Bert Clendennen

Bert Clendennen

piątek, 13 czerwca 2014

Upał pustyni lub bezpieczeństwo obozu pracy





W 2 Mojżeszowej 12:11 czytamy, „A w ten sposób spożywać go będziecie: Biodra wasze będą przepasane, sandały na waszych nogach i laska w ręku waszym. Zjecie go w pośpiechu. Jest to ofiara paschalna dla Pana.” A teraz 2 Mojżeszowa 3: 9-14, „Teraz oto krzyk synów izraelskich dotarł do mnie. Widziałem także udrękę, którą Egipcjanie ich dręczą. Przeto teraz idź! Posyłam cię do faraona. Wyprowadź lud mój, synów izraelskich, z Egiptu. A Mojżesz rzekł do Boga: Kimże jestem, bym miał pójść do faraona i wyprowadzić synów izraelskich z Egiptu? I odpowiedział: Będę z tobą, a to będzie dla ciebie znakiem, że Ja cię posyłam: Gdy wyprowadzisz lud z Egiptu, służyć będziecie Bogu na tej górze. A Mojżesz rzekł do Boga: Gdy przyjdę do synów izraelskich i powiem im: Bóg ojców waszych posłał mnie do was, a oni mnie zapytają, jakie jest imię jego, to co im mam powiedzieć? A Bóg rzekł do Mojżesza: JESTEM, KTÓRY JESTEM. I dodał: Tak powiesz do synów izraelskich: „Jestem” posłał mnie do was!”

 

Po czterystu latach niewoli nadszedł czas, aby lud Boży został uwolniony z rąk swoich wrogów. Bóg znalazł Mojżesza daleko na pustyni przy krzaku, który się nie spalał. Bóg powiedział do Mojżesza: „Krzyk mojego ludu dotarł do mnie i posyłam cię, abyś ich uwolnił.” Mojżesz sprzeczał się z Bogiem, Bóg powiedział, „Powiedz im, Jestem posłał mnie do was.” To co Mojżesz rzeczywiście usłyszał, to, „Będę w Egipcie tym, kim muszę być.” Bóg będzie wszystkim tym, czym musi dla nas być. Ludzie Boży tak długo byli niewolnikami, że prawie zapomnieli, że nimi są. Największą tragedią życia jest popaść w rutynę życia i przebywać tam tak długo, że mylimy śmierć z życiem. Tacy ludzie myślą, że wszystko jest w porządku, podczas gdy wszystko jest stracone.
 

Kościół naszych czasów popadł w rutynę i jest bez życia. Zderzaki religii, które ograniczają Boga do form zorganizowanego systemu, stały się największą przeszkodą dla przebudzenia. Bóg chce dać przebudzenie i wyzwolenie. Ale nasze umysły stały się tak stłumione przez system, w którym jesteśmy, że trudno jest rozbudzić człowieka i pokazać mu, że coś jest nie tak. Dobrzy ludzie, którzy co niedzielę siedzą w kościelnych ławkach i kochają Boga, wspierają Ewangelię, mówią „Amen” na programy, ale mimo to są daleko od ducha przebudzenia. Tych ludzi najtrudniej jest dotknąć. Kiedy Bóg powiedział Mojżeszowi, „Jestem wysyła cię do Egiptu...” Mojżesz zaczął się sprzeczać, ale Pan go zachęcił. Nie ma takiego człowieka, który znając Boga, nie chciałby doświadczać przebudzenia. Ale kiedy zagłębiasz się w to, czym naprawdę jest przebudzenie i ile ono kosztuje, odkryjesz, że niewielu ludzi jest tym zainteresowanych. Ten, który wyzwala lub przynosi przebudzenie na początku jest zawsze bohaterem. Ludzie chcą z niego zrobić króla. 
 

Można dzisiaj poruszyć kościół myślą przebudzenia. Możesz otrzymać reakcję zgody, ale kiedy mówisz, „Będzie cię to kosztować noce spędzone na modlitwie”, tracisz ich. Kiedy Mojżesz wkroczył do Egiptu, odkrył, że są gotowi zrobić z niego króla. Kiedy żąda od Faraona, aby ich wypuścił, oni mogą krzyczeć. Kiedy wchodzi do pokoju Faraona i mówi, „Tak mówi Pan, wypuść mój lud...”, oni są gotowi wyruszyć. Kiedy rozpoczęła się długa wędrówka, nie było między nimi słabego. Wszyscy byli szczęśliwi.
 

Nie ma takiej osoby, która nie byłaby świadoma tego, że Bóg zaczął działać na tej planecie. Nie tylko w kościołach. Duch ludzi jest otwarty. Bóg rozpoczął coś, co zakończy się wraz z powtórnym przyjściem Chrystusa. Kiedy mówimy o tym, gdzie idziemy, możemy krzyczeć, aż mury prawie pękają. Ale kiedy nadchodzi czas, aby wyruszyć w skwar pustyni i skosztować gorzkie wody w Mara, tracisz tłum. Wszyscy są podekscytowani przebudzeniem. Dawid powiedział, „Pozwól nam sprowadzić arkę..” Wszyscy chcą ją sprowadzić. Ale kiedy ludzie zmarli z powodu swojego nieposłuszeństwa, gotowi byli zostawić ją gdzieś indziej. Kiedy przychodzi ponosić odpowiedzialność za przebudzenie, płacić cenę przebudzenia, niewielu jest zainteresowanych. Kiedy człowiek wstaje i ogłasza czego chce Bóg dokonać, wszyscy wydają okrzyki. 
 

Trzy miliony niewolników wyruszyło z okrzykiem, mając złoto Egiptu w swoich kieszeniach i kolczyki Egipcjan w swoich torbach. Naród, który przetrzymywał ich przez czterysta lat popada w ruinę. Nic dziwnego, że wśród tłumu powstali nauczyciele, którzy głosili, „Teraz, kiedy odnieśliśmy zwycięstwo, już nigdy nie będziemy mieli problemu lub próby.” Wyruszyli z Egiptu z pieśnią; wszystko było wspaniałe. W zasięgu wzroku żadnego problemu. Nie uszli daleko, a piasek pustyni zaczął parzyć ich w stopy. Woda w Mara była gorzka, zaczęli narzekać. Mojżesz nie był już bohaterem. Był fałszywym artystą, który naciągnął ich na coś, czego nie chcieli. Woleli niewolniczy obóz religijnego systemu, który nic nie kosztował, od prawdziwego działania Boga, które będzie kosztować wszystko.

Imitacja

Albowiem tajemna moc nieprawości już działa.” 
(2 Tesaloniczan 2:7). 

Z tym zdaniem związana jest zdumiewająca prawda poparta innymi wersetami Pisma, jednak tak źle rozumiana przez całą masę wyznawców Chrześcijaństwa. Razem te fragmenty Biblii tworzą to, co Apostoł Piotr nazywa “teraźniejszą prawdą”. [2Piotr1:12 BG] Nazwał to “obecna, teraźniejsza prawda”, ponieważ działa ona tylko w erze kościoła.

Objawienie tej prawdy zaczyna się w rozdziale 13 Ewangelii Mateusza, kiedy Jezus podał nam siedem przypowieści o królestwie Bożym, znanych jako tajemne przypowieści. Nauczając w tych przypowieściach Jezus wyjawiał sekrety, ponieważ to właśnie oznacza słowo tajemnica. “Otworzę w podobieństwach usta moje, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata.” (Mateusza 13:35).

Jezus położył fundament nowego nauczania, a następnie powiedział uczniom, “Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie; Lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę.” (Jana 16:12-13). To późniejsze objawienie przyszło przez Apostoła Pawła i odnosi się do niego w 1 liście do Koryntian 2:9, 10 gdzie mówi, “Głosimy tedy, jak napisano: Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało, i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy go miłują. Albowiem nam objawił to Bóg przez Ducha ... nawet głębokości Boże.” Paweł nazwał to przesłanie “MOJĄ Ewangelią” i powiedział, że był człowiekiem cierpiącym ze względu na to, że wyjawił Boży sekret.

Przez cztery tysiące lat Boży odwieczny i “Ostateczny Cel” był sekretem (powód dla którego stworzył świat, dlaczego umieścił na nim człowieka i pozwolił Szatanowi zwieść naszych pierwszych rodziców), a przelane zostały rzeki krwi i łez. Jego cel w tym wszystkim był zachowany w tajemnicy przez cztery tysiące lat. Chwała tego wszystkiego zostanie wyjawiona i okaże się warta tej całej krwi, łez, kiedy będzie miał miejsce ślub Baranka.

To objawienie Bożego “Ostatecznego Celu” Kościoła, Bożej Oblubienicy przez Apostoła Pawła ściągnęło na niego gniew Piekła. Powód jest prosty, gdyż dla Szatana jedynym i największym zagrożeniem jest kościół. On (Szatan) jest zdeterminowanym wrogiem Kościoła, kieruje okrutną, zorganizowaną wojną przeciwko “Tajemnicy Pobożności” [1Tym. 3:16], ale osiąga punkt kulminacyjny w fałszywym kościele, nierządnicy z 17 rozdziału Objawienia. “I przyszedł jeden z siedmiu aniołów, mających siedem czasz, i tak się do mnie odezwał: Chodź, pokażę ci sąd nad wielką wszetecznicą, która rozsiadła się nad wielu wodami, Z którą nierząd uprawiali królowie ziemi, a winem jej nierządu upijali się mieszkańcy ziemi. I zaniósł mnie w duchu na pustynię. I widziałem. kobietę siedzącą na czerwonym jak szkarłat zwierzęciu, pełnym bluźnierczych imion, mającym siedem głów i dziesięć rogów. A kobieta była przyodziana w purpurę i w szkarłat, i przyozdobiona złotem, drogimi kamieniami i perłami; a miała w ręce swej złoty kielich pełen obrzydliwości i nieczystości jej nierządu. A na czole jej wypisane było imię o tajemniczym znaczeniu: (dosłowne tłumaczenie z języka ang.: A na czole jej wypisane było imię, TAJEMNICA, WIELKI BABILON...) WIELKI BABILON, MATKA WSZETECZNIC I OBRZYDLIWOŚCI ZIEMI. (Objawienie 17:1-5).

Wiele z tego, co neo-Zielonoświątkowy kościół prezentuje jako Bożą Oblubienicę ma szaty nierządnicy. Jej garderoba jej splamiona cielesnością, a zmarszczki są znakiem duchowego cudzołóstwa. Tacy ludzie nie należą do Bożej Oblubienicy, gdyż “ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje,” i “wszystko, co się narodziło z Boga, zwycięża świat.(w języku angielskim - ten, który narodził się z Boga zwycięża świat) (Galacjan 5:24; 1 Jana 5:4). Tajemnica nieprawości reprezentuje arcydzieło Szatana i osiąga punkt kulminacyjny w światowym kościele.

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Szkoła Chrystusa - Degeneracja

W Hebrajczyków 2:3.czytamy „jakże my ujdziemy cało, jeżeli zlekceważymy tak wielkie zbawienie? Najpierw było ono zwiastowane przez Pana, potem potwierdzone nam przez tych, którzy słyszeli”. Jeżeli zaniedbamy roślinę w ogrodzie, zacznie się naturalny proces pogarszania i roślina zmienia się na gorsze. Jeżeli zaniedbamy jakieś zwierzę domowe, zamieni się ono w dzikie i bezwartościowe. Tak samo dzieje się z ludźmi. Dlaczego człowiek miałby być wyjęty z pod prawa natury? Natura zna go, jako jeszcze jeden gatunek i prawo odmiany gatunku dotyczy całego stworzenia.

Jadąc drogą, widziałem pola zaorane i pięknie utrzymane i pomyślałem sobie w związku z tą lekcją o „powrocie do natury”. Zawsze wzdłuż płotu z drzew i krzewów wiedzę ciernie tylko czekające na najmniejsze zaniedbanie ze strony farmera. Jeżeli zaniedba te drzewa, wkradnie się pustynia i zabierze z powrotem to, co farmer jej zabrał Taka jest również natura człowieka. Na mury świata duchowego, w którym urodziliśmy się, wdziera się stara natura Adama.

Czeka cierpliwie, byś zaniedbał to wielkie zbawienie. Kiedy to zaniedbasz, chwasty, wrzośce i przekleństwo starej natury wróci z powrotem. Jeżeli człowiek zaniedba się przez kilka lat, zmieni się w gorszego i niższego człowieka. Jeżeli zaniedba swoje sumienie, zamieni się ono w bezprawie i siedlisko rozpusty. Jeżeli zaniedba swoją duszę, musi ona niechybnie popaść w ruinę i zepsucie. 

oglądaj na viemo 





poniedziałek, 5 maja 2014

Danny Kirby - Ostrzeżenie przed odstępstwem

Zapraszamy do pobrania/wysłuchania bardzo wartościowego kazania pt. "Ostrzeżenie przed odstępstwem" wygłoszonego przez br. Dannego Kirby podczas konferencji "Postu i modlitwy", która odbywa się w zborze KZ w Lesznie w dniach 26.04-02.05.2014r.

Br. Danny Kirby - to wieloletni współpracownik w służbie pastora Berta Clendennena oraz przez kilka lat pełniący funkcję pastora nauczającego w zborze pastora Dawida Wilkersona.


Ostrzeżenie przed odstępstwem

Danny Kirby - Ostrzeżenie przed odstępstwem









Inne kazania pastora Kirbiego:


01. Boże pragnienia
02. Bóg szuka tych którzy nie są usatysfakcjonowani 
03. Samuel jako wzór naczynia czasów ostatecznych

są dostępne na stronie Radia Pielgrzym pod adresem:  http://pielgrzym.shoutcast.com.pl/index_Kazania_Rozni%20mowcy_Kirby%20Dany0.php




Kazania z konferencji w Polkowicach grudzień 2013

Oglądać majestat Jezusa
Strzeż tego, co ci powierzono
Chodzenie w Bożym duchowym świecie 


są dostępne za stronie zboru w Polkowicach pod adresem:

http://polkowice.chwz.pl/index.php?option=com_remository&Itemid=100&func=select&id=15&orderby=4

 


Zachęcam również do wysłuchania ważnego przesłania wygłoszone podczas "Zgromadzenia modlitwy i postu" (maj 2012, Leszno) przez pastora Danny  Kirbego:

Bóg przygotowuje naczynia, cz. 1

Bóg przygotowuje naczynia, cz. 2
Wzrastanie w objawieniu dzięki dziełu krzyża
Pełne poświęcenie
Post
Co to znaczy modlić się aż przemodlisz?
Trzy zwodnicze głosy w czasach ostatecznych
Słowo końcowe

poniedziałek, 10 marca 2014

Szkoła Chrystusa - Pokaż nam drogę na Syjon

Mówimy o przebudzeniu i widzimy, że musi być z powrotem do kościoła wprowadzony realizm. Jeżeli mamy oglądać przebudzenie, o które modlą się nasze serca, musimy być świadomi, że to, co ludzie nazywają przebudzeniem, w większości nie jest prawdą. Istnieje resztka i ta resztka musi powstać. Boże narzędzie, ta resztka musi powstać i reprezentować realność, którą głosimy. Kiedy wszystko jest niepewne i nierealne, cienie są brane za materię. Kościół w takim stanie staje się łatwą zdobyczą dla zwiedzionych i zwodzicieli. Zniknęła miłość prawdy i kościół jest pełen imitacji. Prawda stała się niemodna i każdy zaczyna robić to, co wydaje mu się słuszne. Kościół w takich czasach jest prowadzony od jednej sztuczki religijnej do drugiej, od uczenia się mówienia na językach, do bawienia się w wydłużanie nóg, od imitacji darów do guru wewnętrznego uzdrawiania. To wszystko weszło, gdyż bawiono się z prawdą. Na to nie powinno się było pozwolić. Wzrost możliwości wyboru i zmiany doprowadziły do zmniejszenia się poświęcenia i stałości. Kiedyś czytałem o człowieku, który odziedziczył antyczną chustkę jedwabną. Kiedy zgubił tą chustkę, zaangażował całą rodzinę w poszukiwanie tej jedwabnej chustki. Ona była cenna. Nigdy nie słyszymy, by ktoś poszukiwał zgubionej chusteczki jednorazowej. Kościół wszedł w nowoczesny świat wyrzucania. Prorok powiedział o ludziach Bożych, „...tułali się po górach, schodzili z góry na pagórek, zapomnieli o swoim legowisku.” (Jerem. 50:6). To jest obraz kościoła lat 90- tych – od góry do pagórka, od jednego pseudo przeżycia do drugiego.

wtorek, 11 lutego 2014

Szkoła Chrystusa - Nagi krzyż

Jak już wiecie, krzyż jest reprezentowany przez dawne ołtarze Izraela. Wokół ołtarza nie mogło być żadnych gajów ani dekoracji. Poganie mieli swoje ołtarze - podróbki prawdziwego ołtarza. Moderniści mówią, że ewangelia o krwi z krzyża jest inspirowana przez pogańskie krwawe ofiary i ołtarze. Jest odwrotnie. Pogańskie ofiary, to naśladowanie, świadome lub nieświadome autentycznych ofiar z Pisma Świętego. Ponieważ oni nie chcieli patrzeć na ponury widok ich ołtarzy zalanych krwią, sadzili wokół nich drzewa, by zmniejszyć tą ostrość. Kościół musi zawsze pamiętać, że krzyż jest straszny. Nie jest to widok przyjemny, jest to krwawy horror.


Wielki kaznodzieja G. Campbell Morgan powiedział, „Są tacy, którzy patrzą na krzyż Chrystusa, jako na coś ordynarnego. Zgadzamy się, że jest to najbardziej ordynarny przedmiot w historii świata, ale czyja jest ta ordynarność? Nie Syna Bożego, który oddał Swoją krew, by zmyła nasze grzechy. Jest to ordynarność tych, którzy Go tam przybili, którzy bluźnierczo odrzucają jego potrzebę. Jest to ordynarność tych, którzy krytykując Biblię, czynią grzech lekkim. Ponieważ Boży ołtarz w dawnych czasach był straszny i odrażający. Ludzie sadzili gaje z drzew wokoło, ale Bóg tego zabronił. Ofiara jest straszna. Musimy przedstawiać światu i sobie obnażoną wspaniałość - krwawą chwałę krzyża. Tylko wtedy ludzie staną twarzą w twarz z okrucieństwem grzechu

Wygląda mi na to, że jakieś osiemdziesiąt lat po zesłaniu Ducha Świętego my zielonoświątkowcy utraciliśmy prostotę i chwalę krzyża. Nie może być żadnych gajów, żadnego upiększania, żadnego umniejszania tej surowości. Musimy głosić w absolutnej wierności to, co Bóg nam dał. Czym będziemy bliżej chwały tego nagiego krzyża, tym więcej chwały Pana będzie nas otaczać. Jesteśmy szczęśliwi, mogąc to głosić, a grzesznicy są poruszani prostotą tej nieupiększanej i nieozdabianej Ewangelii. Żadne ziemskie i fizyczne piękno nic może zakrywać surowości i tragedii tej niewinnej śmierci. Ozeasz 4:13 pokazuje ludzi ciągle upiększających swoje ołtarze. Słuchajcie tego: „Na szczytach gór składają ofiary, a na pagórkach spalają kadzidła, pod dębem, pod białą topolą i pod terebintem, bo ich cień jest przyjemny”. Widzicie to? „Ich cień jest przyjemny”. Światło jest przekonujące i powoduje, że grzesznicy czują się lekko przy krzyżu. Łagodzenie surowości Słowa, by uczynić uświęcenie i odpowiedzialność lżejszymi, jest obrzydliwością dla Boga. Nie może być gajów, jedynie palące światło prawdy Bożej.

poniedziałek, 3 lutego 2014

Szkoła Chrystusa - Niebiański człowiek i Słowo Boże

Bez względu na to, jak bardzo zmuszałbyś trupa do jedzenia, nie osiągniesz rozwoju ani wzrostu. W tym człowieku musi być życie, przy pomocy którego ten pokarm może dać wzrost. To mamy na myśli, mówiąc, że aktywność, która nosi znamiona niezbędności, ustaje w nowym stworzeniu. Suwerenny akt jest czymś niezależnym od nas. To łaska od Boga dla grzeszników, którzy w zamian nie dają Mu nic. Kiedy to życie jest w nas, nasz wzrost następuje na postawie życia, które jest w nas i które współpracuje z życiem w Jego słowie. Słowo natchnione Duchem przywraca do życia to, co jest martwe, ale Duch towarzyszący słowu wymaga odpowiedzi w Duchu przez tych, którzy suwerennie zostali wprowadzeni do społeczności z Chrystusem przez słowo. To samo życie w Słowie, które decydowało o naszym nowym narodzeniu, rządzi naszym życiem. Znaczy to, że to samo życie, które nas ożywiło, musi być w Słowie, które rządzi życiem, by doprowadzić nas do pełnej dorosłości. Wszystko dotyczy życia. Nauka pochodzi z życia, a nie życie z nauki. Kościół powstaje z życia, a nie życie z kościoła. Nie jest to dodatek do nauki lub kościoła, ale dodatek do niebiańskiego człowieka, który jest konieczny. W Słowie jakie mamy, nauka pochodzi z życia. Kościół istniał przed nauką o kościele. Przychodzi życie, a tam gdzie jest życie, reszta też przyjdzie. Musi być życie, a życie kształtuje kościół.


[„I zawołał donośnym głosem: Upadł, upadł Wielki Babilon i stał się siedliskiem demonów i schronieniem wszelkiego ducha nieczystego i schronieniem wszelkiego ptactwa nieczystego i wstrętnego. Gdyż wszystkie narody piły wino szaleńczej rozpusty jego i królowie ziemi uprawiali z nim wszeteczeństwo, a kupcy ziemi wzbogacili się na wielkim jego przepychu. I usłyszałem inny głos z nieba mówiący: Wyjdźcie z niego, ludu mój, abyście nie byli uczestnikami jego grzechów i aby was nie dotknęły plagi na niego spadające, Gdyż aż do nieba dosięgły grzechy jego i wspomniał Bóg na jego nieprawości.”  Obj. 18:2-5]

Odwrócenie tego porządku prowadzi do Babilonu. Co to jest Babilon? Babilon reprezentuje utratę żywego autorytetu Słowa Bożego. Król Jehojakim pociął Słowo Boże i po tym naród judzki został uprowadzony do Babilonu. Kiedy odrzucił żywy autorytet Słowa Bożego, wszystkie naczynia ze złota i srebra zostały zabrane do Babilonu. To jest podobieństwo. Oznacza to, że lud Pański nie będzie miał życia, gdyż naczynia zostały zabrane. Do tego czasu oni składali ofiary, przestrzegając porządku lewitów. Możecie mieć formę i system, a być w Babilonie. To Słowo Pańskie, żywe i duchowe, ustrzeże was przed Babilonem.

On był zrodzony przez słowo i my też jesteśmy. Piotr napisał, „jako odrodzeni nie z nasienia skazitelnego, ale nieskazitelnego, przez Słowo Boże, które żyje i trwa” (1 Piotra 1:23). Jan napisał, że tym słowem był Chrystus. To słowo doszło do nas. Musieliśmy dać odpowiedź, a teraz tak, jak On, musimy przejść próbę. On, jako pierworodny nowej rasy, do której my należymy, był zrodzony, doświadczony, wypróbowany i rządzony w całym Swoim życiu przez Słowo Boże. Chrystus ucieleśnił i wypełnił całe pismo. Wiele razy powtarzał, ,Aby się pisma wypełniły”. Aby tak było, musiał stale chodzić w Duchu Bożym. On żył życiem Ducha i dlatego postępował według Słowa Bożego. Inaczej nie może być. Kiedy ktoś po raz pierwszy zagląda do słowa Bożego, wydaje mu się, że są różne drogi. Jest droga wiary, droga woli Bożej, droga słowa Bożego i droga Ducha Bożego. Kiedy jednak lepiej zrozumie Boga, uświadomi sobie, że wszystkie te drogi łączą się w jedną. Nie możesz chodzić w wierze bez chodzenia w Słowie Bożym. Nie możesz chodzić w słowie Bożym bez chodzenia w woli Bożej. Nie możesz też chodzić w woli Bożej, jeżeli nie chodzisz w Duchu Bożym.

Jezus był do takiego stopnia rządzony, prowadzony słowem Bożym, że nawet jako człowiek na krzyżu, zupełnie bezbronny, powiedział, „by się wypełniło Pismo” (Jan 17:12). Ten człowiek jest pod rządami słowa Bożego, ponieważ jest rządzony Duchem i ponieważ Duch bierze odpowiedzialność. Obejmuje to podobieństwo do Chrystusa. To jest droga do ostatecznej woli Bożej. Słowa Bożego nigdy nie wolno odstawić. To, co powiedzieliśmy, nie oznacza, że możemy próbować chodzić w Duchu, a zaniedbać słowo Boże. Mam na myśli nasze próby chodzenia w Duchu, a zaniedbywanie słowa Bożego. Paweł pisze, „Słowo Boże niech mieszka w was obficie we wszelkiej mądrości” Wiele razy możesz nie znać właściwego miejsca Pisma Świętego, ale Duch Święty może wykorzystać ku dobremu to, co jest ze słowa Bożego. Stworzono już coś takiego, jak ruch jedynie Ducha Świętego. Jeżeli usłyszysz kogoś, kto mówi, „to jest nowe objawienie”, jest to bzdura. Lepiej od tego uciekaj. Kiedy mówi Duch Święty, On nigdy nie omija słowa Bożego. Możemy nie potrafić podać dokładnego miejsca lub dosłownego cytatu, ale jesteśmy nim rządzeni. Należymy do niebiańskiego człowieka. Jaki On jest, tacy my jesteśmy na tym świecie. Co odnosi się do Głowy, odnosi się też do członków [Ciała Chrystusa]. Jeżeli jesteśmy połączeni z niebiańskim człowiekiem i to samo życie jest w nas, będziemy rządzeni przez to samo słowo Boże. Będziemy rządzeni przez słowo Boże, poprzez Ducha życia, który jest w tym słowie. „Słowa, które powiedziałem do Was, są duchem i żywotem” (Jan 6:63). Duch życia jest wszystko wiedzący. Dlatego, jeżeli jesteśmy prowadzeni przez Ducha, wiemy w naszych sercach, czy jakaś rzecz jest od Boga, czy nie. Nie można okłamać wybranych. Diabeł zwodzi przez imitacje, a te imitacje są wszędzie.  „A Jezus odpowiadając, rzekł im: Baczcie, żeby was kto nie zwiódł.  Albowiem wielu przyjdzie w imieniu moim, mówiąc: Jam jest Chrystus, i wielu zwiodą.” Mat. 24:4-5   Jednym z największych znaków zbliżającego się przyjścia Pana Jezusa Chrystusa, jest zwiedzenie. Chrystus ostrzegał, „By was kto nie zwiódł...” Zawsze podkreślano, „uwaga na zwiedzenie". Niebiański człowiek, wybrany Boży, nie może zostać zwiedziony. To jest niemożliwe. Jeżeli rządzi nim Duch, to trzyma się granic słowa Bożego.

W tym tygodniu polecam bardzo cenne przesłanie na temat współczesnego kościoła: Szkoła Chrystusa - Niebiański człowiek i Słowo Boże - kliknij na obrazek aby obejrzeć materiał VIDEO !