Bert Clendennen

Bert Clendennen

czwartek, 20 września 2012

przeciwstawcie się diabłu


Kiedy Biblia mówi „Przeciwstawcie się diabłu ...” (Jakuba 4:7), ma na myśli coś więcej niż: „Idź precz ode mnie, szatanie” (Mateusza 16:23). Mówi: „Gniewajcie się, lecz nie grzeszcie” (Efezjan 4:26). Mówi: „Nie oddawajcie członków swoich grzechowi na oręż nieprawości”. Innymi słowy, odsuńcie się od terytorium diabła. Jeśli będziesz żył na terenie diabła, w tym świecie, on cię zdominuje. Nikt nie może w tym przypadku nic uczynić. Wiedząc, że szatan nie może dotknąć się tego, co jest w Chrystusie i że ma władzę jedynie nad światem znajdującym się poza Chrystusem, naturalnym staje się fakt, że naszym największym wrogiem nie jest szatan. Jest nią ta cielesna natura, która jest wrogiem Bożym. Jezus powiedział do ludzi ulegających tej naturze: „Ojcem waszym jest diabeł” (Jana 8:44). Biblia bardzo wyraźnie stwierdza, że aby Bóg mógł być twoim Ojcem, musi być również twoim Bogiem i Panem. To samo dotyczy również drugiej strony. Czego ojcem jest szatan, tego jest również bogiem i panem. On, jak mówi Biblia, „jest panem tego świata”. Tak jak prawdziwy kościół jest „ciałem Chrystusa”, „cielesna natura” jest ciałem szatana. Kościół jest ciałem Chrystusa i stanowi Jego praktyczny środek wyrazu. Szatan również musi mieć ciało, aby siebie wyrazić. 

Na tyle, na ile nasze ciało i nasze własne „ja” jest ukrzyżowane, szatan nie może się przez nas wyrazić. On przyszedł do Jezusa i nie znalazł w Nim nic złego. Jednym z uczynków ciała jest zabójstwo. Bóg powiedział o szatanie: „on jest zabójcą”. Nie ważne czy jest to ciało religijne czy świeckie, wychodzi na to samo. Ktoś może być trochę bardziej szlachetny niż inni, lecz to wszystko jest z diabła. To ciało, które siedzi na ławce kościelnej w niedzielę i oddaje się rutynie uwielbiania, a potem żyje dla siebie w poniedziałek, jest tylko rozwinięciem społeczności Sodomy; nie ma tu żadnej różnicy. Czy jest to coś religijnego czy innego, jest to rzecz znienawidzona przez Boga. Grzech nie stanowi problemu grzeszników; grzesznik mógłby wyrzec się grzechu, a i tak poszedłby do piekła. Grzech jest problemem świętych. Nowe stworzenie nie potrzebuje wyzwolenia, zostało stworzone w sprawiedliwości i świętości prawdy (Efezjan 4:24). Ma naturę Boga.
 
Jan napisał: „Kto z Boga się narodził, grzechu nie popełnia, gdyż posiew Boży jest w nim, i nie może grzeszyć, gdyż z Boga się narodził” (1 Jana 3:9). Napisał również w ósmym wersecie: „Kto popełnia grzech, z diabła jest”. Bóg mówi, że kiedy w życiu chrześcijanina ma miejsce grzech, wtedy ten chrześcijanin postępuje według natury szatana, starego stworzenia. Nie da się wyzwolić człowieka z ciała, on musi je ukrzyżować i pilnować, aby było martwe. Bóg rzekł w 1 Liście Jana 3:6: „Każdy, kto w nim mieszka, nie grzeszy...”. Nazywanie ciała diabłem i wypędzanie go na specjalnych nabożeństwach tylko daje człowiekowi wymówkę dla grzechu. Zrzucają winę na Boga.

Widziałem, jak kaznodzieje modlą się o ludzi z nałogiem nikotynowym. Krzyczą, wrzeszczą i rozkazują demonowi nikotyny wyjść. To nie demon, to ciało. Kiedy Generalny Chirurg, Dr. Koop oznajmił, że palenie powoduje raka, 30 milionów ludzi odeszło od tego demona. Nie, od demonów się nie odchodzi. To ciało. Tego się nie wygania, lecz rzuca. Trwanie w Chrystusie to chodzenie w Duchu. Paweł napisał do kościoła w Galacji: „Według Ducha postępujcie, a nie będziecie pobłażali żądzy cielesnej” (Galacjan 5:16). Trwanie w Chrystusie oznacza ciągłe zwycięstwo. Jeśli go nie osiągamy, musimy wiedzieć, że nasze grzechy i nasza samowola odłączyły nas od Boga, który jest zwycięstwem (Izajasza 59:2). Wielki prorok powiedział; „Lecz wasze winy są tym, co was odłączyło od waszego Boga, a wasze grzechy zasłoniły przed wami jego oblicze, tak że nie słyszy”. Zrozumcie, Izajasz nie mówi do grzeszników, mówi do Izraela, starotestamentowego ludu Bożego. Mówi im, że ich grzechy odłączyły ich od Boga, tak, że nie słyszy. Bóg mówi do was: „Zbliżcie się do Boga, a zbliży się do was” (Jakuba 4:8). Ten fragment Pisma przysparzał mi wiele kłopotów. Wyobrażałem to sobie zbyt dosłownie. Próbowałem sobie wyobrazić, że Bóg jest tam na kanapie, a ja przybliżam się do Niego. Bóg rzekł do mnie: nie jesteś ode Mnie oddzielony centymetrami, to twoje grzechy nas dzielą. Jeśli chcesz się do Mnie zbliżyć, odejdź od tego, co nie jest ze Mnie, a Ja zbliżę się do ciebie. Chodzenie w Duchu to chodzenie w posłuszeństwie. „Co wam powie, czyńcie”. To nie legalizm, to życie – chodzenie w Duchu.

„Szkoła Chrystusa” - cykl Uczniostwo, z rozdziału – Narodzenie jako wyzwolenie

środa, 19 września 2012

pod osłoną Najwyższego

Zaczniemy od pojęcia ucznia „wyzwolonego”. W Liście do Kolosan 1:13 mamy najwspanialszy opis Chrystusa z całej Biblii: „Który nas wyrwał z mocy ciemności i przeniósł do Królestwa Syna swego umiłowanego”. Być narodzonym na nowo to znaczy być wyzwolonym z mocy ciemności. Kiedy człowiek rodzi się na nowo, Duch Święty umieszcza taką osobę „w Chrystusie”. „Bóg jest światłością, a nie ma w nim żadnej ciemności” (1 Jana 1:5). Być w Chrystusie to znaczy być wyzwolonym z ciemności. Chrystus jest miejscem w którym przebywa nowe stworzenie. „W nim żyjemy i poruszamy się i jesteśmy”. W Chrystusie nie ma ciemności, nie ma grzechu, nie ma demonów.
 
Paweł pisze do świętych (czyli nowych stworzeń) w Rzymie. Mówi: „A uwolnieni od grzechu, staliście się sługami sprawiedliwości” (Rzymian 6:18). Duch Święty umieszcza was w Chrystusie. Naszym zadaniem była tylko pokuta i uwierzenie ewangelii, reszta nie należała do nas. „Bo też w jednym Duchu wszyscy zostaliśmy ochrzczeni w jedno ciało” (1 Koryntian 12:13). Od nas zależy czy tam pozostaniemy. Duch Święty tam mnie umieszcza, lecz teraz, w Ewangelii Jana 15:4 nakazuje nam trwać w Chrystusie. Ewangelia Jana 15:6 opowiada o strasznym końcu tych, którzy nie trwają w Chrystusie. „Kto nie trwa we mnie ...” zostaje wyrzucony. Ojciec go wyrzuca. Spójrzmy na Ewangelię Jana 15:6 „Kto nie trwa we mnie, ten zostaje wyrzucony precz jak zeschnięta latorośl; takie zbierają i wrzucają w ogień, gdzie spłoną”. Siódmy werset tego rozdziału opisuje wspaniałą nagrodę za to, że trwaliśmy w Nim. Słuchajcie tego: „Jeśli we mnie trwać będziecie i słowa moje w was trwać będą, proście o cokolwiek byście chcieli, stanie się wam”.

Taka właśnie historia opisana jest w Psalmie 91. Jest to jeden z najwybitniejszych fragmentów Biblii. „Kto mieszka pod osłoną Najwyższego, kto przebywa w cieniu Wszechmocnego, Ten mówi do Pana: Ucieczko moja i twierdzo moja, Boże mój, któremu ufam. Bo On wybawi cię z sidła ptasznika i od zgubnej zarazy. Piórami swymi okryje cię i pod skrzydłami jego znajdziesz schronienie. Wierność jego jest tarczą i puklerzem. Nie ulękniesz się strachu nocnego ani strzały lecącej za dnia, ani zarazy, która grasuje w ciemności, ani moru, który poraża w południe. Chociaż padnie u boku twego tysiąc, a dziesięć tysięcy po prawicy twojej, ciebie to jednak nie dotknie. Owszem, na własne oczy ujrzysz i będziesz oglądał odpłatę na bezbożnych. Dlatego, że Pan jest ucieczką twoją, Najwyższego zaś uczyniłeś ostoją swoją, nie dosięgnie cię nic złego i plaga nie zbliży się do namiotu twego, albowiem aniołom swoim polecił, aby cię strzegli na wszystkich drogach twoich. Na rękach nosić cię będą, byś nie uraził o kamień nogi swojej. Będziesz stąpał po lwie i po żmii, lwiątko i potwora rozdepczesz. Ponieważ mnie umiłował, wyratuję go, wywyższę go, bo zna imię moje. Wzywać mnie będzie, a Ja go wysłucham, będę z nim w niedoli, wyrwę go i czcią obdarzę, długim życiem nasycę go i ukażę mu zbawienie moje”.

Spełnienie każdej obietnicy tego Psalmu uzależnione jest tylko od tego, czy będziesz przebywał w miejscu, określanym jako „pod osłoną Najwyższego”. Tym miejscem jest Jezus. Jeśli trwamy w Chrystusie, Bóg uznaje doświadczenia Chrystusa za nasze. W Chrystusie znajdujemy odpowiedź na wszystkie pytania dotyczące życia i pobożności. Nie musisz udzielać porad nowemu stworzeniu – w Chrystusie nie ma depresji. Nasz problem zaczyna się wtedy, gdy pozwalamy na zmartwychwstanie naszej cielesnej natury. „Wychowuj chłopca odpowiednio do drogi, którą ma iść, a nie zejdzie z niej nawet w starości” (Przypowieści 22:6). Wielu ludzi przychodzi do mnie, jako pastora, i mówi: „módl się za moją córkę lub mojego syna, gdyż odwrócili się od Boga. Nie rozumiem tego. Wychowałem ich w kościele, uczyłem ich tego co właściwe”. Diabeł użył tej sytuacji do oskarżenia Słowa Bożego o sprzeczność.

Uważam, że Bóg mówi tutaj o wychowaniu i nauczaniu nowego stworzenia, a nie starej natury Adama. Jeśli nauczamy nowe stworzenie by trwać w Chrystusie i pokazujemy jak to czynić, gdy będzie ono stare i dojrzałe, nie powróci do świata, do ciała i do diabła. Tak jak wszystko w Chrystusie jest światłością, tak też wszystko poza Chrystusem jest ciemnością. Jakiś czas temu rząd przeprowadził ankietę w ośrodkach Teen Challenge. Chcieli sprawdzić, czy założenia tego programu są naprawdę słuszne. Ich program rządowy wykazywał 2% skuteczności; oznacza to, że leczenie każdej setki narkomanów zakończyło się powodzeniem jedynie w 2 przypadkach. Wydali więc 5 milionów dolarów na sprawdzenie programu Teen Challenge. Okazało się, że ten program był właściwy. Teen Challenge miał 86% skuteczności. Tym, co czyniło go skutecznym, był Jezus Chrystus. Rząd odrzucił to. Wszystko we wszechświecie będzie miało swój koniec albo w Chrystusie albo w piekle. Nic co jest poza Chrystusem nie znajduje się pod ochroną, żadna rodzina, żaden interes, żadne finanse. Wyjaśnijmy to sobie: Szatan może kraść, zabijać i niszczyć jedynie tę część ciebie, która jest poza Chrystusem. Nic innego. Kiedy Biblia zachęca nas, by „nie dawać diabłu przystępu” (Efezjan 4:26), mówi: „nie oddawajcie diabłu żadnego terytorium”. „Moje ja” stanowi jego terytorium. „Nie dawajcie diabłu przystępu”. Kiedy pozwolisz, by duch nieprzebaczenia, zazdrości, złości, złej woli i nienawiści, pozostawał w tobie, oddajesz diabłu terytorium i nikt nie będzie mógł go wypędzić z tego ciała. Oddałeś mu teren i dopóki nie odetniesz się od tego, on tam pozostanie. To będzie jego warownia, za pomocą której będzie chciał zawładnąć wszystkim, czym jesteś.

„Szkoła Chrystusa” - cykl Uczniostwo, z rozdziału – Narodzenie jako wyzwolenie

wtorek, 18 września 2012

A9 - luźne rozważania na temat współczesnego chrześcijaństwa

Diabeł zawsze twierdził, że moc daje prawo i że żadna władza nie może stanąć między człowiekiem, a jego wolą. Instynkty zwierzęce i zaspokojenie pragnień są uznawane za jedyne usprawiedliwienie, by człowiek brał to, co chce. Widzicie to na ulicach. Widzicie to w kościołach. Widzicie to wszędzie. Drogą szatana do tronów i panowania jest domaganie się uznania dla „siebie” dla samorealizacji. Z tego ducha narodziła się ewangelia sukcesu. Bóg staje się stopniem do samorealizacji. Bóg staje się drabiną, po której człowiek się wspina i spełnia swoje egoistyczne pragnienia. To jest droga szatana.

Kiedy słyszycie kazanie, a w nim zamiast ostrzegać ludzi, by uciekali przed przyszłym gniewem, odwołują się do grzesznika, mówiąc mu, że Bóg chce go uczynić szczęśliwym i dać mu dobre rzeczy w życiu, to jest droga ciała. Jest to droga diabelska. Jest to droga egoizmu, a obecnie jest tego dużo w kościele. Kiedy to zobaczycie, wiedzcie, że to nie jest z Ducha Świętego, ale od szatana. Bożą drogą jest złożenie „siebie” na ołtarzu ofiarnym. Bożą drogą jest Golgota. Człowiek nie chce drogi krzyża.

„Szkoła Chrystusa”
str. 556

W naszych czasach pełnych niewierności trzeba mieć odwagę by być wiernym, by chodzić z Bogiem, by mówić o tym, co właściwe. Nic nie wymaga większej odwagi od jednostki niż prowadzenie świętego życia pośród tego przewrotnego i krnąbrnego pokolenia. Jest to czas, w którym uwaga wszystkich zwrócona jest na chrześcijan. Istnieje pokusa, by wtopić się w otoczenie. Słabość kościoła widać po jego niezdolności do przeciwstawienia się. Gdy świat stawia wyzwanie temu w co wierzą, rezygnują ze swych przekonań, by uniknąć czołowego zderzenia ze światem. Pierwsi chrześcijanie nigdy nie martwili się o to, co świat o nich pomyśli. Mieli poselstwo i je zwiastowali. Nie miało znaczenia, czy opinia publiczna była po ich stronie czy nie. Wiedzieli, że mają rację i ta pewność dawała im odwagę by trwać. Nigdy nie stawiali Jezusa w pozycji współzawodnictwa z innymi bogami. Zeszli z sali na górze oznajmiając wszystkim innym religiom, że „nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni” (Dzieje Apostolskie 4:12). Nie współzawodniczyli z nikim. Po prostu mówili tym, którzy chcieli słuchać: „taka jest droga, albo nią pójdziesz, albo będziesz potępiony”. Nie ważne, czy świat nazwał ich bigotami, wiedzieli, że to, w co wierzyli jest słuszne i dla tego poselstwa oddali swoje życie.


poniedziałek, 17 września 2012

zmierz ołtarz, zmierz tych, którzy się tam modlą

Co jest święte? „I dano mi trzcinę podobną do laski mierniczej i powiedziano: Wstań i zmierz świątynię Bożą i ołtarz, i tych, którzy się w niej modlą” (Obj 11,1). „I przyszedł jeden z siedmiu aniołów, którzy mieli siedem czasz, napełnionych siedmiu ostatecznymi plagami, i tak się do mnie odezwał: Chodź, pokażę ci oblubienicę, małżonkę Baranka. I zaniósł mnie w duchu na wielką i wysoką górę, i pokazał mi miasto święte Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga” (Obj 21,9-10). „A ten, który rozmawiał ze mną, miał złoty kij mierniczy, aby zmierzyć miasto i jego bramy, i jego mur. A miasto jest czworokątne, i długość jego taka sama, co szerokość. I zmierzył miasto kijem mierniczym na dwanaście tysięcy stadiów; długość jego i szerokość, i wysokość są równe” (Obj 21,15-16). „Lecz świątyni w nim nie widziałem; albowiem Pan, Bóg, Wszechmogący jest jego świątynią, oraz Baranek” (Obj 21,22). To nam mówi o niebieskim Jeruzalem, a Baranek jest jego świątynią.

W Księdze Ezechiela 40,1-4 czytamy: „W dwudziestym piątym roku naszego wygnania, w pierwszym miesiącu, dziesiątego dnia tego miesiąca, w czternastym roku po zdobyciu miasta, w tym właśnie dniu spoczęła na mnie ręka Pana i przeniósł mnie tam, w widzeniach Bożych przeniósł mnie do ziemi izraelskiej i postawił mnie na bardzo wysokiej górze; a na niej naprzeciwko mnie było coś, jakby zbudowane miasto. Przeniósł mnie tam, a oto był tam mąż, który wyglądał tak, jakby był ze spiżu; miał on w ręku lniany sznur i pręt mierniczy, a stał w bramie. Mąż ten przemówił do mnie: Synu człowieczy, patrz twoimi oczami i słuchaj twoimi uszami! Zwróć uwagę na wszystko, co ci pokażę; gdyż sprowadzono cię tutaj, aby ci to pokazać. Zwiastuj domowi izraelskiemu wszystko, co widzisz!”. Jest to trzeci raz, kiedy ktoś dokonuje pomiaru niebiańskiego planu świątyni.

W Obj 11 Jan mierzy Świątynię, ołtarz i tych, którzy w niej się modlą. Janowi powiedziano, aby zmierzył miasto, lecz nie było tam świątyni, gdyż Baranek był tym świątynią. Ezechiel zmierzył miasto, mury, bramy, świątynię, ołtarz i kapłaństwo. Zmierzył wszystko, co było ujęte w niebiańskim planie. Miasto zostało zniszczone, więc w wizji Ezechiel widzi miasto, świątynię i ołtarz. Bóg mówi mu: „Przyprowadziłem cię tutaj, abyś to zobaczył, byś mógł wrócić i głosić to Izraelowi”.

„Głoś to, co widzisz; ogłaszaj to. Powiedz im o niebiańskim planie świątyni; powiedz im o mieście świętym; powiedz im o świętym kapłaństwie i powiedz im o świętym narodzie jaki widziałeś”. W Ez 43,10 Bóg podaje nam przyczynę: „A ty, synu człowieczy, opisz domowi izraelskiemu świątynię, jej wygląd i jej plan, aby się wstydzili swoich przewinień”. W Ewangelii Jana 11 Jezus Chrystus jest świątynią niebiańskiego Jeruzalem. On jest planem, wzorcem. Kiedy Jezus jest głoszony i pokazywany, ludzie wstydzą się swoich niegodziwości. Co to jest świętość?  Zmierz Jezusa Chrystusa, a zrozumiesz świętość. W swoim pierwszym liście Jan powiedział takie słowa: „Dzieci, niech was nikt nie zwodzi; kto postępuje sprawiedliwie, sprawiedliwy jest, jak On jest sprawiedliwy" (1J 3,7). Jan porównuje sprawiedliwość Bożą ze sprawiedliwością Jezusa.

Jezus jest wzorem świątyni Bożej. On jest wzorem miejsce, w którym będzie mieszkał Bóg. On jest wzorem tego, co Bóg napełni swoją chwałą. W Ez 40 Bóg mówi: „Zwiastuj im to”, ale w rozdziale 43 powiedział: „Pokaż im to”. Wierzę, że to jest miejsce, w jakim jesteśmy. Głosiliśmy im Jezusa, ale Bóg wzywa ludzi, którzy im Go pokażą. Jeśli chcesz widzieć grzeszników skruszonych, złamanych i przekonanych o grzechu, pokaż im niebiański plan. Złóż ofiarę na ołtarzu Boga i pokaż im plan, aby się zawstydzili. Prawdziwi Boży ludzie są dzisiaj nienawidzeni przez religijny świat. Dlaczego? Ponieważ głosimy świętość, głosimy prawdziwą sprawiedliwość i głosimy doskonałość w Jezusie Chrystusie. Lecz Bóg powiedział: „Jeśli im to pokażesz, zawstydzą się”.

Bóg pozwolił im zmierzyć ten plan: 1. Zmierzyli świątynię; to jest Jezus. 2. Zmierzyli ołtarz; to jest krzyż. 3. Zmierzyli tych, którzy się modlili; to jestem ja. My mierzymy świątynię; to jest plan. Oto do czego jesteśmy przeznaczeni - być podobnymi do obrazu Syna Bożego. Stworzeni w sprawiedliwości i prawdziwej świętości, składajcie wasze ciała, aby Jezus był widoczny.

Dlaczego mierzyć ołtarz i tych, co się modlą (uwielbiają)? Uwielbiający muszą pasować do ołtarza, lecz obecni czciciele są zbyt wielcy. Jak chrześcijanin z dużym mniemaniem o sobie może zmieścić się na ołtarzu? Możesz położyć na ołtarzu tyle drwa, ile zdołasz, ale drzewo nie sprowadzi ognia. Możesz wykorzystać całą technologię, wiedzę i wykształcenie, ale ogień nie spadnie. Złóż na ołtarzu właściwą ofiarę, siebie samego, a ogień zstąpi. Chwała przyjdzie i Bóg przemówi. Zmierz ołtarz, zmierz tych, którzy się tam modlą. Po położeniu drwa na ołtarzu Eliasz wziął cielca, poćwiartował go i położył na drwach. To zwierzę było za duże, by zmieścić się na ołtarzu i dlatego Eliasz musiał je poćwiartować.

To samo odnosi się do nas. Musimy pasować do ołtarza. Jezus Chrystus jest wzorem tego, czym Bóg chce, byśmy byli. Jezus Chrystus jest tym, czego Bóg szuka w nas. Próbujemy być jak Jezus, zmagamy się, lecz Bóg nigdy nie powiedział, byśmy imitowali Jezusa. Imitacja jest czymś sztucznym. My mamy być zmienieni na ten sam obraz, z chwały w chwałę, przez ducha Bożego. Aby to mogło się stać, musimy dopasować ofiarę do ołtarza. Złóż ofiarę na ołtarzu. To przesłanie zajmuje szczególne miejsce w tym pokoleniu. Musimy mieć ogień, musimy mieć chwałę i Bóg musi się z nami spotkać. Ta obecność musi zamieszkiwać w nas, gdyż tylko Boża chwała może uświęcić świątynię. Tylko Boża chwała może zmienić te religijne czasy, w jakich żyjemy. Jedynie Boża chwała może zebrać żniwo pośród tego zwiedzenia. Jest tylko jedna droga do chwały, a jest nią ołtarz.

Powiedz Mu: Panie, Ty złożyłeś swoje ciało za mnie; Twoja krew przelała się za mnie; odkupiłeś mnie z grzechu; uwolniłeś mnie; uczyniłeś mnie nowym stworzeniem w Jezusie Chrystusie. Teraz daję ci swoje ciało jako żywą ofiarę. Będą stał obok niej. Oto składam tę ofiarę Tobie, abyś ją przyjął. Miliony łudzi są zgubione i aby zebrać żniwo, potrzebna będzie Boża chwała. Ogień spadnie. Są mężczyźni i kobiety, którzy będą składać swojej ciała Bogu. Kilkoro tu i tam, kilkoro głodnych i spragnionych sprawiedliwości, którzy są budzeni w nocy, aby trwać na swoich kolanach i modlić się, wstawiać i ofiarowywać samych siebie Bogu. To się dzieje. Ofiara jest składana. Chwała uświęci świątynię.

„Odnowienie przesłania Pięćdziesiątnicy” z rozdziału  - Składajcie wasze ciała

sobota, 15 września 2012

Szkoła Chrystusa w Dąbrowie Górniczej

Mamy przywilej zaprosić do udziału w Międzynarodowej Szkole Chrystusa, założonej przez pastora Berta Clendennena, i rekomendowanej przez pastora Davida Wilkersona

Szkoła w Dąbrowie będzie zorganizowana w ramach przypomnienia faktu i okoliczności powstania tej Szkoły 20 lat temu na jesieni 1992 roku w Moskwie.

Jeśli chcesz się dowiedzieć co Biblia mówi na temat Kościoła i Twojej roli w nim. Jeśli pragniesz aby twoja służba została wyposażona w fundamenty które pozwolą Tobie na zrealizowanie Bożych Planów przez życie Chrystusa w Tobie ta Szkoła jest właśnie dla Ciebie.

Uczestniczenie w stacjonarnej Szkole Chrystusa to jest niezastąpiony czas pogłębienia relacji z Bogiem poprzez modlitwę, społeczność i rozważania prawd biblijnych. Gorąco zachęcamy do uczestnictwa w tej Szkole.

Kolejna Szkoła Chrystusa odbędzie się w Zborze w Dąbrowie Górniczej od 27 10.2012 do 04.11.2012

Społeczność Chrześcijańska
Kościół Chrystusowy w Dąbrowie Górniczej
Pastor Jarosław Ściwiarski
e-mail: pastorjarek@gmail.com

Szkoła jest całkowicie darmowa,
wyżywienie we własnym zakresie.
Prosimy przywieźć ze sobą materace i śpiwory.

ilość miejsc ograniczona

W sprawach zapisów bądź informacji prosimy o kontakt z Bratem
Andrzejem Olszewskim
tel: 668145490
albo e-mail: aolsza1963@gmail.com


więcej o Szkole Chrystusa na stronie: www.szkola-chrystusa.pl

piątek, 14 września 2012

uważajcie siebie za umarłych dla grzechu, ale pozostańcie żywi dla Boga

Bóg powiedział, że po złożeniu wieczornej ofiary i przyjęciu jej, zrobi trzy rzeczy. Oto one: Będę się tam z wami spotykał, i będę tam z tobą rozmawiał, moja chwała oczyści i uświęci Namiot Zgromadzenia. To wszystko jest Bożą odpowiedzią na wieczorną ofiarę. Do tego nas właśnie Paweł nakłania, kiedy mówi: „Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje...”. Potrzebujemy ognia i potrzebujemy Bożej chwały. Potrzebujemy słyszeć Boży głos, ale to się nie stanie, dopóki nie złożymy wieczornej ofiary. Ludzie na przestrzeni wieków składali tę ofiarę. Składał ją Paweł, Piotr i inni w dniu Pięćdziesiątnicy. Za każdym razem, gdy spadał ogień pojawiała się chwała - przychodziła moc Boża. Przez wieki Boży ludzie powstawali od czasu do czasu i składali siebie na ołtarzu Bożym jako żywe ofiary. Bóg na pewno spotykał się z nimi, mówił do nich i uświęcał świątynię swoją chwałą.
Wielkie przebudzenia w historii nie były przypadkami. Przebudzenie jest Bożą odpowiedzią na wieczorną ofiarę. Słowo „ofiara (poświęcenie)” może znaczyć albo „czyn”, albo „ofiara”. List do Rzymian 12,1 mówi, że jest to ofiara, „...składajcie ciała swoje jako ofiarę żywą...”. Nasze ciała mają być ofiarami poświecenia. Słowo „składać” znaczy „ofiarować swoje ciało, żywą ofiarę”, a również „stać obok, przy”. Wyobraź sobie taki obraz - masz złożyć swoje ciało w ofierze Bogu. Następnie masz stanąć obok tej ofiary.

Kiedy Abraham składał swoją ofiarę (1 Mojż. 15), zleciały się sępy, aby porwać ją z ołtarza, lecz on stał tam obok swojej ofiary i odpędził sępy. Jak możesz ofiarować swojej ciało Bogu i stać obok niego? Musimy uświadomić sobie, że nasze ciało to nie „my”. Ciało to miejsce zamieszkiwania żywej duszy. Bóg tchnął dech życia w Adama i wtedy stał się on istotą żyjącą (żywą duszą).

Biblia mówi, że pierwszy Adam stał się istotą żywą, lecz drugi Adam stał się Duchem ożywczym. To, co się narodziło z ciała, jest ciałem, a to, co się narodziło z ducha, jest duchem. Jesteśmy nowym stworzeniem - stworzonym w sprawiedliwości i prawdziwej świętości. Jesteśmy dziełem Boga stworzonym w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, co do których Bóg wcześniej nakazał, abyśmy w nich chodzili. Nowe stworzenia są takie, jak Jezus. To jest rzeczywistość. Ludzie mówią o łasce, mówią o krwi, lecz wielu żyje w starym przymierzu. Musimy zrozumieć naturę nowego stworzenia, aby zrozumieć, co znaczy stać obok ofiary. Nowe stworzenie jest sprawiedliwe, święte i doskonałe. Jest jak Jezus, stworzone w sprawiedliwości i prawdziwej świętości.

Wiele słów używanych zarówno w Starym, jak i Nowym Testamencie ma różne znaczenia. Za przykład niech posłuży słowo „uświęcony”. W języku hebrajskim znaczy „ogłoszony świętym - święty, ceremonialna świętość”. W grece nowotestamentowej znaczy to „stworzony świętym, uczyniony świętym”. Słowo „usprawiedliwiony” w Nowym Testamencie oznacza „być uczynionym sprawiedliwym”. Dzisiejsza teologia mówi: „chrześcijanie nie są doskonali, po prostu zostało im przebaczone”. To jest stare przymierze. W starym przymierzu można było przebaczyć grzechy; spójrzcie na Dawida. Zamordował człowieka i wziął sobie jego żonę, a mimo to przebaczono mu. W Nowym Testamencie mamy odpuszczenie grzechów. Odpuszczenie nie znaczy „przebaczone”, odpuszczenie znaczy „wolność”. Krew przynosi wolność od grzechu.

Dzisiejsza teologia „Przebaczenie, lecz nie doskonałość” jest zakonem, gdyż zakon niczego nie przywiódł do doskonałości, lecz dokonała tego lepsza nadzieja. Problemem jest „stary człowiek”. Stary człowiek jest w służbie ciału. Bóg mówi do nowego stworzenia: „Składajcie (ofiarujcie) wasze ciała jako żywą ofiarę”. Nowe stworzenie ma zabrać ciało „staremu człowiekowi” i ofiarować je Bogu jako „żywą ofiarę”.

Żywa ofiara znaczy: „umarła dla ciała, lecz żywa dla Boga”. Uważajcie siebie za umarłych dla grzechu, ale pozostańcie żywi dla Boga. Ciało ma stać się naczyniem sprawiedliwości. Po złożeniu ofiary, tak jak Abraham, Nowy Człowiek musi stać obok ofiary, aby odganiać sępy ciała, które chciałyby ją porwać z ołtarza. Trzecie znaczenie słowa „składać” jest następujące: „wystawiać swoje ciało na widok”. Chciałbyś wystawić przed Bogiem życie, jakim żyjesz? List do Rzymian 12,1 mówi: „...składajcie swoje ciała jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu...”. To musi być rzeczywiście prawdziwe, nie może pochodzić z umysłu, lecz musi być prawdziwą ofiarą złożoną na ołtarzu Bożym. Bóg chce, aby twoje ciało pokazywało to, co On umieścił wewnątrz. Gdyby Bóg nie umieścił wewnątrz doskonałego stworzenia, miałby wytłumaczenie dla naszego grzechu. Nie ma żadnego wytłumaczenia. Zajmujemy się teraz wieczorną ofiarą - jedyną rzeczą, jaka przyniesie przebudzenie temu pokoleniu. Składając ciało jako żywą ofiarę mamy pokazywać Jezusa - wydawać na świat to, co jest święte.

„Odnowienie przesłania Pięćdziesiątnicy” z rozdziału  - Składajcie wasze ciała

czwartek, 13 września 2012

abyście składali ciała swoje jako ofiarę żywą

[Obecnie na Blogu prezentuję myśli pastora Berta zapisane w książce "Odnowienie przesłania Pięćdziesiątnicy", doszliśmy do bardzo ważnego dziewiątego rozdziału pt. "Składajcie wasze ciała" Zachęcam do systematycznego czytania Bloga, ponieważ w ten sposób można zrozumieć ideę ożywienia kościoła zawartą w publikacjach pastora Clendennena.

Dzisiaj chciałbym napisać o jednej bardzo ważnej sprawie. Wierzymy, że Biblia była pisana pod natchnieniem Ducha Świętego. Lektura tekstów biblijnych nie należy do łatwych. Podobnie wykład Pisma i teologiczna interpretacja nie jest prostym zadaniem. Czytanie tych myśli można porównać z pracą odkrywcy, czy archeologa. Bóg zdaje się mówić, szukajcie Mnie, szukajcie Mojego Słowa. To poszukiwanie kosztuje, trzeba się wykazać pracowitością, determinacją, dociekliwością i wytrwałością. 


A nade wszystko trzeba do czytania duchowych rozpraw podejść z modlitwą o objawienie i prowadzenie Ducha Świętego. Skoro On jest autorem tekstów Biblijnych to niech i On pomaga nam je zrozumieć.]


„Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza. A nie upodabniajcie się do tego świata, ale się przemieńcie przez odnowienie umysłu swego, abyście umieli rozróżnić, co jest wolą Bożą, co jest dobre, miłe i doskonałe.” List do Rzymian 12,1-3;

Druga Księga Królewska 18,21-39

Ten fragment mówi o ofierze. Jest to coś, o czym kościół zapomniał. W pierwszej Księdze Królewskiej prorok Eliasz naśmiewa się z proroków Baala. Nie wystarczy naśmiewać się z tego, co fałszywe. Głosiłem przeciwko wypaczaniu ewangelii, dosłownie wyśmiewałem się z doktryn i rzeczy, które czynione są w imieniu Chrystusa, wołałem przeciwko duchom pokuszenia i diabelskim doktrynom. Bóg przemówił do mnie: „Nie wystarczy jedynie naśmiewać się z nich”. Za parę godzin to Eliasz będzie tym, który złoży ofiarę.

To Eliasza każdy będzie oglądał. To Eliasz będzie wołał o ogień, aby pochłonął ofiarę. Eliasz będzie tym, który zostanie ukamienowany, jeśli ogień nie zstąpi. Potrzebujemy tego ognia. Potrzebujemy chwały Bożej. Potrzebujemy namaszczenia Ducha Świętego. Musimy powrócić do fundamentów ruchu Pięćdziesiątnicy. Jedynie działanie Ducha Świętego w kościele przyniesie odnowienie i prawdziwe przebudzenie. Ani nasz program, ani nasza technologia, ani nasza telewizja, ani też nasze wyposażenie nie spowodują tego. Jedynie ogień z Nieba przyniesie kościołowi odnowienie i przygotuje go na powrót Jezusa Chrystusa. Popatrzcie, co działo się z Eliaszem po tym, jak naśmiewał się z proroków Baala. Oni się modlili, prorokowali cały dzień, spodziewali się, że ogień spadnie z nieba. Ludzie mówili: „Będziemy służyć Bogu, który odpowiada przez ogień”. Oni spodziewali się, że ogień spadnie na ich ołtarz, lecz Pismo mówi, że nie było odpowiedzi. W czasie składania wieczornej ofiary Eliasz naprawił ołtarz Boży, który został zburzony. Wziął dwanaście kamieni i zbudował ołtarz imieniu Pana.

Musimy robić więcej, niż tylko drwić [narzekać i krytykować]; musimy odbudować w tym pokoleniu ołtarz Jezusowi Chrystusowi. Musimy głosić Jezusa Chrystusa, jak nigdy dotąd. Musimy żyć, oddychać, chodzić i mówić o Jezusie Chrystusie temu pokoleniu. Prorocy Baala odwrócili swoją uwagę od Jezusa Chrystusa. W obecnym ruchu Pięćdziesiątnicy mamy doktryny prowadzące do niewłaściwego ołtarza. „Nie ma żadnego innego imienia danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni”. Ołtarz Jezusa Chrystusa musi zostać naprawiony. Jaką cenę zapłaciliśmy za nasze zaniedbywanie ołtarza Jezusa Chrystusa! Popatrzmy znowu na fragment z Dziejów Apostolskich drugi rozdział - głoszone było odpuszczenie grzechów przez imię Jezusa Chrystusa i tłumy były zbawiane.

W trzecim rozdziale czytamy, że człowiek siedzący przy bramie zwanej Piękną został podniesiony w imieniu Jezusa Chrystusa i rozpoczęło się wielkie przebudzenie. Zanim dochodzimy do rozdziału czwartego, 8 tysięcy ludzi zostało dodanych do kościoła z powodu imienia Jezusa. W rozdziałach czwartym i piątym czytamy, że kapłani zatrzymali apostołów, przyprowadzili ich przed Radę Najwyższą, zastraszali ich, bili i wrzucili do więzienia. Kiedy w końcu ich uwolnili, zabronili im mówić i nauczać o Jezusie. Pismo mówi: „…i przywoławszy apostołów, kazali ich wychłostać, zabronili im mówić w imieniu Jezusa i zwolnili ich. A oni odchodzili sprzed oblicza Rady Najwyższej, radując się, że zostali uznani za godnych znosić zniewagę dla imienia jego.” (Dz. Ap.  5,40-41).

Oni wiedzieli, że podpisywali wyrok na własną śmierć. Diabeł wiedział wtedy i wie teraz, że gdyby mógł zamknąć ich buzie tak, by nie mówili o Jezusie, wtedy cały kościół by wymarł. Nie miałby mocy - nie miałby zwycięstwa. Życie ludzkie nie byłoby przemieniane. Możesz mieć religię bez Jezusa Chrystusa, możesz mieć doktryny bez Jezusa Chrystusa, możesz głosić powodzenie bez Jezusa - pozytywne wyznawanie, duże mniemanie o sobie, ale to Jezus Chrystus jest tym, który nas odkupił. To Jezus Chrystus umarł za nas, przelał swoją krew i to właśnie Jezusa Chrystusa musimy teraz głosić. Musimy zbudować ołtarz imieniu Pana.

Podczas wieczornej ofiary Eliasz odbudował ołtarz. Po ułożenia drwa poćwiartował cielca i ułożył go na tych drwach. Całe pokolenia spędzamy na układaniu drew, przygotowywaniu sprzętu, technologii, ale to nie drzewo przynosi przebudzenie; to ofiara przynosi ogień. Ogień nie spadnie na drwa. Ogień spada tylko na ofiarę. On nigdy nie spadnie na pusty ołtarz. Kiedy człowiek Boży ofiarował cielca, ogień spadł z Nieba i strawił ofiarę. Ośmiuset pięćdziesięciu fałszywych proroków i kapłanów zginęło tego dnia z powodu ofiary jednego proroka. W 2 Mojż. 29 czytamy, że jest poranna i wieczorna ofiara. Poranna ofiara, to ofiara z krwi, kiedy zabijane jest zwierzę. Jego krew trzymana w naczyniu wylewana jest na ołtarz, a ciało spalane jest poza miastem.

To właśnie Jezus Chrystus uczynił dla nas, kiedy zawisł na krzyżu i przelał swoją krew na ołtarzu Boga. List do Hebrajczyków 13 mówi nam, że On cierpiał za nas poza obozem. Jego ciało było zniszczone; Jego krew przelała się za ciebie i za mnie; w ten sposób złożył On poranną ofiarę, która zbawiła nas od naszych grzechów. Jezus już nigdy nie będzie cierpiał. W Liście do Rzymian 12,1 czytamy: „Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza”. To mówi nam o innej ofierze. Paweł mówi tu o ofierze wieczornej. To jest ofiara ognista i ma być składana przy wejściu do Namiotu Zgromadzenia. Podczas składania wieczornej ofiary Bóg powiedział: „będę się spotykał z wami” (2M 29,42).


„Odnowienie przesłania Pięćdziesiątnicy” z rozdziału  - Składajcie wasze ciała