Bert Clendennen

Bert Clendennen

piątek, 8 kwietnia 2011

kościołowi powierzone jest życie Bożego ludu

Pan daje nieprzyjacielowi dużą swobodę działania, pewną miarę sukcesu; w tym wszystkim musimy jednak pamiętać, że moc i sukces szatana nie są wynikiem jego wyższości, lecz Bożego przyzwolenia. Kiedy o tym wiesz, zachęca cię to do kontynuowania walki przeciwko temu nieprzyjacielowi. Bóg po prostu pobudza szatana do działania, a kiedy kielich nieprawości jest pełny, Bóg wkracza i pokazuje, jak wielki jest Jego Chrystus. Musimy rozumieć co Bóg czyni, gdyż inaczej, widząc zło tryumfujące w kraju popadniemy w rozpacz. Kiedy widzimy jak kłamstwo cieszy się uznaniem, kiedy widzimy tryumf zła w kraju, musimy wiedzieć co się dzieje, aby nie popaść w rozpacz.

Bóg nie okaże Swej mocy przeciwko rzeczy będącej zaczątkiem - On poczeka, aż dorośnie do pełni wymiarów. Jednym z największych znaków dla ciebie i dla mnie jest fakt, że wyjście Izraela z Egiptu było zsynchronizowane z duchowym stanem mieszkańców kraju, który Bóg zamierzał im dać. Kielich nieprawości musiał się napełnić, zanim Bóg użył Swej mocy przeciwko nim, oddając ich kraj w posiadanie Swemu ludowi. Rozpatrujemy powołanie kościoła. Powołanie kościoła w odniesieniu do tego wszystkiego ma celu usługiwanie życiem i wyzwoleniem dla wybranych. Jest to służba wstawiennicza, służba kapłańskiego wstawiennictwa, duchowego domu i świętego kapłaństwa, które składa duchowe ofiary. W ostatnich czasach nieprzyjaciel występuje przeciwko życiu Chrystusa w kościele jak nigdy dotąd. My, jako kościół, musimy bronić tego życia. Reprezentujemy Go tutaj, w miejscu Jego odrzucenia.

Jesteśmy częścią ciała Chrystusa, żywymi kamieniami w duchowym domu, a nasze istnienie ma związek z życiem i wyzwoleniem Bożego ludu. To, czy wypełnimy tą służbę wstawienniczą, modlitwy o wszystkich świętych w każdym czasie, czy nie, nie jest kwestią wyboru. Dom Boży jest żywy, a dowodem na jego życie jest duchowa aktywność i pełnia energii, a także Duch Wstawiennictwa. Nie chodzi o spotkania modlitewne, na których ludzie modlą się, jeśli mają na to ochotę. Dom Boży charakteryzuje się wstawiennictwem. Jeśli żyjemy zgodnie z tym, czym jesteśmy w Chrystusie, będziemy się modlić wszędzie tam, gdzie zaistnieje taka możliwość. Zycie jest spontaniczne, a nasze wstawiennictwo jest częścią spontanicznego życia. Jeśli działa w nas Duch Pański, będziemy ludźmi wstawiennictwa - nic na to nie poradzimy. Musimy być pewni naszego dostępu do Boga, musimy znać nieskończoną wartość Krwi Jezusa. Krew istnieje po to, by uporać się z wszystkim, co nas powstrzymuje. My możemy zawieść, lecz Krew pozwala nam się podnieść i śmiało przystąpić do tronu łaski. Musicie to wiedzieć i wierzyć w to. Możecie upaść, lecz nie możecie pozwolić, by nieprzyjaciel was powalił. Natychmiast pokutujcie, a potem śmiało przystąpcie do tronu łaski.

Musimy zawsze pamiętać, że Boży tron dla nas, grzeszników, jest tronem łaski. Jest również tronem sądu. To, co dla nas jest tronem łaski, dla diabła jest tronem zniszczenia, tak więc nasze podejście do tronu Bożego jest dwojakie. Możemy śmiało podejść do Bożego tronu z naszymi potrzebami i potrzebami Bożego ludu, potrzebującego tej łaski. Równie śmiało możemy przystąpić do tego samego tronu, oznaczającego klęskę szatana.

W księdze Estery widzimy tron jako miejsce sądu. Chodzi tu o udaremnienie zamysłów Hamana. Tron jako miejsce sądu stanowi inny aspekt modlitwy; jest on bardzo ważny. Tron musi być w kościele. Kościołowi powierzone jest życie Bożego ludu. Wiem, że w Chrystusie wszystko mamy zapewnione, lecz konieczne jest też działanie zewnętrzne i to działanie powierzono kościołowi. Jesteśmy współpracownikami Bożymi. Naszym zadaniem nie jest nieustanne proszenie, by Pan uczynił wszystko bez nas, lecz zajęcie się modlitwą i wstawiennictwem, a przez to przyniesiemy Bożemu ludowi życie i wyzwolenie. Kiedy widzicie powołanie kościoła i jego porażkę na tym polu, nic dziwnego, że jest tak słaby. Nic dziwnego, że nieprzyjaciel osiąga taki sukces w domu Bożym. Dopóki ty i kościół nie rozpoczniecie służby wstawienniczej, nie będziecie mogli się ostać. Kościół został powołany do tego, by usługiwać życiem i wyzwoleniem dla świętych. Jakąż wspaniałą służbę mamy w Bogu! Porażka na tym polu oznacza całkowitą klęskę.

Szkoła Chrystusa” - cykl Kościół, z rozdziału – Usługiwanie dla wybranych

czwartek, 7 kwietnia 2011

a domem jego my jesteśmy

List do Hebrajczyków 3:6: „Lecz Chrystus jako Syn był ponad domem jego; a domem jego my jesteśmy, jeśli tylko aż do końca zachowamy niewzruszoną ufność i chwalebną nadzieję”.

Obecność domu duchowego, czyli kościoła, zawsze jest dla szatana sygnałem do ataku. Jest to cecha domu duchowego w Bożym planie. Jeśli ten duchowy dom jest tutaj, ma on na celu usługiwanie wybranym przez Boga wyzwoleniem i życiem. Jest to częścią wielkiego powołania ludu Bożego. To powołanie było tak doniosłe, że natychmiast po wprowadzeniu go do kościoła cale piekło rzuciło się do walki przeciwko niemu. Gdy zaczynasz porządkować ten duchowy dom zgodnie ze Słowem Bożym, całe piekło występuje przeciwko tobie. Ten atak piekła przeciwko kościołowi odbywa się na wielu frontach, z których dwa można wyraźnie określić. Po pierwsze, poprzez subtelne działania wewnętrzne, doprowadzające kościół do wewnętrznego upadku. Po drugie, poprzez zdruzgotanie go brutalną siłą.

Wydarzenia dzisiejszego świata nie są jedynie polityczne i doczesne, lecz mają duchową naturę i istotę. Prawdą jest również to, że szatanowi nie chodzi tylko o powstrzymanie pewnych ludzi na ziemi, niepokoi go równie coś, co jest wewnątrz ludzi, pośród nich i to stanowi zagrożenie dla jego panowania nad światem poprzez Antychrysta. Musimy zrozumieć, że stawką jest nie tylko nasze istnienie jako kościoła, lecz również sprawdzian tego, czy wypełniamy nasze niebiańskie powołanie. Jeśli będąc tutaj nie odczuwamy presji szatana, możemy być pewni, że już staliśmy się czymś innym i nie spełniamy Bożych oczekiwań. Możemy być pewni, że to diabeł zaaranżował całe nauczanie teologii sukcesu i wiary, stwierdzające, iż każdy problem pochodzi od diabla a nie od Boga. Poprzez taką naukę diabeł zredukuje kościół do stanu, w którym sam nie będzie musiał go atakować. Bóg to uczyni.

Ataki szatana na Chrystusa w Jego domu są czymś realnym, i musimy je brać pod uwagę. Od samego początku cały wysiłek szatana skupiony był na zniszczeniu życia Bożego ludu na ziemi. On nie obawia się niczego, poza życiem. Nie dba o twoje zasady, nie dba o to w ilu stacjach telewizyjnych występujesz, nie dba o to jak duża jest twoja szkoła niedzielna, jedyne co trwoży szatana to życie. Tutaj i tylko tutaj następuje atak szatana. Tak było z Jobem. Księga Joba nie została napisana po to, by pokazać nam iż Joba spotkało to, czego się obawiał. To Job tak powiedział, nie Bóg. Takie stwierdzenie nie ma nic wspólnego z prawdą, którą Bóg chce nam przekazać. Bożym celem w księdze Joba było pokazania nam, że liczy się tylko życie. Kiedy tracisz Boże życie, szatan nie ma powodu cię atakować.

Kiedy Job stracił swe bogactwo, stracił wszystko, nawet dzieci. Jego bogactwo znikło, on sam drapie swe rozkładające się ciało skorupą po rozbitym naczyniu, a jednak wciąż stanowi takie same zagrożenie dla szatana jak wtedy, gdy posiadał całe bogactwo. Widać to wyraźnie, kiedy szatan za pomocą żony Joba namawia go do samobójstwa. Celem szatana w czasie łaski jest zniszczenie życia Chrystusa w kościele. Kościół został powołany według postanowienia Bożego i jest wybranym narzędziem do wykonania Jego celu. Jako taki podlega atakom najstraszliwszej mocy będącej w posiadaniu wszechświata przeciwko Bożemu postanowieniu. Jaki jest Boży zamiar? Ma on związek z pierwszą rzeczą którą omawialiśmy dotyczącą domu Bożego; wywyższeniem Bożego Syna na tron wszechświata. Jest to dalekosiężny Boży cel, a kościół został powołany nie tylko po to, by dzieli! z Nim to wywyższenie, lecz również by był narzędziem realizującym ten cel. Ponieważ wywyższenie nie odbywa się automatyczne, szatan używa najstraszliwszych środków by przeszkodzić temu wywyższeniu. Jest to duchowa rzecz i towarzyszy jej duchowa moc. Dlatego też nazwani jesteśmy „żywymi kamieniami”. Jesteśmy częścią życia Chrystusa i Bożego celu względem Chrystusa. Właśnie to Jego życie w ostatecznej, pełnej manifestacji w kościele uwidoczni chwałę Pana Jezusa Chrystusa. Pan Jezus Chrystus nie może objawić się w chwale jako najwyższy Pan w Bożym wszechświecie, dopóki wybrani przez Boga nie osiągną całkowitego zwycięstwa nad mocą śmierci. Dlatego też chwała Chrystusa uwidacznia się poprzez tryumf kościoła. Nic dziwnego, że zwrot „zwycięzcy dam” pojawia się aż siedmiokrotnie w dwóch rozdziałach Księgi Objawienia. Chwała Chrystusa uwidacznia się poprzez tych, którzy zwyciężają. Dlatego też staje się żywą materią, materią duchową, a nie tylko zimną, mechaniczną rzeczą nie posiadającą życia. Odkryjemy, że aby osiągnąć Boży cel, kościół, jako narzędzie realizacji tego celu musi przeciwstawić się najmniejszej nawet cząstce mocy szatana.

Kiedy Pan wkłada Swoje życie w Swój lud, spotka ich na pewno jedna rzecz: skierują przeciwko sobie śmierć. Zastanawiasz się, dlaczego im bardziej zbliżasz się do Boga, tym bardziej śmierć wydaje się na ciebie napierać. Jest to częścią naszego powołania. Prawdą jest, że ten duchowy dom, czyli kościół, jest narzędziem poprzez które Bóg wypełni Swój zamysł. Tak może się stać jedynie wtedy, gdy moc szatana zostanie wyczerpana. Życie Boże w kościele musi okazać się potężniejsze niż cała moc samej śmierci.

Spójrzmy teraz na przebieg konfliktu. Bardzo wskazane jest, abyście to wiedzieli. Nie jesteście powołani do tego, by któregoś dnia po prostu pójść do nieba. Jesteście powołani, by być duchowym domem Boga. Jeśli nim jesteście, skierujecie przeciwko sobie całą moc szatana. Musicie udowodnić, kim jesteście; udowodnić, że to, co Bóg w was uczynił jest potężniejsze niż wszelkie moce szatańskie.

„Szkoła Chrystusa” - cykl Kościół, z rozdziału – Usługiwanie dla wybranych

środa, 6 kwietnia 2011

musimy nie pozwolić zniszczyć naszej pewności

"A tak pozostaje jeszcze odpocznienie dla ludu Bożego; kto bowiem wszedł do odpocznienia jego, ten sam odpoczął od dzieł swoich, jak Bóg od swoich.  Starajmy się tedy usilnie wejść do owego odpocznienia, aby nikt nie upadł, idąc za tym przykładem nieposłuszeństwa.  Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca;"  List do Hebrajczyków 4:7-12

Krew Chrystusa jest potrzebna nie tylko do zbawienia, lecz również do ostatecznego tryumfu; jest to rzecz końcowa. Marcin Luter wielki Reformator, wspomina, jak podczas studiowania diabeł przyszedł do niego. Diabeł miał bardzo wielki zwój. Kiedy zaczął czytać wszystkie oskarżenia i wymieniać wszystkie złe uczynki dokonane przez Lutra, ten usiadł, wiedząc, że to wszystko było prawdą. Kiedy diabeł skończył, upuścił zwój na podłogę i rzekł: „I co z tym teraz zrobisz, Lutrze. Luter odrzekł: „Wszystko co powiedziałeś jest prawdą, zapomniałeś jednak o najważniejszej rzeczy”. Diabeł odparł: „A co jest tą najważniejszą rzeczą?” Luter powiedział: „Krew Jezusa Chrystusa oczyszcza mnie od wszelkiego grzechu”. Nigdy nie możemy odwrócić uwagi od wartości krwi Jezusa, gdyż tylko w ten sposób diabeł może zniszczyć twoją pewność. Kiedy stracimy pewność, kościół straci moc.

Boże stworzenie nie doświadczy już kolejnego upadku i spustoszenia. Ostateczną odpowiedzią Boga na upadek i spustoszenie jest kościół, duchowy dom i nowe stworzenie. Alleluja! Co to jest kościół? Jest to sam Chrystus. Nie Chrystus jako osoba, lecz Chrystus w tobie i we mnie, nadzieja chwały. Nie Chrystus rozdzielony pomiędzy miliony wierzących. Jest to cały czas jeden Chrystus. Jest to Chrystus w tobie i we mnie, który tworzy kościół. Bóg nigdy nie widział w kościele niczego, poza Swoim Synem. Chrystus jest świątynią Boga, a ty i ja nigdy nie będziemy mogli należeć do kościoła, jeśli nie będzie w nas Chrystusa. Podczas innych lekcji zajmowaliśmy się pojęciem „w Chrystusie”, które pojawia się w Nowym Testamencie ponad 100 razy i powiedzieliśmy, że być w Chrystusie to znaczy być w kościele. Duchowy dom to Chrystus, a wszystko co nie jest Chrystusem musi pozostać na swoim miejscu. Musimy pozostać na gruncie Chrystusa, będącego tak samo w nas jak i w innych, gdyż taka jest chwała Boża którą my powinniśmy być, ku uwielbieniu Jego chwalebnej łaski. Tam zaczyna się łaska. Chrystus w tobie, nadzieja chwały. Podczas nowego narodzenia Duch Święty umieszcza nas w Chrystusie i dostajemy polecenie aby w Nim trwać. Trwanie w Nim uzależnione jest od wyborów, których dokonujemy. Bóg widzi w nas Chrystusa, a Jego wykonane dzieło uważa za nasze. Chrystus nie umarł za Siebie. Nie umarł za Swoje własne grzechy; On poniósł moje grzechy i umarł za mnie. Zmartwychwstał dla mnie. Teraz jest uwielbiony po prawicy Swego Ojca i dopóki będę trwał w Chrystusie, Bóg traktuje mnie jako dokonane dzieło. Przez ten cały czas wykonuje we mnie swą pracę; ta zasada życia stopniowo przekształca mnie w obraz Chrystusa. To życie, czyli krew i Duch, ma Boży kod genetyczny i przez cały czas upodabnia nas do Jego obrazu. Kiedy śpimy i kiedy czuwamy, to życie które jest w nas, upodabnia nas do Chrystusa.

Bóg widzi w nas tylko Chrystusa, lecz są rzeczy, które musi z nas wyeliminować. Czyniąc to, musi pozwolić nam znaleźć się w sytuacji, w której nasza zła natura zostanie wystawiona na pokaz. Dla takiej natury nie ma oczyszczenia, ona musi umrzeć. Musimy pozwolić, by Bóg pokazał nam całe tkwiące tam zło. W tym miejscu pojawia się oskarżyciel braci. On przychodzi by oskarżać i jeśli mu uwierzymy, zniszczy naszą pewność. Podstępne jest serce i zepsute, tylko Bóg może je poznać. Bóg musi nam objawić nasze serca. 

Był pewien człowiek, który od czasu do czasu przychodził do zboru, którego byłem pastorem; bardzo podła istota ludzka. Zniszczył swoją matkę i ojca poprzez narkotyki. Kiedy jego matka była w szpitalu, sprzedał jej meble. Musiała się wyprowadzić i zamieszkać ze swoją siostrą. Zmuszał tą 8l - letnią kobietę do oglądania filmów pornograficznych. Zupełnie zniszczył swych rodziców psychicznie. Jego ojciec umarł, więc matka musiała się wyprowadzić. Parę miesięcy później zadzwonił do mnie w niedzielę wieczorem. Rozpoznałem jego głos. Przyprawił mnie o mdłości. Powiedział: „Pastorze, chcę abyś się ze mną pomodlił”. Wymamrotałem razem z nim jakąś krótką modlitwę, aby się go pozbyć. Następnego ranka, na spotkaniu modlitewnym o godzinie piątej, powiedziałem Bogu: „Pozwól mi zobaczyć siebie takim, jakim Ty mnie widzisz”. Usłyszałem jak odrzekł: „Z przyjemnością. Patrzę na ciebie jako na człowieka, który uważa się za mądrzejszego ode Mnie”. Czy może być coś gorszego? Diabeł uderzył na mnie z całą mocą. Załamałem się. Zacząłem płakać. „Dlaczego, Panie? Cóż takiego zrobiłem? Cóż jest takiego złego?” Jego odpowiedź brzmiała: „Sprawiłem, że zadzwonił do ciebie człowiek, a ty postanowiłeś, że on nie może być zbawiony”.

Nie miałem pojęcia, że było we mnie takie zło. Myślałem o sobie więcej niż powinienem i nie wiedziałem o tym. Bóg postawił mnie w takiej sytuacji i gdybym diabłu na to pozwolił, on zniszczyłby moją pewność i przekonał, że nie jestem zbawiony. Natychmiast uświadomiłem sobie, że jest to proces wzrostu. Bóg coś ze mnie eliminował. Nigdy nie mogę pozwolić, by to przekroczyło granicę i miało wpływ na pewność usprawiedliwienia przez krew, wiec po prostu wyznałem to, pokutowałem i dalej trwałem przy Bogu. Ta pewność rodzi się z absolutnej wiary w wartość Krwi Jezusa. Przekształcając nas w obraz Chrystusa, Bóg będzie stawiał nas w sytuacjach, w których wyjdzie na jaw nasza najgorsza natura, rzeczy, których nie byliśmy świadomi i wtedy pojawi się oskarżyciel braci. Musimy to rozpoznać i nie pozwolić zniszczyć naszej pewności.

Szkoła Chrystusa” - cykl Kościół, z rozdziału - Pewność Bożego odpocznienia

wtorek, 5 kwietnia 2011

nie mając tej pewności, przeżywamy wzloty i upadki

"nie zatwardzajcie serc waszych, jak podczas buntu, w dniu kuszenia na pustyni, gdzie kusili mnie ojcowie wasi i wystawiali na próbę, chociaż oglądali dzieła moje przez czterdzieści lat. Dlatego miałem wstręt do tego pokolenia i powiedziałem: Zawsze ich zwodzi serce; nie poznali też oni dróg moich, tak iż przysiągłem w gniewie moim: Nie wejdą do odpocznienia mego. Baczcie, bracia, żeby nie było czasem w kimś z was złego, niewierzącego serca, które by odpadło od Boga żywego, ale napominajcie jedni drugich każdego dnia, dopóki trwa to, co się nazywa  „dzisiaj”, aby nikt z was nie popadł w zatwardziałość przez oszustwo grzechu. Staliśmy się bowiem współuczestnikami Chrystusa, jeśli tylko aż do końca zachowamy niewzruszenie ufność, jaką mieliśmy na początku.” List do Hebrajczyków 3:8-14 "przeznaczył nas dla siebie do synostwa przez Jezusa Chrystusa według upodobania woli swojej, ku uwielbieniu chwalebnej łaski swojej, którą nas obdarzył w Umiłowanym, abyśmy się przyczyniali do uwielbienia chwały jego, my, którzy jako pierwsi nadzieję mieliśmy w Chrystusie". Efezjan 1:5,6 i 12 


Używając wielkich kłamstw, szatan dokonał olbrzymiego postępu w swej kampanii przeciwko pewności i zaufaniu wierzącego. Przez całą historią trzymał się tego kursu, pragnąc zniszczyć zaufanie. Szatan wie, że ludzie pewni stanowią dla niego największy problem i sytuację niemożliwą do pokonania. Spójrzcie na pierwsze dni kościoła. Ich najwybitniejszą cechą była pewność. Byli to ludzie nie zadający pytań, nie mający wątpliwości. Mogli mówić z mocą, ponieważ ich serca były ugruntowane. Nie byli wewnętrznie podzieleni, a podstawą ich pewności był fakt, iż Duch Święty zstąpił na nich i uświadomił im, że Jezus jest na tronie. „wywyższony ... prawicą Bożą...” (Dzieje 2:33).

Kiedy w dzień Pięćdziesiątnicy wiatr powiał po sali na piętrze, wiedzieli, że Chrystus dotarł do Ojca i usiadł po Jego prawicy, a wylanie Ducha było tego dowodem. Znajdował się teraz ponad wszystkimi władzami i zwierzchnościami, a oni duchowo byli tam z Nim. Ludzie bardzo niepewni nagle stali się pewni siebie. Kiedy wywyższenie Jezusa dociera do naszych serc, daje nam pewność życia. Strategia nieprzyjaciela polega na podminowaniu duchowej pewności; dom Boży budowany jest za pewności, że Jezus siedzi prawicy Bożej i jest wywyższony. Bez tego nie można budować. Nie mając tej pewności, Boży lud przeżywa wzloty i upadki, chwieje się na obie strony. Każda najmniejsza rzecz potrafi ich zniechęcić.

Jeśli Jezus jest wywyższony po prawicy Ojca, a ja jestem w Nim, jak mówi Biblia, Bóg mnie „wraz z nim wzbudził, i wraz z nim posadził w okręgach niebieskich w Chrystusie Jezusie...” (Efezjan 2:6). Jeśli Jezus jest wywyższony ponad wszelkie władze i zwierzchności, a ja trwam w Nim, wtedy ja również jestem tam z Nim; z tego powodu w moim sercu rodzi się wspaniała pewność. Boże odpocznienie w Jego Synu. Pewność pochodzi z ukojenia serca. Imię Salomona nie było dziełem przypadku. Salomon oznacza „odpoczniecie”. Szczepan, nawiązując do Salomona, rzekł: „Lecz dopiero Salomon zbudował mu dom. Ale Najwyższy nie mieszka w budowlach rękami uczynionych, jak mówi prorok: Niebo jest tronem moim, A ziemia podnóżkiem stóp moich; jaki dom zbudujecie mi, mówi Pan, Albo jakie jest miejsce odpocznienia mego?” (Dzieje 7:47; 49). Salomon miał też inne imię, Jedidia, „Umiłowany przez Pana”. I to właśnie czytamy w Liście do Efezjan na temat kościoła: „nas obdarzył w Umiłowanym” (Efezjan 1:6). Jezus przejmuje oba imiona Salomona; on jest Bożym odpocznieniem, „Miejscem Odpocznienia”, oraz jest „umiłowanym Bożym, umiłowanym Swego Ojca”. Bóg w Osobie Swego Syna otrzymuje wszystko, co ma na sercu odnośnie Jego domu.

Zanim będziemy mogli stać się prawdziwym wyrazem Jego domu, musimy znaleźć się w tym samym miejscu, w którym był Ojciec względem Pana Jezusa. Jesteśmy duchowym domem Bożym, jednak nie jesteśmy tylko zwykłym zbiorem cegieł, lecz żywymi kamieniami. Słowo „kamienie żywe” sugeruje żywy związek z kamieniem węgielnym. Części, czyli ty i ja, stanowimy jedno z fundamentem. Jako budynek, przejmujemy charakter kamienia węgielnego, wybranego przez Boga „kładę m Syjonie kamień węgielny, wybrany, kosztowny...” (1 Piotra 2:6).

Rozumiejąc Boży cel i plan dla kościoła, musimy rozumieć wartość Krwi Jezusa, gdyż inaczej nieprzyjaciel, oskarżyciel braci, zyska przewagę. To przez Jego drogocenną Krew mamy zapewnione Boże odpocznienie w Panu Jezusie. Krew Jezusa jest bardzo ważnym czynnikiem w czasach ostatecznych; musimy się tego trzymać. Zrozumienie miejsca i wartości krwi jest nam niezbędne. Szatan zawsze próbuje ograbić Boże dzieci z odpocznienia w sprawach duchowych. Nie możemy sobie pozwolić, by druga strona naszego duchowego doświadczenia, ta dotycząca uświęcenia, przekroczyła rozdzielającą linię i wkroczyła w sferą naszej pewności. Jest to inny aspekt, w którym Pan przekształca nas w obraz Jego Syna. Po tej stronie odkrywamy w sobie głębię niegodziwości, znajdującą się w naszej upadłej naturze. Nigdy nie możemy pozwolić, by to, co wychodzi na jaw podczas Bożego doświadczania, przekroczyło granicę naszego miejsca przyjęcia, naszej pozycji i pokoju Bożego. Jeśli tak się stanie, utracimy naszą pewność. Wiele Bożych dzieci nie potrafi wyraźnie rozgraniczyć tej linii, więc przyjmują wszelkiego rodzaju oskarżenia nieprzyjaciela.

Kiedy Bóg patrzy na nas w Chrystusie, nie widzi niczego poza Chrystusem. Cała Jego praca nad nami polega na wykorzenieniu z nas wszystkiego, co nie jest z Chrystusa. Jego postępowanie z nami ma na celu pokazanie nam tego, o czym Bóg już wie. Jeśli diabeł będzie mógł doprowadzić nas do tego, że pozwolimy, aby uświęcający proces upodabniania nas do obrazu Chrystusa przekroczył granicę i zetknął się z kwestią usprawiedliwienia, wtedy oskarżyciel naszych braci zniszczy naszą pewność. On nas zniechęci, tak że nie będziemy mieli zaufania do Boga, przez co zostaniemy bez wiary. Jeśli dojdziesz do miejsca, w którym wiesz, że Pan cię przyjął i masz pokój z Bogiem, to wystarczy na jakiś czas. Potem, w trakcie Bożego działania stykasz się z czymś, co ma związek z duchowym wzrostem i pełniejszym życiem w Chrystusie. Wielu ludzi po zetknięciu się z tym, traci swoją pewność.

Tylko chodząc z Bogiem poznajemy głębię zła w naszej naturze, musimy jednak rozumieć, że jest to Boża sprawa i że On się tym zajmie. Nigdy nie możemy pozwolić, by problemy uświęcenia zniszczyły naszą pewność usprawiedliwienia. Musimy być bardzo ostrożni w rozgraniczaniu tych rzeczy, gdyż diabeł chce przez to zniszczyć moc kościoła. Oto, czego szukamy;  „oni zwyciężyli go przez krew Baranka...” (Objawienie 12:11). Kogo zwyciężyli? Oskarżyciela braci naszych. On próbuje ich przygnębić oskarżeniem, a ich reakcją na jego oskarżenie jest „Krew Baranka”.

Szkoła Chrystusa” - cykl Kościół, z rozdziału – Pewność Bożego odpocznienia

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

nowe stworzenie powoływane jest do życia przez Ducha Świętego

"Gdy zechciał, zrodził nas przez Słowo prawdy, abyśmy byli niejako pierwszym zarodkiem jego stworzeń.” Jak. 1:18 ; „Jako odrodzeni nie z nasienia skazitelnego, ale nieskazitelnego, przez Słowo Boże, które żyje i trwa.” 1 Piotr. 1:23

Dla niewierzącego. Bóg stawia sprawę jasno i zwięźle. „Taka jest wola Boża”. „Takie jest Boże Słowo”. „To musisz zrobić”. Wyjaśnienie przyjdzie później. Niebo pozostanie zamknięte, lub otwarte, w zależności od waszej odpowiedzi lub braku odpowiedzi na przedstawione wam Słowo Boże. Jeśli odpowiesz na to Słowo, zostaniesz przez nie zrodzony. Pierwszy krok to oznajmienie słowa; potem, po walce, zostaje przyjęte i poddajemy się mu. „niech mi się stanie według słowa twego.” Łukasza 1:38. Słowo zostało przedstawione, przyjęte, potem następuje kiełkowanie słowa. Zauważcie przez to, jak powstał niebiański Człowiek; w taki sam sposób powstał „Nowy Człowiek, kościół”. Przedstawienie, słowa, przyjęcie słowa, kiełkowanie słowa. Następnie Duch sprawia, że Słowo kiełkuje. Duch doprowadza do kiełkowania poprzez Słowo Boże. Jeżeli słowo nie doczekało się odpowiedzi, nie może stać się w nas żywe. Dlatego też niezbawiona osoba nigdy nie może poznać znaczenia Słowa Bożego. Znaczenie jakiegokolwiek Słowa Bożego wymaga wewnętrznej pracy Ducha Świętego, które je ożywia, doprowadza do kiełkowania, a nasza odpowiedź na nie otwiera drogę dla Ducha. Słowo, (czyli inaczej Chrystus), ukształtowane wewnątrz od samego początku, a potem sukcesywnie dalej, jest trzecim krokiem w kierunku powołania do życia nowego człowieka, czyli kościoła. Kiedy jest to przedstawione w taki sposób, jest niezwykle proste, lecz taka jest właśnie droga do życia wiecznego. Przypatrzcie się uważnie, jest to coś innego niż w przypadku Marii, jej rasy i jej natury. Dzięki Duchowi Świętemu, pomiędzy naturą Marii, a tym co święte nastąpiło doskonałe połączenie. Kiedy Chrystus narodził się z Marii, wydarzyło się coś, co było ponad naturalne. Maria, jak wiecie, miała za sobą długą linię genealogią, składającą się z różnego rodzaju ludzi, włączając w to kilka nierządnic. Kiedy Duch Święty uformował w niej Chrystusa, odciął to wszystko. Ta krew nigdy nie zetknęła się z Chrystusem.

Bardzo ważne jest, że my rodzimy się na nowo dokładnie w ten sam sposób. Ten sam cud, który miał miejsce podczas narodzin Chrystusa z Marii Dziewicy ma miejsce w każdym z nas, którzy zostajemy zrodzeni z Ducha Świętego. Narodziny z Dziewicy nie były większym cudem niż twoje i moje narodzimy z Ducha. Ten sam Duch Święty zacienia nas, i wszczepia w nas nasienie Chrystusa, „Słowo Boże”. Nowe stworzenie powoływane jest do życia przez Ducha Świętego, a wszystko czym byliśmy zostaje odcięte od tego co nowe. W nowym stworzeniu nie ma nic z ludzkiej natury. Nowy człowiek narodził się wyzwolony. Chrystus w nas to coś innego niż my sami. To powoduje, że należymy do nieba. Ciało i krew nie mogą odziedziczyć
królestwa Bożego. Tylko to, co jest z Chrystusa odziedziczy królestwo. Zawsze musimy rozróżniać pomiędzy tym, co jest z Chrystusa a tym, co jest z nas. Wszystko, co wejdzie do królestwa musi przejść sprawdzian śmierci. Wszystko, co podlega śmierci, umrze, a stare stworzenie właśnie takie jest.

Chrystus nie podlega śmierci. I to jest naszą jedyną nadzieją chwały; „Chrystus w was, nadzieja chwały...” Kolosan 1:27. Widzimy teraz, że prawdziwy kościół jest dokładnie tym, czym był niebiański człowiek, Pan Jezus Chrystus. Poprzez te same duchowe narodziny, kościół jest tym, czym On był w swoim czasie; wszystko przez dar Ducha Świętego. Zycie wieczne osiągamy dzięki Duchowi Świętemu. „On jest Duchem życia” - to życie jest Bożym życiem. Paweł powiedział: „Bo zakon Ducha, który daje życie w Chrystusie Jezusie, uwolnił cię od zakonu grzechu i śmierci” Rzymian 8:2. Jest w nas Duch Święty, czyli Boże życie. Jest to Boże życie. Boża natura, a przez to również Boże uczucia. Kiedy otrzymujemy to życie, przyjmujemy życie Boże. Jest tam wiara i miłość Boża. Wiara jest darem Bożym Efezjan 2:8.

Wiara jest darem Ducha Świętego, owocem Ducha. Kiedy otrzymujemy od Boga życie wieczne, tego Ducha życia, otrzymujemy Bożą wiarę. W liście do Rzymian 5:5 napisano: „...miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego...”  Przyjmując to życie, przyjmuję miłość Bożą. Nie muszę się wysilać by miłować; jedyne, co wymaga wysiłku to chodzenie w tym życiu. Wraz z życiem otrzymuję Boże uczucia. Nie muszę próbować czuć się jak Bóg; jeśli chodzę w Duchu, miłuję to co Bóg miłuje i nienawidzę tego, czego Bóg nienawidzi. Jest to Boży umysł w człowieku wierzącym. Wraz z życiem otrzymujemy taki umysł i takie zdolności. To życie w nas jest Bożym życiem, upodabniającym nas do tego, kim był i kim jest Chrystus. Dlatego służba jest wyrazem Bożego życia; uzewnętrznieniem Chrystusa, który jest wewnątrz. W tym celu Bóg dał nam Ducha Świętego. Kościół, jako narzędzie odwiecznego celu, reprezentuje Chrystusa w miejscu Jego odrzucenia. Tak jak On był w tym świecie, tak i my jesteśmy. Mamy usługiwać Chrystusem, a nasza służba stanowi wyraz tego życia; jest uzewnętrznieniem wewnętrznego Chrystusa.

Szkoła Chrystusa” - cykl Kościół, z rozdziału - Narzędzie odwiecznego celu

sobota, 2 kwietnia 2011

A1 - luźne rozważania na temat współczesnego chrześcijaństwa


[W podręczniku „Szkoła Chrystusa” istnieje szereg luźnych myśli pastora Clendennena odnoszących się do takich zagadnień jak ruch wiary, współczesna muzyka w kościele, zagadnienie ekumenizmu, kwestia ogromu zwiedzeń zalewających dzisiejszy kościół, czy też niemoralność i nieprawość w życiu chrześcijan. Począwszy od dzisiaj, w każdą sobotę będę w tym miejscu  umieszczał te wszystkie interesujące  wypowiedzi. Myślę, że w toczącej się obecnie dyskusji, na te wszystkie ważne tematy, ten głos też jest ważny i powinno się go wziąć na poważnie pod uwagę. Jak już pisałem, pastor Clendennen kieruje swoje przesłanie do kościoła zielonoświątkowego. Cenię go za tą szczerość, a także za to, że nie ocenia ludzi z imienia i nazwiska tylko stara się koncentrować na problemie. W mojej opinii wszyscy jesteśmy zielonoświątkowcami, gdyż początkiem kościoła była Pięćdziesiątnica. Dlatego chciejmy te wszystkie napomnienia rozważyć niezależnie od przynależności organizacyjnej, w tym czy innym kościele. Proszę podziel się  ze mną swoimi przemyśleniami; mój e-mail - aolsza1963(at)gmail.com AO]

„Miejsce, w którym odrzucono Chrystusa stało się sceną na której wyobrażenie  fałszywego kościoła przedstawia się w najbardziej intensywny sposób. Gdy człowiek bez kierownictwa Ducha Świętego wtrąca się w rzeczy Boże, czy to w myślach, intelekcie, rozumowaniu czy uczuciach, efektem tego będzie śmierć, rozłam, zdezorientowanie i sprzeczność. Dlatego to co ludzkie, musi odejść. Chrystus, niebiański Człowiek, musi być  głową kościoła. Duch Święty musi sprawować rządy. Chrystus nie powróci po mieszaninę Katolicyzmu i Protestantyzmu. Bóg ponad wszystko nienawidzi mieszanin.

piątek, 1 kwietnia 2011

nasza postawa względem Słowa Bożego

[Język biblijny nie jest łatwy. Aby zrozumieć przekaz biblijny trzeba jak najczęściej czytać Pismo Święte i dogłębnie je studiować tak, aby nasiąknąć duchem tej księgi. Biblia była pisana pod wpływem Ducha Świętego, ten specyficzny, często symboliczny i alegoryczny język jest językiem Ducha Świętego. Duch Święty nie działa jak ekspres do kawy, tu trzeba czasu, zaangażowania, cierpliwości i wytrwałości, aby Duch Święty mógł swobodnie objawić nam Boże Słowo zapisane w Biblii.  Ponownie chciałbym zaapelować do czytelników mojego Bloga do zorganizowania i uczestniczenia w stacjonarnej „Szkole Chrystusa” Ten Blog zawiera strzępki myśli pastora Berta, często są to fragmenty wyrwane z kontekstu. Myśli sygnalizujące tylko pewne kwestie. Szkoła Chrystusa, do której zachęcam daje nam możliwość pełniejszego spojrzenia na Boże sprawy niż mój Blog.  I jest jeszcze jedna, ważna różnica pomiędzy Blogiem a Szkołą Chrystusa. To czas modlitwy. Każda sesja zaczyna się i kończy godzinną modlitwą. To jest bardzo cenne. Najwięcej cennych notatek z tej szkoły poczyniłem właśnie w tym czasie, gdy Bóg w sposób szczególny kładł mi do serca wiele, wiele ważnych przemyśleń. http://www.szkola-chrystusa.pl  przyp. AO]

Zajmiemy się odnowieniem niebiańskich relacji. Skoro Chrystus i kościół był u Ojca od wieczności, musimy zrozumieć pewne rzeczy. Po pierwsze, z powodu upadku człowieka, Chrystus pojawia się w czasie w związku z wyzwoleniem, a to wyzwolenie jak napisano jest wyzwoleniem „...z teraźniejszego wieku złego...” Galacjan 1:4.  Nie jesteśmy wyzwoleni z miejsca, lecz z czasu i wyraźnie określono jaki to jest czas. Ten teraźniejszy, zły czas, płynie od Adama aż do nowego nieba i nowej ziemi. To oznacza, że kościół, który należy do wieczności, a nie do tego czasu, ma być z niego wyzwolony. W tym miejscu Duch Święty zgromadza kościół. Poprzez wyzwolonych, którzy są w Chrystusie Jezusie, kościół jest wyzwolony z czasu, do wieczności. Tak więc narodzenie Chrystusa związane jest z wyzwoleniem nabytej własności, kościoła.

W związku z pojawieniem się Chrystusa w czasie, Jan ma do powiedzenia na Jego temat trzy rzeczy. Po pierwsze, Jan umieszcza Chrystusa w wieczności. „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo” Jana 1:1. Jest to Chrystus poza czasem. Po drugie, Jan pokazuje pojawienie się Chrystusa w czasie. „A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas...” Jana 1:14. Po trzecie, Chrystus będąc tutaj, jest w niebie. Syn, który jest tutaj w ciele, jest w tym samym czasie w wieczności. Będąc w czasie, wciąż jest w wieczności. „A nikt nie wstąpił do nieba, tylko Ten, który zstąpił z nieba, Syn Człowieczy” Jana 3:13. W Chrystusie staje się to prawdziwe dla kościoła i każdego prawdziwego członka kościoła. W Chrystusie, ty i ja indywidualnie a także wspólnie, jako kościół, jesteśmy zarówno w czasie jak i w wieczności. Człowiek rodzi się w czasie.

Podczas nowego narodzenia, dzięki jedności z Chrystusem, odnowione zostaje niebiańskie obywatelstwo. Nie próbujemy stać się niebiańskimi obywatelami, nie próbujemy stać się duchowymi istotami, jesteśmy nimi dzięki nowemu narodzeniu. Relacja utracona podczas upadku została przywrócona podczas nowego narodzenia. Prawem i główną przyczyną tego związku jest życie wieczne.

Przyjrzyjmy się Chrystusowi i kościołowi. Kościół ma być tym, czym był niebiański Człowiek. [Na temat niebiańskiego Człowieka, Jezusa Chrystusa - Syna Człowieczego, więcej w cyklu „Osoba Jezusa” w podręczniku „Szkoła Chrystusa” AO ] . Bardzo ważne jest, abyśmy zrozumieli zależność pomiędzy tym niebiańskim Człowiekiem a kościołem. Kościół stał się tym, czym był niebiański Człowiek. Jan ujął to w taki sposób: „jaki On był na tym świecie, tacy i my jesteśmy”. Kościół stał się teraz tym, czym był i czym jest niebiański Człowiek co do Jego istoty, co do praw Jego życia i co do Jego służby. Kiedy opuścicie to miejsce by zanieść innym ewangelię, niech Bóg sprawi, byście zrozumieli, że służba kościoła jest tym, czym była służba Chrystusa, jako niebiańskiego Człowieka chodzącego po tej ziemi. Czytajcie Ewangelie mając to na uwadze. Widzicie jak chodził, czyniąc dobrze, uzdrawiając wszystkich opętanych przez diabła, niszcząc dzieła diabła przez to, kim był... „Kto mnie widział, widział Ojca...” Jana 14:9. Uświadomienie sobie tego oznacza, że poruszamy się w kierunku tego, czego Bóg dokona poprzez kościół. Wszystko co jest prawdą odnośnie Chrystusa jako niebiańskiego Człowieka, stało się prawdą odnośnie kościoła.

Jezus, jako niebiański Człowiek, narodził się tutaj, w czasie. Tak samo jest z kościołem, zbiorowym niebiańskim człowiekiem; on również narodził się tutaj w czasie. Te narodziny muszą opierać się na tych samych zasadach, co narodziny Chrystusa. Ponieważ jest to prawdą, spójrzmy na narodziny Chrystusa. Słowo zostało przedstawione. Jest to pierwszy krok. Jan ujmuje to w jednym stwierdzeniu: „A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas...” Jana 1:14.

Najpierw przedstawiane jest słowo. Jest to pierwszy krok ku Jego narodzeniu. Anioł czekał. Co z tym zrobisz? Jak zareagujesz? Słowo zawiera wyzwanie; wszystko zależy teraz od tego, co uczynimy z przedstawionym słowem. Czy nie rozumiesz co oznacza bycie zrodzonym ze Słowa Bożego?

Pierwszy krok w tym nowym narodzeniu, życiu wiecznym, to nasza postawa względem przedstawionego Słowa Bożego. Te zasady będą kierować każdym krokiem w życiu wiecznym. Nie tylko na początku - będą kierować każdym kolejnym krokiem w tym życiu wiecznym. Taka jest natura pierwszego kroku i jednocześnie natura każdego kolejnego kroku. Przez cały czas Bóg będzie przedstawiał nam Swoje Słowo, a razem z nim wyzwanie, cenę. Na tym tle powstanie konflikt. Czy jesteśmy przygotowani na przyjęcie słowa? Czy jesteśmy przygotowani na to, co ono oznacza i co zawiera? Wtedy i tylko wtedy gdy rozstrzygniemy ten konflikt, możemy dalej iść za Bogiem. Nasze poznanie życia wiecznego od samego początku aż do końca zależy od naszej odpowiedzi na Słowo Boże. Dlatego też Pan nigdy nie wyjaśnia wszystkiego nie zbawionym.


Szkoła Chrystusa” - cykl Kościół, z rozdziału - Narzędzie odwiecznego celu