Bert Clendennen

Bert Clendennen

czwartek, 7 lutego 2013

Pięćdziesiątnica zmieniła anemicznych wierzących w potężnych świętych

Czytamy z Rzymian 8:1-16,  „Przeto teraz nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie. Bo zakon Ducha, który daje życie w Chrystusie Jezusie, uwolnił cię od zakonu grzechu i śmierci. Albowiem czego zakon nie mógł dokonać, w czym był słaby z powodu ciała, tego dokonał Bóg: przez zesłanie Syna swego w postaci grzesznego ciała, ofiarując je za grzech, potępił grzech w ciele,  aby słuszne żądania zakonu wykonały się na nas, którzy nie według ciała postępujemy, lecz według Ducha. Bo ci, którzy żyją według ciała, myślą o tym, co cielesne; ci zaś, którzy żyją według Ducha, o tym, co duchowe. Albowiem zamysł ciała, to śmierć, a zamysł Ducha, to życie i pokój.  Dlatego zamysł ciała jest wrogi Bogu; nie poddaje się bowiem zakonowi Bożemu, bo też nie może.  Ci zaś, którzy są w ciele, Bogu podobać się nie mogą.  Ale wy nie jesteście w ciele, lecz w Duchu, jeśli tylko Duch Boży mieszka w was. Jeśli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten nie jest jego.  Jeśli jednak Chrystus jest w was, to chociaż ciało jest martwe z powodu grzechu, jednak duch jest żywy przez usprawiedliwienie.  A jeśli Duch tego, który Jezusa wzbudził z martwych, mieszka w was, tedy Ten, który Jezusa Chrystusa z martwych wzbudził, ożywi i wasze śmiertelne ciała przez Ducha swego, który mieszka w was.  Tak więc, bracia, jesteśmy dłużnikami nie ciała, aby żyć według ciała.  Jeśli bowiem według ciała żyjecie, umrzecie; ale jeśli Duchem sprawy ciała umartwiacie, żyć będziecie. Bo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi. Wszak nie wzięliście ducha niewoli, by znowu ulegać bojaźni, lecz wzięliście ducha synostwa, w którym wołamy: Abba, Ojcze!  Ten to Duch świadczy wespół z duchem naszym, że dziećmi Bożymi jesteśmy.”

Czytamy wiersze 26 i 27, „Podobnie i Duch wspiera nas w niemocy naszej; nie wiemy bowiem, o co się modlić, jak należy, ale sam Duch wstawia się za nami w niewysłowionych westchnieniach. A Ten, który bada serca, wie, jaki jest zamysł Ducha, bo zgodnie z myślą Bożą wstawia się za świętymi.” Rzymian 8 jest najpełniejszą ekspozycją życia, które przychodzi przez „Ducha życia w Jezusie Chrystusie”. Jest to charakter dziedzictwa wierzących w Duchu. Słuchajcie tej prawdy i niech wejdzie w waszego ducha, a potem wierzcie w to, czego się nauczyliście. Duch jest życiem, Bożym życiem. Jeżeli jest to życie Boże, są też Boże uczucia. Jest to Boża wola, Boża wiara, Boża miłość, Boże pragnienia. To wszystko jest w tym życiu i to wszystko jest w was i we mnie, którzy zostaliśmy napełnieni Duchem Świętym. Zwyciężyć, znaczy zamienić swoje życie na inne. To jest uświęcenie. To jest upodobnienie się do Chrystusa. Duch Święty jest Bożym darem Jego życia dla wierzącego. On dał Siebie wierzącym, kiedy dał im Ducha Świętego. Wierzcie w to, kiedy wstajecie, by głosić i zwiastować Ewangelię.

Po pierwsze, pięćdziesiątnica przynosi wyzwolenie. Zakon Ducha życia w Chrystusie Jezusie uwalnia mnie od zakonu grzechu i śmierci. Od śmierci z powodu grzechu, choroby duchowej i fizycznej. Pięćdziesiątnica uwalnia. Co nie jest z wiary, jest grzechem. Zaznaczcie to sobie. Wiara przychodzi przez słuchanie słowa Bożego. Kiedy słucham tego, czym według Bożego zamierzenia Duch Święty ma być we mnie i jeżeli temu wierzę, uświadamiam sobie, że On daje wyzwolenie z każdej niewoli szatańskiej. Tam, gdzie Duch Pański, tam wolność. On jest duchem mocy, a pierwszą demonstracją mocy jest emancypacja, czyli wyzwolenie. On przełamuje moc grzechu. Nie ma takiej niewoli, z której On nie może wyzwolić. Słuchajcie i uczcie się. Macie iść i głosić ludziom, będziecie mieć do czynienia z ludźmi opętanymi przez różne demony, alkoholikami, narkomanami, homoseksualistami i wszystkim innym wśród ludzi. Musicie wierzyć, że pięćdziesiątnica przynosi wyzwolenie nawet takim, jak ten człowiek z okolic Gadareńskich, szukając odpowiedzi na te straszne zniewolenia. Musicie wierzyć i wiedzieć, że pięćdziesiątnica zrodzona w was jest odpowiedzią na każdy problem, który ludzie przyniosą. On jest odpowiedzią.

Poselstwo zielonoświątkowe [my wszyscy jesteśmy zielonoświątkowcami, gdyż w Dzień Zielonych Świąt narodził się Kościół Chrześcijański] jest poselstwem o wolności dla wszystkich, którzy są związani. Największe jest wyzwolenie z moralnej niemocy podwójnej natury wierzącego. Miara tych dokonań jest w słowie, „Przeto teraz nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie, którzy chodzą nie według ciała, ale według Ducha”. (Rzymian 8:1). Pięćdziesiątnica przynosi wyzwolenie. Wierzcie w to, kiedy głosicie. Ogłaszajcie to z sercem pełnym Ducha Świętego. Nie wahajcie się. Kiedy oni modlili się o odwagę, chodziło o taką właśnie odwagę. Nie tylko o odwagę, by powiedzieć człowiekowi, że potrzebuje zbawienia, ale odwagę, by ogłaszać ludzkości, że wy przez Ducha Świętego macie odpowiedź na wszystko, czego potrzebują. Po drugie, pięćdziesiątnica przynosi życie obfite – żywotność. Jezus przyszedł, by dać obfite życie. Dar Boży, to woda żywa, wytryskująca ku żywotowi wiecznemu. Żywa woda jest wodą żywotności, z której pochodzi wieczne źródło życia. Zakon jest dobry, ale słaby z powodu ciała i nieefektywny z powodu ludzkich ułomności. Duch Święty wzmacnia wewnętrznego człowieka. Duch życia zamieszkuje w człowieku. Człowiek żyje, naprawdę żyje.

Pięćdziesiątnica zmieniła anemicznych wierzących w potężnych świętych. Ludzie mówili, że są pijani i tak było, ale nie od wina. Jednym z największych objawień, które doszło do mojego serca, było uświadomienie sobie, że byli to ludzie tacy, jak ja. Z tego, co czytałem, wiem, że oni byli tacy, jak ja. Kiedy narodziłem się na nowo, patrząc na nich myślałem, że byli inną klasa ludzi. Jednak Jakub powiedział o największym proroku Starego Testamentu, że był człowiekiem podobnym do mnie. Śledziłem Jezusa i Jego apostołów w Ewangeliach. On ich ciągle ganił za ich niewiarę. Oni mieli małą wiarę. Łatwo się zniechęcali. Sprzeczali się, kto z nich jest najważniejszy. Takie same elementy słabości cielesnych były w nich, jak w was i we mnie. Pięćdziesiątnica spowodowała zmianę. Ona spowoduje zmianę w was i we wszystkich, którzy uwierzą przez wasze zwiastowanie. Pięćdziesiątnica uwydatnia każdy dar i zdolność. Ci, którzy chcą mieć obfitość, obfite życie daje Pięćdziesiątnica. Życie jest najlepszym lekarstwem na każdy rodzaj choroby. Ono uzdrawia wszelkie choroby, kończy wszelkie zmęczenia i stale pokonuje śmierć. To jest Pięćdziesiątnica. Głoście to. Bądźcie tego pełni. Wierzcie w to. Żyjcie tym poselstwem, a zmienicie tych, którzy zetkną się z waszym życiem i poselstwem. Pięćdziesiątnica jest najlepszym poselstwem. Nic nigdy nie stworzyło takiej próbki chrześcijaństwa, jak staromodny chrzest Duchem Świętym. Pięćdziesiątnica przynosi siłę. Pięćdziesiątnica daje obfite życie i żywotność. Mówimy o dziedzictwie wierzącego.

Po trzecie, pięćdziesiątnica przynosi zrozumienie. Skąd Piotr wziął kazanie, które wygłosił w dniu zesłania Ducha Świętego? Ten rybak zadziwia nas rzeczami, które wie. Kto go uczył? Skąd on znał ukryte znaczenie proroctw? Jak zrozumiał filozofię historii i mógł odważnie powiedzieć, „To jest to”? (Dzieje 2:16). Skąd on znał znaczenie krzyża i wyjaśnienie zmartwychwstania? Jedynym wytłumaczeniem jest, „Duch prawdy zstąpił..” (Jan 16:13), oraz „Owego dnia poznacie” (Jan 14:20). Duch Święty przyszedł i oni wiedzieli. Mówimy o człowieku, o którym Biblia mówi, że był nieuczony i prosty. Nie pozwólcie, by coś czy ktoś was poniżał. Nie liczy się to, kim jesteście, ale co Bóg zrobi z was i przez was przez Ducha wypływającego z was. Sam Duch jest naszym świadkiem. On przyszedł i my to wiemy. Wiemy też, że ten świat nie jest odkupiony i dlatego oczekuje nadziei. Wiemy, że wszystko dopomaga nam do dobrego. Dlatego nie zniechęcamy się. Wiemy i nie jesteśmy jak inni w dniu nieszczęścia. Znamy Boga. Wiemy, że będziemy zbawieni i staniemy przed Bogiem wypróbowani w Chrystusie. Skąd wiemy? Od Ducha Świętego. Wiemy, że nic nas nie odłączy od miłości Bożej, która jest w Chrystusie Jezusie. On czyni, że mądrzy mają mądrość, która pochodzi z góry. To wszystko przynosi Duch Święty; to wszystko jest w Nim. Pięćdziesiątnica! Głoście to i wierzcie w to. Wiedzcie, że to jest w was. To jest dziedzictwo nas wszystkich, którzy zostaliśmy napełnieni Duchem Świętym.

„Szkoła Chrystusa” - cykl Duch Święty, z rozdziału – Dziedzictwo napełnionych Duchem

środa, 6 lutego 2013

Bóg powołuje osoby, robi z nich osobowości

Bóg nigdy nie szukał ludzi ze szczególnymi zdolnościami. On używa prostych, by zawstydzić mądrych. Duch Boży jest Bożym darem osobowości dla wierzącego. Jest to licząca się jakość. Na początku stwierdziliśmy, „Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe.” (Rzymian 10:17). Celem tych lekcji jest odnowienie naszej wiary w Ducha Świętego. Paweł powiada, „Wszystko mogę w tym, który mnie wzmacnia, w Chrystusie.” (Filipian 4:13). To wzmocnienie przychodzi przez zamieszkanie w nas Ducha Świętego. Jest to po to, by pobudzić naszą wiarę, byśmy wierzyli w Ducha Świętego, by nas uzdolnił do wykonywania tego, co Bóg powiedział, że będziemy czynić. Kiedy to zobaczymy, nie patrzymy na siebie. Nie kierujemy tej wizji do wewnątrz i nie mówimy, „Ja nie jestem osobą utalentowaną, nie mam żadnego wykształcenia, nie potrafię śpiewać, nie jestem muzykalny. Inni ludzie mają takie zalety”. Raczej mówimy z Pawłem, „Wszystko mogę w Chrystusie, który mnie wzmacnia”.

U Boga liczy się jakość, nie ilość. „A po nim nastał Szamgar, syn Anata, który wybił Filistynów w liczbie sześciuset mężów ościeniem na woły. On także wyratował Izraela.” (Sędziów 3:31). „Synowie Efraima, łucznicy, uciekli w dniu boju.” (Psalm 78:9). Siła tkwiła nie w uzbrojeniu, ale w ludziach. Osobowość jest nadrzędną siłą Jest ważniejsza, niż dziedziczność, mocniejsza, niż otoczenie, wyższa, niż prestiż, potężniejsza, niż przeciwności. Osobowość człowieka pokonuje, przymusza i rozkazuje. Cechami potężnej osobowości są; odwaga, siła, współczucie i rozsądek. Żadna z tych cech nie może być pominięta i uważam, że ich kolejność nie może być zmieniona. „Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, lecz mocy i miłości, i powściągliwości.” (2 Tym. 1:7) To jest dar Boży. Dar ducha jest darem osobowości, która kieruje duchem człowieka. Być pod panowaniem oznacza, że cokolwiek opanowało człowieka, dotyka ducha ludzkiego. Dusza Judasza Iskarioty była w zmowie z diabłem; on chodził z diabłem. Jest czas, o którym jest powiedziane, że „diabeł wszedł w Judasza”. To oznacza, że szatan dotknął jego ducha, opanował Judasza. Kiedy to się stanie, cokolwiek opanuje ducha człowieka, upodabnia go do siebie. Jeżeli jest do duch ciemności, upodabnia człowieka do ciemności. Kiedy Duch Święty opanuje ducha człowieka, ożywia jego zdolności i upodabnia go do Chrystusa. On uświęca siły człowieka i uzdalnia go do wykonywania woli Bożej.

Biblia nigdzie nie używa słowa osobowość. Bóg nigdy nie szukał osobowości, chociaż tego szukają wszystkie firmy, gdyż to oznacza siłę. Osobowość jest na pierwszym miejscu u nas, ale nie u Boga. Bóg szuka osób – nie szuka supermanów. Bóg powołuje osoby, robi z nich osobowości i daje im moc. To jest dzieło Boże, to jest droga Boża. Bóg nie powołuje wielkich i uzdolnionych ludzi, abyśmy patrzyli na nich i mówili, jacy wielcy oni są. Dzisiaj widzimy wiele gwiazd religijnych. Jeżeli jakaś gwiazda filmowa lub wielki polityk powie, że się nawrócił, robią z tego powodu wielkie święto, jakby Bóg miał szczęście, że taki człowiek przyszedł do Niego. Bóg nie szuka wielkich ludzi. Bóg szuka ludzi takich, jak wy i ja, którzy są niczym. On daje nam dar Jego osobowości. Być „przyodzianym”, to coś więcej, niż „przykrytym”. Duch Święty przyodziewa się w uświęconą ludzkość i Nim jest uświęcona ludzkość przyodziana. W Duchu Bożym jest wszelka moc. Chcę podkreślić tą prawdę, że musi być odnowiona w wierzących wiara w Ducha Świętego. By przyjąć Ducha Świętego, potrzebna jest wiara, ale kiedy Go przyjmujemy, przyjmujemy realną osobę. On jest w nas. Nie jest to jedynie sprawa wiary w to, że jestem napełniony. On napełnił nas Duchem Świętym. Nasza cała osobowość została przemieniona przez Ducha Świętego. Bóg nam Go dał. On jest w nas jako żywa osoba, by Chrystus mógł żyć przez nas. Bóg chce, byśmy rozumieli moc Ducha Świętego, by Mu wierzyć.

On przychodzi w mocy intelektualnej. On ożywia umysł. On nie dał nam Ducha bojaźni, ale zdrowego zmysłu. Nie potrzebujemy nic więcej. Paweł modlił się, by zostały oświecone oczy naszego zrozumienia. Tylko Duch Święty może tego dokonać. Tylko On może dać objawienie. Tylko On może dać mądrość. Tylko On może dać zrozumienie. On jest siłą, intelektualną siłą. On jest siłą moralną. Człowiek nie potrafi żyć właściwie. Pociąg w ludzkiej naturze z dala od Boga ciągnie w dół. Nie musisz uczyć swojego dziecka kłamać, ale ono to będzie robić. Nasze życie bez Boga jest zawsze złe. Człowiek upadł i stał się zupełnie zepsuty i zdeprawowany. Wszystko w nim; jego sumienie, uczucia i wszystko zostało zepsute. Z przyjściem Ducha Świętego przyszła nie tylko siła intelektualna, ale też moralna. Siła do prawego życia. Jestem święty, gdyż Duch Święty jest we mnie. Mogę żyć ponad grzechem. Mogę chodzić z Bogiem. Nie muszę ulegać ciału. Mogę chodzić z Bogiem, gdyż Duch Święty daje mi siłę, by żyć sprawiedliwie.

On jest duchową siłą. My jesteśmy istotami duchowymi. Działamy w świecie duchowym. Sprzeciwiamy się duchowej bezbożności na wysokich miejscach. Sprzeciwiamy się demonom i ciemności. Nasza walka nie jest cielesna. Ona jest duchowa. Z przyjściem Ducha Świętego Bóg dał nam moc w Duchu, byśmy wypędzali demony i uzdrawiali chorych. Możemy zdobywać tereny dla Boga. Jesteśmy więcej, niż zwycięzcami. Duch Święty jest fizyczną siłą do wytrwania i bycia. Jaka jest osobowość pięćdziesiątnicy? Nie ma wyższej jakości dla człowieka nigdzie i taki człowiek może być wszędzie przez Ducha Świętego. On jest Duchem mocy. On ożywia umysł, oczyszcza serce i wzmacnia całego człowieka. Moc należy do Boga. W darze Ducha Świętego On daje nam obfite łaski, byśmy mając wszystkiego pod dostatkiem, mogli obfitować w dobre uczynki.

Jeżeli możemy, to musimy, albo będziemy odpowiadać przed Bogiem za to, czego nie uczyniliśmy. On nie przyjmie żadnych wymówek od was tak samo, jak nie przyjął ich od tego człowieka, który otrzymał jeden talent i nie zrobił nic. On zabrał go od tego człowieka, a jego wrzucił do ciemności. Bóg dał nam ducha mocy, miłości i wolę do wykonywania tego. To wszystko jest w nas, a ponieważ jest to w nas, wszystko jest możliwe. MOC! Wszystko jest możliwe dla tych, którzy mają MOC! Nadrzędną potrzebą człowieka i koronnym darem Bożym jest moc – moc do zwycięstwa, moc do osiągania celu. Duch Boży jest Duchem mocy. Wierzę, że to może być najważniejszy czas w waszym życiu. Zostaliście napełnieni Duchem Świętym, by chcieć i wykonywać to, co Jemu się podoba.

„Szkoła Chrystusa” - cykl Duch Święty, z rozdziału – Duch mocy

wtorek, 5 lutego 2013

dar mocy był ostatnią obietnicą naszego Pana

Człowiek dąży do mocy i ma obietnicę mocy. Człowiek bez mocy nie jest użyteczny. Panowanie nie jest możliwe bez autorytetu, a autorytet bez siły jest bezużyteczny. Bóg upoważnił nas do panowania nad wszystkim, ale autorytet nie ma znaczenia, jeżeli człowiek nie ma siły, by go wprowadzać w czyn. Człowiek nie może być tym, do czego został stworzony i nie może czynić tego, co powinien, bez prawa wydawania poleceń i władzy, by to osiągnąć. Ta obietnica mocy była Boża gwarancją, że wy i ja możemy czynić to, do czego Bóg nas powołał. Dar mocy był ostatnią obietnicą naszego Pana. Jest to dar Bożego ducha mocy do efektywnego świadczenia. „Ale weźmiecie moc Ducha Świętego, kiedy zstąpi na was, i będziecie mi świadkami..” (Dzieje Apostolskie 1:8). W Dziejach Apostolskich w siódmym rozdziale Szczepan powiedział, że Stary Testament był przybytkiem świadectwa. Przybytek nie mógł mówić, ale każdy poganin wiedział, że Bóg mieszkał w tym przybytku. On jest mocnym i efektywnym świadkiem. Duch Święty czyni wierzącego świadkiem Jego obecności.

Duch Święty jest mocą do świętego życia. „Dążcie do pokoju ze wszystkimi i do uświęcenia, bez którego nikt nie ujrzy Pana” (Hebr. 12:14). Duch Święty jest jedyną świętością, jaką możecie posiąść. On jest mocą świętości. Jeżeli chodzimy w Duchu, nie będziemy wykonywać pożądliwości ciała. Nie ma wymówki za nasz powrót do cielesności. Bóg przez Ducha Świętego dał nam siłę do zwycięstwa. Nie jesteśmy ofiarami, jesteśmy zwycięzcami. Żadna broń ukuta przeciw nam nic nie wskóra, jeżeli chodzimy w Duchu. „Przeto teraz nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie, którzy chodzą nie według ciała, ale według Ducha”. (Rzymian 8:1). On jest siłą świętości w nas.

Duch Święty jest siłą do poświęconej służby. „...Jeśli Pan domu nie zbuduje, próżno trudzą się ci, którzy go budują.” (Psalm 127:1). Jeżeli On nie namaści, praca jest daremna. Jeżeli On nie namaści, my wypowiadamy jedynie słowa i wykonujemy czynności. Z namaszczeniem, kiedy Duch Boży jest nad tym, co robimy, jest to w Jego Imieniu. To tak, jakby sam Chrystus mówił i działał. Kiedy chodzimy w Duchu Świętym, chodzimy w Jego Imieniu. Nie chodzi o wypowiadanie imienia Jezus, ale działamy zamiast Niego. To Duch Boży działa przez nas. Duch mocy uświęca, ożywia i dodaje energii naturalnym zdolnościom i czyni możliwymi rzeczy ponad najdoskonalsze uzdolnienia. Musimy w Niego wierzyć. Osobowość jest tronem mocy, a zielonoświątkowy dar Ducha jest darem osobowości posiadanej przez Boga. On przemienia zwykłe osoby w niezwykłe osobowości. Osobowość jest odkryciem tego wieku. Nie łatwo ją określić. Oznacza to co więcej, niż osobę. Osobowość, to osoba o wybitnych cechach. Znamienne jest to, że Nowy Testament nigdy nie używa tego słowa. Bóg nie szuka osobowości. Bóg szuka osób i przemienia ich w osobowości.

„Szkoła Chrystusa” - cykl Duch Święty, z rozdziału – Duch mocy

poniedziałek, 4 lutego 2013

Bóg staje się drabiną, po której człowiek się wspina

Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe.” (Rzymian 10:17). Również, Wszystko zaś, co nie wypływa z przekonania, jest grzechem. (Rzymian 14:23). Jeżeli nasza wiara może być odnowiona w Duchu Świętym, kiedy narodzi się w nas duch oczekiwania, to kiedy zejdziemy się razem, będziemy mieli wiarę, że Bóg coś uczyni. Czytamy z ewangelii Łukasza 24:47-49, „i że, począwszy od Jerozolimy, w imię jego ma być głoszone wszystkim narodom upamiętanie dla odpuszczenia grzechów. Wy jesteście świadkami tego. A oto Ja zsyłam na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż zostaniecie przyobleczeni mocą z wysokości.”

Następnie w Dziejach Apostolskich 1:8 czytamy, „Ale weźmiecie moc Ducha Świętego, kiedy zstąpi na was...” Człowiek instynktownie chce mocy. To jest klucz. Człowiek chce mocy i to jest najsilniejszy instynkt serca. Moc jest atrybutem Boga, najbardziej pożądanym przez człowieka. Szatan jej chciał i upadł. Takie pragnienie zgubiło rodzaj ludzki. „Będziecie jak bogowie” (1 Mojż. 3:5), było pragnieniem, które przeważyło, doprowadziło Adama na kolana i wypędziło sprzed oblicza Bożego. Człowiek został stworzony do panowania. Kiedy sięgnął po to, upadł i ten upadek zaważył na całej ludzkości. Przez upadek jednego człowieka wszyscy staliśmy się grzesznikami. Człowiek przez upadek stracił wszystko, ale po upadku pozostał instynkt władzy. Moc jest dominującym pragnieniem ludzkości i kluczem do jej historii. Królestwa tego świata są zbudowane na miłości władzy, na dążeniu człowieka do władzy. To było siłą przez wieki. Człowiek w dążeniu do władzy chciał zawładnąć resztą świata. Babilon w Biblii jest symbolem ludzkich ambicji. „Uczyńmy sobie imię”. Wieża Babel miała dosięgnąć nieba i rozsławić jej budowniczych. Większość dzieł na ziemi idzie w tym kierunku. „Zdobądźmy dla siebie imię”, to pragnienie mocy. Babilon jest czymś więcej, niż określeniem geograficznym i jego duch jest dzisiaj wśród nas. Człowiek został stworzony do wysokości. Bóg uczynił go suwerennym i musiał mieć moc, by wykonać swoje zadanie. Niewłaściwe użycie mocy nie neguje faktu, że wy i ja, by wykonywać wolę Bożą i wypełniać Boży cel, musimy mieć moc. Jesteśmy powołani przez Boga, by panować nad wszystkim oprócz Boga. Bóg przeznaczył człowieka na tron, a szatan obiecał mu królestwo. Różnica między celem Bożym, a obietnicą szatana, to różnica między metodą i celem. Królestwa nie są takie same, ani droga nie jest taka sama.

Droga Boża jest drogą łaski. Droga szatana jest drogą bezprawia i egoizmu. Ciało zawsze działa w tej sferze, gdyż cielesność jest ciałem szatana. Poprzednią lekcję zakończyliśmy zdaniem, że Bóg potrzebuje naczyń, przez które może przepływać. Kościół, jako ciało Chrystusa, jest takim naczyniem. Chrystus będzie się objawiał przez kościół. Tak samo działa szatan. On musi mieć naczynia, jeżeli chce manifestować swoje dzieła. Tym naczyniem jest ciało. Kiedy widzicie ducha egoizmu w chrześcijaństwie, wiecie, że tam szatan zdobył przyczółek, gdyż Bóg żyje tylko dla innych.

Droga Boża jest drogą łaski. Droga szatana jest drogą bezprawia. Bóg daje to jako dar, na który człowiek musi czekać w cierpliwości i posłuszeństwie - szatan przymusza człowieka do porywania, domagania się i zabierania. Taka jest różnica. Może to być subtelne, ale kiedy zobaczycie tego ducha, wiecie, że to szatan. Bożym sposobem jest śmierć starego człowieka i powstanie nowego człowieka, przez którego Bóg może działać, bez egoizmu i bezprawia tej drugiej części człowieka. Diabeł zawsze twierdził, że moc daje prawo i że żadna władza nie może stanąć między człowiekiem, a jego wolą. Instynkty zwierzęce i zaspokojenie pragnień są uznawane za jedyne usprawiedliwienie, by człowiek brał to, co chce. Widzicie to na ulicach. Widzicie to w kościołach Widzicie to wszędzie. Drogą szatana do tronów i panowania jest domaganie się uznania dla „siebie” dla samorealizacji. Z tego ducha narodziła się ewangelia sukcesu. Bóg staje się stopniem do samorealizacji. Bóg staje się drabiną, po której człowiek się wspina i spełnia swoje egoistyczne pragnienia. To jest droga szatana.

Kiedy słyszycie kazanie, a w nim zamiast ostrzegać ludzi, by uciekali przed przyszłym gniewem, odwołują się do grzesznika, mówiąc mu, że Bóg chce go uczynić szczęśliwym i dać mu dobre rzeczy w życiu, to jest droga ciała. Jest to droga diabelska. Jest to droga egoizmu, a obecnie jest tego dużo w kościele. Kiedy to zobaczycie, wiedzcie, że to nie jest z Ducha Świętego, ale od szatana. Bożą drogą jest złożenie „siebie” na ołtarzu ofiarnym. Bożą drogą jest Golgota. Człowiek nie chce drogi krzyża. W Bożym planie znakiem odróżniającym jest pokora, a prawo do panowania jest prawem do posłuszeństwa. Tam prowadzi Boża droga; inna kończy się śmiercią. Kiedy uświadomimy sobie, że wszystko jest duchowe, możemy osądzać przez ducha. W tym miejscu rozumiemy, że prowadzenie Duchem Świętym jest wypełnieniem wszystkiego. Albo nauczymy się być prowadzonymi przez Ducha, albo sam system nas wyrzuci.

„Szkoła Chrystusa” - cykl Duch Święty, z rozdziału – Duch mocy

sobota, 2 lutego 2013

Charakterystyka naczynia cz.2

Bert Clendennen
"A vessel of recovery"
"Naczynie odnowy"
tłum.
Katarzyna Zieleźnik

Rozdział 5
Charakterystyka naczynia cz.2

Dotarliśmy do kolejnego [to another end - time]  końca czasu, nasze wybawienie się przybliża, będziemy mogli zobaczyć ostateczny ruch, którego kulminacją będzie powrót Kościoła do domu. Zanim jednak Kościół będzie mógł odejść do domu, wszystko musi być odnowione. Chrystus nie powróci po  niekompletne ciało, możemy to zobaczyć w Księdze Ezdrasza 8,24-33. Jest tam napisane :„ Następnie wydzieliłem spośród przedniejszych kapłanów dwunastu, mianowicie Szerebiasza i Chaszabiasza wraz z dziesięcioma ich braćmi. I odważyłem im srebro i złoto, i naczynia, dar dobrowolny dla świątynie naszego Boga, który złożyli król, jego doradcy i dostojnicy, jak również wszyscy Izraelici tam obecni, … Po czym rzekłem do nich: wy jesteście poświęceni PANU, naczynia  także są poświęcone, a srebro i złoto to dobrowolny dar dla PANA, Boga waszych ojców. Strzeżcie ich pilnie, dopóki nie przekażecie ich przedniejszym kapłanom i Lewitom, i naczelnikom rodów Izraelskich w Jeruzalemie w komnatach świątyni PAŃSKIEJ. … A przybywszy do Jeruzalemu , wypoczywaliśmy przez trzy dni. Czwartego za dnia odważone złoto, srebro i naczynia zostały przekazane w świątyni naszego Boga kapłanowi Meremotowi, synowi kapłana Uriasza... „

Jest to obraz Kościoła od momentu jego powstania aż do pochwycenia. Kościół, który narodził się w dniu Zielonych Świąt był nie tylko wypełniony Duchem Świętym i wszelkim darem i łaską, które mu towarzyszą, ale również została mu powierzona misja, by strzegł tego depozytu. Ezdrasz zważył każde naczynie, całe złoto i srebro oraz ostrzegł tych ludzi, że wszystko będzie ponownie zważone, kiedy dotrą do Jerozolimy, by sprawdzić czy nic nie został zgubione po drodze. W podobny sposób Kościół zostanie zważony w Nowym Jeruzalem dlatego musi mieć na sobie całą ślubną szatę. Każdy dar, łaska musi być na swoim miejscu. Taka jest ta myśl. To jest sedno naszego przesłania, coś istotnego zostało zgubione i musi zostać odzyskane. Tak jak Ezdrasz i ci, którzy byli z nim, byli naczyniami odnowy naczyń świątynnych, tak potrzeba wykutego naczynia, by odzyskać to, co Kościół zgubił.

„Rzekli więc obywatele tego miasta do Elizeusza : Oto dobrze się mieszka w tym mieście, jak to mój pan sam widzi, lecz woda jest zła i ziemia jest niepłodna. A on rzekł do nich : Przynieście mi nowa misę i nasypcie do niej soli. I przynieśli mu. Wtedy on poszedł do źródła wody i wrzucił do niej sól, mówiąc : Tak mówi PAN : Uzdrawiam tę wodę, nie wyjdzie z niej odtąd ani śmierć, ani poronienie.  I uzdrowiona została ta woda aż do dnia dzisiejszego według słowa, jakie wypowiedział Elizeusz.” 2 Kron. 2,19-22

„Anna zaś odpowiedziała, mówiąc : Nie, mój panie! Lecz jestem kobietą przygnębioną. Ani wina, ani innego trunku nie piłam, ale wylałam swoją duszę przed PANEM. Nie uważaj swojej służebnicy za przewrotną, gdyż z głębi swej troski i zmartwienia dotychczas mówiłam. Wtedy odpowiedział Heli, mówiąc : Idź w pokoju, a Bóg Izraela da ci to, o co go prosiłaś. Ona zaś rzekła : Oby twoja służebnica znalazła łaskę w twoich oczach. I odeszła ta kobieta swoją drogą, i spożyła posiłek, a nie wyglądała już na przygnębioną. Następnego dnia wcześnie rano pokłoniła się PANU i wróciła do swego domu w Ramie; a gdy Elkana złączył się z Anną, swoją żoną, PAN wspomniał na nią. Po upływie pewnego czasu Anna poczęła i porodziła syna, i dała mu na imię Samuel, gdyż – jak mówiła : Od PANA go wyprosiłam.” 1 Sam. 1,15-20

„A pachole Samuel służyło PANU przed Helim. Słowo PAŃSKIE było w tych czasach rzadkością, a widzenia nie były rozpowszechnione. Pewnego dnia, gdy Heli leżał na swoim miejscu, oczy jego zaś zaczęły słabnąć, i nie mógł widzieć, lecz lampa Boża jeszcze nie zgasła, Samuel spał w przybytku PANA tam, gdzie była Skrzynia Boża. I zawołał PAN : Samuelu! A on odrzekł : Oto jestem !” 1 Sam. 3,1-4

W tym czasie zamętu, zanieczyszczenia i zmieszania ze światem, w czasie, kiedy Kościół stracił swoją tożsamość  przyłączywszy się do świata, Kościół stał się jednym duchem ze światem. Ten duch nierządnicy odszedł od Biblii próbując znaleźć płaszczyznę, którą mógł przyjąć świat, kupcząc w imię wcześniej uświęconego dobrobytu. Jest tylko jedna odpowiedź i tylko jedno antidotum na tę pożałowania godną sytuację : Nowy początek. Potrzebna jest nowa misa i musi ona być ukształtowana na podobieństwo pierwszego Kościoła. Takie naczynie musi stać całkowicie na fundamencie Nowego Testamentu, musi powróci do biblijnych korzeni, bo tylko w niej odnajdzie swą prawdziwa tożsamość i sens istnienia. Powracając do biblijnego fundamentu, Kościół jako całość stanie się Bożym celem, „żywym, chodzącym wcieleniem życia Bożego.” Indywidualnie zostanie nam objawione, że prawdziwy chrześcijanin to „ludzka wersja boskiego Chrystusa”. Jako „Ciało Chrystusa” istniejemy tylko w jednym celu, by Chrystus żył swym życiem przez nas.

Naczynie odnowy musi być naczyniem, nad którym Chrystus w pełni panuje. Żadnych pytań, żadnego ścierania się, żadnego rzucania losów czy mamy wielkie posłannictwo, czy nie. Przez cztery lata podczas II Wojny Światowej byłem w oddziale Piechoty Morskiej, ale ani razu nikt mnie nie zapytał, co chciałbym robić. Nie miałem wyboru. Mówiono mi gdzie mam pójść, a gdy byłem na miejscu,mówiono mi, co mam robić. Jako chrześcijanin zostałem wykupiony za wysoką sumę i moim jedynym prawem jest bycie posłusznym Temu, który mnie wykupił. Chrystus nie pytał mnie, czy chcę być kaznodzieją, On Mi po prostu powiedział, że nabył mnie, bym głosił Jego Ewangelię. Chrystus nie kokietuje ludzi, On wydaje im polecenia. Jeśli chcesz być częścią naczynie odnowy, Jezus musi być twoim PANEM. Buntownikom wstęp wzbroniony.

Kolejną cechą naczynia i ludzi, którzy je tworzą jest wyzbycie się siebie. Jezus powiedział: „Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie.” To stwierdzenie bardzo wyraźnie pokazuje, że uczeń nie żyje dla siebie samego. Jeśli twoje pragnie nie jest Jego pragnieniem, wtedy twoje pragnienie musi umrzeć. Jeśli twoja wola nie jest Jego wolą, wtedy twoja wola jest zła. Wola, która jest w Nim musi być w tobie, jeśli chcesz być częścią naczynia odnowy. Chrześcijanin nigdy nie jest egoistą. Chciwy i samolubny człowiek nie może odziedziczyć Królestwa Bożego. Jezus jako pierworodny nowej rasy, nie miał w sobie ani krzty egoizmu. Przyszedł by dać, a nie wziąć. Kiedy ta prawda stanie się udziałem wierzącego,  będzie w nim także manifestował się ten sam niesamolubny Duch, który był w Chrystusie. Po Pięćdziesiątnicy uczniowie sprzedawali swoje posiadłości i uzyskane z nich pieniądze składali u stóp apostołów. To właśnie ten niesamolubny Duch sprawiał, że świat przekonywał się, że uczniowie byli z Chrystusem.

piątek, 1 lutego 2013

książki pastora Clendennena na portalu ZA JEZUSEM

Informuję, że na portalu ewangelizacyjnym ZA JEZUSEM znajdują się w wersji elektronicznej kompletne trzy książki pastora Berta Clendennena:
  • Człowiek według Bożego serca
  • Upadek cywilizacji
  • Droga do uczniostwa
 
 Serdecznie zachęcam do ich przeczytania.

 

                                  

lecz ja wam mówię prawdę: lepiej dla was, żebym ja odszedł

Stwierdzenie numer pięć: Oni skorzystają w Nim więcej, niż stracą w odejściu Chrystusa. Jezus powiedział, „Lecz ja wam mówię prawdę: Lepiej dla was, żebym ja odszedł. Bo jeśli nie odejdę, Pocieszyciel do was nie przyjdzie...” (Jan 16:7). To powinno poruszyć serce, kiedy sobie uświadomicie, co jego przyjście ma znaczyć i czym ma być dla nas. Chrystus był z nimi przez trzy lata. Oni z Nim jedli i spali, widzieli Jego dzieła, cuda i słuchali jego mądrości. Teraz On im mówi, że więcej zyskają przez przyjście Ducha Świętego, niż stracą przez Jego odejście. To wspaniała obietnica, którą mamy w Duchu Świętym. Stwierdzenie numer sześć: On będzie Pocieszycielem, lub inną osobą Chrystusa i przez zamieszkanie w nich, Chrystus będzie w nich żył. Duch Święty przyszedł, by żyć życiem Jezusa poprzez kościół. Kiedy to zobaczycie, wtedy wielka prawda z Rzymian 12:1 nabiera znaczenia. „Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza.” Ta obietnica zawiera wszystko. Ten błogosławiony, cudowny Duch Święty od Boga, którego Jezus obiecał i który przyszedł w dniu pięćdziesiątym, będzie żył życiem Jezusa przez nas.

W Hebr. 6:1 Paweł mówi do wierzących Żydów, „Zwróćmy się ku rzeczom wyższym, nie powracając ponownie do podstaw nauki o odwróceniu się od martwych uczynków...” To znaczy, nie wracajcie z powrotem, by potrzebować ponownego zbawienia. Dążcie do doskonałości. Pozwólcie Duchowi Świętemu całkowicie kontrolować wasze życie. Połączcie to ze słowami Pawła, „Z Chrystusem jestem ukrzyżowany; żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus; a obecne życie moje w ciele jest życiem w wierze w Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie” (Galacjan 2:20). Paweł mówi, jestem martwy dla starego życia, ale żyję, gdyż Duch Święty żyje życiem Chrystusa przeze mnie. To jest cel Boży. To jest sukces Ewangelii. Jezus powiedział, „A gdy Ja będę wywyższony ponad ziemię, wszystkich do siebie pociągnę.” (Jan 12:32).

Stwierdzenie numer siedem: Misją Ducha Świętego było uwielbienie Chrystusa przez udostępnienie nam tego, co miał Chrystus. Te stwierdzenia na temat Ducha Świętego są po to, by nas przenieść poza nas samych – by wzmocnić naszą wiarę. Wiara w tą prawdę jest nadzieją, że Ewangelia pójdzie na cały świat. Jezus nazwał Ducha Świętego Paraklete.  Niefortunnie „Paraklete” tłumaczy się, jako Pocieszyciel. Rzeczywiście oznacza to obrońca [ten który staje w czyimś imieniu]. Duch nie jest obrońcą naszym, lecz Chrystusa. Obrońca występuje, jako przedstawiciel kogoś. On nie jest po to, by reprezentować was czy mnie, ale Duch Święty przyszedł, by reprezentować Chrystusa, by objaśniać i wywyższać Chrystusa i służyć dla Chrystusa w Jego kościele i królestwie. Po to przyszedł Duch Święty. Z tego powodu jest to konieczne, by kościół był prowadzony przez Ducha Świętego. On po to przyszedł i jest adwokatem Chrystusa. On przyszedł, by być dla wierzącego wszystkim, czym Chrystus był i jest, z jedną różnicą - Chrystus był z nimi, a Duch w nich.

Wreszcie przechodzimy do obietnicy Ducha. Widzieliśmy Go, jako obietnicę Ojca i jako obietnicę Syna. Teraz zobaczmy Go, jako obietnicę Ducha. Paweł mówi o „mierze Ducha”. Wszystkie obietnice Boże są możliwe przez Ducha; wszystkie nasze prośby, są zaspokojone w Duchu. Byliśmy świadkami, że kościół w ostatnich dwóch dekadach próbował manipulować Bogiem. W zborze w Koryncie był taki sam grzech, próbowali podporządkować sprawy Boże człowiekowi. Różnica między Koryntianami, a apostołem Pawłem polegała na tym, że Paweł uczył, iż dary są wyłącznie w rękach suwerennego Boga. Duch Święty udziela tych darów hojnie i suwerennie, jak sam chce. Zbór w Koryncie uzależnił to od człowieka. Twierdzili, że mogą używać tych darów według swojej woli. To cielesne przekonanie sprowadziło na zbór w Koryncie okropne grzechy. Kiedy ciało chce manipulować Duchem Świętym, pojawia się grzech w ciele.

Ten sam duch pojawił się w kościele czasów ostatecznych. Był on wcześniej w zborze w Koryncie, a teraz jest dominujący w obecnym kościele Laodycejskim, w którym widzimy ludzi twierdzących, że mogą posługiwać się darami według własnej woli i próbując manipulować Bogiem, tworzą kościół pełen grzechu. Niektóre z największych gwiazd w świecie zielonoświątkowym okazały się moralnie zdegenerowane. Byli oni częścią tego ducha imitacji, który zawsze przynosi przekleństwo. Duch Święty jest dawcą wszelkich darów. On jest darem. W Nim i przez Niego jest zaspokojenie naszych wszystkich potrzeb. On uzdrawia. On daje życie. Duch życia w Chrystusie Jezusie uwolnił mnie od zakonu grzechu i śmierci. Duch Święty jest Duchem mądrości, prawdy, życia, łaski i miłości. Jeżeli wiemy o tym przez słowo Boże i nasza wiara powie amen, możemy śmiało iść tam, gdzie nas Bóg prowadzi. Kiedy opuścicie tą szkołę i pójdziecie, by służyć Chrystusowi, musicie mieć w sercach wielką wiarę. By utrzymać tą wiarę, musicie mieć pełnię Ducha Świętego. Módlcie się codziennie o nową pełnię, a wtedy chodźcie, ufając Duchowi Świętemu. On jest Duchem mądrości, życia i prawdy. On jest w was, by wykonywać całą wolę Bożą. Połączcie słowa Pawła, „Sam z siebie nie mogę nic” oraz „Wszystko mogę w tym, który mnie wzmacnia, w Chrystusie” (Filipian 4:13), a znajdziecie odpowiedź na wszystko. Jak Chrystus wzmacnia? Przez Ducha Świętego. Duch Święty zna najgłębsze tajemnice Boże i oznajmia je kościołowi.

Duch Święty jest źródłem zaopatrzenia. Kościół jest sługą zaopatrzenia. Potrzeba naczyń. Całe dzieło Boże od Adama aż do teraz potrzebuje ludzkiego narzędzia. Kiedy Bóg chciał mieć naród, powołał Abrahama. By zachować ten naród, powołał Józefa. By wyzwolić ten naród, powołał Mojżesza. By uczyć ten naród, powoływał proroków. Wszelka praca Boża wymaga naczyń ludzkich. Kościół jest naczyniem, przez które Duch Święty ma być wylany. Miarą naszej użyteczności jest miara zaopatrzenia w Ducha Świętego, którą dajemy. Nie siłą ani mocą, ale Duchem żywego Boga. Bezużyteczne jest próbowanie wykonania energią ciała tego, czego można dokonać tylko przez Ducha Bożego. Obietnica Ducha obejmuje każdą obecną potrzebę. Jeżeli uda mi się wpoić w waszego ducha tą prawdę, wyjdziecie z tej szkoły wyposażeni, by stawić czoła diabłu na jego terenie i wykonywać wszystko, do czego Bóg was powołał.

Możliwość przebudzenia jest w nas. Nehemiasz powiedział, „Widzicie, w jakiej niedoli jesteśmy”. Patrzył na miasto, a jego mury były rozwalone, bramy spalone i wszystko wyglądało beznadziejnie. Słowo „niedola” oznacza, że więcej ma do powiedzenia diabeł, niż Bóg. Odpowiedź proroka na pozornie niemożliwą sytuację była, „powstańmy, by zdjąć to pohańbienie”. Właściwie Nehemiasz mówił, że odpowiedź na wszystko jest w nas, których Bóg powołał. Nie rozpaczajcie nad sytuacją, w której jesteście. Kościół może być martwy, ale w was jest moc, by go ożywić. Każdy wierzący, ochrzczony w Duchu Świętym ma odpowiedź na  wszystko.

„Szkoła Chrystusa” - cykl Duch Święty, z rozdziału – Duch obietnicy