Bert Clendennen

Bert Clendennen

środa, 8 czerwca 2011

teraz Bóg włożył Swą chwałę w Swój kościół

Greckie słowo oznaczające „mieszkać” po hebrajsku brzmi „shekan”. Jest to słowo zastępujące „shekanah”. „Ah” oznacza  Boga, a „shekan” oznacza „Boże okrycie”. [„shekan” -  Za czasów Mojżesza miejscem Bożego zamieszkania był Namiot Świadectwa, a widzialnym znakiem Jego obecności świetlany obłok: „W dniu, kiedy ustawiono przybytek, okrył go wraz z Namiotem Świadectwa obłok, i od wieczora aż do rana pozostawał nad przybytkiem na kształt ognia” (księga Liczb 9,15), Szekina,  dosłownie oznacza przebywanie - czyli Bożą Obecność, a bardziej precyzyjnie Obecność Bożej świętości w jakimś miejscu, przedmiocie, człowieku lub w określonym czasie. Gdy jest mowa, że Bóg przejawia się w konkretnym miejscu lub sytuacji oznacza to, że w takiej sytuacji lub czasie człowiek może mieć wyjątkowe, jakby dodatkowe poczucie obecności bożej.]  .Co weszło do Miejsca Najświętszego? Bóg tam wszedł, zakryty chmurą w dzień i ogniem w nocy. Kiedy Jan powiedział „Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas.” (Jana 1:14), użył tego samego greckiego słowa tłumaczonego jako „shekan”. Jezus przyszedł i stał się Bożym „shekan” na ziemi. „Shekan”, okryciem dla Boga. Bóg był w Chrystusie. Imię Jezus było ziemskim imieniem dla Chrystusa. On stał się świątynią, lub „skórą okrywającą” Boga. Kiedy nadszedł czas powrotu Jezusa do nieba, uczniowie błagali Go, by został. Ale Jezus powiedział: „Lepiej dla was, żebym ja odszedł” (Jana 16:7). „ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela „ (Jana 14:16). „Bo przebywa (mieszka) wśród was i w was będzie” (Jana 14:17). Co to mówi o tobie o i mnie? To, czym Duch Święty był w Namiocie Zgromadzenia i w Izraelu, to, czym był w świątyni i w ciele, będąc tu na ziemi, tym jest teraz w kościele. On włożył w Swój kościół ten sam ogień, [świętość i chwałę] to samo życie i moc i obiecał zamieszkać w nim na wieki. Przez trzydzieści trzy lata Jezus był Bożym „namiotem ze skóry”. W Izraelu „shekan” było chmurą i ogniem. Chmura i ogień nie były Duchem Świętym, lecz były „shekan”, przykryciem. Teraz Bóg włożył Swą chwałę w Swój kościół.

Kościół stanowi Boże okrycie dla Jego chwały. Ta chwała może być widoczna tylko poprzez nas. Jest to powód, dla którego stan duchowy świata jest tylko odbiciem tego, czym jest kościół. Bóg może być widoczny tylko poprzez kościół. My, kościół, staliśmy się tym, czym była starotestamentowa świątynia, miejscem zamieszkania Boga.  Po pierwsze, kościół musi wiedzieć kim jest. Gdyby naprawdę wiedział, diabeł trząsłby się i drżał za każdym razem, kiedy w pobliżu pojawiałby się ktoś z nas. Gdybyśmy wiedzieli kim jesteśmy, miłowalibyśmy się nawzajem i stali murem w swojej obronie. Bóg rzekł: „Jeśli ktoś niszczy świątynię Boża, tego zniszczy Bóg.” (1 Koryntian 3:17). Niech nam Bóg dopomoże szanować się nawzajem i miłować. Musimy wiedzieć, kim jesteśmy. Jesteśmy świątynią Boga, Miejscem Najświętszym i okryciem Bożej chwały. Zanim powstał Nowy Testament, zanim przyszedł Jezus, nikt nie mógł spojrzeć na Boga i żyć. [Kościół, nie jest ludzką organizacją, o takiej czy innej nazwie, o takim czy innym prawie wewnętrznym, ale jest zbiorem ludzi, powołanych i wybranych  przez Boga z różnych narodów, kultur, ras, jest ciałem Chrystusa]  Ciało Chrystusa stało się pryzmatem, poprzez który nieskończona świętość Boga została rozproszona, by ludzie mogli patrzeć na Boga i pozostać przy życiu. Teraz my jesteśmy tym ciałem a Bóg poprzez nas ma być widoczny. Jezus ma być przez nas widziany. Ciało jest środkiem wyrazu. Mamy na tej ziemi wyrażać Chrystusa. Jesteśmy Miejscem Najświętszym.

„Szkoła Chrystusa” - cykl Odbudowa Bramy, z rozdziału – Odbudowa bram służby

wtorek, 7 czerwca 2011

greckie „mieszkać" oznacza „przywdziać skórę”

Teraz zajmiemy się „Bożą strategią w czasach ostatecznych”. Przywracaniem służbie należnego jej miejsca i kształtowaniem naczynia, poprzez które Bóg z pewnością wyleje Swojego Ducha. Omawialiśmy bramę, czym jest i czym powinna być. Dowiedzieliśmy się, że gdziekolwiek Bóg nas stawia, mamy być naczyniem, przez które Bóg będzie mógł wylać Swojego Ducha. Takie jest znaczenie Bożej Bramy. Ustaliliśmy, że odbudowa Bożej bramy wymaga determinacji. Diabeł nie będzie siedział bezczynnie tylko dlatego, że ty lub ja pojawiliśmy się w mieście. Po drugie, musimy się przygotować, musimy mieć plan. Na końcu dowiedzieliśmy się, jak zachęcić do współpracy ludzi, którzy będą nam pomagać. Teraz zajmiemy się Bożą strategią. Rozpoczniemy od 1 Listu do Koryntian 3:16: „Czy nie wiecie, że świątynią Bożą jesteście i że Duch Boży mieszka w was?” Kiedy widzicie takie słowo, jako czasownik, a Bóg Ojciec, Syn i Duch Święty są podmiotem takiego zdania, oznacza to Bożą charakterystykę i zachowanie. Zauważcie to. Zawsze można liczyć na to, że Bóg to uczyni lub tak postąpi.

Bóg nigdy nie postąpi wbrew Swojemu Słowu. „On odpuszcza wszystkie winy twoje” (Psalm 103:3). Jest to Jego szczególne słowo. Bóg nigdy nie odmówi przebaczenia, gdy przychodzimy do niego z właściwym nastawieniem. Kiedy pociąga nas do Siebie a my Go o coś prosimy, nigdy nie odmówi nam przebaczenia. Znów: „Leczy wszystkie choroby twoje”, czyli jeśli Bóg jest podmiotem takiego zdania, uzdrawianie jest Bożą cechą charakteru. Nie jest to coś, o co musiałbyś Boga błagać, nie jest to coś, do czego musiałbyś Go przekonywać, jest to właściwa rzecz. Przebaczanie grzechów ludzi, którzy do Niego przychodzą leży w Bożym charakterze. W Bożym charakterze jest też uzdrawianie nas z wszelkich chorób.

Przejdźmy do naszego tekstu. „Bóg mieszka w tobie”. Podmiotem jest Bóg. Czasownik „mieszka” jest głównym słowem. Mieszkanie w Swoim ludzie leży w Bożym charakterze i zachowaniu. Bóg nas do tego stworzył. Jego celem dla ludzkiej rasy było to, aby mógł w nich zamieszkać. Kiedy się tego dowiedziałem, przeżywałem wspaniałe chwile. Jest to prawda, którą muszę w was zaszczepić. Wiara budowana jest na tego rodzaju zasadach. Jest to Boży charakter. Jesteśmy świątynią Ducha Świętego. Diabeł wie o tym i najbardziej zależy mu na zniszczeniu naszego zaufania do tej prawdy. Jeśli zrobisz coś złego, diabeł ci powie, że Bóg od ciebie odstąpił, że już w tobie nie mieszka. Diabeł jest kłamcą. Bóg wie co zrobiłeś i cały czas w tobie „mieszkał”. On zajmie się tymi rzeczami, dla których nie ma w tobie miejsca. Jest to Jego świątynia. On jest Panem pałacu. Musisz o tym wiedzieć.

Wiecie, że nie mówię o morderstwie lub cudzołóstwie. Chodzi mi o te małe, wstrętne, rzeczy- Jakub powiedział, że Duch Boży poprzez słowo zawsze walczył ze złem. Paweł rzekł: „Albowiem nie czynie dobrego, które chcę, tylko złe, którego nie chce, to czynię” (Rzymian 7:19 i 20). Stwierdzenie Pawła martwiło mnie, dopóki nie odkryłem co oznacza słowo „złe”. Nie chodzi tu o zabójstwo, kradzież czy cudzołóstwo, lecz o to, co wkrada się do naszego życia. Kiedy nieprzyjaciel przychodzi, a my postępujemy źle, kiedy nie mamy ochoty przebaczać. Duch Boży wznosi przeciwko niemu sztandar. „Krew Jezusa Chrystusa, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu” (1 Jana 1:7) i Bóg może dalej mieszkać. Chcę podkreśli słowo „mieszkać”, gdyż jest ono bardzo ważne. Stanowimy klucz do wykonania Bożego dzieła. Nie musimy Boga błagać o przebudzenie, nie musimy Go błagać o uzdrowienie, nie musimy Go błagać by zaczął działać, gdyż w Jego naturze leży robienie tych rzeczy. Musimy zrozumieć jaką rolą mamy odegrać w Jego wielkim planie.

Greckie słowo tłumaczone jako „mieszkać" oznacza „przywdziać skórę”. Na początku było Słowo, Słowo było u Boga, Bogiem było Słowo, a Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami. Czyli stało się namiotem ze skóry wśród nas.


„Szkoła Chrystusa” - cykl Odbudowa Bramy, z rozdziału – Odbudowa bram służby

poniedziałek, 6 czerwca 2011

dostałem Boże „rema” dla tego miasta

[W kilku ostatnich rozważaniach mamy dość często pojawiające się słowo „rema”.  W języku biblijnym istnieją trzy określenia słowa: logos, debar i rema. Logos odnosi się może bardziej do sfery rozumowania umysłem, a rema do rozumowania sercem. Rema podkreśla bardziej sferę emocjonalną i wolitywną.  Rema jest szczególne, kiedy czytasz Boże Słowo, Biblię chłoniesz całe mnóstwo słów, a czasami się tak dzieje, że czytasz fragment, który już czytałeś wiele razy, który nawet znasz na pamięć, ale w tym momencie to słowo dotyka ciebie w sposób szczególny, jesteś pewien, że to jest słowo na teraz od Boga, to jest to „rema”. To słowo nagle ożywa, jest bardziej zrozumiałe. Kiedy się modlisz, albo coś wybudza cię ze snu i „słyszysz”, bardziej czujesz niż słyszysz, wyjątkowe słowo, wiesz, że to nie jest z ciebie, z twojej wyobraźni, że to jest z zewnątrz, od Boga,  to jest właśnie to „rema”. Takie „rema” dla Niniwy miał prorok Jonasz. Pastor Bert kieruje do nas wyraźne przesłanie, że  Bóg ma słowo, Swoje „rema” do miast w którym żyjemy, pragnie użyć odnowionego kościoła, oczyszczonych i świętych naczyń aby to szczególne „rema” przekazać mieszkańcom naszych miejsc zamieszkania. ]

Trzecią rzeczą nieodzowną do współpracy jest przymierze. Księga Nehemiasza 2:18: „I opowiedziałem im o dobrotliwej ręce mojego Boga, która była nade mną, oraz o słowach, jakie wypowiedział do mnie król. A wtedy oni rzekli: Zabierzmy się do budowy! i przyłożyli ręce do dobrego dzieła”. Słowo oznaczające „dobre” to „tove”. „Tove” jest słowem przeciwstawnym do ,,ra”, które oznacza „ustępujący wrogom”. Bóg włożył w nas rozwiązanie problemu. Jest to olej Ducha Świętego. Bóg położył na nas Swą rękę na zawsze. W jakim celu? Aby złamać moc i władzę diabła i wyzwolić moc Bożą.

Słowo przetłumaczone jako „ręce” to „yad”. „Yad” Boga. Słowo „yada” jest jednym z hebrajskich słów oznaczających „chwałę”. Oznacza ono „wyciągnięcie otwartej ręki do góry w uwielbieniu i adoracji”. „Yad” czyli ręka Boża, to Boże berło. Nehemiasz powiedział: ręka Boża jest ze mną, by usunąć to pohańbienie. Musimy to zrozumieć i wierzyć w to. Ręka Boża jest z tobą i ze mną w miejscach, w których mamy usunąć to pohańbienie. Dawid rzekł: „naruszono zakon twój” (Psalm 119:126). „Czas już, by Pan rozpoczął działanie”. Bóg musi mieć bramę, aby rozpocząć działanie. Kiedy Bóg nas powołał, dał nam wszystko co jest potrzebne by powstrzymać palec szatana, grożący naszemu miastu lub społeczności. Nehemiasz rzekł: „I opowiedziałem im o dobrotliwej ręce mojego Boga, która była nade mną” (Nehemiasz 2:18) Bóg dotknął nas  Swym berłem. Zostaliśmy wyznaczeni do budowy Bożej bramy w mieście. Naszym zadaniem jest odbudowa służby na naszym terenie i odzyskanie jej dla królestwa. Nehemiasz mógł powiedzieć swemu ludowi: „Dostałem słowo od króla”. „Rema” oznacza „boskie posłannictwo z ramienia króla”. Innymi słowy powiedział im: „Dostałem Boże „rema” dla tego miasta. Płonie ono we mnie jak ogień, który nie będzie ugaszony. Czy czasami czujesz, że masz Boże „rema” dla swojego miasta, tak jak Nehemiasz miał Boże „rema” dla Jeruzalemu? Czy odczuwasz, że tam gdzie jesteś, jesteś z woli Bożej? Czy czujesz że masz Boże „rema” dla tego miasta?

Jeśli tak, to żadna moc diabelska, żadna świecka lub polityczna siła nie może powstrzymać cię przed spowodowaniem, by królestwo przyszło do tego miasta. „Dobrotliwa ręka Boża była nade mną”. Kiedy ludzie to usłyszeli, powiedzieli: „Zabierzmy się do budowy królestwa”. Bóg wyznaczył nam zadanie do wykonania. Mamy Jego pomazanie i Jego autorytet. Zabierzmy się do budowy. Nie ma potrzeby czekać. Trwaj przed Nim, dopóki to życie nie zostanie w tobie ukształtowane, dopóki nie zostaniesz wypełniony Bożym życiem. Wtedy cokolwiek zrobisz, gdziekolwiek się udasz, będziesz musiał tylko wiedzieć, że masz „rema” od Boga. Jesteś tam z woli Bożej i nic nie może cię powstrzymać. Możemy czynić to, do czego Bóg nas powołał i być takimi, jakimi On chce nas mieć. Jeśli będziemy trwać w pełni życia i wiedzieć, że jesteśmy tam z woli Bożej, żadna broń ukuta przeciwko nam nic nie wskóra. Tak jak Nehemiasz, będziemy mogli powiedzieć ludziom, którzy do nas dołączą, że mamy „rema” od Boga dla tego miasta. Dzięki temu, ludzie będą z nami współpracować.

Najpierw kryzys: musimy wiedzieć, w jakiej niedoli się znajdujemy. Wiecie, że w mieście jest więcej demonów niż sprawiedliwości, a wy stanowicie Bożą bramę, przez którą Bóg będzie mógł wylać Swojego Ducha. Potem wyzwanie: powstańmy i usuńmy to pohańbienie. Niech ludzie wiedzą, że to Bóg was tu skierował. Bóg was powołał i chce, byście wiedzieli, że nic nie może was powstrzymać. Niech ludzie wiedzą, że macie „rema” od Boga dla tego miasta.

"Szkoła Chrystusa” - cykl Odbudowa Bramy, z rozdziału – Współpraca

sobota, 4 czerwca 2011

A8 - luźne rozważania na temat współczesnego chrześcijaństwa

[Pastor Clendennen wierzył w przebudzenie. To jest trudny temat. Jego poglądy wydaje się, że nie były w tej kwestii jednoznaczne. Z jednej strony pisał, że żyjemy w epoce zdeprawowanego umysłu, w przededniu pojawienia się Antychrysta. Z drugiej strony pisał o wielkim przebudzeniu w kościele Pana Jezusa w czasach końca. Spodziewał się drugiej Pięćdziesiątnicy, jej odnowienia. Myślę, że na podstawie Bożego Słowa możemy mówić o trzech przebudzeniach w czasach końca. Jedno z przebudzeń to wylanie Ducha Świętego na mieszkańców Izraela. Ja również wierzę, że jest możliwe  szczególne ożywienie w kościele w tym czasie.

Jednak wyraźnie widzimy, że  duch Antychrysta będzie w tym czasie dążył do imitacji. Do wielkich przebudzeń, które okażą się wielkimi zwiedzeniami. Już dziś mamy do czynienia z polaryzacją tych dwóch przebudzeń. Ja myślę, że obecnie, na naszych oczach, w wielu przypadkach kazalnica zamiast przygotowywać ludzi na przyjście Jezusa Chrystusa przygotowuje ich na przyjęcie Antychrysta.  W Ewangelii wg Mateusza 24 rozdział czytamy: "Baczcie, żeby was kto nie zwiódł. Albowiem WIELU przyjdzie w imieniu moim, mówiąc: Jam jest Chrystus, i WIELU zwiodą.  Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i czynić będą wielkie znaki i cuda, aby, o ile można, zwieść i wybranych. Oto przepowiedziałem wam". Obecnie mamy taką sytuację, że zwiedzenia są nazywane czystą prawdą Bożą, i darem Ducha Świętego, a ostrzeżenia przed nimi herezją.

Przyjaźń ze światem to wrogość wobec Boga” (Jakuba 4:4).”Chrystus umieścił kościół w świecie, lecz to szatan umieścił świat w kościele. Dobrą ilustracją tego przykładu jest łódź. Łódź znakomicie funkcjonuje w wodzie, lecz tonie gdy woda dostanie się do środka” Bert Clendennen]

Głosiliśmy niewłaściwą stronę poselstwa, a z tej tragedii powstały dwie skrajności. Pierwsza, że z powodu frustracji, że nie jesteśmy w stanie wykonywać dzieł Bożych, powstał duch imitacji, tak dzisiaj powszechny. Nie mogliśmy sprawić, by ewangelia działała, więc co robimy? Imitujemy sprawy Boże, uczymy ludzi, jak mówić językami, stawiamy chwytaczy za nimi, by ich kładli, kiedy wkładają na nich ręce i nazywamy to padaniem pod mocą Ducha Świętego. Ta imitacja weszła, gdyż ignorowaliśmy oczyszczającą pracę Ducha Świętego. Kościół jest pełen cielesności i nie może wykonywać dziel Bożych, dlatego je imituje. Inna skrajność powstała z tej tragedii, to zniechęcenie i odstępstwo. Bóg powiedział, że będziecie mieć moc. Kiedy nie ma mocy, przychodzi zniechęcenie i odstępstwo.

„Szkoła Chrystusa”
str.572

Ktoś powiedział, że tak ciężko pracowaliśmy, by uniknąć błędu o zbawieniu przez uczynki, że wytworzyliśmy zbawienie bez posłuszeństwa. Kościół wymyślił skrót odstępstwa, kiedy posłuszeństwo nazywa legalizmem. Wiara, to posłuszeństwo Bogu. Jezus powiedział, „jeśli mnie miłujecie, będziecie czynić to, co wam mówię”. Głupcy szydzą z grzechu. Największą tragedią jest to, że grzech zaczął być wyśmiewany w kościele. Nie ma Bożego strachu i świętego gniewu przeciw niesprawiedliwości. W wielu dzisiejszych teologiach widać duchowe bezprawie. Dla wielu łaska stalą się przyzwoleniem na grzech. Juda 4 mówi o ludziach, którzy łaskę Bożą zamienili w rozpustę. Paweł potwierdza tą doktrynę w Rzymian 6, „Czy mamy grzeszyć, aby łaska obfitsza była"? Odpowiedź brzmi, „Przenigdy!, jakże my, którzy grzechowi umarliśmy, jeszcze w nim żyć mamy?" To
kłamstwo, które uczy, że jesteśmy pod łaską i nie ma znaczenia, jak żyjemy, wprowadziło do kościoła wartości moralności tego świata i jeszcze ma czelność nazywać to łaską. Prawdziwa łaska uczy nas, „abyśmy wyrzekli się bezbożności i światowych pożądliwości i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli" (Tytusa 2:12). Jest to naprawdę dzień ciemności, dzień, w którym ludzie znajdują zachętę do grzechu w świadomości, że Bóg jest Bogiem łaski i miłosierdzia.

„Szkoła Chrystusa”
str.573

Kiedy diabeł zwiódł kościół, by zamienił prawdę, usuwając to, co jest prawdą absolutną, reszta już poszła łatwo. Ten świat, kierowany etyką sytuacji, stacza się w dół w kierunku piekła i sądu. Kiedy nie będzie już prawdy absolutnej, kiedy kaznodzieja przestanie mówić „Nie będziesz...” kiedy nie ma już wyraźnej granicy, wtedy nie ma już według czego żeglować i zaczynamy bezwładnie dryfować. Wszystko, co musisz zrobić, by pójść do piekła, to robić to, co tobie wydaje się właściwe. To kłamstwo zaczęło się od kazalnic i przesiąkło każdą warstwę Ameryki. Bez prawdy absolutnej Słowa Bożego nie ma już nic, co by wyznaczało kierunek.

Obecnie duch nieczysty otrzymuje pomoc i wsparcie z kazalnic. Psychologia przyszła ze swoim kłamstwem, że nasz problem, to nie grzech, ale poczucie winy.


piątek, 3 czerwca 2011

wy jesteście światłością świata

Drugie znaczenie słowa „niedola" to „niezdolność do osiągnięcia właściwego poziomu”. Jeśli w naszym mieście jest więcej mocy demonicznej niż mocy żywego Boga, nie potrafimy osiągnąć upragnionego poziomu. „Kiedy nieprzyjaciel nadchodzi jak powódź. Duch Pana wzniesie przeciwko niemu sztandar.”(Izajasza 59:19 - tłum. z ang.) Aby tak się stało. Duch Święty musi mieć bramę, przez którą mógłby wejść. Aby wykonać Boże dzieło, potrzebne jest ludzkie naczynie, wypróbowane w ogniu. Bóg musi mieć bramę, aby mógł wprowadzić do miasta zastępy niebieskie. Dopóki diabeł będzie miał w nim większy udział niż Bóg, nigdy nie powstrzymamy zła. Musimy stać się naczyniem, przez które Bóg będzie mógł wylać Swojego Ducha, gdyż inaczej nigdy nie pokonamy cudzołóstwa, nienawiści, złości i kłótni, nawet w tym, co nazywamy kościołem, będącym duchowym królestwem Bożym na tej ziemi.

Jeśli jako Boża brama pozwolimy, by przez nas przelewała się obecność Boża, może nie każdy w mieście zostanie zbawiony, lecz powstrzymamy zło. Jest to prawda poparta historią. Jest to prawda Boża. Jeśli prawdziwa brama znajduje się na właściwym miejscu i przepływa przez nią moc Ducha Świętego, światło wydaje swój blask, zło jest powstrzymywane i tworzy się atmosfera, dzięki której ludzie doznają zbawienia. Bez Bożej bramy zło będzie panować niepodzielnie. Widać w jakiej znajdujemy się niedoli. Trzecie znaczenie słowa „niedola” jest takie, że Bóg umieścił w nas rozwiązanie problemu. Jest ono przeciwstawne do pierwszego znaczenia, czyli „poczucia niższości względem wroga”.

Drugą rzeczą potrzebną do osiągnięcia współpracy jest wyzwanie. Najpierw jest kryzys, „Wy oglądacie niedolę, w jakiej się znajdujemy...” (Nehemiasza 2:17), potem musi pojawić się wyzwanie. Nehemiasz rzekł: „Zabierzmy się do budowy!” (werset 18), abyśmy już nie byli pohańbieni. Co to jest pohańbienie? Jest to zniewaga. Dołącz do klubu Rotariańskiego, a diabeł poklepie cię po plecach, lecz Bogu w niebie zwiążesz tym ręce. Bóg umieścił wewnątrz nas królestwo, lecz dopóki nie zgodzimy się by skruszył skorupę i uwolnił moc. On nie może nic zrobić. Boże dzieło wymaga ludzkiego naczynia. Co to jest pohańbienie? W Księdze Joba 1:6-9, kiedy synowie Boży stawili się przed Panem, pojawił się też diabeł. Szatan jest oskarżycielem braci. On patrzy z pogardą na okolicę, w której Bóg cię postawił. Mówi do Boga: „Wiem, że założyłeś tam kościół dwadzieścia lat temu, trzydzieści lat temu, lecz ja cały czas panuję nad tym terenem”. Szatan grozi Bogu swym kościstym palcem i mówi: „To miasto należy do mnie”. „Pohańbienie” oznacza „grożenie komuś palcem”. Szatan mówi do Boga: „Ponieważ kościół zawiódł, ten teren należy do mnie i Bóg nie może nic zrobić”. Dlaczego? Dlatego, że Bóg tobie [kościołowi w twoim mieście]  powierzył moc, która miała złamać jarzmo ciemności na tym terytorium.

Kiedy otrzymaliśmy od Boga życie. Jego Ducha Świętego, i zostaliśmy umieszczeni na tym terenie, była w nas moc, by złamać jarzmo ciemności i sprawić, by Boże światło świeciło dla tego miasta. Ponieważ jednak kościół zawiódł, diabeł cały czas kontroluje to terytorium. Nie można powstrzymać zła. Królestwo jest w nas i to co zrobimy, zdecyduje o losie naszego miasta. Jezus rzekł: „Ja jestem światłością świata” (Jana 8:12). Czym była światłość? W Ewangelii Jana 1:4 powiedziane jest: „W nim było życie, a życie było światłością ludzi”. Bóg był w Chrystusie, a życie Boże w Chrystusie uczyniło Go światłością świata. Kiedy Jezus miał zamiar odejść, powiedział do Swego kościoła: „Wy jesteście światłością świata” (Mateusza 5:14). Bóg dając nam Swe światło, uczynił nas światłem. Jeśli nie pozwolimy temu światłu świecić, zło nie zostanie powstrzymane. „Ludzie bardziej umiłowali ciemność, bo ich uczynki były złe” (Jana 3:19). Jeśli włączymy światło, karaluchy uciekną z naszych ulic, tak jak próbują się ukryć, kiedy w domy włączy się światło.

Szkoła Chrystusa” - cykl Odbudowa Bramy, z rozdziału – Współpraca

czwartek, 2 czerwca 2011

oni rzekli: zabierzmy się do budowy i przyłożyli ręce do dobrego dzieła

Kiedy życie męża Bożego zostaje odnowione, mąż ten postępuje według Bożej woli. Wtedy kościół opiera się na prawdziwych podstawach Biblii. Jesteśmy tutaj po to, by stać się prawdziwą Bożą bramą dla ludzi. Wokół tej odbudowanej i odnowionej służby powstanie królestwo. Gdziekolwiek w Starym Testamencie lud Boży znajdował się w tarapatach, zawsze powodem tego było oddalenie się od Boga. Bóg zawsze pasterza obarczał winą za odstępstwo. Kościół jest produktem służby. Weź żywy kościół, daj mu martwego kaznodzieję, a zabije ten kościół w ciągu kilku miesięcy. Daj martwemu kościołowi żywego męża Bożego, a ożywi ten kościół.

Omawialiśmy determinację, teraz zajmiemy się „współpracą”  (Księga Nehemiasza 2:17-18:) „Natomiast obecnie rzekłem do nich: Wy oglądacie niedolę, w jakiej się znajdujemy, że oto Jeruzalem jest spustoszone a jego bramy spalone ogniem. Nuże! Odbudujmy mur Jeruzalemu, abyśmy już nie byli pohańbieni. I opowiedziałem im o dobrotliwej ręce mojego Boga, która była nade mną, oraz o słowach, jakie wypowiedział do mnie król. A wtedy oni rzekli: Zabierzmy się do budowy i przyłożyli ręce do dobrego dzieła". Jako słudzy Boży jesteśmy Bożą bramą dla świata. Poprzez nas Bóg pragnie objawić się tym, którzy Go nie znają. Widzieliśmy przygotowanie Bożej bramy. Mówiliśmy o detenrunacji, wymaganej do wstawiania tej bramy. Podczas przygotowania musicie ustalić sobie strategię. Istnieje pięć elementów prowadzących do sukcesu, które w każdym przypadku będą spełniać swoje zadania, a szczególnie podczas budowy Bożej bramy: 1. Chętni ludzie; 2. Szlachetny cel; 3. Palące pragnienie; 4. Zrozumiały plan; 5. Wytrwałość. Musisz wszczepić to w ciało, a wtedy nasze życie i nasze miasta zostaną przekształcone. Ludzie chodzący do kościoła muszą zrozumieć, że stanowią istotną część tego, co się dzieje. Muszą poznać wizję, którą Bóg włożył w wasze serce. Dopóki nie poznają twojej wizji, nie będę mogli współpracować. Aby odbudować Bożą bramę (służbę), potrzebna jest współpraca. Mąż Boży nie może zrobić tego sam. Aby ludzie mogli współpracować, potrzebne są trzy rzeczy.

Odbudowa Bożej upragnionej służby w twoim mieście musi zrodzić się w twoim sercu. Jeśli zbudujesz kościół, pokazując ludziom jakieś sztuczki, przez cały czas będziesz musiał je pokazywać, by wciąż chcieli przychodzić. Budowa służby, która stanowi prawdziwą bramę do Boga, musi odbywać się zgodnie z planem. W Księdze Nehemiasza 2:17-18 mamy pierwszą rzecz niezbędną do współpracy. Jest to „kryzys”. Jeśli nie zrozumiemy, że wystąpił kryzys, nigdy nie będziemy wiedzieć jakie zastosować lekarstwo. Nehemiasz rzekł do ludu: „Wy oglądacie niedolę, w jakiej się znajdujemy, że oto Jeruzalem jest spustoszone a jego bramy spalone ogniem”. Hebrajskie słowo przetłumaczone jako „niedola” ma dwa podstawowe znaczenia. Pierwsze, to „poczucie niższości” względem wrogów. Jeśli w mieście nie ma bramy (prawdziwej służby), szatan przejmuje nad nim kontrolę a jego demony sprawują władzę. Przez 35 lat byłem pastorem jednego zboru. W ciągu ostatnich dwóch dekad, ludzie w naszym społeczeństwie stali się bardzo mobilni. Często się przeprowadzają. Kiedy się przeprowadzą, dzwonią do mnie i mówią: „Pastorze, nie ma tutaj kościoła, w którym głoszono by prawdziwe Słowo Boże”. Takie świadectwo składane jest po całym świecie. Brak prawdziwej służby. Dlatego mamy strzelaniny na ulicach, ludzkie życie nie stanowi wartości, mamy poczucie niższości względem nieprzyjaciół, a demony sprawują władzę.

Moce, zwierzchności, władze królestwa ciemności i złe duchy rządzą miastem tylko dlatego, że nie ma tam prawdziwej służby. Jeśli w takim mieście nie będzie bramy, przez którą Bóg będzie mógł wylać Swojego Ducha, każde Boże dziecko mieszkające w tym mieście będzie żyło w niedoli. Pozwólcie, że powtórzę: nie wprowadzimy tysiącletniego królestwa. Nie wygonimy diabła z miasta. Kiedy przejeżdżacie przez miasto i widzicie napis umieszczony tam przez jakiegoś charyzmatyka, mówiący, że Jezus jest Panem tego miasta, choć na każdy kościół przypada 50 knajp i piwiarni, możecie być pewni, że Jezus nie jest Panem tego miasta. Może za to być Panem waszego życia; jeśli jest tam prawdziwa służba, lud Boży nie żyje w niedoli.

Przygotowując się na wyprawę przeciwko nieprzyjacielowi, musimy wiedzieć, że dopóki nie sprowadzimy do miasta Pana nieba, będziemy słabsi od nieprzyjaciela. Jedyny sposób by sprowadzić do tego miasta Pana nieba, to stać się Bożą bramą do tego miasta. Dopóki tak się nie stanie, duchy demoniczne przybierając postać cielesną będą nami pomiatać, gardzić nami i gnębić nas. Podczas niedoli Nehemiasz zwraca uwagę na proroka. Widok pastorów, starających się dostać się do różnych klubów lub organizujących zebrania ekumeniczne, by zebrać razem wszystkich uważających się za chrześcijan, rani mi serce. Oglądamy mieszaninę katolicyzmu i ruchu zielonoświątkowego [ewangelicznego], słyszymy, jak żydowscy rabbi w niedzielny poranek głoszą kazania w kościołach zielonoświątkowych, a są to ludzie którzy dosłownie gardzą Chrystusem. Przykro jest patrzeć, jak kaznodzieje dają się wciągać w takie niedorzeczności, podczas gdy miasto opanowują demony. Nie jestem zainteresowany członkostwem w kościele, lecz proroczą funkcją kościoła. Kiedy przyprowadzamy ludzi do kościoła cielesnymi metodami, pogłębiamy niedolę. Oznacza to, że stajemy się mniejszością. Kiedy przyprowadzamy cielesnych ludzi do kościoła cielesnymi środkami, wtedy cielesność ma przewagę nad duchowością i wkrótce sam kościół staje się słabszy od nieprzyjaciela, ponieważ jest w nim więcej z diabła niż z Boga. Jeśli w twoim mieście nie ma więcej Boga dlatego, że ty jesteś Bożą bramą, wtedy z czeluści piekieł wychodzą demony, a lud Boży doświadcza niedoli.

Szkoła Chrystusa” - cykl Odbudowa Bramy, z rozdziału – Współpraca

środa, 1 czerwca 2011

będziemy więc cały czas się podnosić i budować

W Starym Testamencie brama miejska była miejscem, w którym ludzie spotykali się ze starszymi i załatwiano wszystkie interesy. Jesteśmy bramą Bożą. W jaki sposób Nehemiasz, mąż Boży, przeciwstawił się nieprzyjacielowi? Nieprzyjaciel posłużył się zastraszaniem, nienawiścią i w końcu kłamstwem. Nieprzyjaciel kłamał, Nehemiasz mówił prawdę. Diabeł wystąpił przeciwko nim z szyderstwem, zastraszaniem, nienawiścią i kłamstwem. W jaki sposób przyjęli kłamstwo? Nehemiasz powiedział prawdę trzykrotnie. Na początku, w wersecie 20, powiedział prawdę na temat Boga: „Bóg niebios poszczęści nam!” Słowo poszczęści oznacza, że Bóg oczyści drogę do naszego przeznaczenia. Oznacza to, że jeśli diabeł stoi nam na drodze. Bóg albo go wyrzuci albo uczyni go częścią tej drogi. Bóg umożliwi ci wykonanie tego, do czego cię powołał. Kiedy uczniowie rzekli do Jezusa: „demony są nam podlesie w imieniu twoim” (Łukasza 19:17 i 19), Jezus odparł: „Oto dałem wam moc” („Exousia” - Ex znaczy „spoza”, ousia znaczy „istota”). Dałem wam moc, pochodzącą z istoty Boga. Jesteśmy tutaj z woli Bożej. Reprezentujemy Boga w naszych miastach. „Oto dałem wam moc, abyście deptali po wężach i skorpionach” (werset 19). Wąż oznacza pokusę. Skorpion oznacza uraz, kłopot, próbę i prześladowanie. Bóg dał nam moc nad żądłem skorpiona - i jadem węża. „Oto dałem wam moc, abyście deptali po wężach i skorpionach i po wszelkiej potędze nieprzyjacielskiej, a nic wam nie zaszkodzi”. To dlatego, że poruszasz się z Bożym autorytetem. Postępujesz według istoty obecności Bożej, a w tej obecności nic nie może się ostać. Twoja wiara musi tam być. Nehemiasz powiedział prawdę o Bogu. Bóg zastępów niebieskich, mając do dyspozycji wszystkie zastępy niebieskie, usunie wszystko, co stoi na twojej drodze. Jeśli podejdą za blisko, zdeptasz ich.

Po drugie, Nehemiasz powiedział prawdę o sobie i o swoich ludziach. Jest to bardzo ważne. Jesteśmy Jego sługami („doulous” - sługa, który nie pobiera wynagrodzenia - zrezygnował ze swojego nazwiska - nie może nic posiadać). Nehemiasz mówił, że nie robimy tego dla zysku, nie możemy niczego posiadać, nie mamy nazwiska; podpisujemy się Jego nazwiskiem. Mówi tutaj progresywnie. My, jego słudzy, będziemy cały czas podnosić się, cały czas budować. Szatan może nas powalić. On powali nas raz, my podniesiemy się dwa razy. On powali nas dziesięć razy, my podniesiemy się jedenaście razy. Nie ważne co ludzie o nas myślą. Liczy się tylko królestwo Boże - będziemy więc cały czas się podnosić i budować. Utrwalimy Królestwo Boże.

Jesteśmy Jego sługami. Nie oczekujemy zapłaty. Jesteśmy tutaj w jednym celu, by budować królestwo Boże, by je zasadzić. Po pierwsze, Nehemiasz powiedział prawdę o Bogu. Potem powiedział prawdę o sobie i tych, którzy z nim byli. „Jesteśmy Jego sługami, zostaliśmy posłani przez Boga”. Po trzecie, powiedział prawdę o nieprzyjacielu. Nehemiasz powiedział do wrogów: „Nie macie ani działu, ani prawa, ani pamiątki w moim mieście”. Nic się nie zmieniło. Bóg posyła nas tak samo, jak posłał Nehemiasza. Kiedy przyjedziemy do miasta, całe piekło wystąpi przeciwko nam. Paweł powiedział: „Walczyłem z dzikimi zwierzętami w Efezie”. Musisz odpowiedzieć tak jak Nehemiasz. Prawda o Bogu jest taka, że On nas posłał. Prawda o nas brzmi: my jesteśmy sługami Bożymi. Prawda o szatanie to: „Nie masz działu w tym mieście”. Słowo „dział” oznacza „dziedzictwo lub działka”. Szatan nie ma żadnego dziedzictwa w twoim mieście, skoro Bóg cię w nim umieścił. Bóg oddał ci to miasto tak, jak oddał Palestynę Izraelowi, chociaż Izrael musiał wypędzić swoich wrogów. Bóg dał ci miasto. Dał ci to jako pierworództwo. Teraz mówi do ciebie to, co powiedział do Izraela: „Wypędź swoich wrogów”. Po drugie, Nehemiasz powiedział do diabła: „Nie masz żadnego prawa do tego miejsca”. Słowo „prawo” oznacza „zezwolenie”. W starożytnych miastach tylko właściciele ziemscy mieli prawo głosu. Jeśli szatan nie posiada żadnej ziemi, nie ma działu w twoim mieście (a tak jest, jeśli wiesz, że to Bóg cię tam postawił). Jeśli wiesz, że jesteś tu zgodnie z wolą Bożą, szatan nie ma żadnego prawa do dusz w twoim mieście. Po trzecie, Nehemiasz rzekł: „Nie masz tu żadnej pamiątki”. Kiedy kościół sprawuje władzę, szatan jest zapomniany. Jesteś bramą Bożą. On cię gdzieś zasadzi, w jakimś mieście, musisz więc rozumieć te prawdy. Diabeł będzie próbował cię wyeliminować, będzie próbował cię zastraszyć, będzie cię nienawidził i kłamał na twój temat. Musisz mu odpowiedzieć prawdą na temat Boga. Twoje „rema” musi tam być. Jesteś sługą Boga Najwyższego. Diabeł nie ma żadnego prawa w tym mieście.

Szkoła Chrystusa” - cykl Odbudowa Bramy, z rozdziału – Determinacja