Bert Clendennen

Bert Clendennen

środa, 6 marca 2013

nowe stworzenie ma w sobie zdolność komunikowania się, rozmawiania i słyszenia Boga

Jezus Chrystus jest jedyną arką bezpieczeństwa w godzinie ciemności, a kościół jest Jego ciałem, miejscem spotkań Boga i człowieka. Jego ciało, kościół jest na ziemi rezerwuarem Ducha, „na którym i wy się wespół budujecie na mieszkanie Boże w Duchu.” (Efezjan 2:22). W czasie burz życia człowiek może przyjść do Chrystusa. Tam, gdzie jest kościół prowadzony przez Ducha, Chrystus będzie wywyższany, a zgubieni i ginący ludzie znajdą tam bezpieczeństwo. Kiedy kościół działa według cielesnego zmysłu, jest ograniczony do sfery fizycznej. Kościół, który jest prowadzony Duchem nie ma granic. Duch Święty burzy bariery fizyczne i pozwala nam żyć pod otwartym Niebem. Piotr mówi, że Chrystus jest naszym przykładem. Jeżeli to jest prawdą, to popatrzmy przez chwilę na Jego życie. On powiedział o Sobie, „ Ja czynię tylko to, co widzę, że Ojciec czyni”. (Jan 5:19). Inaczej mówiąc, chociaż żył na ziemi, widział, co działo się w Niebie. Słyszał wyraźnie, co Ojciec chciał Mu powiedzieć. Jak to było możliwe? To Duch Boży. Wy i ja, jako kościół Boży, mamy działać na tych samych zasadach. Przez Ducha Bożego mamy poznawać wolę Ojca i przez tego samego Ducha mamy tą wolę wykonywać. W dziesiątym rozdziale księgi Dziejów Korneliusz był prowadzony Duchem i wiedział dokładnie adres, gdzie apostoł Piotr przebywał. Ten sam Duch dał Piotrowi wiadomość, że go szukają i ma iść z nimi. Duch zabronił Pawłowi iść do Azji, ale później ten sam Duch poprowadził go do Europy. Kościół, który jest naprawdę prowadzony i kierowany przez Ducha, przełamie bariery ciała i będzie działał w sferze nieograniczonej.

Jak wspaniale jest wiedzieć, że możecie być w jednym miejscu i modlić się, a wpływać na ludzi w innych miejscach po całym świecie. Zbór w Jerozolimie modlił się i anioł z Nieba otworzył drzwi, by ich pastor Szymon Piotr był wolny, gdyż w przeciwnym wypadku rano by go ścięto. Kościół w naszych czasach próbowałby wywierać presję na Kongres, lub organizował marsze uliczne. Tamci święci tak nie postępowali. Oni poszli przed Boga w domu Marii, zostali usłyszani w Niebie i anioł został wysłany, by uwolnić kaznodzieję. To jest Boża droga. Prawdziwy kościół składa się z nowo narodzonych wierzących. Jako rezultat narodzenia na nowo, ci wierzący są istotami duchowymi. Jezus powiedział w Jana 3:6, „Co się narodziło z ciała, ciałem jest, a co się narodziło z Ducha, duchem jest.” Tylko istoty duchowe mogą komunikować się z Bogiem i to tylko przez Ducha Świętego. Bóg jest Duchem i On szuka takich, by Go czcili” Kiedy człowiek narodzi się na nowo i staje się istotą duchową, jest na równej płaszczyźnie z Bogiem. Inaczej mówiąc, nowe stworzenie ma w sobie zdolność komunikowania się, rozmawiania i słyszenia Boga. Nowe stworzenie jest odpowiedzialne za to, by być prowadzonym i kierowanym przez wewnętrzny głos Ducha. Kiedy jesteśmy prowadzeni Duchem, jesteśmy ludźmi nadnaturalnymi, ale kiedy się poniżymy, jak Galacjanie, do poziomu ciała, stajemy się takimi, jak inni ludzie. Kościół zielonoświątkowy [ i inne również] naszych czasów zredukował się z wielkiego organizmu, kierowanego przez Ducha, do cielesnej organizacji, działającej na takich samych zasadach, jak supermarket, ze swoim rozdawnictwem i sztuczkami. Na wszelkie takie działania Niebiosa są zamknięte i kościół działa na mocy organizacji ludzkiej. W jednym zborze w niedzielę rano było proroctwo, „A nie upodabniajcie się do tego świata, ale się przemieńcie przez odnowienie umysłu swego” (Rzymian 12:2). Po przekazaniu tego słowa Duch Święty powiedział, że my stosujemy to tylko do naszego życia osobistego, ale to odnosi się też do kościoła. Duch powiedział, „Gdyż zmysł kościoła musi zostać odnowiony z myśli cielesnych na zmysł Ducha”. Właśnie tam jest moc, kiedy zmysł jest siedliskiem możliwości.

Jeżeli jesteśmy prowadzeni zmysłem cielesnym, jesteśmy ograniczeni do mocy ciała, ale jeżeli jesteśmy prowadzeni zmysłem Ducha (który jest zmysłem Chrystusowym), mamy możliwości Ducha. Kościół jest ciałem Chrystusa i ponieważ Chrystus jest Głową, to Jego zmysł musi być zmysłem tego ciała. Z Jego zmysłem automatycznie mamy Jego możliwości. Paweł wyraźnie to wyjaśnia w 1 Koryntian, że Duch Święty jest zmysłem Chrystusowym. Wydajemy się nie rozumieć, że są tylko dwie drogi – droga Ducha i droga ciała. Wielki kaznodzieja w Przypowieściach powiedział, „Niejedna droga zda się człowiekowi prosta, lecz w końcu prowadzi do śmierci.” (Przypowieści 14:12). Drogi śmierci są drogami ciała. Bóg wydał na ciało wyrok śmierci w 1 Mojżeszowej i nigdy go nie odwołał.

„Szkoła Chrystusa” - cykl Duch Święty, z rozdziału – Prowadzeni Duchem

wtorek, 5 marca 2013

wstaw banerek na swojej stronie www

Jeżeli uznasz, że warto popularyzować myśli pastora Berta i że są one ważne i istotne dla współczesnych chrześcijan to zwracam się z prośbą o wstawienie banerka z linkiem do tego bloga na Twojej/Waszej stronie www. Mój blog nie jest reklamą jakiegoś konkretnego kościoła. Moim celem jest rozbudzenie w czytelnikach, niezależnie od przynależności organizacyjnej do tego czy innego kościoła,  apetytu na głęboką inwentaryzację stanu  życia duchowego i naszej relacji z Bogiem. W myślach pastora Berta znajdujemy wiele napomnień. Co to jest napomnienie? Słowo to pochodzi od pomnieć, przypomnieć. O wielu rzeczach zapominamy lub już zapomnieliśmy.  Jest dzisiaj wielka potrzeba przypominania nam o wielu Bożych sprawach. Rolą Ducha Świętego jest m.in przypominanie. Wierzę, że Bóg używał  Braci Wilkersona i Clendennena,  aby  nam wiele z tych rzeczy przypomnieć, dlatego ja myślę, że warto te, spisane na blogu cenne myśli, przekazać innym. "Lecz Pocieszyciel Duch Święty, którego Ojciec pośle w imieniu moim, nauczy was wszystkiego i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem." Jan. 14:26 

bo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi

Czytamy w  Rzymian 8:14, „Bo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi.” Przeszukiwałem Biblię w poszukiwaniu formy prowadzenia nabożeństwa w kościele. Myślałem, że ponieważ każdy większy kościół ma jakąś formę, to gdzieś w Biblii będzie na pewno właściwa forma lub procedura, której należy przestrzegać. Uważne sprawdzenie słowa Bożego pokazało, że nie ma takich instrukcji. Stwierdziłem, że mamy po prostu być prowadzeni Duchem Bożym. Tu znajduje się największy błąd kościoła. Systemy religijne ukuły swoje formy i rytuały i zaprosiły Boga, by wraz z nimi wprowadził to w praktykę. W wielu kościołach wręczą wam w drzwiach program, z którego dowiecie się co do minuty, o której co będzie miało miejsce.

Kiedyś byłem w takim miejscu, by usługiwać. Pierwsza rzecz, jaka mnie przywitała po przybyciu, to wielki napis przed kościołem, zapewniający wszystkich, że o ósmej będzie wszystko zakończone. Ponieważ nabożeństwo zaczynało się o siódmej, pomyślałem, „Dla mnie zostanie mało czasu”. Jednak kiedy przesiedziałem godzinę w suszy i samotności, miałem odczucie, że dłużej, niż godzinę, nikt by nie słuchał. Bóg nigdy nie chciał, by takie było uwielbianie. Bóg chciał, by to było żywe i ekscytujące, pełne cudów i działania Ducha. Historia Izraela i ich podróży do Ziemi Obiecanej jest historią prowadzenia Duchem. Bóg dał Izraelowi Ducha w formie ognia w nocy i obłoku w dzień. Mieli polecenie, „Idźcie, kiedy obłok idzie, a stójcie, kiedy obłok stoi”. Kiedy Izrael był posłuszny, zawsze mieli obfite błogosławieństwo Boże. Bóg powiedział do Mojżesza, „Nie pójdziesz przed Duchem, ani nie będziesz daleko z tyłu”.

Należy zauważyć, że Duch Boży nie prowadził ich tam, gdzie była manna, ale manna padała tam, gdzie był Duch. Gdyby kościół mógł nauczyć się tej jednej lekcji, gdyby był prowadzony Duchem, wszelkie błogosławieństwa niebios spadałyby tam, gdzie jest ten wspaniały Duch. Bóg nie zaprenumeruje naszych programów. On nie namaści naszych kazań tylko dlatego, że otrzymaliśmy je z jednostki nadrzędnej. Będziemy odnosić sukcesy tylko wtedy, kiedy będziemy prowadzeni Duchem. Żadne dwa zwycięstwa nie były osiągnięte dokładnie tak samo i tylko Duch zna sposób. Mury Jerycha upadły, kiedy Izrael maszerował wokoło i wydał okrzyk, ale miasto Ai temu się nie poddało. Dla tego zwycięstwa trzeba było szukać rady Ducha. Wielki kościół zielonoświątkowy [i inne również] zredukował siebie do maszyny i jak robot maszeruje wzdłuż murów, które się nie poddają. Człowiek może odnieść połowiczny sukces w kościele, napisać książkę, jak to zrobił i taka książka będzie bestsellerem wśród kaznodziejów. Paweł napisał dwa listy do Tymoteusza, ostrzegając przed tym, co dzieje się w naszych czasach. Ten wielki kaznodzieja widział dzień, kiedy będzie forma bez mocy, kiedy kościół nie będzie już pochodził z Nieba i nie będzie rządzony przez Ducha Bożego, ale będzie instytucją kierowaną przez biskupów, [pastorów] prałatów i papieży.

Chcemy mieć moc i błogosławieństwo Boże, ale nie chcemy obrać jedynej drogi, która prowadzi do tych błogosławieństw, a to jest droga pięćdziesiątnicy. Staramy się interpretować słowo Boże z punktu widzenia nauki, a czyniąc to, redukujemy Biblię do ziemskiej książki. Biblia jest objawieniem i zawiera objawienie. By poznać te prawdy, musi nam to objawić Duch. Jezus zapytał w Mat. 16:15 i 16, „A wy za kogo mnie uważacie?” Piotr szybko odpowiedział,  „Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego.”. Jezus natychmiast powiedział,  „Nie ciało i krew ci to objawiły”. Sprawy Boże są rozsądzane duchowo. Cielesny umysł nie może pojąć ich głębokiego i ukrytego znaczenia, a mimo tego kościół trwa w cielesnych wysiłkach, by interpretować Boga.

Nasze pokolenie było świadkiem pojawienia się na rynku wielu książek, które ułatwiają zdobywanie dusz. Uważne studium takich książek prowadzi krok po kroku przez program zdobywania dusz dla Chrystusa. Ignoruje to fakt, że każdy człowiek potrzebuje innego podejścia. Gdyby zdobywanie dusz można ograniczyć do taktyki handlarzy chodzących od domu do domu, każdy kościół w naszym kraju pękałby w szwach. To wszystko jest działaniem kościoła Laodyceńskiego. Człowiek przejął kierowanie kościołem i ominął Ducha swoimi pomysłami. W wyniku tego płacz nowo narodzonych niemowląt w Chrystusie jest w kościele rzadkością. Atrakcją kościoła jest być prowadzonym przez Ducha. Tam, gdzie jest kościół prowadzony przez Ducha, tam ludzie są prowadzeni do kościoła. Ludzie nie przyjdą do Boga, jeżeli nic ich nie pociągnie, a siła, która ich pociągnie, wydaje się być w kościele rządzonym i prowadzonym przez Ducha Świętego. Noe i budowanie arki jest klasycznym przykładem tej prawdy. Bóg powiedział do Noego, by zbudował arkę, podał mu wymiary i styl konstrukcji, jaki chciał mieć. Noe prowadzony i kierowany przez Ducha zbudował arkę dla zachowania siebie i rodziny oraz zwierząt, które Bóg chciał zachować przy życiu. Kiedy arka została dokończona, zwierzęta same weszły na miejsca, które były dla nich przygotowane.

„Szkoła Chrystusa” - cykl Duch Święty, z rozdziału – Prowadzeni Duchem

poniedziałek, 4 marca 2013

nie wystarczy, że zostaliście napełnieni 25 lat temu, musicie być napełnieni teraz

Musimy również być prowadzeni Duchem. Świat jest pustynią i tylko Duch  Święty zna wyjście. Gdyby Mojżesz nie podążał za obłokiem, cały Izrael by zginął. Oni nie mieli kompasu, nie mieli żywności ani wody, z wyjątkiem manny, która spadała z nieba. Wszystko, co tam otrzymywali, było od Ducha Świętego. Manna padała tam, gdzie był obłok. To jest pokazane dla nas, jako przykład, czym naprawdę jesteśmy. „Jest droga, która wydaje się człowiekowi właściwa, ale końcem jej jest śmierć”. Jest też droga, której nie dostrzeże oko sępa. Sęp, to ciało. Sęp karmi się ciałem, tym, co jest umarłe. Bóg mówi, że na pustyni jest ścieżka, której ciało nie zobaczy, nie znajdzie i nie pozna. By wyjść z tej pustyni, musimy być prowadzeni przez Ducha. Jeżeli nie nauczymy się prowadzenia przez Ducha Świętego, to Duch nas wreszcie musi opuścić. Myślę, że tu należy się wyjaśnienie, gdyż pod przykrywką prowadzenia Duchem pojawiają się najróżniejsze rzeczy. Prowadzenie Duchem, to nie opadła szczęka, szkliste oczy lub jakieś dziwne szaty religijne. Chodzi o prowadzenie Duchem Świętym, które jest bardzo praktyczne. Jest to konieczne. Prowadzenie Duchem Świętym zaczyna się od Słowa Bożego.

Ja wprowadzam w czyn to, co Bóg mówi w Swoim słowie. Biblia została napisana dla nowego stworzenia, nie dla grzeszników. Ona mówi bardzo niewiele do bezbożnych. To poselstwo jest dla was i dla mnie, którzy narodziliśmy się z Boga. Słowo mówi, „...nie opuszczając wspólnych zebrań naszych” (Hebr. 10:25) To jest polecenie Boże. Dla mnie chodzenie do kościoła, to nie legalizm, ale prowadzenie Duchem Świętym. Kiedy idę do domu Bożego, by szukać Boga, jestem prowadzony Duchem Bożym. On nie tylko mówi mi, bym tam szedł, ale mówi też, bym zaniósł wszystkie dziesięciny do spichlerza, którym jest kościół. Jest to na służbę, a nie dla ewangelistów telewizyjnych, ani dla biednych znajomych. Kiedy przynoszę dziesięcinę do domu Bożego, jestem prowadzony duchem Bożym.

Jezus powiedział w Łukasza 18:1, „...człowiek powinien zawsze się modlić, nie ustawać...” Za każdym razem, kiedy idę na nabożeństwo modlitewne, jestem prowadzony Duchem. Jeżeli jestem czuły na zapisane słowo Boże i prowadzony Duchem Bożym, staję się czułym na Boga i On może mówić do mojego serca i prowadzić mnie do służby. On mi może powiedzieć, czy mam być w Rosji. Jeżeli nie jestem posłuszny prowadzeniu Ducha i zapisanemu Słowu Bożemu, Bóg nie będzie ze mną rozmawiał. Nie wiem, gdzie wy jesteście, ale tam, skąd ja pochodzę mamy takich ludzi, którzy nigdy nie przychodzą na spotkania modlitewne, nigdy nie dają na misję i zazwyczaj nie przychodzą w niedzielę wieczorem. Pokazują się w niedzielę rano. Przychodzą w niedzielę rano i chcą prorokować dla wszystkich pozostałych. Straszne jest, jeżeli pozwala się na coś takiego w domu Bożym. Jeżeli nie jesteście wyczuleni na i prowadzeni przez zapisane Słowo Boże, to Bóg nie ma wam nic do powiedzenia.

Duch Święty jest konieczny do pochwycenia. Być pochwycony, to być uwielbiony. Pochwycenie kościoła jest duchowe. Jedyne, co idzie do Nieba, przyszło z Nieba. Być prowadzonym Duchem, to być pewnego dnia przed Jego obliczem. Jezus powiedział, „...jeśli nie będziecie jedli ciała Syna Człowieczego i pili krwi jego, nie będziecie mieli żywota w sobie...” (Jan 6:53). Pić Jego krew, to znaczy pić z Ducha. Duch jest życiem (Rzymian 8:2). Mojżesz powiedział, „Życie ciała jest w krwi”. Życiem duchowego ciała jest Duch Święty. Paweł pisze do kościoła, „...którzy pozostaniemy przy życiu, razem z nimi porwani będziemy w obłokach w powietrze, na spotkanie Pana...” (1 Tesal. 4:17). To miejsce nie mówi o życiu fizycznym, ale o ożywieniu duchowym. Czym byłeś, nie jest ważne, ale czym będziesz przy pochwyceniu, będzie decydujące. „Bądźcie napełnieni Duchem”, to określenie w czasie teraźniejszym.

W zborze w Beaumont przez wiele lat mieliśmy całonocne spotkania modlitewne raz w miesiącu w piątek. Jednego piątkowego wieczora z czterystu członków było obecnych czterdzieści jeden, włącznie ze mną i moją żoną. Kiedy modliłem się i chodziłem przejściem, dziękując Bogu za tych, którzy przyszli na to spotkanie modlitewne, jakiś głos powiedział do mnie, „Patrzysz na pochwycenie tego kościoła”. Zwróćcie na to uwagę!  Głosicie do 400 ludzi w niedzielę i może do 200 w środę, a na spotkanie modlitewne przyjdzie 40 ludzi i o tych Bóg mówi, że są gotowi na pochwycenie. Zastanowiłem się i powiedziałem w swoim sercu, „Czy uważasz, że ci, którzy przyszli dzisiaj wieczorem, to wszyscy, którzy pójdą?” Bóg odpowiedział, „Chcę powiedzieć, że jeżeli nie mogę ich przywołać na spotkanie modlitewne, nie mógłbym ich przywołać na pochwycenie.

Pochwycenie jest duchowe. Musicie pozostać żywi, a tylko Duch Święty daje życie. Kiedyś byłem w New Mexico i usługiwałem na temat przyjścia Pana Jezusa Chrystusa. Wielu ludzi wyszło na wezwanie do modlitwy, by dostąpić zbawienia i szukać Boga. Byliśmy w audytorium w centrum Albuquerque i kiedy się modliliśmy, przyszła pewna kobieta, którą znaliśmy przez telewizję i powiedziała, „muszę z tobą porozmawiać”. Opowiedziała mi taką historię, „W modlitwie miałam wizję. Nie spałam i nie był to sen, ale widziałam budowę wielkiego statku. Kiedy to zobaczyłam, wiedziałam, że była to arka Noego. Widziałam tam zwierzęta biegające i bawiące się. Po belkach skakały wiewiórki, a ptaki robiły gniazda na gałęziach. Lisy i wszelkie inne zwierzęta bawiły się w arce. Kiedy na to patrzyłam, zobaczyłam ciemną chmurę, która wznosiła się za arką, oraz grzmoty i błyskawice. Potem zobaczyłam pole pełne dzikich zwierząt – jelenie, lwy itd. zaczęły wchodzić do arki. Dzikie zwierzęta same zaczęły wchodzić do arki. Potem drzwi się zamknęły i przyszedł potop. Kiedy arka pływała, nie było w niej żadnego z tych zwierząt, które tam się bawiły, kiedy arka była budowana. Przyjdą z północy, wschodu, południa i zachodu i usiądą w królestwie, a dzieci królestwa będą wyrzucone na zewnątrz. Duch jest konieczny.

Kiedyś pościłem przez wiele dni, szukając Boga. Nie można świadomie szukać Boga i przybliżyć się do Boga bez tego, by pochwycenie stało się obecną rzeczywistością. Zaczynacie myśleć tak, jak tamci w Biblii. On może przyjść w każdej chwili. Czy serce jest gotowe? Czy jestem gotów? Czy wszystko jest tak, jak powinno być? Tego ranka, będąc sam w kościele, pościłem już dziesięć czy dwanaście dni i pamiętam, że myślałem o tym, co Duch powiedział, „przemienieni w jednej chwili, w oka mgnieniu” (1 Kor. 15:52). On przyjdzie w jednej chwili. Gdyby to się stało, kiedy oglądacie tą lekcję, święci by zniknęli i zostali przemienieni w 1/20 sekundy. Pamiętam, że tego ranka powiedziałem do Boga, „Wiem, że Ty wszystko możesz. Nie mam co do tego wątpliwości. Chciałbym jednak, byś mi powiedział, jak w ciągu 1/20 sekundy możesz wezwać miliony umarłych i żywych. Jak wezwiesz te wszystkie imiona w ciągu 1/20 sekundy?” Możecie mnie osądzać, ale coś mi powiedziało, „Ja nie będę wymieniał niczyjego imienia. Dwa tysiące lat temu posłałem na ziemię Ducha Świętego, by zgromadził oblubienicę dla mojego Syna. Kiedy nadejdzie dzień wesela, zabiorę Go do domu, a wtedy On weźmie z sobą wszystkich, którzy są w Nim. Duch jest konieczny. Nie zapomnijcie tego nigdy. Głoście to w kościołach. Głoście to ludziom. Nie wystarczy, że zostaliście napełnieni 25 lat temu. Musicie być napełnieni teraz.

„Szkoła Chrystusa” - cykl Duch Święty, z rozdziału – Duch jest obowiązujący

sobota, 2 marca 2013

Charakterystyka naczynia cz.5


Bert Clendennen
"A vessel of recovery"
"Naczynie odnowy"
tłum.
Katarzyna Zieleźnik

Rozdział 5
Charakterystyka naczynia cz.5

Kościół musi na powrót stać się tym, do czego Bóg go powołał na początku. To czym Kościół miał się stać, zostało wyrażone  przez Jezusa w Jego ostatnim przesłaniu. Kiedy czas powrotu Jezusa do nieba nadszedł, Jego uczniowie błagali Go, by został. Jezus odpowiedział: „ Lepiej dla was żebym ja odszedł. Bo jeśli nie odejdę, Pocieszyciel do was nie przyjdzie, jeśli zaś odejdę, poślę go do was.” ( J. 16,7 ). O Pocieszycielu Jezus powiedział: „...wy go znacie, bo przebywa wśród was i was będzie.” ( J. 14,17 ). To kim Duch Święty był w przybytku izraelskiej świątyni i to kim Jezus był w ciele będąc na ziemi, tym jest teraz dla Kościoła. On złożył ten sam ogień, życie i moc w swoim Kościele i obiecał zamieszkać w nim na zawsze. Prawdziwy Kościół jest miejscem najświętszym, miejscem, w którym przebywa Bóg. Przywrócić Kościół do jego stanu pierwotnego, może naczynie odnowy, które podda się Bogu i, przez które Bóg będzie mógł działać. Takie naczynie, musi koniecznie mieć prawdziwą relację jako osoba i jako Kościół z Bogiem. To właśnie jest bardzo mocno i wyraźnie przedstawione w życiu Samuela.

Z powodu osobistego przymierza z Bogiem i życia w Bogu, Samuel był w stanie rozpoznać i poczuć Boże niezadowolenie i pragnienie Jego serca. Rzeczy nie mają się dobrze, nie są zgodne z Bożym zamysłem, za niedługo Boża lampa zostanie zgaszona i Bóg musi zadziałać. Samuel był wybranym naczyniem, przez które miała przyjść odnowa. „ A pacholę Samuel służyło PANU przed Helim. Słowo PAŃSKIE było w tych czasach rzadkością, a widzenia nie były rozpowszechnione. Pewnego dnia, gdy Heli leżał na swoim miejscu, oczy jego zaś zaczęły słabnąć, i nie mógł widzieć, lecz lampa Boża jeszcze nie zgasła, Samuel spał w przybytku PANA tam,  gdzie była Skrzynia Boża. I zawołał PAN : Samuelu! A on odrzekł : Oto jestem. „( I Sam. 3,1-4 ). Bóg osobiście przemawia do Samuela. Heli może tylko poinstruować go, jak odpowiedzieć na to wezwanie. Tak musi stać się z każdym, który ma być częścią odnowy, musi on mieć osobistą więź z Bogiem i musi rozpoznawać Boży głos przemawiający do niego.

Obecnie Bóg poszukuje tych, którzy z powodu swojej osobistej relacji z Bogiem, doświadczyli   niezadowolenia  wypełniającego Boże serce. Ludzi, którzy są wręcz zsynchronizowani z Bogiem i są w stanie wyczuć to, co On odczuwa w stosunku do obecnej sytuacji. Kiedy Samuel znalazł się blisko Bożego serca i Jego niezadowolenia, jego służba się rozpoczęła. Owocna służba wypływa z tego, co Bóg uczynił we wnętrzu człowieka. Zobaczyłeś, czego pragnie Bóg, zobaczyłeś, co On ma i z głębi twego obciążonego serca wypłynie służba. W tej służbie stajesz się mostem, naczyniem odnowy.

Kolejną cechą naczynia odnowy działającego w czasach ostatecznych jest fakt, że nie może mieć ono udziału w istniejącej rzeczywistości duchowej. Kiedy Kościół się narodził, wiemy, że w stu procentach był wytworem Ducha Świętego ! Ten Kościół nie miał nic wspólnego z tym światem.  Nowotestamentowe chrześcijaństwo jest wytworem tylko i wyłącznie namaszczenia Ducha i nie ma tam miejsca na ludzkie rozgrywki. Musimy zrozumieć, że pierwszym zadaniem Ducha Świętego jest danie nam szczegółowego poznania Bożego planu i Jego pragnień. Bóg ma swój cel i ten cel można poznać i zrealizować tylko przez Ducha Świętego. Od momentu, kiedy po raz pierwszy czytamy o Bożym celu w Słowie Bożym, aż do momentu, kiedy ten cel jest zrealizowany, zasady pozostają zawsze takie same. Duch Święty nigdy nie przestępuje tych zasad, lecz każda zamierzona, cielesna interwencja sprawi, że naczynie stając ponad prawem będzie bezużyteczne.

Nadrzędną zasadą, która musi  rządzić Kościołem, to fakt, że Kościół jest ciałem niebiańskim, nie pochodzi z tego świata, jest ciałem duchowym i nie może mieć na niego wpływ to, co cielesne. Nie trzeba jakiegoś duchowego giganta, by zrozumieć, że to czego Bóg pragnie i to, co ma, to dwie różna rzeczy. Współczesny Kościół jako całość ewoluował w duchową pustynię, pozbawioną swej istoty. Dzisiejsza rzekoma „ Oblubienica Chrystusa” przywdziała strój nierządnicy. Zamiast nieskazitelnej sukni ślubnej świętości, przystroiła się w szatę zbrukaną brudem tego świata, która jest wygnieciona na znak duchowego cudzołóstwa. By doprowadzić się do tak odrażającego stanu, najpierw musiała być doprowadzona do niepewności odnośnie prawdy. Drugorzędność doktrynalnej prawdy i położenie wielkiego nacisku na indywidualne doświadczenia, stworzyło sprzyjającą atmosferę, w której łatwo uwierzyć w rażący nonsens lub wierutne kłamstwo. W takiej samej atmosferze można przestać wierzyć w prawdę absolutną, bez podnoszenia kwestii czy jest obiektywnie prawdziwa, czy nie. Kościół cudzołoży ze światem, wrogiem Boga, do tego stopnia, że utracił swoją tożsamość i nie wie po co istnieje. Z powodu braku prawdy, Kościół staje się coraz bardziej anemiczny i cierpi na amnezję, nieświadomy, że jego siły i prawo przysługujące mu z urodzenia już go opuściły.

Wiara, która jest prawdą praktykowaną zawsze była Bożą doktryną. Paweł świetnie rozumiał tę prawdę. On wiedział, że to nie teoria, lecz Kościół jest filarem i podstawą tej prawdy. Kościół musi uosabiać Ewangelię, być wzorcowym modelem chrześcijaństwa i jego zakładem wdrożeniowym. „Prawdziwy Kościół”, który jest Chrystusem, ma tylko jedną misję, pragnie wyrazi poprzez siebie Chrystusa. By wyrazić poprzez siebie Chrystusa, który jest prawdą, prawdziwy Kościół musi sam stać się prawdą, którą ma wyrażać. Z tego właśnie względu od swego narodzenia aż do pochwycenia, Kościół musi nieustannie upodabniać się do obrazu Chrystusa. Każda celowa, cielesna interwencja nie tylko zatrzyma proces upodobniania się do obrazu Chrystusa, lecz także odwróci porządek i zaowocuje czymś zgoła przeciwnym względem tego, co Bóg zaplanował.

piątek, 1 marca 2013

Szkoła Chrystusa w Karpaczu

Mamy przywilej zaprosić do udziału w 9-dniowej Międzynarodowej Szkole Chrystusa, założonej przez pastora Berta Clendennena,  która była rekomendowana przez Pastora Davida Wilkersona. Jeśli pragniesz, aby twoja służba została wyposażona w fundamenty, które pozwolą tobie na zrealizowanie Bożych Planów przez życie Chrystusa w tobie - to ta Szkoła jest właśnie dla Ciebie.


Najbliższy termin:

od 6 do 14.04.2013 w Karpaczu
szkoła odbędzie się w Ośrodku Willa Poziomka 

szkoła darmowa (pobyt na całej szkole to 8 noclegów)
wyżywienie we własnym zakresie
ilość miejsc ograniczona do 30

Zgłoszenia prosimy przesyłać mailem podając następujące dane:
imię, nazwisko, adres, e-mail, numer telefonu

W sprawach zapisów bądź informacji prosimy o kontakt z Bratem Danielem:
Daniel Rosa tel: 724732634
albo e-mail: daniel.rosa@wp.pl

Koordynator SOC w Polsce:
Krzysztof Dobrzański
tel. 798661498  

Bóg jest duchem i tylko Duch może porozumiewać się z Duchem

Wierzę, że Bóg chce to wyryć na naszych umysłach. Nie ma absolutnie żadnej służby ewangelii bez Ducha Świętego Omawialiśmy to już w jednej lekcji, jako fakt, że ewangelia jest posługą Ducha. Bez Ducha tworzone jest dokładnie to, z czym spotkał się Jezus, czyli uczonych w Piśmie, faryzeuszy i hipokrytów. [ AW Tozer określa ich tekstualistami] Dzisiaj zagłębimy się dalej w tą myśl, którą czytamy w Efezjan 5:18, „I nie upijajcie się winem, które powoduje rozwiązłość, ale bądźcie pełni Ducha.”

Bez Ducha Bożego duchowy rozwój jest niemożliwy. Biblia jest najczęściej wydawaną książką na ziemi. Każda kreska i tytuł mają najwyższą wartość. Biblia mówi, że gdyby wszystko, co można by napisać o Chrystusie, było w księgach, to cały świat  nie pomieściłby tych ksiąg. Tyle można by napisać o Chrystusie. A jednak mam Objawienie, które mogę trzymać w swojej ręce. Dlatego możecie być pewni, że cokolwiek tam jest, ma najwyższą wartość. Polecenie, by być napełnionymi Duchem nie może być traktowane lekko. Wszystko jest w i przez Ducha Świętego. Jesteście narodzeni z Ducha, napełnieni Duchem i musicie być prowadzeni Duchem. Tylko przez Ducha Bożego możemy znać Boga.

Duch Boży objawia nowemu stworzeniu rzeczy Chrystusowe. Jan 15:16, „Kiedy oglądamy Chrystusa w Duchu, jesteśmy przemieniani” (2 Kor. 3:18). To po prostu mówi, że nie możemy być przemieniani ponad nasze objawienie Chrystusa. Tak więc progresywne objawienie Ducha Świętego jest konieczne, jeżeli chcę dojść do miejsca, do którego Bóg mnie przeznaczył. To znaczy „upodobnić się do Chrystusa”. Edukacja nowego stworzenia wymaga chrztu Duchem Świętym. Jezus powiedział, „...Lepiej dla was, żebym ja odszedł. Bo jeśli nie odejdę, Pocieszyciel do was nie przyjdzie...” (Jan 16:7). To mówi, że absolutnie nic nie może być kompletne bez przyjścia Ducha Świętego. Znowu Chrystus powiedział, „lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was (mnie i nas wszystkich) we wszelką prawdę...” (Jan 16:13).

Co to jest prawda? Jezus powiedział, „.. Ja jestem prawdą..” Objawienie Jezusa, prawdy, jest całkowicie w rękach Ducha. Edukacja nowego stworzenia nie jest akademicka, ale duchowa i to jest miejsce, w którym większość szkól Biblijnych chybia celu. Robią z tego sprawę akademicką, zamiast duchowej. Studenci Biblii muszą stać się prawdą, a nie nauczyć się prawdy. Paweł napisał o takich, którzy zawsze się uczą, a nigdy nie dochodzą do poznania prawdy. (2 Tym. 3:7). Musimy uczyć się Chrystusa, a nie tylko o Chrystusie. By uczyć się Chrystusa, który jest prawdą, musimy ostatecznie stać się prawdą, którą głosimy. Upodobnić się do Niego znaczy stać się prawdą.

Nasze duchowe powodzenie i wzrost zależą od progresywnego objawienia Chrystusa. Nigdy nie możemy być przemienieni ponad Jego objawienie w nas. Dlatego Boża praca z nami, by uczynić nas prawdą, jest jedyną drogą, na której ta Ewangelia może być skuteczna. Nie możesz głosić, jeżeli nie staniesz się tym, co głosisz. Czytajcie Biblię, a dowiecie się, że w każdym człowieku, którego Bóg wybrał lub wyznaczył do Swojej pracy, Bóg zaczął dzieło przystosowywania tego człowieka do prawdy, którą ma głosić ludziom.

Popatrzcie na Ozeasza. Biblia mówi, że w czasach proroka Ozeasza, Izrael, małżonka Boża, stała się wszetecznicą. Była wszetecznicą duchową, z dala od Boga, niewierną Wszechmocnemu Bogu. Bóg powołał Ozeasza, by głosił Izraelowi, kiedy Izrael był w takim stanie. Zanim mógł to robić, musiał czuć się tak, jak czuł się Bóg i wiedzieć, co Bóg czuje w tej sytuacji. Co więc Bóg czyni? Powoduje, że prorok zakochał się w prostytutce, poślubił ją i przyprowadził do swojego domu, a ona urodziła mu dzieci, ale później wróciła do swojego zawodu. Co zrobił ten mąż Boży? Poszedł i sprowadził ją z powrotem. Dlaczego to zrobił? Ponieważ kochał ją miłością, której nie można się wyrzec. Powód, dla którego on przez to przechodził był taki, że Izrael, małżonka Boża, był wszetecznicą i by prorok mógł głosić i mówić w imieniu Bożym, musiał czuć i znać ból, jaki odczuwał Bóg. Musiał poznać, co to jest kochać kogoś, kto nie jest wart tej miłości. Celem tej szkoły jest uczynienie was tą prawdą, którą macie głosić.

Odkupienie nie jest końcem, to dopiero początek. Kiedy człowiek upadł, stracił możliwość upodobnienia się do obrazu Chrystusa. Stracił możliwość porozumiewania się z Bogiem. Jego duch był tak pogwałcony, że poddał się pod władzę duszy i stał się istotą duszewną, a nie duchową. Bóg jest duchem i tylko Duch może porozumiewać się z Duchem. Tak więc odkupienie stawia człowieka ponownie na drodze Bożych celów. To jest upodobnienie się do Chrystusa.

Duch prawdy musi wprowadzać was i mnie we wszelką prawdę, czyli wszystko, co jest z Chrystusa, jeżeli mamy przebudzić się na Jego podobieństwo. Inaczej nie może być. „Kiedy przyjdzie Duch prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę”. Edukacja nowego stworzenia, to poznanie Chrystusa. Jeżeli znacie Chrystusa tylko, jako Baranka Bożego, to praca Ducha Świętego w was jest ograniczona. On nie może poprowadzić was poza to objawienie.

By cały cel Boży był wykonywany w waszym życiu, Duch Święty musi najpierw objawić Chrystusa, jako Baranka Bożego. Następnie musi objawić Chrystusa, jako tego, który chrzci Duchem Świętym, gdyż inaczej nigdy nie pójdziecie dalej. Potem musi iść dalej, niż to i objawić Go, jako Syna Bożego, jeżeli mamy obudzić się na Jego podobieństwo. Duch Święty musi być w was, jako osoba aktywna, by was w to wprowadzać, albo nigdy tam nie dojdziecie.

Dzieje Apostolskie 1:8, „...będziecie mi świadkami, kiedy Duch Święty zstąpi na was..” Paweł powiedział, „my jesteśmy listem znanym i czytanym przez wszystkich”. Inaczej mówiąc, jesteśmy księgą, którą ludzie czytają. Jedyny Chrystus, jakiego widzą, to ten w nas. Jeżeli ten świat nas zauważy i powie, że on czy ona byli z Jezusem, to jesteśmy prawdziwymi świadkami. Oczywiście, musimy mówić i świadczyć werbalnie, ale nasze słowne świadczenie jest niczym, jeżeli nie ma świadectwa Chrystusa w naszym życiu.

Galacjan 1:15,16 apostoł Paweł mówi, „...Ale gdy się upodobało Bogu, żeby objawić mi Syna swego..” By Bóg mógł objawić mnie lub apostołowi Pawłowi Swojego Syna, konieczny jest Duch Boży. On musi być w nas. Chrzest Duchem Świętym jest drugim, następnym przeżyciem po narodzeniu na nowo i jest potrzebny, byście mogli być naczyniami, przez które Bóg może objawić Swojego Syna. Musicie być napełnieni Duchem Świętym.

„Szkoła Chrystusa” - cykl Duch Święty, z rozdziału – Duch jest obowiązujący