszym owocem, to zaproszenie do życia z krzyżem. Mieć udział w chwale Chrystusa, to mieć udział w Jego cierpieniach (1 Tym. 2:12). W krzyżu mamy wszystko – to, co przynosi owoc, co tworzy życie ze śmierci, co jest mądrością, co daje moc i co zwycięża świat. (Mat. 28:18). Prawdziwe przebudzenie przychodzi tylko do ludzi i przez ludzi, którzy rozumieją cierpienie i niosą krzyż. Jeżeli modlicie się o przebudzenie, możecie być pewni, że to będzie jego częścią. Jeżeli panujemy z Nim, będziemy z Nim cierpieć. Jeżeli chcemy być uczestnikami pierwszych owoców, musimy umrzeć. Musimy dojść do Łukasza 22:42, „...nie moja, lecz twoja wola..”. To jest świadectwo. Jeśli Chrystus nie został wzbudzony, daremna jest wiara wasza”. Bez śmierci nie może być zmartwychwstania.

W Getsemane Jezus był pochłonięty smutkiem. Nie wiemy, jak długo Jezus był w takim stanie. Może długo. Biblia mówi, że uczniowie posnęli. On przeszedł agonię  trzy razy, pytając, „Czy ja naprawdę wykonuję to, czego chce Ojciec?” On wiedział, ile to kosztuje. Urodził się, by umrzeć. My również musimy przejść nasze Getsemane. Jeżeli pozwolicie, by krzyż Chrystusa wykonywał w was dzieło, wasza dusza również dojdzie do miejsca, gdzie będzie pochłonięta smutkiem. Staniecie przed decyzją, która będzie was kosztować wszystko. O tym już mówiliśmy. Jeżeli masz być jednym z tych niewielu wybranych, staniesz przed decyzją, która będzie cię kosztować wszystko. Tak Bóg zaprasza nas, byśmy Go ogłaszali światu. Bóg musi tą prawdę urealnić Jego wybranym.

Żyć krzyżem, to iść na śmierć, aż do zmartwychwstania. Życie powstaje ze śmierci. (2 Kor. 4:12). Celem Jezusa była śmierć. On po to przyszedł. Na Nim ciążył wyrok śmierci. Ja złamałem prawo. Zakon mówił, że muszę umrzeć. Tego nie można ominąć. Jezus przyszedł, by umrzeć zamiast mnie. Przyjaciele błagali Go, by nie szedł do Jerozolimy. Wiedzieli, że Herod chce Go zabić. Jego odpowiedź brzmiała, „Idźcie i powiedzcie temu lisowi: Oto wypędzam demony i dokonuję uzdrowień dziś i jutro, a trzeciego dnia skończę, bo jest nie do pomyślenia, by prorok ginął poza Jerozolimą.” Łukasz 13:32). Przez całe Swoje życie szedł w kierunku śmierci. Żył dla krzyża. Przez całe życie Jego celem była śmierć.

Za zmartwychwstanie odpowiedzialny był Ojciec, ale śmierć wybrał Jezus. „Mam moc złożyć swoje życie”. Postanowił umrzeć. Zmartwychwstanie pozostawił w rękach Ojca. Widzicie, że mamy znaki, cuda i ewangelizację mocy, by przyprowadzić narody. Uczyni to Ojciec, jeżeli my wybierzemy śmierć. To jest nasza część. Jeżeli wybierzemy śmierć, Bóg sprawi, że będziemy mieli znaki, cuda i ewangelizację mocy. My decydujemy, czy umrzeć, a Bóg decyduje o zmartwychwstaniu. Boży apel idzie w tym kierunku. „Każdego więc, który mię wyzna przed ludźmi, i Ja wyznam przed Ojcem moim, który jest w niebie; ale tego, kto by się mnie zaparł przed ludźmi, i Ja się zaprę przed Ojcem moim, który jest w niebie. Nie mniemajcie, że przyszedłem, przynieść pokój na ziemię; nie przyszedłem przynieść pokój, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić człowieka z jego ojcem i córkę z jej matką, i synową z jej teściową. Kto miłuje ojca albo matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto miłuje syna albo córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien. Tak to staną się wrogami człowieka domownicy jego. I kto nie bierze krzyża swego, a idzie za mną, nie jest mnie godzien. Kto stara się zachować życie swoje, straci je, a kto straci życie swoje dla mnie, znajdzie je.” (Mateusz 10:32-39). Ty wybierasz umieranie. Bóg troszczy się o zmartwychwstanie.

„Szkoła Chrystusa” - cykl Przebudzenie, z rozdziału –  Moc krzyża – Apel Boży

sobota, 6 kwietnia 2013

Naczynie chwały cz.3


Bert Clendennen
"A vessel of recovery"
"Naczynie odnowy"
tłum.
Katarzyna Zieleźnik


Rozdział 6 - Naczynie chwały cz.3

„Gdy  to zakończono, przystąpili do mnie naczelnicy i rzekli: Lud izraelski oraz kapłani i Lewici nie stronili od ludów tych ziem, jak też od obrzydliwości Kananejczyków, Chetejczyków, Peryzejczyków, Jebuzejczyków, Ammonitów, Moabitów, Egipcjan i Amorejczyków. Brali bowiem ich córki za żony dla siebie i dla swoich synów, tak że święte potomstwo zmieszało się z ludem tych ziem, a w tym wiarołomstwie przodowali naczelnicy i przełożeni. Gdy usłyszałem te słowa, rozdarłem swoją szatę i płaszcz i rwałem włosy ze swojej głowy i brody i usiadłem przybity” ( Ezd 9, 1-3 )

Izrael tak bardzo wymieszał się z poganami, że jedynym sposobem odróżnienia jednego od drugiego było jedynie możliwe dzięki świadectwu urodzenia. Jak Izrael kiedyś, tak w Bożych oczach Kościół dzisiaj jest na pustyni, przesiąknięty światem, którego jedynym celem jest zniszczyć i okraść Kościół z tego, czym Bóg go obdarzył. Jedynym celem świata jest okraść Kościół z darów i łaski, które czynią go skutecznym. Obecnie Kościół wygląda jak Izrael za czasów Ezdrasza, tak wymieszany ze światem, że nie sposób odróżnić gdzie kończy się jeden, a zaczyna drugi. Kościół wypełniony jest wyznawcami, których jedynym prawem do zbawienia jest świadectwo chrztu. Podczas jednej z moich wizyt w Afryce, bracia wdali się w dyskusję czy kaznodzieja powinien nosić sutannę czy  czarny płaszcz i koszulę z koloratką, by mógł być rozpoznawany jako Boży mąż.  Chcieli wiedzieć co myślę na ten temat, więc odpowiedziałem : „...jeśli musicie nosić odpowiedni strój, by  być rozpoznawani jako mężowie Boży, musicie zmienić zawód.” Jezus powiedział: „Ale weźmiecie moc Ducha Świętego, kiedy zstąpi na was, i będziecie mi świadkami...” ( Dz.Ap. 1,8 ) Szczepan użył tego samego określenia opisując Skrzynię Przymierza zbudowaną przez Mojżesza. Nazwał ją Skrzynią Świadectwa, ona nie tańczyła, nie krzyczała, nie mówiła, ale każdy poganin wiedział, że Bóg mieszka w tej skrzyni.

Tak jak kapłani za czasów Ezdrasza, Kościół również zostanie zważony na sądzie przez Chrystusa i zda sprawę ze wszystkiego, co otrzymał na początku. Kościół potrzebuje przebudzenia, w większości jest on tak martwy duchowo, że raduje się z rzeczy, które nawet nie powinny mieć miejsca w Kościele Boga Żywego. Zachariasz zostaje obudzony z duchowego odurzenia, wcześniej dał się oszukać religijnemu zamieszaniu, myśląc, że wszystko jest w porządku. Patrząc na splendor i przepych szat, kapłanów i świątyni, mogło wydawać się jego cielesnemu umysłowi, że wszystko jest w porządku. To bardzo religijny człowiek, niestety martwy dla duchowego świata. Oszukany przez widowiskowość rytuałów, Zachariasz zakładał, że Bóg jest taki, jak to co oglądał. Zachariasz, jak wielu z tak zwanego Kościoła dzisiejszych czasów, myślał, że Bóg to rytuał, system, który można wypromować i sprzedać na rynku. Jezusa nie da się zamknąć w opakowaniu i sprzedać jak mydło, On nie jest systemem, On jest żywą osobą, którą trzeba spotkać i poznać. To jest wielkie przestępstwo, z którego naczynie odnowy musi być wyzwolone. Wołanie Dawida musi stać się naszym wołaniem : „ Także od zuchwałych ustrzeż sługę swego, aby nie panowali nade mną! Wtedy będę doskonały i wolny od wszelkiego grzechu.” ( Ps 19,14 )

Zachariasz patrzył na ten system, widział tłumy, ich ekscytację, pieniądze, które zbierają i sądził, że za tym wszystkim musi stać Bóg. Nigdy nie pokusił się o przestudiowanie pism, o dogłębną modlitwę by poznać prawdę. Kwintesencja bałwochwalstwa to mieć pewne wyobrażenia o Bogu i postępować zgodnie z nimi. Dawid powiedział, w mocy Ducha Świętego, że przypuszczanie jest wielkim występkiem a jedynym, co można wiedzieć o Bogu, jest to, co zobaczyliśmy w osobie Jezusa Chrystusa. Widziałem na własne oczy, choć także otrzymywałem listy od kaznodziei, którzy uciekali się do kłamstwa używając określenia : „Bóg mi powiedział” tylko w jednym celu, by zebrać pieniądze. Jeden z takich kaznodziei napisał list, w którym tłumaczył ludziom, że Bóg mu powiedział, że jeśli milion jego współpracowników, da dwieście czterdzieści dolarów każdy, wtedy On, Bóg da mu lekarstwo na raka. W jakim celu człowiek miałby popełniać taki grzech przeciwko Bożej naturze sugerując, że Boga można kupić, i że Golgota była porażką ? Jedną, jedyną odpowiedzią jest fakt, że taki człowiek przypuszczał, że cel uświęca środki. Kiedy ludzie przypuszczają, że Boża łaska jest większa od Jego gniewu, a Jego miłość od sprawiedliwości, sami siebie okłamują.

Przesłaniem współczesnego Kościoła Zielonoświątkowego [innych ewangelicznych również] nie jest zwiastowanie osoby Jezusa Chrystusa - jego przesłanie dla świata to piramida zasad i wierzeń. Oni opowiadają się za przesłaniem:  jeśli chcesz, by Bóg ci błogosławił, musisz wykonać pewne kroki, przekazać konkretną sumę pieniędzy, modlić się konkretną modlitwą, wyznać konkretną myśl. Seminaria na temat sukcesu są organizowane, by nauczyć ludzi jak wprowadzać w życie wszystkie ich zasady, jak zasiać ziarno wiary, jak obfitować w życiu, jak żyć przez czterdzieści dni życiem świadomym celu, jak otrzymać wizję przemiany, itd. Jezus uczył nas, byśmy najpierw szukali Królestwa Bożego, a wszystko inne będzie nam dodane. Jezus powiedział: „Kto ma syna, ma żywot; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota.” (1J 5,12). Ty nie masz szukać obfitego życia, ale Jezusa Chrystusa, który jest życiem. Nie ma żadnych określonych form, czy procedur, zaproszenie brzmi: „ Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie.” (Mt 11,28) -  tak jak trędowaty, który przypadł Mu do stóp wołając z głębi serca: „ Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić.” (Mt 8,2)

Chrystus jest wszystkim, albo wszystko jest niczym. Wszystko prowadzi do Chrystusa; prawo było nauczycielem prowadzącym do Chrystusa. Jeśli znalazłeś Chrystusa, znalazłeś całą pełnię tego, co Bóg ma do zaoferowania. Z Chrystusem musimy zacząć i skończyć. Poza Nim nie ma prawdziwego, zbawiającego i wyzwalającego poznania Boga. Chrystus jest podmiotem całej Biblii.  On jest jak piasta w kole. Z piasty wychodzą szprychy -  przebaczenie, upamiętanie, usprawiedliwienie, uświęcenie, odkupienie, uwielbienie i usynowienie. Każde z nich jest próbą opisania tego, co się dzieje z wierzącym, kiedy „z łaski wyłącznie” wprowadza w życie „wyłącznie wiarę”  „wyłącznie w Chrystusa”. Kiedy Symeon wziął Jezusa na ręce powiedział: „Teraz puszczasz sługę swego, Panie, według słowa swego w pokoju, gdyż oczy moje widziały zbawienie twoje.” (Łk 2,29-30). On nie zobaczył systemu religijnego, wieczerzy pańskiej, baptysterium, on zobaczył osobę. Wiara wprowadza jednostkę w relację z inną osobą. Jest to teologia doświadczenia, w której dwie osoby dają sobie  nawzajem siebie. My czynimy to przez wiarę, a Chrystus z łaski. Zbawienie to całkowite poddanie się przez wiarę wyłącznie Chrystusowi. Wtedy chrześcijanin jest tak intymnie związany z Chrystusem, że staje się z Nim jedną istotą, jednym ciałem. Wszystko, co każde z nich posiada należy do drugiego, to, co ma Chrystus należy do wierzącego i to, co ma wierzący należy do Chrystusa.

Smutne to, choć prawdziwe, ale Chrystus został zredukowany jedynie do przywódcy religijnego. On już nie jest drogą, On przyszedł jedynie wskazać drogę. Chrystus stał się dla współczesnego Kościoła tym, co hymn narodowy dla Amerykanów. Hymn nie ma w sobie żadnej mocy, ale inspiruje i służy jedynie symbolicznemu celowi. Chrystus jest zapraszany na nasze spotkania biznesowe, nie po to, by ubłogosławić nas Swoją mądrością i zamysłami, lecz po to, by pobłogosławić nasze plany. Pytanie postawione w księdze Zachariasza, „co widzisz ?”, to pytanie, na które  musimy odpowiedzieć. To, co widzisz patrząc oczami religijnej fantazji i przypuszczeń może bardzo różnić się od tego, co zobaczysz Bożymi oczami. Zachariasz patrząc oczami tradycji religijnej widział świątynie, kapłanów, szaty, rytuały, ofiary, itd. On naprawdę wierzył, że przebudzenie jest blisko. Współczesny Zachariasz widząc rytualny ruch zielonoświątkowy i jego nieprzebudzony stan, jest święcie przekonany, że jest świadkiem wielkiej mocy Bożej. Krzyczy z radości zobaczywszy miedź, ponieważ nigdy nie widział złota.

c.d.n.

 Naczynie chwały cz.2