
[Pastor Clendennen wierzył w przebudzenie. To jest trudny temat. Jego poglądy wydaje się, że nie były w tej kwestii jednoznaczne. Z jednej strony pisał, że żyjemy w epoce zdeprawowanego umysłu, w przededniu pojawienia się Antychrysta. Z drugiej strony pisał o wielkim przebudzeniu w kościele Pana Jezusa w czasach końca. Spodziewał się drugiej Pięćdziesiątnicy, jej odnowienia. Myślę, że na podstawie Bożego Słowa możemy mówić o trzech przebudzeniach w czasach końca. Jedno z przebudzeń to wylanie Ducha Świętego na mieszkańców Izraela. Ja również wierzę, że jest możliwe szczególne ożywienie w kościele w tym czasie.
Jednak wyraźnie widzimy, że duch Antychrysta będzie w tym czasie dążył do imitacji. Do wielkich przebudzeń, które okażą się wielkimi zwiedzeniami. Już dziś mamy do czynienia z polaryzacją tych dwóch przebudzeń. Ja myślę, że obecnie, na naszych oczach, w wielu przypadkach kazalnica zamiast przygotowywać ludzi na przyjście Jezusa Chrystusa przygotowuje ich na przyjęcie Antychrysta. W Ewangelii wg Mateusza 24 rozdział czytamy: "Baczcie, żeby was kto nie zwiódł. Albowiem WIELU przyjdzie w imieniu moim, mówiąc: Jam jest Chrystus, i WIELU zwiodą. Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i czynić będą wielkie znaki i cuda, aby, o ile można, zwieść i wybranych. Oto przepowiedziałem wam". Obecnie mamy taką sytuację, że zwiedzenia są nazywane czystą prawdą Bożą, i darem Ducha Świętego, a ostrzeżenia przed nimi herezją.
„Przyjaźń ze światem to wrogość wobec Boga” (Jakuba 4:4).”Chrystus umieścił kościół w świecie, lecz to szatan umieścił świat w kościele. Dobrą ilustracją tego przykładu jest łódź. Łódź znakomicie funkcjonuje w wodzie, lecz tonie gdy woda dostanie się do środka” Bert Clendennen]
Głosiliśmy niewłaściwą stronę poselstwa, a z tej tragedii powstały dwie skrajności. Pierwsza, że z powodu frustracji, że nie jesteśmy w stanie wykonywać dzieł Bożych, powstał duch imitacji, tak dzisiaj powszechny. Nie mogliśmy sprawić, by ewangelia działała, więc co robimy? Imitujemy sprawy Boże, uczymy ludzi, jak mówić językami, stawiamy chwytaczy za nimi, by ich kładli, kiedy wkładają na nich ręce i nazywamy to padaniem pod mocą Ducha Świętego. Ta imitacja weszła, gdyż ignorowaliśmy oczyszczającą pracę Ducha Świętego. Kościół jest pełen cielesności i nie może wykonywać dziel Bożych, dlatego je imituje. Inna skrajność powstała z tej tragedii, to zniechęcenie i odstępstwo. Bóg powiedział, że będziecie mieć moc. Kiedy nie ma mocy, przychodzi zniechęcenie i odstępstwo.
„Szkoła Chrystusa”
str.572
Ktoś powiedział, że tak ciężko pracowaliśmy, by uniknąć błędu o zbawieniu przez uczynki, że wytworzyliśmy zbawienie bez posłuszeństwa. Kościół wymyślił skrót odstępstwa, kiedy posłuszeństwo nazywa legalizmem. Wiara, to posłuszeństwo Bogu. Jezus powiedział, „jeśli mnie miłujecie, będziecie czynić to, co wam mówię”. Głupcy szydzą z grzechu. Największą tragedią jest to, że grzech zaczął być wyśmiewany w kościele. Nie ma Bożego strachu i świętego gniewu przeciw niesprawiedliwości. W wielu dzisiejszych teologiach widać duchowe bezprawie. Dla wielu łaska stalą się przyzwoleniem na grzech. Juda 4 mówi o ludziach, którzy łaskę Bożą zamienili w rozpustę. Paweł potwierdza tą doktrynę w Rzymian 6, „Czy mamy grzeszyć, aby łaska obfitsza była"? Odpowiedź brzmi, „Przenigdy!, jakże my, którzy grzechowi umarliśmy, jeszcze w nim żyć mamy?" To
kłamstwo, które uczy, że jesteśmy pod łaską i nie ma znaczenia, jak żyjemy, wprowadziło do kościoła wartości moralności tego świata i jeszcze ma czelność nazywać to łaską. Prawdziwa łaska uczy nas, „abyśmy wyrzekli się bezbożności i światowych pożądliwości i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli" (Tytusa 2:12). Jest to naprawdę dzień ciemności, dzień, w którym ludzie znajdują zachętę do grzechu w świadomości, że Bóg jest Bogiem łaski i miłosierdzia.
„Szkoła Chrystusa”
str.573
Kiedy diabeł zwiódł kościół, by zamienił prawdę, usuwając to, co jest prawdą absolutną, reszta już poszła łatwo. Ten świat, kierowany etyką sytuacji, stacza się w dół w kierunku piekła i sądu. Kiedy nie będzie już prawdy absolutnej, kiedy kaznodzieja przestanie mówić „Nie będziesz...” kiedy nie ma już wyraźnej granicy, wtedy nie ma już według czego żeglować i zaczynamy bezwładnie dryfować. Wszystko, co musisz zrobić, by pójść do piekła, to robić to, co tobie wydaje się właściwe. To kłamstwo zaczęło się od kazalnic i przesiąkło każdą warstwę Ameryki. Bez prawdy absolutnej Słowa Bożego nie ma już nic, co by wyznaczało kierunek.
Obecnie duch nieczysty otrzymuje pomoc i wsparcie z kazalnic. Psychologia przyszła ze swoim kłamstwem, że nasz problem, to nie grzech, ale poczucie winy.