Bert Clendennen

Bert Clendennen

czwartek, 12 kwietnia 2012

Panie, naucz nas modlić się

Gdy jestem zbawiony, mam Jego moc, lecz nie jest to moc która uzdrawia chorych i wychwala imię Boga w ciele Chrystusa poprzez moc darów Ducha Świętego. Nie możesz przeskoczyć od czystości do mocy. ani do doskonałej chwały. Całą moc jaką otrzymaliśmy pod krzyżem musimy ćwiczyć pod potężną ręką Bożą. Musimy okazać pokorną, poddaną i pokutną postawę względem Bożej osoby poprzez modlitwę bez ustanku. Budowaliśmy coraz to nowe służby Ismaela i teraz nie mamy czasu na modlitwę, gdyż musimy wymyślać coraz to nowsze sposoby na utrzymanie tych służb.

Jesteśmy zbyt dumni by pozwolić im pójść w rozsypkę. Będziemy utrzymywać je na powierzchni, nawet wtedy, gdy będzie nam to zajmować 24 godziny na dobę. Doszliśmy do momentu, który kaznodzieje nazywają „wypaleniem się”. To nie wypalenie się, to grzech. Jezus się modlił. Miał zwyczaj wychodzić wczesnym rankiem przed świtem i modlić się. Widzimy to na początku Jego służby, w środku i przy końcu: w Getsemane i na krzyżu Jezus się modlił. Uczniowie chodzili z nim przez trzy lata. Widzieli Jego moc, widzieli jak uzdrawia chorych, oczyszcza trędowatych, wskrzesza zmarłych. Nie prosili Pana, aby nauczył ich jak mieć moc lub uzdrawiać chorych. Przyjrzeli się temu wszystkiemu i zauważyli przyczynę. I powiedzieli: „Panie, naucz nas modlić się”. Kiedy przedstawiana jest Ewangelia, większość czasu zajmują opisy kolejnych manifestacji mocy. To nie jest właściwe. To. co działo się w Ewangelii, działo się pomiędzy jednym miejscem modlitwy a drugim.

Aby chodzić z Jezusem, musisz udać się tam, gdzie On jest. On nie przyjdzie tam gdzie ty jesteś. Gdzie jest ten Arcykapłan? On wstawia się przed tronem. Sługa nie jest nad swego pana. „Jak Ojciec mnie posłał, tak i Ja was posyłam”. Powiedzieli więc: „Naucz nas modlić się”. Ewangelia Mateusza 6:5-8: „A gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy, gdyż oni lubią modlić się, stojąc w synagogach i na rogach ulic, aby pokazać się ludziom: zaprawdę powiadam wam: Otrzymali zapłatę swoją. Ale ty, gdy się modlisz, wejdź do komory swojej, a zamknąwszy drzwi za sobą, módl się do Ojca swego, który jest w ukryciu, a Ojciec twój. który widzi w ukryciu, odpłaci tobie. A modląc się, nie bądźcie wielomówni jak poganie; albowiem oni mniemają, że dla swej wielomówności będą wysłuchani. Nie bądźcie do nich podobni, gdyż wie Bóg, Ojciec wasz, czego potrzebujecie, przedtem zanim go poprosicie”.

Nie mówicie do niechętnego wam Boga. Nie musicie przedkładać waszej sprawy jak adwokat. Nie musicie mieć dwudziestopięciostronicowego streszczenia swoich potrzeb. Nauczcie się tylko co to jest modlitwa. Módlcie się tak, jak Jezus nauczył swoich uczniów się modlić. On zna nasze potrzeby zanim Go poprosimy. Próbuje tylko ustawić nas w takiej pozycji, aby On mógł być Bogiem. Kiedy On jest Bogiem w kościele, moc będzie obecna. „A wy tak się módlcie.”

Ciało nie chce się modlić. Duch który jest we mnie musi nakazać ciału uniżyć się i modlić. Zbliżając się do końca tej lekcji, przypomnijmy sobie jeszcze raz kolejność. On oczyścił świątynię. Potem powiedział: Mój dom musi być domem modlimy. Czystość, modlitwa, a potem moc. Moc przychodzi jako rezultat. Manifestacja mocy Bożej jest wynikiem modlitwy. Najpierw oczyszczenie, potem modlitwa. Modlitwa przynosi moc. a potem przychodzi chwała i uwielbienie Boga.

„Szkoła Chrystusa” - cykl Modlitwa z rozdziału – nasza postawa względem Boga

środa, 11 kwietnia 2012

tak mówi Wszechmocny Pan: oto jeszcze dam się uprosić

Werset z Ezechiela 36: 37 jest kluczem do wszystkiego. Można by pomyśleć, ze jeśli coś jest Bożą wolą, nie trzeba już niczego więcej. Bóg mówi: „Oto moja wola” i dodaje: „Jeśli mówiłem, że to uczynię, tak się stanie”. Słyszałem poselstwo, widziałem Bożą moc spływającą małymi kroplami, lecz On mówi iż wypełni całą ziemię Swoją chwałą. Dlaczego tak się nie dzieje? Odpowiedź znajdujemy w wersecie 37: „Tak mówi Wszechmocny Pan: Oto jeszcze dam się uprosić domowi izraelskiemu, aby im uczynić: Pomnożę u nich liczbę ludzi jak owiec.”. Nie możesz wykonać Bożej woli bez Jego pomocy, a On nie wykona Swojej woli bez ciebie. W kwestii modlitwy nie istnieje inna droga. Bóg powiedział: „uczyniłem wszystkie te obietnice, lecz ten lud musi mnie uprosić”. Chociaż wszystko zostało ludziom obiecane, oni nigdy nie zwrócili się do Niego w modlitwie, prosząc o wypełnienie.

Ten dom musi być domem modlitwy. Gdyby Bóg wykonywał Swoją wolę nie będąc o to proszony przez wierzącego, ciało zapomniałoby o tym w ciągu trzech dni. Bez wiary nie można podobać się Bogu. Musicie wierzyć, że Bóg istnieje. Modlitwa pokazuje naszą postawę względem Boga. Kiedy ty lub ja przychodzimy do miejsca modlitwy, pokazujemy przez to, iż wierzymy że Bóg istnieje. W tym miejscu modlitwy demonstruję swoją całkowitą uległość i zaufanie Bogu. Bóg będzie rozpatrywał naszą postawę względem Jego darów, względem świata, względem okoliczności, smutku, żalu i bólu. On również zajmie się naszym nastawieniem wobec Niego Samego, a nic lepiej nie oddaje naszego nastawienia względem Boga niż nasze życie modlitewne. „Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu; kto bowiem przystępuje do Boga. musi uwierzyć, że On istnieje i że nagradza tych. którzy go szukają” (Hebrajczyków 11:6).

Kiedy klęczę przy ołtarzu, [chodzi o miejsce gdzie klęczysz, to może być Twoja sypialnia, ustronne miejsce w lesie czy kościół do którego uczęszczasz] moja wiara wystawiana jest na najcięższą próbę. Każdy diabeł z piekła przybywa do tego pomieszczenia by zobaczyć, co uczynię. W Psalmie 106:7- 13 czytamy: „Ojcowie nasi nie zważali na cuda twoje w Egipcie. Nie pamiętali wielkiej łaski twojej i buntowali się nad Morzem Czerwonym” Nie rozumieli tego wielkiego wybawienia. Bóg poszukuje miejsca, aby zrodzić Chrystusa i doprowadzić Go do pełnej dojrzałości. Dlatego też więcej jest radości w niebie z jednego nawróconego grzesznika niż z jakiejkolwiek innej rzeczy. Nowe stworzenie jest dla Chrystusa kolejną okazją, aby objawić się światu. „A jednak wybawił ich dla imienia swego, aby okazać moc swoją. Zgromił Morze Czerwone, tak że wyschło, i przeprowadził ich przez głębiny jak przez pustynię. Tak wybawił ich z ręki tych, którzy ich nienawidzili, i wyzwolił ich z ręki wrogów”. Wszystko, co czytamy w tej księdze jest nakazem. Nie ma tutaj żadnej sugestii. „Wody okryły ich ciemięzców, ani jeden z nich się nie ostał. Wtedy uwierzyli słowu jego. śpiewali pieśni na jego chwałę. Lecz szybko zapomnieli o jego czynach (jakże to smutne), nie pokładali nadziei w radzie jego”. Nie modlili się. nie czekali na Boga. Brak modlitwy wskazuje na brak wiary w osobę Boga i w Jego Słowa. Ew. Mateusza 21:12-16: „I wszedł Jezus do świątyni, i wyrzucił wszystkich, którzy sprzedawali i kupowali w świątyni, a stoły wekslarzy i stragany handlarzy gołębiami powywracał. I rzekł im: Napisano: Dom mój będzie nazwany domem modlitwy, a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców. I przystąpili do niego ślepi i chromi w świątyni, a On ich uzdrowił. Arcykapłani zaś i uczeni w Piśmie, widząc cuda. które czynił, i dzieci, które wołały w świątyni i mówiły: Hosanna Synowi Dawidowemu, oburzyli się i rzekli mu: Czy słyszysz, co one mówią? A Jezus mówi do nich: Tak jest: czy nigdy nie czytaliście: z ust niemowląt i ssących zgotowałeś sobie chwałę?”. Taka jest kolejność. Bóg przychodzi do świątyni i najpierw ją oczyszcza. Jeśli znasz Jezusa jako swego Zbawiciela, wiesz o czym mówię. Pamiętasz oczyszczenie. Kiedy przyszedłeś do Jezusa aby być zrodzonym z Boga. wiesz, że pierwszym Jego dziełem było oczyszczenie ciebie. Najgorsi grzesznicy przychodzili do tego źródła i odchodzili biali jak śnieg. On przychodzi i oczyszcza nas. Taki jest porządek rzeczy. On oczyszcza świątynię. My jesteśmy świątynią Bożą i naszym pierwszym celem jest czystość; oczyszczenie. Kolejność jest następująca: czystość, modlitwa, moc i chwała. Wiele słyszymy o kościołach chwały, lecz niewiele o kościołach modlitwy.

Chodzi o to. że chwała jest tylko służbą ust. Przychodzisz do domu Bożego i wychwalasz Boga. którego ignorowałeś przez cały tydzień. To jest jak cymbał brzmiący. Kościół Jezusa Chrystusa nie ma mocy, ponieważ brakuje mu modlitwy. Każde rozczarowanie jakiego doświadczyłem w swoim chrześcijańskim życiu wynikało z chęci przeskoczenia od czystości do chwały. Kościoły, które próbują uwolnić moc, próbują uwolnić chwałę opierając się na pamięci: czyli opierając się na rzeczach, o których słyszeli, że kiedyś się wydarzyły. Świat potrafi przejrzeć to na wylot. Musimy uczynić coś, co udowodni iż jesteśmy duchowi. Gotowi jesteśmy sprzedać swoją uczciwość, żeby tylko coś się wydarzyło.

Bóg nie objawi Swojej mocy jeśli nie zachowamy właściwego porządku. „Wyleję Ducha mego na wszelkie ciało, uzdrowię ziemię, dotknę was, wzywajcie mnie, a Ja wam odpowiem” (Patrz: Dz. Ap. 1:17). Aby jednak się tak stało, musimy Go o to poprosić. Czystość nie wystarczy: nie będziesz miał mocy tylko dlatego, że jesteś czysty. Łagodność jest siłą w karności. Kiedy Bóg nas oczyszcza, otrzymujemy Jego siłę. Otrzymujemy Jego moc do zwycięstwa nad grzechem, ponieważ On poniósł karę za grzech, pokonał moc grzechu na krzyżu. Krew Jezusa Chrystusa oczyszcza mnie od wszelkiego grzechu.

„Szkoła Chrystusa” - cykl Modlitwa z rozdziału – nasza postawa względem Boga

wtorek, 10 kwietnia 2012

spójrzmy na 36 rozdział Księgi Ezechiela

Wesley powiedział: „Wszystko, co Bóg czyni, jest odpowiedzią na modlitwę”. Czytamy z 2 Księgi Mojżeszowej 17:8-13: ,I nadciągnęli Amalekici, aby walczyć z Izraelem w Refidim. Wtedy rzekł Mojżesz do Jozuego: Wybierz nam mężów i wyrusz do boju z Amalekitami. Jutro ja z laską Bożą w ręku stanę na szczycie wzgórza. Jozue uczynił tak, jak mu rozkazał Mojżesz, i wyruszył do boju z Amalekitami, a Mojżesz. Aaron i Chur weszli na szczyt wzgórza. Dopóki Mojżesz trzymał swoje ręce podniesione do góry, miał przewagę Izrael, a gdy opuszczał ręce, mieli przewagę Amalekici. Lecz ręce Mojżesza zdrętwiały. Wzięli więc kamień i podłożyli pod niego, i usiadł na nim: Aaron zaś i Chur podpierali jego ręce, jeden z tej, drugi z tamtej strony. I tak ręce jego były stale podniesione aż do zachodu słońca. Tak pobił Jozue Amalekitów i ich lud ostrzem miecza”. Oto historia skutecznej modlitwy.

Mamy tutaj Mojżesza, którego siła nie dorównuje potrzebie, więc przynoszą mu kamień i sadzają go na nim. Aaron i Chur podpierają jego ręce. Mamy tutaj postawę wstawiennika. Mojżesz, wznosząc swe ręce pokazywał całkowitą zależność od Boga. Kwestia modlitwy jest wyznacznikiem mojej postawy względem samego Boga. Mówimy, iż wierzymy w modlitwę, jednak świadectwo Kościoła wskazuje na to, że nasza wiara nie jest tak silna, jak usiłujemy to sobie wmówić. W Starym Przymierzu postawa Mojżesza względem Boga polegała na zależności od Niego. Podnoszenie rąk właśnie to oznaczało. Zupełne poddanie. Oddaję Ci siebie. Pozycja Mojżesza na górze z podniesionymi rękoma oznaczała całkowite i zupełne poddanie się Bogu.

Mojżesz wzywał Pana, a Jozue zwyciężał jego wrogów. To powinno być dla nas dzisiaj wyzwaniem. Jeśli w Starym Przymierzu ludzie modlitwy zwyciężali swych wrogów i zmuszali ich do ucieczki, czego my możemy dokonać pod Nowym Przymierzeni, kiedy staniemy w obliczu wrogów, których dzieła zostały zniszczone przez Chrystusa? Jezus zniszczył dzieła szatana. W dzisiejszych czasach wszystkie osiągnięcia diabła opierają się na zwodzeniu. On chodzi jak lew ryczący. Nie jest lwem ryczącym, jednak jego zwodnicza imitacja ogłupia ludzi i skłania ich do wierzenia, że on stanowi prawdziwe zagrożenie. Jezus pokonał szatana na Golgocie i trzyma klucze śmierci, piekła i grobu. Jeśli wykorzystamy to zwycięstwo i staniemy się wystawiennikami, możemy iść naprzód i wprowadzać je w życie. Bóg nas do tego powołał.

Jeżeli nie modlimy się, nie wznosimy naszych rąk na znak naszej uległości względem Boga, diabeł w podstępny sposób nas zniszczy. Spójrzmy na 36 rozdział Księgi Ezechiela. Mówimy o modlitwie. Mówiliśmy o podstawach. Jeśli skosztowaliście że Pan jest dobry i zapragnęliście ujrzeć Jego chwałę, a te rzeczy nie zajmą w waszym życiu należnego im miejsca, tak jak to omawialiśmy w Szkole Chrystusa, to podążycie za ciałem i będziecie żyć w błędzie. Jeśli nie będziecie mieli podstaw, dzięki którym możemy wierzyć, że Bóg wyzwoli Swą moc i chwałę w naszym życiu, pragnąc tej mocy, będziecie postępować według ciała, będziecie próbować iść na skróty. Bożym planem dla nas jest ukrzyżowanie ciała i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, ukazując przez to Chrystusa niewierzącemu światu.

Spójrzmy więc na Księgę Ezechiela 36:25: „i pokropię was czystą wodą. i będziecie czyści od wszystkich waszych nieczystości i od wszystkich waszych bałwanów oczyszczę was. I dam wam serce nowe. i ducha nowego dam do waszego wnętrza”. Bóg przemawia do ludzi, którzy poprzez doświadczenia musieli stawić czoła świeckości swych serc. Dzieje się to w następnym pokoleniu, lecz Bóg traktuje ich w ten sam sposób, przeprowadzając ich przez tę samą ścieżkę prób. Byli odstępcami. Bóg ich ukarał. Teraz ponownie zbiera ich razem i mówi:  „I dam wam serce nowe. i ducha nowego dam do waszego wnętrza, i usunę z waszego ciała serce kamienne, a dam wam serce mięsiste” (w.26).

Izrael powrócił po raz drugi. Wierzę, że ruch Zielonoświątkowy [oraz cały ruch ewangelikalny] znów ma możliwość uczestniczenia w przebudzeniu nieporównywalnym do żadnego innego w historii. Wierzę, że jest to czas ostateczny, ostatnie dni, o których mówili Joel i Piotr, a Bóg zamierza wylać Swego ducha na wszelkie ciało. Pamiętając o tym, wróćmy do Księgi Ezechiela. Przysłuchajmy się. jaka jest Jego wola. Nie możemy się modlić, jeśli nie znamy Jego woli. Jeśli modlimy się zgodnie z Jego wolą, wiemy, że nas wysłuchuje. W jaki sposób mogę poznać Jego wolę? Dowiaduję się tego z Jego Słowa. „Mojego ducha dam do waszego wnętrza i uczynię, że będziecie postępować według moich przykazań, moich praw będziecie przestrzegać i wykonywać je” (Ezechiela 36:27-36). „I będziecie mieszkać w ziemi, którą dałem waszym ojcom: i będziecie moim ludem, a Ja będę waszym Bogiem i wybawię was od wszystkich waszych nieczystości, sprawię, że wzejdzie zboże i rozmnożę je. a nie dopuszczę do was głodu. Pomnożę owoce drzew i plony pól. abyście już nigdy nie musieli znosić hańby klęski głodowej wśród narodów. Wtedy wspomnicie o swoim złym postępowaniu i o swoich czynach, które nie były dobre: i będziecie się brzydzić samych siebie z powodu swoich win i swoich obrzydliwości. Nie ze względu na was Ja działam - mówi Wszechmocny Pan (Nie wywyższam was jako narodu, [jako kościoła],  mówi, wywyższam Swego Syna. [Wywyższam] Swoje Imię poprzez ten lud) - niech to wam będzie wiadome. Wstydźcie się i rumieńcie się z powodu swojego postępowania, domu izraelski! Tak mówi Wszechmocny Pan: Gdy oczyszczę was ze wszystkich waszych win. zaludnię miasta i miny będą odbudowane, a spustoszony kraj będzie uprawiany zamiast być pustkowiem na oczach wszystkich przechodniów', i będą mówić: Ten kraj, niegdyś spustoszony, stał się podobny do ogrodu Eden: a miasta, które legły w gruzach i były spustoszone i zburzone, są teraz obwarowane i zamieszkane. I poznają narody, które wokoło nas pozostały, że Ja. Pan. odbudowałem to. co było zburzone, zasadziłem to, co było spustoszone; Ja. Pan. powiedziałem to i uczynię”.

Teraz kiedy czytam ten urywek Pisma, wiem. że Bóg przemawia do kościoła. Biblia mówi. że wszystkie te rzeczy przydarzyły się Izraelowi jako przykład dla nas. Bez względu na to, ile mamy czasu zanim nadejdzie sąd, Bóg chce to wypełnić w kościele Jezusa Chrystusa. Kościół jako całość jest duchową pustynią. Świat zna nasze spustoszenie. Świat wie. że jesteśmy tylko pustkowiem. Mówimy o mocy. a nie dajemy dowodu zmartwychwstania. Bóg powiedział, że jeśli będziemy chodzić według Jego nakazów i Jego świadectw, jeśli nasze słowa będą wynikiem naszej społeczności z Nim, jeśli będziemy postępowali według Jego woli, Bóg przywróci Swą moc i błogosławieństwo.

„Szkoła Chrystusa” - cykl Modlitwa z rozdziału – nasza postawa względem Boga

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

A4 - luźne rozważania na temat współczesnego chrześcijaństwa

[Odnowienie pięćdziesiątnicy, to postulat za który cenię sobie pastora Berta Clendennena i z którym się utożsamiam. Chrześcijanie muszą wrócić do idei pięćdziesiątnicy, inaczej mówiąc chrześcijanie muszą wrócić do swoich korzeni, i odrzucić wszystko to co dodali do niej. Jeżeli mamy mówić o jakiejkolwiek ekumenii, to jedyny jej fundament jest w powrocie do przesłania pięćdziesiątnicy, do obrazu Kościoła z czasów Apostolskich.  Współcześni chrześcijanie  wyzuli się z tego, pełnego mocy Ducha Świętego  ubrania w które zostali przyobleczeniu w Dniu  Pięćdziesiątnicy  i przyodziali się w filozofię gracką, następnie w naukę soborów i nauczanie rożnych teologów i ojców kościoła. W ten sposób powstała teologiczna hybryda, jak bardzo odbiegająca od nauki Pana Jezusa i Apostołów.  Te ludzkie dodatki do Ewangelii wprowadziły zamęt w ludzkich głowach i duszach, wojny religijne i podziały w kościele. Wniosły do kościoła symonie i nepotyzm, podzieliły chrześcijan na laików i kler. Chrześcijanie z premedytacją odrzucili prowadzenie Ducha Świętego  wprowadzili pełną śmierci religijną tradycję. Oparli swoją religijność na ludzkich koncepcjach, filozofiach,  marketingowych programach. Zaczęto używać współczesnej psychologi i socjotechnik aby  podporządkować sobie innych ludzi i manipulować nimi.  To powinno ulec zmianie. Jedyny ratunek to odrzucić to co ludzkie, i w małych grupach, w „pokoikach na górze”, w poście i modlitwie czekać na to co pochodzi od Boga, na odnowienie pięćdziesiątnicy.  Przypis autora bloga - osoby chcące porozmawiać na tematy poruszane na blogu proszę o kontakt e-mail aolsza1963(@)gmail.com]

Bert Clendennen "Szkoła Chrystusa" wybrane fragmenty
Ponieważ upadek zaślepił człowieka, jest on dla siebie centrum.  Słuchajcie nauki świata nowo- zielonoświątkowego i zobaczycie, że centrum uwagi w kazaniach jest sam człowiek, nawet w śpiewie. Krótkie refreny, które obecnie śpiewamy, w większości zajmują się człowiekiem. Człowiek stał się centrum zainteresowania. Kiedy popatrzymy na stare pieśni w kościołach, były to pieśni o Bogu.

Kiedy czytamy pieśni, które napisał Charles Wesley i Fanny Crosby, jest w nich wielka teologia. Wszystkie wskazują na Boga, jako błogosławionego Odkupiciela. Dzisiaj ludzie skupiają się na sobie. Patrząc z tego punktu widzenia, pomysły i wynikające z tego metody są pokręcone do tego stopnia, że wydaje się, iż kościół przedstawia Boga, który ma za zadanie tylko błogosławić i uszczęśliwiać człowieka.

Wydaje się, że to jest jedyną myślą większości kazań; „Przyjdź i pozwól Bogu, by cię błogosławił. Bóg pragnie, byś był bogaty, szczęśliwy i czuł się błogo”. Niektórzy wręcz twierdzą, że to jest prawdziwa praca kościoła. Dla Boga liczy się tylko człowiek. Może zastanawialiście się, dlaczego Kościół nie doszedł do dojrzałości, jak chciał tego Bóg. Dlatego, że jest skupiony na człowieku. Tajemnica realizacji celu Bożego, to skorygowanie punktu wyjścia. Musimy wrócić i zacząć od Boga.

„Szkoła Chrystusa”
str. 184


piątek, 6 kwietnia 2012

nie jesteśmy sierotami pozostawionymi na czyimś progu

Nigdy nie było sytuacji, która by dla Chrystusa stanowiła problem. On nawet przerwał pogrzeb, by wskrzesić umarłego. On stanął przed człowiekiem opętanym przez dwa tysiące demonów, uwolnił go i odesłał do domu, by głosił o tym, jak wielkie rzeczy Bóg mu uczynił. Spotkał ślepego dotknął jego oczu i powiedział. „Idź i umyj się w sadzawce Syloe”. Człowiek ten wrócił z odzyskanym wzrokiem. Do człowieka chorego od czterdziestu ośmiu lat Chrystus mógł powiedzieć. „Weź swoje łoże” i ten człowiek został uzdrowiony. Do sparaliżowanego powiedział, „przebaczone są twoje grzechy”. Kiedy ludzie religijni oskarżali Go o bluźnierstwo, odpowiedział po prostu. „Co jest łatwiej rzec, czy odpuszczone są twoje grzechy, czy: wstań i chodź”? Ten człowiek również zwinął swoją matę i poszedł. Jezus mógł chodzić po wodzie i przemówić do morza, by się uspokoiło, a ono stało się gładkie, jak niemowlę. Ten sam Chrystus jest w nas przed Ducha Świętego.

Narodziliśmy się, by ten Chrystus żył w nas i przez nas. Jeżeli to jest prawdą. to nie ma sytuacji, której nie moglibyśmy przezwyciężyć, „ten rodzaj wychodzi tylko przez post i modlitwę” (Mat. 17:21). Kiedy pościsz, to poniżasz swoje ciało. Kiedy się modlisz, podnosisz Ducha. Łatwiej jest stanąć do zawodów, niż się modlić. Łatwiej jest skupić się na zewnętrznych sprawach porządku religijnego, niż stanąć do zapasów ze światem duchowym. Nieprzyjaciel wie, że prawdziwa wiara jest uwalniana w modlitwie. Taka modlitwa jest agresywna. Ona powstaje w człowieku i mówi, „Coś powstrzymuje Boga od tego miejsca i ja to odrzucę”. Możemy poświęcić cały czas prosząc Boga, by coś uczynił, a On mówi, „Ja wam dałem”. Musimy powstać i powiedzieć. „Ja mam” i zacząć odrzucać wymówki, by uwalniać więźniów. Bogu upodobało się objawić we mnie Swojego Syna.

Bóg nie jest zainteresowany tym, czy będziecie mieć dobrobyt, czy nie. On jest zainteresowany życiem poprzez was. Pobożność z zadowoleniem jest wielkim zyskiem, „bo nauczyłem się przestawać na tym. co mam.” (Filipian 4:11). To jest dobrobyt. Jesteśmy tu po to, by Bóg mógł objawić w nas Swojego Syna. Nic innego nie ma znaczenia. Jezus nie wygląda lepiej w milionerze, niż w człowieku, który nie ma nawet płaszcza. On chce objawiać się przez nas. Co mamy i jak wykształceni jesteśmy, nie ma znaczenia. Mówiąc o apostołach, Duch Święty powiedział, że byli niewykształceni i prości. Kiedy czytacie kazania, które Piotr głosił i listy, które napisał, wiecie, że to dał mu Bóg.

Wiara nie jest żebrakiem, ona jest żołnierzem. Wiara jest odważna, przyjmuje polecenia. Wiara zwalcza diabła, odsuwa ciemności, uwalnia ludzi, którzy są związani, wyzwala więźniów, otwiera uszy głuchych, otwiera oczy ślepych. Ograniczamy wiarę, kiedy czynimy ją żebrakiem. Zimno jest brakiem ciepła: choroba jest brakiem zdrowia. Choroba czyni nas chorymi, więc nie błagamy o zdrowe ciało, ale sprzeciwiamy się chorobie. Wolą Bożą jest, bym był zdrowy: ja należę do Boga. Gdyby kościół tak mocno występował przeciw chorobie, jak przeciw grzechowi, osiągnęlibyśmy o wiele więcej.

Wiara jest jak buldożer. On usuwa wszystko z drogi. Wiara mówi, że Bóg jest ze mną, a ja jestem przeciwny diabłu. Dojdźcie do tego, a mur, przed którym stoicie, upadnie. Izrael nie maszerował wzdłuż murów Jerycha mówiąc. „Panie, daj nam zwycięstwo nad Jerychem”. Oni maszerowali naokoło, czekając, aż mury upadną. Te mury były przeszkodą. Kiedy mury upadły, oni poradzili sobie ze wszystkim innym. Izrael był przeciwny tym murom i one musiały runąć. Wiara [i posłuszeństwo woli Bożej i Słowu Bożemu] zburzyła te mury i zwyciężyła nieprzyjaciela. Bramy piekła nie przemogą agresywnej wiary. Nie ma takich murów kiedykolwiek zbudowanych, ani takich fos kiedykolwiek wykopanych, ani bram tak zamkniętych, by mogły nas zwyciężyć. Jezus powiedział. „bramy piekielne nas nie przemogą”. (Mat. 16:18). One przemogły, gdyż siedzieliśmy przed bramą diabła i błagali Boga. by coś zrobił. Przez cały czas Bóg mówił. „Daję wam moc. byście mogli te bramy popchnąć i wejść”.

Bramy albo zamykają was wewnątrz, albo na zewnątrz - jedno albo drugie. One nie staczają walki z wami. ale wy musicie walczyć z nimi. Możemy siedzieć w naszym małym kręgu i mówić. „Módl się. by Bóg pomógł mi dotrwać do końca”. Taka modlitwa nie zwycięży. Jedyna rzecz, jaką szatan zna i rozumie, to gwałtowność wiary. Diabeł przemówił do Jezusa przez człowieka, który wyszedł z grobowców. Diabeł powiedział. „Zostaw mnie”! On błagał. Jezus nie powiedział do tego człowieka. „Oczyść swoje myśli". Wiara w nim powiedziała do diabla. „Wyjdź” i on wyszedł. Agresywna wiara zmienia nieprzyjaciela, a za tym idzie zwycięstwo. Bramy piekielne nas nie przemogą. Szatan osaczył nas w swoich bramach, a my błagaliśmy Boga, by nas wypuścił. Boża odpowiedź brzmi. „Ja dałem wam moc”. (Dzieje Apost. 1:8).

Przy Morzu Czerwonym Mojżesz powiedział. „Co mam zrobić”? Bóg odrzekł. „Rozdziel wody”. Pod Aj, kiedy zginęło sześćdziesiąt sześć ludzi. Jozue upadł na twarz i płakał. Bóg powiedział. Wstań i zrób coś z tym grzechem”. Nasz wspaniały brat misjonarz Unicki napisał przesłanie. „Ta Ewangelia będzie głoszona” i mówi w nim o zamkniętych drzwiach. Zapytał. „Zamknięte przed kim”? Może zamknięte przed wami lub przede mną. ale nie przed Duchem Świętym. Nie ma miejsca zamkniętego przed Duchem Świętym. Jeżeli to. co słyszymy jest prawdą, to największe obecne przebudzenie na świecie ma miejsce w piwnicach w Chinach.

Oni mają tylko stronicę z Biblii, albo kilka wierszy zapisanych na szarym papierze, które noszą w butach.
Bóg dał przebudzenie. Czyjaś wiara gdzieś przeniknęła mury. Musimy zobaczyć możliwości wierzenia Bogu. Nie urodziliśmy się pokonanymi. Nie jesteśmy sierotami pozostawionymi na czyimś progu. Bóg zostawił nas tu w pewnym celu. jeżeli będziemy chodzić według woli Bożej poprzez moc agresywnej wiary.

„Szkoła Chrystusa” - cykl Wiara z rozdziału – Wiara agresywna

czwartek, 5 kwietnia 2012

nie zabijesz naszego pastora

[Wtedy rzekł do mnie: Nie bój się, Danielu, gdyż od pierwszego dnia, gdy postanowiłeś zrozumieć i ukorzyć się przed swoim Bogiem, słowa twoje zostały wysłuchane, a ja przyszedłem z powodu twoich słów!  Lecz książę anielski królestwa perskiego sprzeciwiał mi się przez dwadzieścia jeden dni, lecz oto Michał, jeden z pierwszych książąt anielskich, przyszedł mi na pomoc, dlatego ja zostawiłem go tam przy księciu anielskim królestwa perskiego,  i przyszedłem, aby ci objawić, co ma przyjść na twój lud w dniach ostatecznych, bo widzenie znów dotyczy dni przyszłych. (…)  A gdy rozmawiał ze mną, poczułem siłę i rzekłem: Niech mówi mój Pan, bo mnie posiliłeś.  Wtedy on rzekł: Czy wiesz, dlaczego przyszedłem do ciebie? Lecz teraz muszę wrócić, aby walczyć z księciem anielskim perskim, a gdy wyruszę do boju, oto zjawi się książę anielski grecki.  Doprawdy! Oznajmię ci, co jest napisane w księdze prawdy. I nie ma ani jednego, kto by mężnie stał po mojej stronie przeciwko nim, oprócz Michała, waszego księcia anielskiego. Ks. Daniela 10:1-21]

Jeżeli diabeł zaślepi kościół na rzeczywiste problemy, ludzie będą się podniecać wieloma rzeczami, które nie mają znaczenia. Jesteśmy tu jako żołnierze i mamy jeden zasadniczy cel. Zadaniem Kościoła nie jest powstrzymywanie diabła - my mamy go pokonać. Jestem żołnierzem i jeżeli mam coś robić dla Boga, muszę być przeciwny nieprzyjacielowi. My nie jesteśmy uzurpatorami; diabeł jest, „albowiem Pańska jest ziemia i to. co ją wypełnia.” (1 Kor. 10:26) Bóg powiedział, „Lecz pokorni (łagodni, opanowani) odziedziczą ziemię” (Psalm 37:11). Budda może siedzieć w świątyni i ludzie oddają mu cześć, ale przyjdzie czas, kiedy Budda będzie wywłaszczony. Jeżeli kościół Boży użyje swojej wiary przeciwko ciemności, miliony Azjatów znajdą drogę do Boga. W Ameryce miliony ludzi należą do kościoła. Uważają, że zrobili wszystko, co jest potrzebne, ponieważ byli w niedzielę w kościele, a my ich tylko krytykujemy. Powiem wam, że wielka część z tych milionów jest głodna Boga, ale są ślepi. Jeśli ewangelia jest zakryta, zakryta jest przed tymi, którzy giną. których bóg tego świata zaślepił. Jeżeli Bóg dał nam moc nad diabłem, powinniśmy umieć odsłonić tą zasłonę i wpuścić światło.  Jezus powiedział, „Ja daję”. Kościół powinien móc powiedzieć. „Ja mam”. Pole walki jest przy ołtarzu modlitwy.

Nie mamy problemu ze znalezieniem kogoś do głoszenia kazań. Mógłbym znaleźć stu ludzi, którzy stanęliby każdej niedzieli za kazalnicą kościoła, którego byłem pastorem. Można przeglądnąć całą stronę w czasopiśmie „Evangel” i prosić o modlitwę wstawienniczą, a nikt nie odpowie.  Dlaczego? Gdyż tam staczamy bitwę z nieprzyjacielem. Prawdziwa walka jest tam, gdzie człowiek postawi swoją wiarę przeciw mocom ciemności. To zawsze ma miejsce przy ołtarzu Bożym. W księdze Daniela rozdział 9 czytamy modlitwę człowieka. Zrozumiałem z ksiąg: otrzymałem objawienie od Boga: widziałem, co się stanie: postanowiłem szukać odpowiedzi i będę tam trwał, aż to się stanie. To nie były puste słowa. To znaczyło, że on włączył się w walkę. Kiedy przyszedł anioł i przyniósł odpowiedź, powiedział. „Twoja odpowiedź była wstrzymana przez diabła” (Daniel 10:13). Co pokonało diabła? Wiara Daniela. Bóg nie pośle anioła do niewierzącego. Nigdy! Daniel wiedział, że to była wojna. On nie mówił, „W ciągu następnych piętnastu minut otrzymam odpowiedź”, ale powiedział. „Otrzymam odpowiedź i będę tam, kiedy ona nadejdzie.” On postawił swoją wiarę przeciwko wszystkiemu, co stało na przeszkodzie. Wiedział, że będą przeszkody, bo inaczej, dlaczego by się modlił? Anioł przyszedł do Daniela i powiedział.  „Słyszeliśmy twoją modlitwę” i dał mu odpowiedź. Nigdy nie jest za późno na modlitwę.

W Dziejach Apostolskich w dwunastym rozdziale  mamy historię Szymona Piotra w więzieniu. Jakuba już ścięto, a jutro mieli ściąć apostoła Piotra. On położył się spać tej nocy, przykuty do podłogi, między dwoma strażnikami. Między nim. a wolnością było kilka bram. ale zbór się modlił. Oni postawili swoją wiarę przeciwko mocom Rzymu. To królestwo ciemności postanowiło zniszczyć tego pastora, a następnie kościół. Oni trwali w modlitwie. To nie było piętnasto-minutowe spotkanie modlitewne; oni czekali na odpowiedź. Powiedzieli - „Bóg uwolni naszego pastora”. Kiedy Piotr pojawił się na tym spotkaniu modlitewnym, byli zdziwieni. Nie byli zdziwieni, że był wolny. Oni myśleli, że to potrwa dłużej. Ten zbór postawił swoją wiarę przeciwko mocom ciemności. Nie zgadzając się na to, co było. modlili się, aż przyszedł anioł z nieba. Anioł powiedział Piotrowi. Wstań, zawiąż swoje sandały i przepasz się”, a wtedy łańcuchy opadły. Bramy się otworzyły, a pastor znalazł się na ulicy i był wolny. Dlaczego był wolny? Ponieważ byli ludzie, którzy związali moce ciemności i powiedzieli do diabła. „Nie zabijesz naszego pastora!”

Diabeł mógł odnieść zwycięstwo, gdyby kościół nie działał. Ci ludzie w Dziejach  nie przejmowali się tym, co inni pomyślą o ich modlitwie, nie byli zainteresowani nauczaniem tradycyjnej religii, gdyż ich pastor był skazany na śmierć, a oni postanowili, że to nie może się stać. Kiedy jeszcze się modlili, pastor zapukał do drzwi, uwolniony przez moc żywej, zdeterminowanej wiary. Dla prawdziwie wierzącego kościoła nic nie jest niemożliwe. Najpierw trzeba uświadomić sobie prawdę, że „nic nie mogę sam”. Talent, edukacja i geniusz nie są odpowiedzią. Odpowiedzią jest być do dyspozycji. Jeżeli Bóg może być w nas i działać przez nas. możemy naprawdę powiedzieć, że dla mnie życiem jest Chrystus. Wtedy nic nie jest niemożliwe.

„Szkoła Chrystusa” - cykl Wiara z rozdziału – Wiara agresywna

środa, 4 kwietnia 2012

kościół musi być tym, czym powinien być

„Albowiem Królestwo Boże zasadza się nie na słowie, lecz na mocy.”1 Kor. 4:20  W Rzymian 15:19 apostoł Paweł powiedział, „przez moc znaków i cudów oraz przez moc Ducha Świętego, rozkrzewiłem ewangelię Chrystusową.” Przez moc Ducha Paweł głosił ewangelię. On wierzył we wszystko, co Jezus powiedział. My wierzymy, że możemy być napełnieni Duchem Świętym, ale nie wierzymy, że ta moc, o której On powiedział, będzie w nas. Przyjęcie tego, to dojście do miejsca, gdzie to, co otrzymaliśmy, może przez nas przepływać i dlatego narodziliśmy się, a to jest powód naszego życia. Piekło ma „Dzień polowania”, kiedy chrześcijanie walczą na niewłaściwym froncie. Kaznodzieje wydają miliony dolarów na walkę z niewłaściwym wrogiem. Jeżeli nasz problem jest natury ekonomicznej, to ekonomiści się tym zajmą. Jeżeli jest wyłącznie militarny, to Pentagon powinien się tym zajmować. Jeżeli natomiast jest duchowy, lepiej bądźmy na właściwym froncie, jeżeli mamy efektywnie walczyć z nieprzyjacielem.

Komunizm zastąpił Boga państwem. Obiecał raj materialny za Królestwo Boże. Komunizm był duchowy, gdyż narodził się w piekle. Pewien kaznodzieja odwiedzał Związek Radziecki i przewodnik powiedział do niego. „Gdybym lepiej znał angielski, mógłbym cię przekonać, że przyszłość należy do nas”. Próbowaliśmy poruszać polityczną machinę przy pomocy słów. ale nie było odpowiedzi, gdyż jedyną odpowiedzią była moc Boża. Kościół musi być tym, czym powinien być. Jedyny sposób, by tak się stało, to wy i ja musimy nie tylko otrzymać Ducha Świętego, ale również wierzyć, że co Bóg powiedział, Duch Święty wykona w naszym życiu, a potem musimy działać z odwagę,  jak mówi Biblia.

Nasza wiara musi podnieść się ponad proste proszenie o rzeczy. Wiara pochodzi od Boga i jest przeciwna wszystkiemu, co nie jest z Boga. To rozmiecie. Wiara pochodzi od Boga. Dlatego jest przeciwna wszystkiemu, co nie jest z Boga. Nasze modlitwy brzmią jak żebranie. Poświęcamy czas na przekonywanie Boga. by coś uczynił, a tymczasem Bóg chce, byśmy zastosowali Jego moc przeciw temu. Błagamy Boga, by uczynił to, co już uczynił w świecie duchowym, i On chce, byśmy wzięli Jego moc daną nam przed Ducha Świętego i sprzeciwili się temu.

Modlimy się o przebudzenie. To dobrze, gdyż Bóg chce przebudzenia. Musimy jednak w wierze przejść poza modlitwę. Jest moc, która sprzeciwia się działaniu Bożemu. Są demony zrodzone w piekle, które są przeciwne wszystkiemu, co przypomina prawdziwe przebudzenie. To musi być usunięte. Bóg nie powiedział, „Ja to usunę”, ale powiedział, „Daję wam moc nad wszelką mocą nieprzyjaciela”. Jeżeli nie używamy tej mocy. staniemy się ofiarami nieprzyjaciela, nad którym Bóg dał nam władzę. Jeżeli w tej walce będziemy agresywni i pozwolimy Bogu otworzyć nasze oczy, byśmy umieli rozpoznać nieprzyjaciela i pole walki i wykorzystać nasz ołtarz modlitwy, gdzie kładziemy naszą wiarę przeciw siłom ciemności, będziemy mieli zwycięstwo.

Bóg nigdy nie powiedział Mojżeszowi, by poszedł i znalazł sobie miejsce gdzieś za piramidami, by tam się modlić o wyzwolenie jego ludu. Powiedział. „Ja posyłani cię tam w moim imieniu, byś wyzwolił ten lud”. Do was i do mnie Bóg powiedział. „Cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie.” (Mat. 16:19). To słowo nie mówi. „Bóg to rozwiąże lub zwiąże”. Tu jest powiedziane. „Daję wam moc, byście to czynili”. Wiemy, że to Bóg, ale Bóg działa przez naczynia ludzkie. Jeżeli nie oddamy Mu tego naczynia. On nie może działać i nie będzie działał. Jeżeli agresywnie nie zaczniemy walczyć z nieprzyjacielem, nie zobaczymy zwycięstwa. Lud Boży zgadza się na rzeczy, na które nie musi się zgadzać.

Kościół pozwolił nieprzyjacielowi uczynić nas obojętnymi na prawdziwe zagadnienia życia. Angażujemy się w wiele religijnych drobnostek, a diabeł siedzi wśród nas. robi przedstawienie i sprowadza kościół do jakiegoś programu. Pewien brat w Wietnamie wiele lat temu powiedział mi. „Nasz kościół jest tak obojętny, że nie ma żadnych uczuć, ale kiedy ty mówisz o Jezusie, odczuwam w sercu ciepło.” [Ktoś inny wyraził podobną opinię słowami  - „w waszym kościele jest tak przenikliwy chłód, że można pomiędzy ławkami jeździć na łyżwach”]

„Szkoła Chrystusa” - cykl Wiara z rozdziału – Wiara agresywna