Bert Clendennen

Bert Clendennen

piątek, 10 czerwca 2011

aby poprzez nas mogło nastąpić wylanie Jego Ducha

Kiedy ja i ty, patrząc na siebie możemy powiedzieć: „Bóg, do którego się modlę, mieszka w tej osobie”, uczyniliśmy duży krok naprzód w kierunku zrozumienia, że jesteśmy ciałem, świątynią, narzędziem, poprzez które Duch Święty zostanie wylany w dniach ostatecznych. Bóg nas na to przygotowuje. On upodabnia nas do Swojego ideału, aby poprzez nas mogło nastąpić wylanie Jego Ducha. To obecność Boża spowodowała, że Morze Czerwone rozstąpiło przed Izraelitami. Teraz Bóg wypala sobie naczynie poprzez które sprowadzi Swoją obecność. Zło zostanie pokonane, a ci, którzy dostali się do niewoli nieprzyjacielskiej będą uwolnieni i zrodzeni z Ducha Bożego. Takie naczynie Bóg teraz wypala. Musimy stać się Bożym namiotem ze skóry i Miejscem Najświętszym. Nigdy nie jest za wiele mówienia na ten temat. To zagadnienie będzie się przewijać przez wiele lekcji, lecz nigdy nie powiemy zbyt dużo, ponieważ od tego zależy cale Boże działanie.

Morchochaj przyszedł do Estery w czasie, gdy wszyscy Żydzi mieli być jednego dnia zamordowani. Rozmawiał ze swoją bratanicą, która była wtedy królową. Rzekł jej: „Skąd wiesz, że godności królewskiej nie osiągnęłaś właśnie na taki czas jak obecny?” Mordochaj powiedział Esterze, że jeśli ona zawiedzie, to nie znaczy że Bóg zawiedzie. Wybawienie może przyjść skądinąd. Podobnie i wy, zostaliście wybrani przez Boga. Zostaliście powołani do królestwa w takim czasie jak ten, by być naczyniem poprzez które Bóg wyleje Swojego Ducha w dniach ostatecznych. Czytałem księgę Dziejów Apostolskich i poruszyło mnie to, co spotkało 120 uczniów czekających w pokoju na górze. Otrzymałem pewną miarę tego co oni, lecz kiedy patrzę na 120 czekających przed Bogiem w dniu Pięćdziesiątnicy i kiedy szum wiejącego wiatru stał się rzeczywistością, uświadomiłem siebie jak bardzo kościół się oddalił.

Wydarzyły się dwie rzeczy. Po pierwsze, spoczął na nich Duch Święty. W tym suwerennym akcie Bożym stu dwudziestu ludzi stało się naczyniem Pana. Po drugie, On ich napełnił. Stali się naczyniem, poprzez które Bóg dotarł do całego pokolenia ludzi. Oni byli jedynym pokoleniem, które dotarło do swojego pokolenia dla Boga. Przy końcu tego wieku będzie miało miejsce jeszcze jedno wylanie. Biblia mówi, że będzie to wczesny i późny deszcz w jednej porze. Jakub pisał o tej wielkiej prawdzie ostatniego wylania Ducha Świętego. Jesteśmy Bożym namiotem ze skóry, powołanym przez Boga by być naczyniem, poprzez które przyjdzie ten ostatni deszcz. „Przeto bądźcie cierpliwi, bracia, aż do przyjścia Pana. Oto rolnik cierpliwie oczekuje cennego owocu ziemi, aż spadnie wczesny i późniejszy deszcz. Bądźcie i wy cierpliwi, umocnijcie serca swoje, bo przyjście Pana jest bliskie” (Jakuba 5:7 i 8).

Obietnica wylania Ducha dotyczy podwójnej porcji Ducha Świętego. Ty i ja zostaliśmy powołani po to, aby przez nas mogło nastąpić ostateczne wylanie Ducha na wszelkie ciało. Powinniśmy wiedzieć, że każdy kto został wybrany do tego celu, będzie miał tylko jeden cel w życiu. Bóg nie pozwoli, by rozdwojone serca były częścią naczynia, przez które wyleje Swojego Ducha w dniach ostatecznych. „lud tych, którzy znają swojego Boga, umocni się i będą działać” (Daniela 11:32). Ci, którzy znają Go w osobisty sposób będą naczyniem, przez które wszelkie ciało uświadomi sobie Jego obecność w czasach ostatecznych.

Ludzie przyszli do Jezusa i powiedzieli: „Czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów?” (Mateusza 7:22 i 23). Jezus odparł: „Idźcie precz ode mnie”. Nigdy nie zaprzeczył, że czynili te rzeczy, lecz rzekł: „idźcie precz ode mnie, nigdy was nie znałem”. Słowo „znać” jest tym samym słowem, które zostało użyte w 1 Księdze Mojżeszowej, gdzie napisano „że poznał Adam Ewę, swoją żonę, a ona poczęła”. To samo słowo użyte jest w Księdze Daniela „Ci, którzy znają swojego Boga”. Jezus powiedział, nigdy was nie znałem, czyli nie miałem z wami intymnej społeczności. Do tych, którzy są jego naczyniami, którzy znają Boga i mają z Nim tę intymną społeczność, Bóg mówi, że przez nich dokona Swego dzieła w czasach ostatecznych.

„Szkoła Chrystusa” - cykl Odbudowa Bramy, z rozdziału – Odbudowa bram służby

czwartek, 9 czerwca 2011

„eschaton” - ostatnie z dni ostatecznych

Kościół ma nie tylko coś wiedzieć, lecz również coś robić. W Dziejach Apostolskich 2:16 Piotr rzekł: "Tutaj jest to, co było zapowiedziane przez proroka Joela”. To znaczy, że to samo co było w Księdze Joela, jest teraz w Dziejach Apostolskich. Ten sam Duch Święty, który napisał Stary Testament, napisał też Nowy. Najlepszym komentarzem do Nowego Testamentu jest Stary Testament. Najlepszym miejscem do badania Nowego Testamentu jest Stary Testament. Joel powiedział: „A potem”.  Piotr rzekł: „Tutaj jest to” lecz nie powiedział „potem”. Piotr rzekł: "w ostateczne dni.”  (Dzieje 2:17). Greckie słowo oznaczające „ostateczne dni” to „eschator”. Eschatologia jest nauką o czasach ostatecznych. Piotr rzekł, że to, o czym mówił prorok Joel, w dniach ostatecznych osiągnie punkt kulminacyjny. Potem, wyleję Mojego Ducha na wszelkie ciało. Słowo „ciało” oznacza tutaj „ludzkość”. Wyleję Mojego Ducha na ludzkość. Piotr rzekł: „W ostateczne dni”, Joel rzekł: „Potem”. Ostateczne dni to czas od momentu wylania Ducha Świętego do dnia pochwycenia kościoła. Jednak Piotr użył słowa „eschaton”, nie „eschator”. Oznacza ono „ostatnie z dni ostatecznych”, co mówi nam, że Bóg jeszcze raz wyleje Swego Ducha na wszelkie ciało. Aby tak się stało, musi mieć naczynie o którym tutaj mówimy. Musi pojawić się naczynie, poprzez które Bóg będzie mógł wylać Swojego Ducha na wszelkie ciało w dniach ostatecznych. Kiedy stałem się członkiem wspólnoty zielonoświątkowej, śpiewaliśmy taką starą pieśń, „Pod strugą, skąd wypływa chwała”. Była to dobra pieśń, lecz okropna teologia. Bóg już to uczynił w dniu Zielonych Świąt. Gdy nadszedł „eschator” zaczął się okres kościoła. „Eschaton” jest zakończeniem. Kiedy odnowiony kościół będzie gotowy, Bóg poprzez niego wyleje Swego Ducha na cały świat. Jakież wspaniałe miejsce zajmujemy w Bogu. Zawsze wszystko działo się tak, jak On chciał. Bóg nie wylał Ducha Świętego na Jerozolimę, lecz na stu dwudziestu uczniów i poprzez nich na resztę świata.

Ty i ja jesteśmy naczyniami, „shekan”.  Bożym namiotem za skóry.[ więcej na ten temat w poprzednich postach] Jeśli Bóg chce wylać Swojego Ducha na świat, zamierza to zrobić przez nas. W jaki sposób Bóg poprzez nas wyleje Swojego Ducha? W jaki sposób osiągniemy stan, w którym Bóg będzie mógł to zrobić? Jest to prawda, którą musimy ogarnąć. Widząc i wiedząc, że Jego dzieło wymaga ludzkiego naczynia, ty i ja musimy poświęcić się by być tym naczyniem. Musimy odpowiedzieć tak jak Izajasz, kiedy Pan zapytał: „Kogo poślę?”, on odrzekł: „poślij mnie”. Poprzez swoją obecność w tej szkole [Szkole Chrystusa] mówimy, że chcemy być posłani przez Boga. Tak jak Nehemiasz, chcemy być naczyniem, poprzez które hańba zostanie zdjęta. Musimy wiedzieć, że jesteśmy świątynią Bożą. On nie mieszka w budynkach uczynionych ludzką ręką. mieszka w nas. Świadomość tego faktu spycha nieprzyjaciela do defensywy.

„Szkoła Chrystusa” - cykl Odbudowa Bramy, z rozdziału – Odbudowa bram służby

środa, 8 czerwca 2011

teraz Bóg włożył Swą chwałę w Swój kościół

Greckie słowo oznaczające „mieszkać” po hebrajsku brzmi „shekan”. Jest to słowo zastępujące „shekanah”. „Ah” oznacza  Boga, a „shekan” oznacza „Boże okrycie”. [„shekan” -  Za czasów Mojżesza miejscem Bożego zamieszkania był Namiot Świadectwa, a widzialnym znakiem Jego obecności świetlany obłok: „W dniu, kiedy ustawiono przybytek, okrył go wraz z Namiotem Świadectwa obłok, i od wieczora aż do rana pozostawał nad przybytkiem na kształt ognia” (księga Liczb 9,15), Szekina,  dosłownie oznacza przebywanie - czyli Bożą Obecność, a bardziej precyzyjnie Obecność Bożej świętości w jakimś miejscu, przedmiocie, człowieku lub w określonym czasie. Gdy jest mowa, że Bóg przejawia się w konkretnym miejscu lub sytuacji oznacza to, że w takiej sytuacji lub czasie człowiek może mieć wyjątkowe, jakby dodatkowe poczucie obecności bożej.]  .Co weszło do Miejsca Najświętszego? Bóg tam wszedł, zakryty chmurą w dzień i ogniem w nocy. Kiedy Jan powiedział „Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas.” (Jana 1:14), użył tego samego greckiego słowa tłumaczonego jako „shekan”. Jezus przyszedł i stał się Bożym „shekan” na ziemi. „Shekan”, okryciem dla Boga. Bóg był w Chrystusie. Imię Jezus było ziemskim imieniem dla Chrystusa. On stał się świątynią, lub „skórą okrywającą” Boga. Kiedy nadszedł czas powrotu Jezusa do nieba, uczniowie błagali Go, by został. Ale Jezus powiedział: „Lepiej dla was, żebym ja odszedł” (Jana 16:7). „ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela „ (Jana 14:16). „Bo przebywa (mieszka) wśród was i w was będzie” (Jana 14:17). Co to mówi o tobie o i mnie? To, czym Duch Święty był w Namiocie Zgromadzenia i w Izraelu, to, czym był w świątyni i w ciele, będąc tu na ziemi, tym jest teraz w kościele. On włożył w Swój kościół ten sam ogień, [świętość i chwałę] to samo życie i moc i obiecał zamieszkać w nim na wieki. Przez trzydzieści trzy lata Jezus był Bożym „namiotem ze skóry”. W Izraelu „shekan” było chmurą i ogniem. Chmura i ogień nie były Duchem Świętym, lecz były „shekan”, przykryciem. Teraz Bóg włożył Swą chwałę w Swój kościół.

Kościół stanowi Boże okrycie dla Jego chwały. Ta chwała może być widoczna tylko poprzez nas. Jest to powód, dla którego stan duchowy świata jest tylko odbiciem tego, czym jest kościół. Bóg może być widoczny tylko poprzez kościół. My, kościół, staliśmy się tym, czym była starotestamentowa świątynia, miejscem zamieszkania Boga.  Po pierwsze, kościół musi wiedzieć kim jest. Gdyby naprawdę wiedział, diabeł trząsłby się i drżał za każdym razem, kiedy w pobliżu pojawiałby się ktoś z nas. Gdybyśmy wiedzieli kim jesteśmy, miłowalibyśmy się nawzajem i stali murem w swojej obronie. Bóg rzekł: „Jeśli ktoś niszczy świątynię Boża, tego zniszczy Bóg.” (1 Koryntian 3:17). Niech nam Bóg dopomoże szanować się nawzajem i miłować. Musimy wiedzieć, kim jesteśmy. Jesteśmy świątynią Boga, Miejscem Najświętszym i okryciem Bożej chwały. Zanim powstał Nowy Testament, zanim przyszedł Jezus, nikt nie mógł spojrzeć na Boga i żyć. [Kościół, nie jest ludzką organizacją, o takiej czy innej nazwie, o takim czy innym prawie wewnętrznym, ale jest zbiorem ludzi, powołanych i wybranych  przez Boga z różnych narodów, kultur, ras, jest ciałem Chrystusa]  Ciało Chrystusa stało się pryzmatem, poprzez który nieskończona świętość Boga została rozproszona, by ludzie mogli patrzeć na Boga i pozostać przy życiu. Teraz my jesteśmy tym ciałem a Bóg poprzez nas ma być widoczny. Jezus ma być przez nas widziany. Ciało jest środkiem wyrazu. Mamy na tej ziemi wyrażać Chrystusa. Jesteśmy Miejscem Najświętszym.

„Szkoła Chrystusa” - cykl Odbudowa Bramy, z rozdziału – Odbudowa bram służby

wtorek, 7 czerwca 2011

greckie „mieszkać" oznacza „przywdziać skórę”

Teraz zajmiemy się „Bożą strategią w czasach ostatecznych”. Przywracaniem służbie należnego jej miejsca i kształtowaniem naczynia, poprzez które Bóg z pewnością wyleje Swojego Ducha. Omawialiśmy bramę, czym jest i czym powinna być. Dowiedzieliśmy się, że gdziekolwiek Bóg nas stawia, mamy być naczyniem, przez które Bóg będzie mógł wylać Swojego Ducha. Takie jest znaczenie Bożej Bramy. Ustaliliśmy, że odbudowa Bożej bramy wymaga determinacji. Diabeł nie będzie siedział bezczynnie tylko dlatego, że ty lub ja pojawiliśmy się w mieście. Po drugie, musimy się przygotować, musimy mieć plan. Na końcu dowiedzieliśmy się, jak zachęcić do współpracy ludzi, którzy będą nam pomagać. Teraz zajmiemy się Bożą strategią. Rozpoczniemy od 1 Listu do Koryntian 3:16: „Czy nie wiecie, że świątynią Bożą jesteście i że Duch Boży mieszka w was?” Kiedy widzicie takie słowo, jako czasownik, a Bóg Ojciec, Syn i Duch Święty są podmiotem takiego zdania, oznacza to Bożą charakterystykę i zachowanie. Zauważcie to. Zawsze można liczyć na to, że Bóg to uczyni lub tak postąpi.

Bóg nigdy nie postąpi wbrew Swojemu Słowu. „On odpuszcza wszystkie winy twoje” (Psalm 103:3). Jest to Jego szczególne słowo. Bóg nigdy nie odmówi przebaczenia, gdy przychodzimy do niego z właściwym nastawieniem. Kiedy pociąga nas do Siebie a my Go o coś prosimy, nigdy nie odmówi nam przebaczenia. Znów: „Leczy wszystkie choroby twoje”, czyli jeśli Bóg jest podmiotem takiego zdania, uzdrawianie jest Bożą cechą charakteru. Nie jest to coś, o co musiałbyś Boga błagać, nie jest to coś, do czego musiałbyś Go przekonywać, jest to właściwa rzecz. Przebaczanie grzechów ludzi, którzy do Niego przychodzą leży w Bożym charakterze. W Bożym charakterze jest też uzdrawianie nas z wszelkich chorób.

Przejdźmy do naszego tekstu. „Bóg mieszka w tobie”. Podmiotem jest Bóg. Czasownik „mieszka” jest głównym słowem. Mieszkanie w Swoim ludzie leży w Bożym charakterze i zachowaniu. Bóg nas do tego stworzył. Jego celem dla ludzkiej rasy było to, aby mógł w nich zamieszkać. Kiedy się tego dowiedziałem, przeżywałem wspaniałe chwile. Jest to prawda, którą muszę w was zaszczepić. Wiara budowana jest na tego rodzaju zasadach. Jest to Boży charakter. Jesteśmy świątynią Ducha Świętego. Diabeł wie o tym i najbardziej zależy mu na zniszczeniu naszego zaufania do tej prawdy. Jeśli zrobisz coś złego, diabeł ci powie, że Bóg od ciebie odstąpił, że już w tobie nie mieszka. Diabeł jest kłamcą. Bóg wie co zrobiłeś i cały czas w tobie „mieszkał”. On zajmie się tymi rzeczami, dla których nie ma w tobie miejsca. Jest to Jego świątynia. On jest Panem pałacu. Musisz o tym wiedzieć.

Wiecie, że nie mówię o morderstwie lub cudzołóstwie. Chodzi mi o te małe, wstrętne, rzeczy- Jakub powiedział, że Duch Boży poprzez słowo zawsze walczył ze złem. Paweł rzekł: „Albowiem nie czynie dobrego, które chcę, tylko złe, którego nie chce, to czynię” (Rzymian 7:19 i 20). Stwierdzenie Pawła martwiło mnie, dopóki nie odkryłem co oznacza słowo „złe”. Nie chodzi tu o zabójstwo, kradzież czy cudzołóstwo, lecz o to, co wkrada się do naszego życia. Kiedy nieprzyjaciel przychodzi, a my postępujemy źle, kiedy nie mamy ochoty przebaczać. Duch Boży wznosi przeciwko niemu sztandar. „Krew Jezusa Chrystusa, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu” (1 Jana 1:7) i Bóg może dalej mieszkać. Chcę podkreśli słowo „mieszkać”, gdyż jest ono bardzo ważne. Stanowimy klucz do wykonania Bożego dzieła. Nie musimy Boga błagać o przebudzenie, nie musimy Go błagać o uzdrowienie, nie musimy Go błagać by zaczął działać, gdyż w Jego naturze leży robienie tych rzeczy. Musimy zrozumieć jaką rolą mamy odegrać w Jego wielkim planie.

Greckie słowo tłumaczone jako „mieszkać" oznacza „przywdziać skórę”. Na początku było Słowo, Słowo było u Boga, Bogiem było Słowo, a Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami. Czyli stało się namiotem ze skóry wśród nas.


„Szkoła Chrystusa” - cykl Odbudowa Bramy, z rozdziału – Odbudowa bram służby

poniedziałek, 6 czerwca 2011

dostałem Boże „rema” dla tego miasta

[W kilku ostatnich rozważaniach mamy dość często pojawiające się słowo „rema”.  W języku biblijnym istnieją trzy określenia słowa: logos, debar i rema. Logos odnosi się może bardziej do sfery rozumowania umysłem, a rema do rozumowania sercem. Rema podkreśla bardziej sferę emocjonalną i wolitywną.  Rema jest szczególne, kiedy czytasz Boże Słowo, Biblię chłoniesz całe mnóstwo słów, a czasami się tak dzieje, że czytasz fragment, który już czytałeś wiele razy, który nawet znasz na pamięć, ale w tym momencie to słowo dotyka ciebie w sposób szczególny, jesteś pewien, że to jest słowo na teraz od Boga, to jest to „rema”. To słowo nagle ożywa, jest bardziej zrozumiałe. Kiedy się modlisz, albo coś wybudza cię ze snu i „słyszysz”, bardziej czujesz niż słyszysz, wyjątkowe słowo, wiesz, że to nie jest z ciebie, z twojej wyobraźni, że to jest z zewnątrz, od Boga,  to jest właśnie to „rema”. Takie „rema” dla Niniwy miał prorok Jonasz. Pastor Bert kieruje do nas wyraźne przesłanie, że  Bóg ma słowo, Swoje „rema” do miast w którym żyjemy, pragnie użyć odnowionego kościoła, oczyszczonych i świętych naczyń aby to szczególne „rema” przekazać mieszkańcom naszych miejsc zamieszkania. ]

Trzecią rzeczą nieodzowną do współpracy jest przymierze. Księga Nehemiasza 2:18: „I opowiedziałem im o dobrotliwej ręce mojego Boga, która była nade mną, oraz o słowach, jakie wypowiedział do mnie król. A wtedy oni rzekli: Zabierzmy się do budowy! i przyłożyli ręce do dobrego dzieła”. Słowo oznaczające „dobre” to „tove”. „Tove” jest słowem przeciwstawnym do ,,ra”, które oznacza „ustępujący wrogom”. Bóg włożył w nas rozwiązanie problemu. Jest to olej Ducha Świętego. Bóg położył na nas Swą rękę na zawsze. W jakim celu? Aby złamać moc i władzę diabła i wyzwolić moc Bożą.

Słowo przetłumaczone jako „ręce” to „yad”. „Yad” Boga. Słowo „yada” jest jednym z hebrajskich słów oznaczających „chwałę”. Oznacza ono „wyciągnięcie otwartej ręki do góry w uwielbieniu i adoracji”. „Yad” czyli ręka Boża, to Boże berło. Nehemiasz powiedział: ręka Boża jest ze mną, by usunąć to pohańbienie. Musimy to zrozumieć i wierzyć w to. Ręka Boża jest z tobą i ze mną w miejscach, w których mamy usunąć to pohańbienie. Dawid rzekł: „naruszono zakon twój” (Psalm 119:126). „Czas już, by Pan rozpoczął działanie”. Bóg musi mieć bramę, aby rozpocząć działanie. Kiedy Bóg nas powołał, dał nam wszystko co jest potrzebne by powstrzymać palec szatana, grożący naszemu miastu lub społeczności. Nehemiasz rzekł: „I opowiedziałem im o dobrotliwej ręce mojego Boga, która była nade mną” (Nehemiasz 2:18) Bóg dotknął nas  Swym berłem. Zostaliśmy wyznaczeni do budowy Bożej bramy w mieście. Naszym zadaniem jest odbudowa służby na naszym terenie i odzyskanie jej dla królestwa. Nehemiasz mógł powiedzieć swemu ludowi: „Dostałem słowo od króla”. „Rema” oznacza „boskie posłannictwo z ramienia króla”. Innymi słowy powiedział im: „Dostałem Boże „rema” dla tego miasta. Płonie ono we mnie jak ogień, który nie będzie ugaszony. Czy czasami czujesz, że masz Boże „rema” dla swojego miasta, tak jak Nehemiasz miał Boże „rema” dla Jeruzalemu? Czy odczuwasz, że tam gdzie jesteś, jesteś z woli Bożej? Czy czujesz że masz Boże „rema” dla tego miasta?

Jeśli tak, to żadna moc diabelska, żadna świecka lub polityczna siła nie może powstrzymać cię przed spowodowaniem, by królestwo przyszło do tego miasta. „Dobrotliwa ręka Boża była nade mną”. Kiedy ludzie to usłyszeli, powiedzieli: „Zabierzmy się do budowy królestwa”. Bóg wyznaczył nam zadanie do wykonania. Mamy Jego pomazanie i Jego autorytet. Zabierzmy się do budowy. Nie ma potrzeby czekać. Trwaj przed Nim, dopóki to życie nie zostanie w tobie ukształtowane, dopóki nie zostaniesz wypełniony Bożym życiem. Wtedy cokolwiek zrobisz, gdziekolwiek się udasz, będziesz musiał tylko wiedzieć, że masz „rema” od Boga. Jesteś tam z woli Bożej i nic nie może cię powstrzymać. Możemy czynić to, do czego Bóg nas powołał i być takimi, jakimi On chce nas mieć. Jeśli będziemy trwać w pełni życia i wiedzieć, że jesteśmy tam z woli Bożej, żadna broń ukuta przeciwko nam nic nie wskóra. Tak jak Nehemiasz, będziemy mogli powiedzieć ludziom, którzy do nas dołączą, że mamy „rema” od Boga dla tego miasta. Dzięki temu, ludzie będą z nami współpracować.

Najpierw kryzys: musimy wiedzieć, w jakiej niedoli się znajdujemy. Wiecie, że w mieście jest więcej demonów niż sprawiedliwości, a wy stanowicie Bożą bramę, przez którą Bóg będzie mógł wylać Swojego Ducha. Potem wyzwanie: powstańmy i usuńmy to pohańbienie. Niech ludzie wiedzą, że to Bóg was tu skierował. Bóg was powołał i chce, byście wiedzieli, że nic nie może was powstrzymać. Niech ludzie wiedzą, że macie „rema” od Boga dla tego miasta.

"Szkoła Chrystusa” - cykl Odbudowa Bramy, z rozdziału – Współpraca

sobota, 4 czerwca 2011

A8 - luźne rozważania na temat współczesnego chrześcijaństwa

[Pastor Clendennen wierzył w przebudzenie. To jest trudny temat. Jego poglądy wydaje się, że nie były w tej kwestii jednoznaczne. Z jednej strony pisał, że żyjemy w epoce zdeprawowanego umysłu, w przededniu pojawienia się Antychrysta. Z drugiej strony pisał o wielkim przebudzeniu w kościele Pana Jezusa w czasach końca. Spodziewał się drugiej Pięćdziesiątnicy, jej odnowienia. Myślę, że na podstawie Bożego Słowa możemy mówić o trzech przebudzeniach w czasach końca. Jedno z przebudzeń to wylanie Ducha Świętego na mieszkańców Izraela. Ja również wierzę, że jest możliwe  szczególne ożywienie w kościele w tym czasie.

Jednak wyraźnie widzimy, że  duch Antychrysta będzie w tym czasie dążył do imitacji. Do wielkich przebudzeń, które okażą się wielkimi zwiedzeniami. Już dziś mamy do czynienia z polaryzacją tych dwóch przebudzeń. Ja myślę, że obecnie, na naszych oczach, w wielu przypadkach kazalnica zamiast przygotowywać ludzi na przyjście Jezusa Chrystusa przygotowuje ich na przyjęcie Antychrysta.  W Ewangelii wg Mateusza 24 rozdział czytamy: "Baczcie, żeby was kto nie zwiódł. Albowiem WIELU przyjdzie w imieniu moim, mówiąc: Jam jest Chrystus, i WIELU zwiodą.  Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i czynić będą wielkie znaki i cuda, aby, o ile można, zwieść i wybranych. Oto przepowiedziałem wam". Obecnie mamy taką sytuację, że zwiedzenia są nazywane czystą prawdą Bożą, i darem Ducha Świętego, a ostrzeżenia przed nimi herezją.

Przyjaźń ze światem to wrogość wobec Boga” (Jakuba 4:4).”Chrystus umieścił kościół w świecie, lecz to szatan umieścił świat w kościele. Dobrą ilustracją tego przykładu jest łódź. Łódź znakomicie funkcjonuje w wodzie, lecz tonie gdy woda dostanie się do środka” Bert Clendennen]

Głosiliśmy niewłaściwą stronę poselstwa, a z tej tragedii powstały dwie skrajności. Pierwsza, że z powodu frustracji, że nie jesteśmy w stanie wykonywać dzieł Bożych, powstał duch imitacji, tak dzisiaj powszechny. Nie mogliśmy sprawić, by ewangelia działała, więc co robimy? Imitujemy sprawy Boże, uczymy ludzi, jak mówić językami, stawiamy chwytaczy za nimi, by ich kładli, kiedy wkładają na nich ręce i nazywamy to padaniem pod mocą Ducha Świętego. Ta imitacja weszła, gdyż ignorowaliśmy oczyszczającą pracę Ducha Świętego. Kościół jest pełen cielesności i nie może wykonywać dziel Bożych, dlatego je imituje. Inna skrajność powstała z tej tragedii, to zniechęcenie i odstępstwo. Bóg powiedział, że będziecie mieć moc. Kiedy nie ma mocy, przychodzi zniechęcenie i odstępstwo.

„Szkoła Chrystusa”
str.572

Ktoś powiedział, że tak ciężko pracowaliśmy, by uniknąć błędu o zbawieniu przez uczynki, że wytworzyliśmy zbawienie bez posłuszeństwa. Kościół wymyślił skrót odstępstwa, kiedy posłuszeństwo nazywa legalizmem. Wiara, to posłuszeństwo Bogu. Jezus powiedział, „jeśli mnie miłujecie, będziecie czynić to, co wam mówię”. Głupcy szydzą z grzechu. Największą tragedią jest to, że grzech zaczął być wyśmiewany w kościele. Nie ma Bożego strachu i świętego gniewu przeciw niesprawiedliwości. W wielu dzisiejszych teologiach widać duchowe bezprawie. Dla wielu łaska stalą się przyzwoleniem na grzech. Juda 4 mówi o ludziach, którzy łaskę Bożą zamienili w rozpustę. Paweł potwierdza tą doktrynę w Rzymian 6, „Czy mamy grzeszyć, aby łaska obfitsza była"? Odpowiedź brzmi, „Przenigdy!, jakże my, którzy grzechowi umarliśmy, jeszcze w nim żyć mamy?" To
kłamstwo, które uczy, że jesteśmy pod łaską i nie ma znaczenia, jak żyjemy, wprowadziło do kościoła wartości moralności tego świata i jeszcze ma czelność nazywać to łaską. Prawdziwa łaska uczy nas, „abyśmy wyrzekli się bezbożności i światowych pożądliwości i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli" (Tytusa 2:12). Jest to naprawdę dzień ciemności, dzień, w którym ludzie znajdują zachętę do grzechu w świadomości, że Bóg jest Bogiem łaski i miłosierdzia.

„Szkoła Chrystusa”
str.573

Kiedy diabeł zwiódł kościół, by zamienił prawdę, usuwając to, co jest prawdą absolutną, reszta już poszła łatwo. Ten świat, kierowany etyką sytuacji, stacza się w dół w kierunku piekła i sądu. Kiedy nie będzie już prawdy absolutnej, kiedy kaznodzieja przestanie mówić „Nie będziesz...” kiedy nie ma już wyraźnej granicy, wtedy nie ma już według czego żeglować i zaczynamy bezwładnie dryfować. Wszystko, co musisz zrobić, by pójść do piekła, to robić to, co tobie wydaje się właściwe. To kłamstwo zaczęło się od kazalnic i przesiąkło każdą warstwę Ameryki. Bez prawdy absolutnej Słowa Bożego nie ma już nic, co by wyznaczało kierunek.

Obecnie duch nieczysty otrzymuje pomoc i wsparcie z kazalnic. Psychologia przyszła ze swoim kłamstwem, że nasz problem, to nie grzech, ale poczucie winy.


piątek, 3 czerwca 2011

wy jesteście światłością świata

Drugie znaczenie słowa „niedola" to „niezdolność do osiągnięcia właściwego poziomu”. Jeśli w naszym mieście jest więcej mocy demonicznej niż mocy żywego Boga, nie potrafimy osiągnąć upragnionego poziomu. „Kiedy nieprzyjaciel nadchodzi jak powódź. Duch Pana wzniesie przeciwko niemu sztandar.”(Izajasza 59:19 - tłum. z ang.) Aby tak się stało. Duch Święty musi mieć bramę, przez którą mógłby wejść. Aby wykonać Boże dzieło, potrzebne jest ludzkie naczynie, wypróbowane w ogniu. Bóg musi mieć bramę, aby mógł wprowadzić do miasta zastępy niebieskie. Dopóki diabeł będzie miał w nim większy udział niż Bóg, nigdy nie powstrzymamy zła. Musimy stać się naczyniem, przez które Bóg będzie mógł wylać Swojego Ducha, gdyż inaczej nigdy nie pokonamy cudzołóstwa, nienawiści, złości i kłótni, nawet w tym, co nazywamy kościołem, będącym duchowym królestwem Bożym na tej ziemi.

Jeśli jako Boża brama pozwolimy, by przez nas przelewała się obecność Boża, może nie każdy w mieście zostanie zbawiony, lecz powstrzymamy zło. Jest to prawda poparta historią. Jest to prawda Boża. Jeśli prawdziwa brama znajduje się na właściwym miejscu i przepływa przez nią moc Ducha Świętego, światło wydaje swój blask, zło jest powstrzymywane i tworzy się atmosfera, dzięki której ludzie doznają zbawienia. Bez Bożej bramy zło będzie panować niepodzielnie. Widać w jakiej znajdujemy się niedoli. Trzecie znaczenie słowa „niedola” jest takie, że Bóg umieścił w nas rozwiązanie problemu. Jest ono przeciwstawne do pierwszego znaczenia, czyli „poczucia niższości względem wroga”.

Drugą rzeczą potrzebną do osiągnięcia współpracy jest wyzwanie. Najpierw jest kryzys, „Wy oglądacie niedolę, w jakiej się znajdujemy...” (Nehemiasza 2:17), potem musi pojawić się wyzwanie. Nehemiasz rzekł: „Zabierzmy się do budowy!” (werset 18), abyśmy już nie byli pohańbieni. Co to jest pohańbienie? Jest to zniewaga. Dołącz do klubu Rotariańskiego, a diabeł poklepie cię po plecach, lecz Bogu w niebie zwiążesz tym ręce. Bóg umieścił wewnątrz nas królestwo, lecz dopóki nie zgodzimy się by skruszył skorupę i uwolnił moc. On nie może nic zrobić. Boże dzieło wymaga ludzkiego naczynia. Co to jest pohańbienie? W Księdze Joba 1:6-9, kiedy synowie Boży stawili się przed Panem, pojawił się też diabeł. Szatan jest oskarżycielem braci. On patrzy z pogardą na okolicę, w której Bóg cię postawił. Mówi do Boga: „Wiem, że założyłeś tam kościół dwadzieścia lat temu, trzydzieści lat temu, lecz ja cały czas panuję nad tym terenem”. Szatan grozi Bogu swym kościstym palcem i mówi: „To miasto należy do mnie”. „Pohańbienie” oznacza „grożenie komuś palcem”. Szatan mówi do Boga: „Ponieważ kościół zawiódł, ten teren należy do mnie i Bóg nie może nic zrobić”. Dlaczego? Dlatego, że Bóg tobie [kościołowi w twoim mieście]  powierzył moc, która miała złamać jarzmo ciemności na tym terytorium.

Kiedy otrzymaliśmy od Boga życie. Jego Ducha Świętego, i zostaliśmy umieszczeni na tym terenie, była w nas moc, by złamać jarzmo ciemności i sprawić, by Boże światło świeciło dla tego miasta. Ponieważ jednak kościół zawiódł, diabeł cały czas kontroluje to terytorium. Nie można powstrzymać zła. Królestwo jest w nas i to co zrobimy, zdecyduje o losie naszego miasta. Jezus rzekł: „Ja jestem światłością świata” (Jana 8:12). Czym była światłość? W Ewangelii Jana 1:4 powiedziane jest: „W nim było życie, a życie było światłością ludzi”. Bóg był w Chrystusie, a życie Boże w Chrystusie uczyniło Go światłością świata. Kiedy Jezus miał zamiar odejść, powiedział do Swego kościoła: „Wy jesteście światłością świata” (Mateusza 5:14). Bóg dając nam Swe światło, uczynił nas światłem. Jeśli nie pozwolimy temu światłu świecić, zło nie zostanie powstrzymane. „Ludzie bardziej umiłowali ciemność, bo ich uczynki były złe” (Jana 3:19). Jeśli włączymy światło, karaluchy uciekną z naszych ulic, tak jak próbują się ukryć, kiedy w domy włączy się światło.

Szkoła Chrystusa” - cykl Odbudowa Bramy, z rozdziału – Współpraca