Bert Clendennen

Bert Clendennen

poniedziałek, 14 maja 2012

wstawia się za nami w niewysłowionych westchnieniach

Jest też inny wstawiennik, i w Nim widzimy, że ta służba jest śmiertelnym bojem, co stanowi drugą zasadę wstawiennictwa. Najpierw utożsamianie się. Bez utożsamiania się z tymi, za których się wstawiamy, nie potrafimy odczuć tego, co oni czują. Wtedy nie możemy się modlić tak jak powinniśmy. Dochodzimy do drugiej zasady wstawiennictwa. „Podobnie i Duch wstawia się za nami w niewysłowionych westchnieniach” (Rzymian 8:26). Śmiertelny bój to druga zasada wstawiennika. Ten jedyny obecny na ziemi wstawiennik, nie ma serca na którym mógłby złożyć Swoje brzemię i ciała poprzez które mógłby cierpieć i działać, oprócz serc i ciał tych, którzy stanowią Jego mieszkanie. Poprzez nich wykonuje Swą pracę wstawienniczą, a oni stają się wstawiennikami dzięki temu wewnętrznemu wstawiennikowi.

Wzywa ich do prawdziwego życia. Jest to taki sam rodzaj życia, jakim Jezus żył na tej ziemi, lecz w mniejszym wymiarze. Wstawiennictwo to coś więcej niż dzielenie się Ducha Swymi westchnieniami z nami i życie przez nas jako ofiara dla świata, jest to Duch łaski. Jeśli wstawiennik poznał utożsamianie się i śmiertelny bój, poznał też władzę. Jest to prawo ziarna, które pada na ziemię i obumiera. Jeśli obumrze, przynosi wiele owocu.

Wstawienictwo to nie zadośćuczynienie za grzech; jedynie Jezus może tego dokonać. Wstawiennictwo tak bardzo utożsamia wstawiennika z cierpiącym, że pozwala mu zająć uprzywilejowane miejsce przed Bogiem. Porusza Boga. Osiąga swój cel, lub raczej Duch Święty osiąga cel przez niego. Mojżesz poprzez wstawiennictwo stał się Wybawicielem Izraela i zapobiegł ich zniszczeniu. Osiągnięta przez wstawiennika pozycja przynosi rezultaty. Cena została zapłacona, posłuszeństwo wypełnione. Wewnętrzne zmagania i westchnienia przybierają pełny wymiar, a wtedy przychodzi Słowo Pana. Duch Święty daje słabemu naczyniu władzę, przez co może ono wypowiadać słowa wyzwolenia. Mają miejsce wspaniałe rzeczy. Gdy wstawiennik osiągnął miejsce wstawiennictwa w pewnej dziedzinie, wkroczył do „łaski wiary” i dzięki temu bezkresne morze Bożej łaski zostało dla niego otwarte.

Wierzę, że osiągnąłem to miejsce wstawiennictwa o potrzeby pracy Pańskiej w Rosji. Żadna organizacja nie wspierała mnie tam. Nie mogłem przyjechać do domu by zbierać pieniądze, a jednak pierwsze 2 lata działalności pochłonęły milion dolarów. Nie mam czasu by opisać wszystko, co się na to złożyło; musiałem wierzyć Bogu. W tej dziedzinie doszedłem do takiego miejsca wstawienictwa, że mogłem wypowiadać słowa władzy. Pieniądze nadeszły bez żadnego kwestowania. Na ołtarzu w Rosji uchwyciłem się Boga z autorytetem wstawiennika. Jest to miejsce osiągnięte dzięki wstawiennictwu. Muller nigdy nie osiągnął pozycji wstawiennictwa o choroby, chociaż widział jak ludzie doznają uzdrowienia. Osiągnął jednak pozycję wstawiennika o potrzeby sierot. Zawsze był gotowy dla nich cierpieć. Bóg obarczył go odpowiedzialnością za zaspokojenie ich potrzeb. Poprzez wstawiennictwo, drzwi Bożego skarbca zostały dla niego otwarte. Czyż to nie piękne! Wigglesworth osiągnął pozycję wstawiennika o uzdrowienie.

Duch Święty podobny jest do Ojca. Cierpi za tych, którzy cierpią i dopóki będąc w nas nie uczyni cierpienia naszym własnym, my nie możemy się wstawiać. Dopóki nie będziemy naprawdę wołać, nigdy nie dotkniemy tronu. Słowa się nie liczą. Tylko wtedy, gdy Duch Święty sprawi, że poczujemy się tak jak ci, za którymi się wstawiamy. Wtedy już nie ja, lecz Duch Święty wstawia się przeze mnie. Zbuduj sobie ołtarz, poświęć się wstawiennictwu, a twoja służba osiągnie sukces dla Boga.

„Szkoła Chrystusa” - cykl Modlitwa, z rozdziału – Wstawiennik

Kazanie Berta Clendennena "Ostry obłęd"

Kazanie Berta Clendennena
"Ostry  obłęd" cz 1 (z polskimi napisami)


 

Kazanie Berta Clendennena
"Ostry  obłęd" cz 2 (w jęz. angielskim - czeka na tłumaczenie)
UWAGA: Poszukuję osób które zechciałyby podjąć się współpracy w tłumaczeniu kazań i artykułów pastora Berta Clendennena.



sobota, 12 maja 2012

żeby kościół był Kościołem

My musimy w bardzo wyraźny i jednoznaczny sposób odróżnić (k)ościół od (K)ościoła. W znaczeniu biblijnym Kościół to Ciało Pana Jezusa, Jego Oblubienica. To duchowa substancja, czysta, święta, w pełni doskonała. Kościół to nie jest nic z człowieka, to nie jest żadna organizacja religijna, z liturgią, polityką religijną. Biblia mówi, że Bóg jest duchem, że ciało i krew nie uczestniczą w sprawach duchowych. A zatem Kościół jest duchowy. W tym Kościele nie ma żadnego podziału; na duchownych i laików, na protestantów i katolików, na kobiety i mężczyzny. Ten Kościół to idealna jedność i jednomyślność. W tym znaczeniu Kościół jest ekumeniczny.

Natomiast kościół w którym dzisiaj uczestniczymy, to jest nasza niedoskonała próba budowania Kościoła na ziemi. Musimy pamiętać, że Królestwo Chrystusa nie jest z tego świata i choć Kościół jest na świecie nie jest z tego świata. Kiedy czytamy Nowy Testament dowiadujemy się z niego, że kościół, zbór, społeczność chrześcijan służyła po to by budować świętych. Ci którzy pragnęli zostać Kościołem spotykali się w kościele; by wielbić Boga, by się jedni o drugich modlić, by się razem uczyć, by nosić brzemiona jedni drugim, by się pocieszać w chwili prześladowań etc.

Dziś mamy na świecie 2,3 miliarda chrześcijan którzy nazywają się kościołem, mamy 43 tysiące denominacji. W czasach Nowego Testamentu nie było takiego podziału, takiego rozprężenia, bo chrześcijanie byli skoncentrowani na tym aby być Kościołem Pana Jezusa Chrystusa. Dziś potrzebny jest radykalizm w tej sprawie. Dziś powinniśmy wrócić do idei kościoła z pierwszych wieków chrześcijaństwa.

Przez wieki, w oparciu o cielesnego człowieka, o tradycję, o programy, o taką czy inną liturgię zbudowano ziemski kościół, ziemską organizację który jest jak powiedział o tym Generał Booth „Religią bez Ducha. Chrześcijaństwem bez Chrystusa, zbawieniem bez pokuty. Niebem bez piekła.” Dzisiejszy kościół jest bardzo daleki od doskonałości. Powinniśmy dołożyć jak najwięcej starań aby Kościół był w naszych kościołach, bo wtedy Duch Święty użyje kościoła jako naczynia do Bożych celów. Kościół jest wybierany z kościoła.

Spotykam się z zarzutem, że prowadząc blog poświęcony publikacjom pastora Berta Clendennena czy Aidena Tozera podjąłem się walki z kościołem, że atakuję kościół, zwłaszcza zielonoświątkowy, że odbieram kościołowi jego dobre imię. (K)ościoła nie atakuję, ponieważ ten jest święty, ponieważ sam usilnie się staram by być Jego częścią, by być w Nim kiedy po Niego powróci Chrystus Pan. Moim pragnieniem jest aby w naszych kościołach było jak najwięcej Kościoła. To samo pragnienie miał Bert Clendennen.  Dzisiejszy kościół jest marnotrawny, jest jak dolina suchych kości. Popada w ruinę, ulega zepsuciu, zwiedzeniu i zeświecczeniu. Dzisiejszy sceniczny kościół ma tendencje aby bardziej słuchać Antychrysta niż Chrystusa. Dziś w kościele, w ziemskich kościołach jest wiele nieprawidłowości, wiele rzeczy cielesnych i światowych. Wiele dzisiejszych wspólnot stanowi raczej dom kultury, niż dom modlitwy.  W centrum jest scena, a nie ołtarz. Kościół cool &crazy. Wiele w nim pychy i ludzkiego „Ja”. Są to rzeczy które nie podobają się Bogu.

My, duchowymi oczami  musimy zobaczyć te nieprawidłowości a widząc je, musimy szczerze za nie pokutować. Publikacje Berta Clendennena, Dawida Wilkersona czy Aidena Tozera zapewne pomogą nam w tej identyfikacji,  w zobaczeniu pewnych rzeczy i w nazwaniu ich po imieniu. Nie możemy chować głowy w piasek, zamiatać coś pod dywan i udawać, że wszystko jest na właściwym miejscu, jak nie jest. Dlatego zachęcam, do tej rzeczowej refleksji nad stanem twojego i mojego kościoła. Niech ta refleksja wzbudzi w nas święte niezadowolenie i to gorące pragnienie pokuty i zmiany, aby kościół był Kościołem. Aby kościół który tworzą ludzie był rzeczywiście tym duchowym Kościołem, Ciałem Chrystusa, Jego Oblubienicą.

autor bloga
Andrzej Olszewski

piątek, 11 maja 2012

kim jest wstawiennik ?

Zanim będziemy mogli być wszczepieni w krzew, którym jest Chrystus, musimy zostać odcięci od tego co stare. Bez tego nowego życia, cała nasza działalność i praca jest niczym w oczach Bożych. Jednakże krzew nie może uczynić niczego bez latorośli. Jezus powiedział: „Beze nie nic uczynić nie możecie” (Jana 15:5). Prawdą jest również to, że bez nas, Jego Ciała, On nic nie uczyni. Cały sok drzewa płynie przez gałęzie. Kiedy to nowe życie przepływa przez nas, wszystko staje się możliwe. Jeśli krzew ma radość, gałąź ma tę samą radość, a potrzebujący mogą otrzymać jej owoc. Zanim Duch Święty poprowadzi wybrane naczynie w kierunku takiego życia jedności i wstawiennictwa, najpierw musi uporać się z wszystkim, co cielesne.

Miłość pieniędzy, osobiste ambicje, chęć podobania się, pragnienia ciała i wszystko, co powoduje, że człowiek żyje dla siebie, dla swojej wygody i korzyści, musi zostać przybite do krzyża. Nie jest to jakaś teoretyczna śmierć, lecz prawdziwe ukrzyżowanie, takie, jakie jedynie Duch Święty może uczynić realnym doświadczeniem w życiu przyszłego wstawiennika. Świadectwo Pawła: „Z Chrystusem jestem ukrzyżowany...” (Galacjan 2:20) musi stać się naszym, zarówno jako cel jak i jako środek. Musimy wyrzucić ze swojego życia nasze „ja”, aby stać się pośrednikami Ducha Świętego. Wraz z rozpoczęciem procesu krzyżowania zaczyna się wstawiennictwo. Poprzez wewnętrzne brzemiona i powołanie do zewnętrznego posłuszeństwa, Duch zaczyna żyć Swym własnym życiem miłości i poświecenia poprzez Swoje oczyszczone i skruszone naczynie.

Spójrzcie na Mojżesza, który identyfikując się ze swymi braćmi-niewolnikami opuszcza pałac. Kiedy z powodu bałwochwalstwa gniew Boży spada na Izraela i ich zagłada jest nieunikniona, jego wstawiennictwo osiąga szczyt. Teraz, jako wstawiennictwo za nich nie oferuje swojego ciała, lecz swoją duszę. „Teraz, racz odpuścić ich grzech, lecz jeżeli nie, to wymaż mnie ze swojej księgi, którą napisałeś” (2 Mojżeszowa 32:32). To jest wstawiennictwo. Posłuchajcie jak apostoł Paweł wstawia się za Izraelem. „Albowiem ja sam gotów byłem modlić się o to, by być odłączony od Chrystusa za braci moich, krewnych moich według ciała” (Rzymian 9:3).

To jest wstawiennictwo. Kiedy Duch Święty naprawdę żyje w Swym wybranym naczyniu, nie istnieją żadne granice, których nie przekroczyłby, by ostrzec i zbawić zgubionych. Izajasz przez trzy lata musiał chodzić nago i boso, jako ostrzeżenie dla Izraela. Ozeasz musiał poślubić nierządnicę, aby pokazać swemu ludowi Boże pragnienie przyjęcia z powrotem Swej cudzołożnej żony. Ezechielowi nie pozwolono uronić ani jednej łzy z powodu śmierci jego żony. Każde potężnie używane naczynie było w pewnym sensie wstawiennikiem: Wesley dla Anglii, Booth dla ludzi z marginesu i nizin społecznych, Hudson Taylor dla Chin, C. T. Studd dla niezbawionego świata.

Kim jest wstawiennik? Według Pisma Świętego Bóg szuka wstawienników, lecz rzadko ich znajduje. „Widział też, że nie ma nikogo, i zdumiał się, że nikt nie występuje ...” (Izajasza 59:16). Wierzący zazwyczaj uważają wstawiennictwo za formę intensywnej modlitwy. To prawda, lecz jest to również coś więcej. Istnieją trzy rzeczy, które powinny cechować wstawiennika: utożsamienie się, śmiertelny bój i władza. Utożsamianie się wstawiennika z tym, za kim się wstawia, doskonale jest widoczne w przypadku Zbawiciela. Powiedziano o Nim: ofiarował na śmierć Swoją duszę, zaliczony był do przestępców, poniósł grzech wielu, wstawił się za przestępcami, zakosztował śmierci za każdego. Aby to uczynić, znalazł się „w naszej skórze”. Biorąc na Siebie naszą naturę, nauczył się posłuszeństwa poprzez cierpienie. Będąc kuszonym we wszystkim tak jak my, stając się dla nas biednym i w końcu stając się za nas grzechem, zyskał pozycję, w której z najwyższą władzą i najwyższym zrozumieniem wszystkiego, przez co przechodzimy, może wiecznie żyć, aby wstawiać się za
nami. Utożsamianie się jest pierwszą zasadą wstawiennika. Prosi efektywnie, ponieważ oddaje Swoje życie za tych, o których prosi. Jest ich prawdziwym reprezentantem. Zanurzył się w ich potrzebach i cierpieniach i na ile to możliwe, dosłownie zajął ich miejsce.

„Szkoła Chrystusa” - cykl Modlitwa, z rozdziału – Wstawiennik

czwartek, 10 maja 2012

książka „Upadek cywilizacji” w wersji PDF

Przypominam czytelnikom mojego Bloga, że na serwerze ftp Radia PIELGRZYM  w dziale Książki i art. elektroniczne umieszczona została w formacie .pdf bardzo wartościowa książka pastora Berta Clendennena pt.”Upadek cywilizacji”. http://pielgrzym.shoutcast.com.pl/ftp/Ksiazki%20i%20artykuly%20elektroniczne/Upadek%20cywilizacji%20-%20Bert%20Clendennen.pdf

nie należycie do siebie samych

Czytamy z Księgi Izajasza 59:16: „Widział też, że nie ma nikogo, i zdumiał się, że nikt nie występuje; a wtedy dopomogło mu jego ramię i wsparła go jego sprawiedliwość”. „Podobnie i Duch wspiera nas w niemocy naszej; nie wiemy bowiem, o co się modlić, jak należy, ale sam Duch wstawia się za nami w niewysłowionych westchnieniach” (Rzymian 8:26).

Duch Święty jest osobą posiadającą wszystkie cechy osoby. Ma inteligencję, miłość i Swoją własną wolę. Aby jednak wyrazić siebie, potrzebuje ciała. Zanim przyjdzie, aby żyć w człowieku, człowiek musi mu oddać swe ciało pod zupełną kontrolę. Nasze spotkanie z Duchem Świętym musi być tak realne, jak nasze spotkanie ze Zbawicielem. Tak jak Jezus miał ciało, tak i Duch Święty przebywa w oczyszczonym ciele wierzącego. Według 1 Listu do Koryntian 6:19, ciało wierzącego ma być świątynią Ducha Świętego. Aby przebywać w ciele wierzącego i pracować poprzez nie, to ciało musi należeć do Niego bez żadnych zastrzeżeń.

Słuchajcie, jak woła: „Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje jako ofiarę żywą” (Rzymian 12:1). Dwie osoby posiadające dwie różne wole nie mogą żyć w tym samym ciele. Dlatego Duch Święty prosi o twoje ciało. Jeśli On przyjdzie, przyjdzie jako Bóg, a ty musisz odejść (Kolosan 3:2-3). On nie zmiesza się z tobą. Każdy kawałek naszej upadłej natury musi zostać ukrzyżowany, a On wniesie Swoje własne życie i naturę. Wstawiennictwo Ducha Świętego za świętymi w tym obecnym świecie pełnym zła musi odbywać się poprzez wierzących, którzy są Nim napełnieni, zgodnie z naszym tekstem w Liście do Rzymian 8:26. To wymaga bezwarunkowego poddania się ze strony wierzącego.

Jesteśmy Bożym kanałem i pod żadnym pozorem nie możemy Mu się sprzeciwić, ani realizować naszych własnych pomysłów. Jedynie Duch Święty potrafi żyć jak Jezus. I jeśli Duch Święty naprawdę żyje w nas życiem Jezusa, każda osoba w potrzebie ma prawo do naszego życia. Czy w świetle tej prawdy zdziwi was to, iż tak niewiele osób poddaje się tej potężnej służbie wstawiennictwa? Jesteśmy zbyt samolubni, by pozwolić na roszczenie sobie prawa do naszego życia każdemu człowiekowi na ziemi, znajdującemu się w potrzebie. Kiedy zdecydujemy się na tę służbę, pozwalając Duchowi Świętemu by żył poprzez nas życiem Jezusa, musimy pamiętać, że On jest uniwersalnym Chrystusem. Umarł i wywalczył to odkupienie dla każdego. Szybko potrafimy osądzić każdego, kto nie wierzy, iż Biblia zawiera całą prawdę, i mamy ku temu powody. Jednak jako kanały Ducha Świętego zmuszeni jesteśmy wprowadzić naszą wiarę w czyn. W kazaniu na górze Jezus nakreślił prawa królestwa. Musimy postępować według nich. „A temu, kto chce się z tobą procesować i zabrać ci szatę, zostaw i płaszcz” (Mateusza 5:40). „Temu, kto cię prosi, daj” (werset 42). Mówimy o wstawiennikach. „Miłujcie nieprzyjaciół waszych” (werset 44).

Moc wstawienników polega na trwaniu. „Jeśli we mnie trwać będziecie i słowa moje w was trwać będą, proście o cokolwiek byście chcieli, stanie się wam” (Jana 15:7). Ta obietnica z 15 rozdziału Ew. Jana jest nieograniczona, lecz jej spełnienie zależy od naszego „trwania”. Wstawiennik musi przez cały czas i w każdej sytuacji strzec swego „trwania”. Biblijny klucz do „trwania” lub jak podaje inne tłumaczenie „mieszkania”, znajduje się w 1 Liścia Jana 2:6: „Kto mówi, że w nim mieszka, powinien sam tak postępować, jak On postępował”. To oznacza gotowość, aby Duch Święty żył poprzez nas życiem, jakie wiódł Zbawiciel. Pomyśl o tym. Sposób na trwanie polega na przestrzeganiu Jego przykazań (Jana 15:10).

Duch Święty rzuci również światło na nasze codzienne życie, wystawiając na pokaz każdy motyw lub czyn, który wymaga wyznania i oczyszczenia we krwi. Zawsze musimy trwać. My jesteśmy krzewem winnym i tylko wtedy, gdy trwamy w tym krzewie, życie krzewu jest w nas. To cud Boży wszczepił nas w Chrystusa. Teraz On nakazuje nam trwać. Utrzymanie nas tam wymaga takiej samej mocy, jak wszczepienie nas. Lecz to my, dokonując wyborów decydujemy, czy będziemy trwać czy też nie. Wśród pokus życia musimy dokonać wyboru czy pozostać w nas samych, czy w Bogu.

Duch musi się uporać nie tyle z zewnętrznymi ułomnościami, ile z naturą, która wyzwala te ułomności. Konieczność trwania widoczna jest w Ew. Jana 15. Życie jest w krzewie winnym. Dopóki latorośl trwa w jedności w krzewem, życie krzewu wydaje owoc poprzez latorośl. Jezus rzekł: „Beze mnie nic uczynić nie możecie” (Jana 15:5). Moc leży w Chrystusie i dopóki wstawiennik trwa w jedności z Nim, Jego moc działa poprzez wstawiennika i wykonuje należną pracę. Musimy ustalić prawo własności. „Nie należycie (...) do siebie samych” (1 Koryntian 6:19). Drogo zostaliście kupieni. W swej jedności z Chrystusem jesteście martwi dla wszystkiego, co cielesne. Nie oznacza to, iż nie możecie używać rzeczy cielesnych, lecz nigdy nie możecie ich nadużywać. Nie ma bliższej społeczności niż między krzewem a latoroślami. Jedną rzeczą, której winogrodnik nie może zrobić, to wszczepić w krzew starego życia. Nic, co w tobie cielesne, ani jeden atom twojego własnego „ja” nie może trwać w Zbawicielu. Zanim naprawdę będziesz mógł być wszczepiony w krzew, musisz zostać odcięty od starego życia. Musimy to nieustannie podkreślać.

„Szkoła Chrystusa” - cykl Modlitwa, z rozdziału – Wstawiennik

środa, 9 maja 2012

szukasz na zewnątrz Tego, którego można znaleźć jedynie wewnątrz

[Kto zaś łączy się z Panem, jest z nim jednym duchem… Albo czy nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który jest w was i którego macie od Boga, i że nie należycie też do siebie samych?  Drogoście bowiem kupieni. Wysławiajcie tedy Boga w ciele waszym. 1 list do Koryntian 6:17; 19-20]

Druga zasada wiary: muszę wiedzieć nie tylko, że Bóg jest Wszechmogący, lecz muszę również wiedzieć iż Bóg jest Wszechmogący we mnie. O to właśnie chodzi. Każdy wie, że Bóg istnieje. Diabeł wie, że Bóg istnieje. Wszyscy, którzy wierzą w istnienie Boga, wierzą, że jest Wszechmogący. Grzesznik wierzy, iż Bóg może wszystko. Demony wierzą i drżą. Gdy Jezus był na ziemi, demony zawsze rozpoznawały go i krzyczały: „...Przyszedłeś tu przed czasem dręczyć nas?” (Mateusza 8:29). Diabeł wiedział, że Bóg jest Wszechmogący. Wiedział, że musi być mu posłuszny. Człowiek, w którym była taka ilość demonów, iż były w stanie utopić 2,000 świń, rzekł mu: „Przyszedłeś tu przed czasem dręczyć nas?” (werset 29). „Jeśli nas wypędzasz, to poślij nas w tę trzodę świń” (werset 31).

Diabeł zna Wszechmoc Bożą. Każdy, kto dopuszcza istnienie Boga, wierzy w Bożą Wszechmoc. Jeśli chcesz być zwycięzcą, musisz wyjść poza to. Musisz wiedzieć, że Bóg jest Wszechmocny w tobie. W tym miejscu Mojżesz miał problemy. Dopóki nie będę wiedział, że Bóg uczyni to, co obiecał w Swym Słowie i że uczyni to przez mnie, będę się chwiał, a chwiejąc się, przegram. Większość ludzi nie doznaje uzdrowienia, ponieważ tego nie wiedzą.

Taki był problem Mojżesza przy płonącym krzewie. Bóg rzekł Mojżeszowi: „Przeto teraz idź! Posyłam cię do faraona. Wyprowadź lud mój ...” (2 Mojżeszowa 3:10). Bóg nie powiedział Mojżeszowi: „Idź do Egiptu i módl się tam o wyzwolenie ludu”. Powiedział: „Ty idź i ty ich wyprowadź”. Wiem, że to Bóg wyzwala, lecz muszę również wiedzieć, że Bóg jest we mnie. Jeśli narodziłeś się na nowo, On jest w tobie. Bóg rzekł do Mojżesza: „Posyłam cię, abyś wyzwolił Mój lud”. Mojżesz innymi słowy powiedział: „Wierzę, że Ty, Boże, możesz to uczynić, lecz nie przez mnie”. Boża Wszechmoc nie podlegała dyskusji. Sprawą dyskusyjną było przeznaczenie Mojżesza i posłuszeństwo wierze, które zawisły na szali.  Mojżesz poszedł. Wyzwolił lud, a Duch Święty zanotował, że uczynił to „przez wiarę”. Uczynił to, co Bóg mu nakazał. Uświadomił sobie, że Wszechmoc Boża była w nim.

Wielu z was toczyło bój. Macie problemy w domach, w małżeństwach, w swoim ciele, macie wiele trudności. Widziałeś, jak Bóg czynił pewne rzeczy w twoim życiu, lecz teraz zetknąłeś się z rzeczami, które wydają się być nie do pokonania. Jeśli znajdziemy źródło naszej słabości w skutecznym wykorzystywaniu wiary, stwierdzimy, iż nasza duchowa żywotność podkopana jest przez niemożność śmiałego uchwycenia się słów „Chrystus w tobie”. Nikt nie musi iść do nieba by sprowadzić Go w dół. On nie znajduje się miliardy mil od nas. Jest w tobie. Pani Guyon w swym poszukiwaniu Boga dotarła do męża modlitwy. Zadała mu pytanie na temat znalezienia Boga w realny, osobisty sposób. Mąż Boży odrzekł  jej: „Szukasz na zewnątrz Tego, którego można znaleźć jedynie wewnątrz”. On jest w tobie, jeśli jesteś zrodzony z Niego. Słabością naszej wiary jest niepowodzenie w odważnym uchwyceniu się faktu, iż Chrystus żyje we mnie. W samolocie, w Afryce, Ameryce czy Rosji, Chrystus żyje we mnie. Przyznanie się do tej wewnętrznej jedności z Chrystusem jest naszą mocą.

Mówimy o niezachwianym Duchu w obliczu problemów z jakimi się spotykamy. Poznanie wewnętrznej jedności z Chrystusem pozwala nam się ostać. Ten, kto złączony jest z Panem jest „Jednego Ducha”. Czy można w bardziej realistyczny sposób opisać tę jedność? Ten, kto łączy się z wszetecznicą, staje się z nią jednym ciałem. Ten, kto łączy się z Panem, jest z Nim Jednym Duchem. Ten, kto występuje przeciwko mnie, jeśli jestem w jedności z Chrystusem, występuje przeciwko Chrystusowi. Wiem, że nic nie może pokonać Chrystusa, stoję więc opasawszy biodra swoje prawdą. Piłat zapytał: „co jest prawdą?” Jezus rzekł: „Ja jestem prawdą”. To daje mi siłę by stać i nie chwiać się w obliczu trudności z pozoru nie do pokonania. Stój, w sytuacji która wygląda beznadziejnie. Stój, opasawszy biodra swoje prawdą, wiedząc, że On stoi z tobą. To daje nam siłę by trwać. „Kto bowiem wątpi, podobny jest do fali morskiej, przez wiatr tu i tam miotanej” (Jakuba 1:6).

Jedność z Chrystusem oznacza, że mamy Jego umysł. Duch Święty jest umysłem Bożym. „Kim jest Bóg, nikt nie poznał, tylko Duch Boży”. W jaki sposób możemy poznać? Swoim umysłem. Mamy umysł Boży, Boże zdolności. Jeśli On uzdrawiał chorych, my też możemy uzdrawiać chorych. Ponieważ cała moc jest w Nim, a On we mnie. Mamy moc. Musimy się tego uchwycić w wierze. Muszę zrozumieć, oraz śmiało i zdecydowanie stwierdzić, że Chrystus we mnie oznacza całą moc Chrystusa we mnie. Niesłychanie ważne jest to, aby uświadomić sobie gdzie znajdował się Chrystus, kiedy uczynił to stwierdzenie. Miał właśnie odejść do nieba. Był uwielbiony i powiedział: „Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi” (Mateusza 28:18). Został ukrzyżowany, pochowany, zmartwychwstał. To było pochwycenie przed pochwyceniem. Stawił się przed Ojcem, został przyjęty jako pierworodny nowego stworzenia. Będąc w tej pozycji, mówi: „dana mi jest wszelka moc”. Chrystus jest w Swoim kościele, jest Wszechmocny, Jego Wszechmoc jest w nas. Jest to miejsce, w którym wiara zajmuje swoją pozycję. Nie możesz się chwiać.

„Szkoła Chrystusa” - cykl Modlitwa, z rozdziału – Niezachwiany duch